Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie w dni tygodnia - czy poniedziałek ma inną energię niż piątek?


Wpisy: 336
Rozpoczynający temat
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się nad czymś, o czym mało się mówi. Wróżę od jakiegoś czasu z tarota i zauważyłem, że te same karty wyciągnięte w poniedziałek i w piątek dają mi zupełnie inne odczucie. W poniedziałek jest jakby ciężej, karty zdają się mówić o trudzie i pracy, a w piątek ta sama karta Słońca czy Gwiazdy brzmi jakby radośniej. Czy to możliwe, że dni tygodnia rzeczywiście niosą różną energię i wpływają na interpretację rozkładu? I przy okazji chciałem zapytać, bo to mnie nurtuje od dłuższego czasu - czy jest jakiś rozkład, który mógłby pokazać nie tylko co się wydarzy, ale też orientacyjnie jak długo to będzie trwało? Chodzi mi o coś konkretniejszego niż ogólne "wkrótce" albo "za jakiś czas".


Odpowiedz
56 odpowiedzi
Wpisy: 2138
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Dni tygodnia mają przypisane planety i to nie jest nowoczesny wymysł, to stary system, który sięga chyba jeszcze babilońskich korzeni. Poniedziałek to Księżyc, wtorek Mars, środa Merkury, czwartek Jowisz, piątek Wenus, sobota Saturn, niedziela Słońce. To przekłada się bezpośrednio na energię rozkładu. Jeśli pytasz o miłość, piątek pod Wenus ma sens. Jeśli pytasz o pracę albo długoterminