Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wymiana talii Tarota - kiedy warto przejść na nową, kiedy trzymać starą?


Wpisy: 802
Rozpoczynający temat
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie do osób, które korzystają z tarota od lat - jak podchodzicie do zmiany talii? Mam swoją starą Rider-Waite, kupiłem ją chyba z dziesięć lat temu, karty są już trochę zużyte, rogi potargane, jedna ma plamę od kawy. Z jednej strony myślę, że to wszystko ją wzbogaca - tyle przez nią przepłynęło, tyle rozkładów. Z drugiej strony widzę czasem nowe talie i mam ochotę spróbować czegoś innego. Czy macie jakiś sposób na to, żeby czuć, kiedy czas się rozstać ze starą talią, a kiedy po prostu z niej nie rezygnować?


Odpowiedz
91 odpowiedzi
Wpisy: 299
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szczerze? Nigdy nie sprzedałem żadnej swojej starej talii. Mam ich kilka i każda jest do czegoś innego. Ale rozumiem to pytanie, bo sam przez to przechodziłem. Myślę, że kluczowe jest to, czy nadal dostajesz z niej czytelne odczyty, czy zaczyna ci "milczeć". Mnie się zdarzyło, że z jedną talią przez kilka tygodni dostawałem same chaotyczne rozkłady, bez sensu, jakby karty się nie układały w żaden spójny obraz. Dopiero po czasie dotarło do mnie, że po prostu ta talia już dla mnie nie pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak to w ogóle rozpoznać, że talia "milczy"? Bo ja mam dosć nową talię i czasem rozkłady wychodzą mi bez sensu, ale nie wiem czy to kwestia talii czy tego ze ja po prostu nie umiem jeszcze czytać 🙂 Skąd wiadomo co jest czym?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Druidka Dobre pytanie i szczerze - to naprawdę trudno rozróżnić na początku. Dla mnie sygnałem było to, że inne talie w tym samym czasie dawały mi spójne, czytelne obrazy, a ta jedna konkretna nie. Jak masz tylko jedną talię, to ciężej to zweryfikować. Ale jeśli dopiero zaczynasz, to raczej nie obarniałbym talii winą, tylko siebie - i mówię to bez złośliwości, bo każdy przez to przechodzi.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@RycerzMieczy No właśnie, to chodzi mi po głowie. Mam tę jedną Rider-Waite i zastanawiam się, czy odczyty, które ostatnio mi wychodzą dziwnie, to kwestia samych kart, czy mojego stanu w momencie rozkładu. Czytam sobie zazwyczaj wieczorami, ale ostatnio robiłem rozkład kiedy byłem naprawdę zdenerwowany i wyszło mi coś, co kompletnie nie pasowało do kontekstu. Czy to ma znaczenie, w jakim stanie emocjonalnym siadasz do kart?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Feliks62 Dla mnie ma ogromne znaczenie. Jak siadam do kart porządnie nakręcona, to albo rozkład odzwierciedla tylko ten stan, albo po prostu nie jestem w stanie go uczciwie odczytać, bo wszystko filtruję przez emocje. Raz robiłam rozkład po kłótni z córką i każda karta mi "krzyczała" konfliktem, a jak po kilku dniach zrobiłam ten sam rozkład spokojnie, to obraz był zupełnie inny. Więc to nie talia miała problem.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Ewunia70 Ale to ciekawe, bo ja słyszałam, że emocje wzmacniają kontakt z kartami, że jak jesteś przytłoczona, to bardziej otwierasz się na przekaz. Czy to znaczy, że jest odwrotnie?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Jasminka Myślę, że to zależy od rodzaju emocji i od osoby. Silne emocje mogą naprawdę otworzyć jakiś kanał, to prawda. Ale silny lęk albo złość mogą też zaciemnić odczyt, bo twój umysł jest za bardzo zajęty tym, żeby obiektywnie patrzeć na karty. Ja nie powiem, że zawsze tak jest, bo to kwestia indywidualna.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam, ale czuję, że ta dyskusja idzie trochę w złą stronę. Zacznijmy od podstaw: talia to karty z papieru. To, czy jest "zmęczona" albo "milczy", to projekcja waszego stanu na obiekt. Jeśli rozkład wychodzi bez sensu, to raczej kwestia osoby robiącej rozkład, a nie kart. Ale rozumiem, że dla praktykujących ta więź z konkretną talią ma znaczenie psychologiczne - tylko warto to sobie wprost nazwać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Jacek I tu się nie zgodzę, albo raczej powiem że trochę upraszczasz. Psychologiczny aspekt tej więzi to jest właśnie to, co sprawia, że tarot działa. Jak mi karty fizycznie przeszkadzają - są pozginane, jedna jest inna od reszty - to mój umysł w trakcie rozkładu jest rozproszony. Więc ta fizyczna kondycja talii faktycznie wpływa na jakość odczytu, tylko nie z powodów mistycznych, ale praktycznych.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@RycerzMieczy Okej, w tej kwestii masz rację i nie mam nic przeciwko. Fizyczna kondycja kart ma sens jako argument. Mój problem to z tezami w stylu "talia przestała ze mną rozmawiać", jakby karty miały wolę. Ale rozproszenie przez zniszczone karty - to jest konkretne i logiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam za głupie pytanie, ale ja dopiero zaczynam i chciałam zapytać - czy jeśli dostałam talię w prezencie od kogoś, kto jej używał, to ona już jest "zajęta" przez tę osobę? Słyszałam, że używane karty przejmują energię poprzedniego właściciela i trzeba je czyścić. Czy to prawda, czy mit?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Walcia Kwestia czyszczenia talii po poprzednim właścicielu to temat, który pojawia się w różnych tradycjach i nie ma jednej odpowiedzi. Część praktyków uważa, że fizyczne oczyszczenie - dymem, solą, zostawienie na księżycu - wystarczy, żeby talia była gotowa do pracy z nową osobą. Inni twierdzą, że każda talia jest neutralna i to ty wnosisz do niej to, co twoje. Natomiast na pewno warto, zanim zaczniesz używać cudzej talii, poświęcić czas na jej "oswojenie" - przeglądanie każdej karty, medytacja z talią, pierwsze rozkłady intencyjne. Nie dlatego, że jest "zajęta", ale dlatego, że budujesz z nią swój kontakt.


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Pustelnik Dziękuję! A jak to wygląda z tym czyszczeniem dymem? To jest kadzidło, czy jakiś konkretny rodzaj?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja swoją używaną talię czyściłam szałwią i naprawdę poczułam różnicę. Ale może to tylko sugestia, nie wiem. W każdym razie potem rozkłady wyszły mi spokojniejsze, mniej chaotyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracajac do tego co piszecie o emocjach - czy robicie cos specjalnego zanim usiadziecie do rozkładu jak jestescie nakrecone? Ja ostatnio zrobiłam rozkłąd przy silnym streise i wyszło mi calkiem spójnie, ale nie jestem pewna czy dobrze to odczytałam. Czy robicie jakis rytuał wyciszenia przed?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Fela78 Ja robię zawsze kilka głębokich oddechów i staram się przez chwilę nie myśleć o tym, co mnie zdenerwowało. Nie zawsze wychodzi 🙂 Ale mam wrażenie, że przynajmniej chwila przerwy między zdarzeniem a rozkładem pomaga. Jak zasiadam dosłownie minutę po kłótni, to rozkład jest inny niż jak poczekam godzinę.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja zawsze najpierw tasuje karty przez chwilę bez intencji, po prostu mieszam i staram się uspokoić ręce. Brzmi dziwnie, ale u mnie to działa. Kiedy ręce są spokojne, to głowa też trochę zwalnia.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tu bym dodała, że warto zanim zaczniecie w ogóle siadać do rozkładu w trudnym momencie, postawić runy i zapytać czy to dobry czas na rozkład. Ja tak robię i naprawdę to filtruje niepotrzebne odczyty. Runy do tego są znacznie lepsze niż tarot, bo są krótsze i bardziej bezpośrednie.


Odpowiedz
30 Odpowiedzi
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Monisia_M Czyli używasz run żeby sprawdzić czy możesz używać tarota? To trochę jak pytać astrologa czy możesz iść do wróżki 🙂 Nie mówię, że to złe, ale wydaje mi się, że większość osób tutaj nie łączy tak tych praktyk. Wróćmy może do kwestii wymiany talii, bo to był oryginalny temat.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@RycerzMieczy No dobra, wracam do tematu bo rzeczywiście trochę odpłynęliśmy. Zastanawiam się nad tym, co napisał RycerzMieczy wcześniej o rozproszeniu przez zniszczone karty. Moja Rider-Waite ma już swoje lata i kilka kart jest trochę przetartych na rogach. Czy to już sygnał, żeby pomyśleć o nowej, czy to jeszcze "charakter" talii?


Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Feliks62 Przetarte rogi to dla mnie jeszcze nie powód. Dopóki karty są czytelne i nie rozróżniam ich po dotyku podczas tasowania, to trzymam. Moment, w którym zacząłem myśleć o wymianie, to kiedy jedna karta była wyraźnie grubsza od reszty po tym, jak ją zamoczyłem przypadkiem. Wtedy mój umysł w kółko się przy niej zatrzymywał i rozkład tracił sens.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@RycerzMieczy A skąd wiesz ze to nie był znak żeby zwrocić na tą kartę wyjątakową uwagę? Może talia ci specjalnie wskazywała na tą jedną? Pytam bo sama mam jedną kartę co jest trochę pogięta i zastanawiam się czy ją wyprostować czy zostawić.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Druidka Wyprostuj. Serio. To jest papier, nie wróżba. A co do wymiany talii - mam pytanie do Feliksa, bo to on zaczął temat: czy masz jakieś konkretne sygnały, że rozkłady "wychodzą dziwnie", czy to tylko przeczucie?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Jacek Konkretne? Przez ostatnie kilka tygodni dwa razy wyciągnąłem dokładnie te same trzy karty w tej samej kolejności przy zupełnie różnych pytaniach. I za każdym razem nie miałem poczucia, że to odpowiada na pytanie. Nie wiem, czy to kwestia talii, czy mojego stanu w momencie rozkładu - bo oba razy byłem dość nakręcony.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Feliks62 To co opisujesz, te powtarzające się karty, u mnie zawsze było sygnałem, że coś ważnego jest do przepracowania i talia do tego wraca. Ale to co mówisz o stanie emocjonalnym - tu jest pytanie, bo jedno może wynikać z drugiego. Czy robiłeś w tym czasie rozkłady jak byłeś spokojniejszy i też wychodziły tak samo?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Ewunia70 Właśnie nie. Rozkłady w spokojniejszych momentach były bardziej zróżnicowane. Co sugeruje, że to jednak mój stan robi swoje. Ale to mnie dalej zastanawia, bo skoro talia reaguje na moje emocje, to może to ona jest "nastrojona" na mój lęk?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Feliks62 Chcę się tu odezwać, bo to co opisujesz Feliksie ma kilka możliwych odczytań i żadne nie wyklucza drugiego. Powtarzające się karty przy mocnych emocjach mogą znaczyć, że twój umysł selektywnie wyciąga to, co pasuje do jego aktualnego stanu - to jest mechanizm, który psychologowie świetnie opisują. Może też być tak, że talia faktycznie "zapamiętała" pewien wzorzec twojego tasowania, bo tasujemy inaczej pod stresem. I jest trzecia opcja: karta faktycznie dotyczy czegoś trwałego w twoim życiu i po prostu wróci aż ją przepracujesz. Pytanie które bym zadał to: co to za karty? Bo to zmienia interpretację kompletnie.


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Pustelnik To co mowisz o tasowaniu pod stresem - nigdy tak nie myslałam! Że możemy mechanicznie tasowac inaczej i dlatego te same karty wychodzą? To by miało sens. Ale czy to znachzy że rozkłady pod stresem sa nieskuteczne czy tylko inne?


Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Fela78 Nie powiedziałbym nieskuteczne, raczej inne. Rozkład pod silnym stresem często bardzo trafnie opisuje stan emocjonalny osoby pytającej, ale może słabiej odpowiadać na konkretne pytanie, które zadaje. To jak patrzenie przez zabarwione szkło - widzisz coś, ale w innym kolorze niż jest.


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Feliks62 Przepraszam że się wtrącam, ale mam pytanie do Feliksa - czy ta Rider-Waite, którą masz, to twoja pierwsza talia? Bo słyszałam że z pierwszą talią jest jakiś szczególny związek i że nie powinno się jej wymieniać zbyt szybko. Czy to prawda?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Walcia Tak, to moja pierwsza i jedyna. Mam ją od kilku lat. Właśnie dlatego nie wiem, czy to co czuję to sygnał do zmiany, czy przywiązanie do jednej teczki i brak porównania. Może po prostu nie wiem jak powinny wyglądać "normalne" rozkłady, bo nie mam punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Feliks62 To jest bardzo uczciwe spostrzeżenie. Brak punktu odniesienia to rzeczywisty problem przy ocenie własnych rozkładów. Mam pytanie: czy kiedykolwiek próbowałeś zrobić rozkład na tej samej talii, ale najpierw w spokojnym stanie, a potem w napiętym - i porównać wyniki tego samego pytania? Niekoniecznie od razu, ale np. po jakimś czasie przy podobnym pytaniu życiowym?


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Pustelnik Ooo to by był ciekawy eksperyment! Tylko jak pamietać dokładnie co sie czuło przy pierszym rozkładzie żeby uczciwie porownać? Ja bym chyba zapisała wszystko, karty i odczucia, i dopiero potem wróciła. Czy ktos tak robi?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Druidka Ja prowadzę dziennik rozkładów od lat i to jest najlepsze co zrobiłam dla swojej praktyki. Właśnie dlatego, że można wrócić i zobaczyć nie tylko co wyszło, ale w jakim byłam stanie i jak to interpretowałam. Bardzo polecam, szczególnie kiedy masz wątpliwości jak Feliks, bo po miesiącu widać wzorce których wcześniej nie zauważasz.


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Ewunia70 I co - jak patrzysz wstecz na rozklady robione pod stresem to widzisz ze były mniej trafne? Czy raczej trafne ale inaczej - jak mowił RycerzMieczy o tym zabarwionym szkie?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Fela78 Na to pytanie Feli nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy co rozumiemy przez "trafność". Z mojego dziennika wynika, że rozkłady robione w mocnym stresie były trafne co do opisu mojego stanu emocjonalnego, ale prawie nigdy nie odpowiadały na pytanie, które zadałam. Czyli jakby talia mówiła: "widzę co czujesz" zamiast "oto odpowiedź na twoje pytanie". Więc RycerzMieczy miał rację z tym zabarwionym szkłem.


Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Ewunia70 I właśnie to jest sedno całej tej dyskusji o stanie emocjonalnym. Czy Feliks - wracając do twojego przypadku z powtarzającymi się kartami - pamiętasz, czy te rozkłady w napiętych momentach w ogóle odpowiadały na pytanie, które zadawałeś, czy raczej kręciły się wokół jednego tematu bez względu na pytanie?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@RycerzMieczy Kręciły się wokół jednego tematu. Dokładnie tak. Pytałem o różne rzeczy, a karty i tak wracały do tego samego. I to mnie właśnie dezorientowało - myślałem, że talia się zacięła albo że coś jest z nią nie tak. A teraz myślę, że może to ja się zacięłam. Znaczy - że to był mój stan, nie talia.


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Feliks62 Ale skoro mowisz ze wracały do jednego tematu bez wzgledu na pytanie - to moze ta talia jest wciąz dobrze nastrojona na ciebie? Bo jak wraca do tego co wazone, to działa? Nie rozumiem czemu miałbyś ją zmieniać.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Feliks62 Włanie! To mnie też zastanawia. Feliks, może twoja Rider-Waite jest akurat dobra i problem jest w tym ze zadajesz pytanie kiedy jestes zbyt naladowany emocjami? I może wystarczy zmienić kiedy pytasz, a nie czym pytasz?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Druidka To jest całkiem rozsądna konkluzja. I właściwie to co Ewunia opisuje z dziennika, i to co Feliks teraz mówi, sprowadza się do tego samego: problem nie leży w talii, tylko w momencie pytania. Feliks, czy po tym co tu wszyscy powiedzieli, nadal myślisz o wymianie? Bo mam wrażenie, że sam trochę zmieniłeś zdanie.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Jacek Szczerze? Tak, trochę zmieniłem zdanie. Ale zostaje mi jeszcze kwestia, którą Walcia poruszyła wcześniej - że pierwsza talia ma jakiś szczególny status. Bo nawet jeśli nie wymieniam, to ciekawi mnie, czy to coś co jest ogólnie przyjęte, czy raczej legenda.


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Feliks62 No właśnie, bo ja słyszałam to od koleżanki, ale ona nie wiedziała skąd to pochodzi. Że pierwszej talii nie powinno się oddawać ani sprzedawać. Ale czy to dotyczy też wymiany na nową, czy tylko pozbywania się starej? Bo to są chyba dwie różne sprawy.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Walcia To ciekawe rozróżnienie, bo rzeczywiście większość zasad, które słyszę na ten temat, dotyczy pozbywania się talii, a nie posiadania kilku. Skąd pochodzi przekonanie o "pierwszej talii" - szczerze mówiąc, nie znam żadnego starszego źródła, które by to ustalało. To bardziej tradycja przekazywana ustnie w środowiskach tarotowych. Ale pytanie do Walci: co konkretnie słyszałaś - że nie powinno się jej wymieniać, czy że nie powinno się jej oddawać komuś innemu?


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Pustelnik Że nie powinno się jej oddawać i że jeśli chcesz nową, to stara powinna gdzieś leżeć, a nie trafić do obcych rąk. Ale nie wiem czy to ma sens, bo co z ludźmi, którzy dostają tarot w prezencie albo kupują używany? Czy to w ogóle działa?


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Walcia W runach mamy podobną zasadę co do zestawów przekazywanych dalej i tam się przyjmuje, że stary zestaw trzeba "zamknąć" zanim przekażesz go dalej. Zakładam że z kartami jest podobnie. Ale żeby odpowiedzieć Walci - kupowanie używanego zestawu to osobna kwestia, bo tam ważne jest oczyszczenie przed pierwszym użyciem. Zresztą czy ktoś tu kupował używaną talię i jak to wyglądało?


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@Monisia_M Ja kupowałam używaną talię, Thoth, z tego co pamiętam od kogos przez internet. Oczyściłam solą i zostawiłam na księżycu. Ale mam pytanie - co to znaczy "zamknąć" zestaw run? Jak to sie robi? Bo nie kojarzę żeby karty miały coś podobnego.


Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Fela78 @Feliks62 Hej, nie odpływajmy za bardzo w runy, bo mamy tu temat o kartach i talii Feliksa. Fela, do twojego pytania o zamykanie - jeśli chodzi o karty, jedne osoby po prostu pakują talię i odkładają, inne robią coś symbolicznego jak owinięcie w materiał. Ale wracając do meritum: Feliksie, masz Rider-Waite, która jest klasyczna i bardzo dobrze opisana. Jeśli zdecydujesz się kiedyś na drugą talię, to właśnie posiadanie punktu odniesienia w postaci klasycznej może być wartościowe. Nie jako zamiana, tylko rozszerzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale chwila, skoro stres zmienia sposób tasowania i przez to wychodzą inne karty, to czy nie znaczy to, że "układ kart" jest w dużej mierze przypadkowy? Bo jeśli tak, to po co w ogóle czekać na spokój skoro wynik i tak zależy od tego jak fizycznie miesza kartami? Trochę nie rozumiem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Jasminka No właśnie. I to jest dokładnie mój argument z wcześniejszych postów, który dostał tu niezbyt ciepłe przyjęcie. Karty są losowe. Ale - i tu przyznaję rację RycerzMieczowi - projekcja na te losowe karty jest już nielosowa i od twojego stanu zależy. Więc spokojny umysł daje spójniejszą projekcję, nie "lepszy los".


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Jacek Ale to nie jest takie proste, Jacku. W runach, które znam znacznie lepiej niż tarot, mamy pojęcie "gotowości" do odczytu. I to nie jest kwestia przypadku, tylko otwarcia się na przekaz. Spokój nie zmienia przypadkowości - on zmienia zdolność odbioru. To zupełnie inna kategoria.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Monisia_M Monisia, ale "zdolność odbioru" to nadal jest twój umysł, nie przekaz z zewnątrz. Zgadzamy się że spokojny umysł interpretuje trafniej. Różnimy się w tym, skąd pochodzi to co interpretuje. I raczej nie przekonamy siebie nawzajem, więc może wróćmy do pytania Feliksa - wymiana talii czy nie?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy nie jest tak, że posiadanie dwóch talii jednocześnie może je "pomylić"? Znaczy, jeśli obie są nabite twoją energią, to przy tasowaniu jednej czy nie ma jakiegoś "szumu" od drugiej? Pytam, bo słyszałam, że nie powinno się trzymać wszystkich talii razem w jednym miejscu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Jasminka Ciekawe pytanie. Skąd pochodzi ta zasada o trzymaniu oddzielnie? Bo interesuje mnie czy to ktoś to faktycznie sprawdzał i zaobserwował różnicę, czy to znowu coś zasłyszanego. Nie mówię, że to nieprawda - pytam o źródło, bo tu na forum bardzo różne rzeczy krążą jako "zasady".


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Pustelnik Szczerze? Przeczytałam to gdzieś na innym forum, ale nie pamiętam gdzie i nie wiem czy była jakaś dyskusja pod tym. Więc nie mam jak tego zweryfikować. Ale pytanie zostaje - ktoś z tu obecnych ma więcej niż jedną talię i trzyma je razem? I czy to robi jakąś różnicę?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Jasminka Mam trzy talie i trzymam je razem w jednej szufladzie, owinięte oddzielnie w materiał. Nigdy nie miałam wrażenia żadnego "szumu". Ale może po prostu nie jestem na tyle wrażliwa żeby to wychwycić, nie wiem. Natomiast wrócę do Feliksa, bo myślę że jego pytanie jest nadal otwarte: on nie pytał tylko czy wymieniać, ale kiedy warto przejść na nową. I chyba nikt jeszcze nie odpowiedział wprost na "kiedy".


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Ewunia70, dziękuję że wróciłaś do sedna. Bo faktycznie to było moje główne pytanie. I z całej tej rozmowy wynika mi tyle: nie wymieniaj jeśli rozkłady "dziwnie wychodzą" pod wpływem emocji, bo to nie wina talii. Ale to nadal nie odpowiada na pytanie kiedy w ogóle warto pomyśleć o nowej.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

A może kiedy talia jest fizycznie zniszczona? Bo jak karty się kleją albo sa pozgninatane to chyba ma sens wziasc nową. Tylko ciekawe czy wtedy stara "przenosie" coś na nową, czy trzeba zaczynac od zera z ta energią.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Druidka Fizyczne zużycie to jeden sygnał, ale nie jedyny. Drugi, który osobiście uważam za ważniejszy: kiedy czujesz że twoja praktyka wyrosła poza tę talię. Że chcesz pracować z bardziej rozbudowaną symboliką albo innym systemem. To nie jest zdradzanie pierwszej talii, to jest naturalny rozwój. A Rider-Waite jest dobra na start właśnie dlatego, że jest czytelna - ale niektórzy z czasem potrzebują czegoś głębszego.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

No właśnie, @RycerzMieczy - to co piszesz o "wyrośnięciu" z talii jakoś mnie uderza. Bo skoro moja Rider-Waite mi wciąż wychodzi, i skoro karty same wracają do ważnych rzeczy... to może ja po prostu jestem przyzwyczajony do jej języka? I stąd ta myśl o wymianie - może nie z potrzeby, tylko z ciekawości co innego powie inna talia?


Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Feliks62, właśnie o to mi chodziło. Jest różnica między "chcę zmienić bo ta nie działa" a "chcę zmienić bo chcę czegoś więcej". Pierwsze to ucieczka, drugie to rozwój. I myślę, że ty sam właśnie to powiedziałeś - słyszysz tę talię, rozumiesz jej język. Więc jeśli po nową sięgasz z ciekawości, to dlaczego nie?


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@RycerzMieczy Ja bym wróciła do tego co RycerzMieczy powiedział o wyrośnięciu z talii - jak to właściwie poznać? Bo brzmi to tak, jakby talia miała jakiś "pułap" i potem już nie ma co z niej wyciągnąć. Ale to trochę dziwne, karty to karty, symbole są stałe.


Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Walcia Nie chodzi o pułap symboliki - karty są te same. Chodzi o to, że ty się zmieniasz jako czytający. Ktoś kto pracuje z Rider-Waite trzy lata może po prostu chcieć wejść głębiej w inny system, np. Thoth albo Marseille, bo symbole działają inaczej, wymagają innego myślenia. To nie jest wada pierwszej talii.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale czy jak zaczniesz używac nowej talii, to ta stara jakoś "wygasa"? Bo ja mam jedną, i zastanawiam sie czy jak bym kupiła drugą, to pierwsza by nie straciła tej energii co zebrała przez lata.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Druidka Nie wydaje mi się, żeby "wygasała". Mam trzy i wszystkie działają, o czym pisałam wyżej. Ale masz rację, że ta kwestia "energii zebranej przez lata" jest ciekawa - bo skąd właściwie wiemy, że talia tę energię zatrzymuje? To znaczy, czujesz to przy tasowaniu, czy raczej w wynikach rozkładów?


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Ewunia70 Chyba bardziej przy tasowaniu? Mam wrażenie ze moja talia jest jakby... cieplejsza w rękach. Albo to wyobraźnia, nie wiem. Ale wyniki też sa inne niz jak zaczinałam, bardziej trafne.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Druidka To "cieplejsze w rękach" to ciekawy opis, ale chciałbym dopytać - czy to się zmieniało stopniowo przez czas, czy było jakieś konkretne przejście? Bo zastanawiam się, czy to kwestia tafii, czy tego, że ty sama po prostu lepiej czytasz karty i dlatego wyniki są trafniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak ktos przechodzi na Thoth po Rider-Waite, to musi sie uczyc prawie od nowa? Bo Thoth ma inne odpowiedniki dla kart dworskich, i te karty numeryczne sa zupelnie inne wizualnie. Pytam bo moja Thoth wciaz mnie przytłacza i nie wiem czy to kwestia czasu czy błąd ze ją wzienam.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Fela78 Tak, Thoth to praktycznie osobny system. Ale to nie jest błąd - to zależy od tego, jak się uczysz. Niektórym łatwiej zacząć od Thoth bo lubią bardziej abstrakcyjną symbolikę. Tylko że to dłuższa droga na początku. Czy masz wrażenie, że rozumiesz rozkłady, czy totalnie nie wiesz co patrzysz?


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 385

@RycerzMieczy Czasem rozumiem, a czasem siedzę i gapię sie w kartę i nic. Szczególnie asy mnie gubią w Thocie. Ale nie chcę odpływać od tematu Feliksa, bo to jego wątek.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Fela78 Nie martw się, Fela, to wciąż jest o talii, więc nie odpływamy za bardzo. Wracając do mojego przypadku - z tego co tu wszyscy mówicie, chyba zaczynam rozumieć. Nie mam powodu wymieniać talii jeśli działa. Ale mam pytanie praktyczne: jeśli kiedykolwiek zdecyduję się na drugą talię, to jak zacząć ją "nabijać"? Od razu używać do rozkładów, czy najpierw jakiś okres oswajania?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Feliks62, dobre pytanie, ale odwróćmy je - a czym właściwie miałoby być to "nabijanie"? Bo różne szkoły mówią różne rzeczy i chciałbym wiedzieć czego ty oczekujesz od tego procesu, zanim powiem co ja o tym myślę.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Pustelnik Szczerze? Nie wiem dokładnie. Chodzi mi o to, żeby talia "znała" moją energię zanim zacznę jej ufać w poważnych rozkładach. Ale nie mam pojęcia czy to ma jakiś sens czy to tylko rytualne myślenie.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Feliks62 No właśnie - i tu jest ciekawe rozróżnienie. Jeśli przez "nabijanie" rozumiesz oswojenie się z symboliką i żeby ręka się nauczyła talii, to jest to jak najbardziej sensowne i praktyczne. Jeśli przez "nabijanie" rozumiesz energetyczne naładowanie - to jest to przekonanie, które trudno zweryfikować, i nie znam żadnego starszego systemu wróżbiarskiego, który by tego wymagał jako warunku. Co nie znaczy, że rytuał nie ma wartości - tylko że jego wartość może być inaczej rozumiana.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Pustelnik Ja się trochę nie zgodzę z Pustelnikiem. W systemach starszych, np. w tradycji romskiej przekazywanej ustnie, nowa talia rzeczywiście przechodziła przez okres przygotowania - trzymano ją przy sobie, spano z nią, nim zaczęto jej używać. Więc to nie jest tylko nowoczesny wymysł.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Monisia_M Chętnie poczytam więcej o tej tradycji - masz jakieś konkretne źródło pisane albo kogoś kto to przekazywał? Bo "tradycja romska przekazywana ustnie" jest pojęciem bardzo szerokim i różnie bywa cytowanym na forach.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Pustelnik Nie mam źródła pisanego, masz rację. Słyszałam to od osoby, która twierdziła że pochodzi z rodziny z taką tradycją. Więc nie mogę tego potwierdzić inaczej. Ale to nie znaczy, że nieprawda - tylko że nie potrafię udowodnić.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

No i to jest właśnie sedno tej rozmowy - dużo zasad dotyczących talii, które krążą w sieci i na forach, ma podobne źródło: ktoś słyszał od kogoś. Nie mówię że są złe albo że nie działają. Ale trzeba to rozróżniać od tego, co ktoś sprawdził na własnej praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy to w ogóle ma znaczenie, skąd pochodzi zasada, jeśli mi działa? Znaczy - jak spię z talią przez tydzień i potem czytam lepiej, to czy muszę wiedzieć czy to "naprawdę" energetyczne czy tylko psychologiczne?


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy to w ogóle ma znaczenie, skąd pochodzi zasada, jeśli mi działa? Znaczy - jak spię z talią przez tydzień i potem czytam lepiej, to czy muszę wiedzieć czy to "naprawdę" energetyczne czy tylko psychologiczne?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Walcia Moim zdaniem tak, ma znaczenie - przynajmniej jeśli chcesz przekazywać te zasady dalej. Bo jeśli powiesz komuś "śpij z talią, to tradycja romska", a za chwilę okaże się że to ktoś wymyślił na forum dziesięć lat temu, to ta osoba buduje swoją praktykę na czymś fałszywym. Dla ciebie działa - ok. Ale to nie to samo co powiedzieć "to ma tysiącletnie korzenie".


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Jacek Ale nie powiedziałam "tysiącletnie korzenie". Powiedziałam że słyszałam od kogoś. To różnica.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Monisia_M Różnica jest, zgoda. Ale wróćmy na chwilę do Walci i jej pytania, bo ono jest naprawdę istotne dla tematu Feliksa. Czy psychologiczne oswojenie z talią to gorsze oswojenie? Ja uważam, że nie. Efekt jest ten sam - czytasz pewniej, interpretujesz szybciej, nie siedzisz i nie gapisz się w kartę. Czy to dlatego, że talia "zna twoją energię" czy dlatego, że twoje ręce pamiętają jak ją trzymać - nie wiem i szczerze nie sądzę żeby to było do rozstrzygnięcia.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Pustelnik Właśnie o to mi chodziło w tym pytaniu o nabijanie. Czy jest jakaś praktyczna różnica między "oswajam talię energetycznie" a "oswajam się z talią przez codzienne tasowanie"? Efekt końcowy - znam karty, ufam rozkładom - wydaje się taki sam.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czy to nie jest tak, że różne osoby potrzebują różnych podejść żeby dojść do tego samego miejsca? Jedna osoba potrzebuje rytuału żeby się skupić, inna potrzebuje po prostu czasu. Obie dotrą do tego że "znają" talię, tylko inną drogą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Ewunia70 Chyba tak, bo ja na przykład bez rytuału nie umiem sie skupic w ogóle. Jak po prostu siede i tasuje bez żadnego nastawienia to jakos wychodzi mi gorzej. A jak chociaz zapalę świeczkę i posiedzę chwilę w ciszy to juz inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy to nie jest trochę tak, że rytuał przed rozkładem jest ważniejszy niż to co robimy z talią między rozkładami? Bo zastanawiam się czy te kilka minut skupienia przed tasowaniem nie robi więcej niż tygodniowe trzymanie kart przy poduszce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Jasminka Zależy co rozumiesz przez "ważniejszy". Przed rozkładem - tak, skupienie jest kluczowe. Ale codzienny kontakt z talią poza rozkładami też coś daje - nie energetycznie, tylko po prostu oswajasz się z obrazami, z tym jak dana karta wygląda, co na niej jest. Po roku codziennego tasowania reagujesz inaczej na widok Wieży niż ktoś, kto talię otwiera raz w tygodniu.


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@RycerzMieczy To znaczy że im częściej, tym lepiej? Czy jest jakiś moment gdzie to przestaje robić różnicę?


Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 299

@Walcia Pewnie tak, moment nasycenia gdzieś jest. Ale zanim tam dotrzesz, masz lata praktyki. Bardziej bym się zastanawiał nie nad częstotliwością tylko nad jakością - czy patrzysz na karty uważnie, czy tylko przesuwasz ręką i myślisz o czymś innym.


Odpowiedz
Wpisy: 802
Rozpoczynający temat
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

To teraz mam pytanie, bo wróciłem do tematu wymiany talii od tej strony - czy jak ktoś przez lata tasował nieuważnie, to talia jest jakby "mniej nabita" niż u kogoś kto tasował rzadziej ale z pełnym skupieniem? Bo to by zmieniało całą logikę tego ile czasu trzeba z daną talią.


Odpowiedz
Udostępnij: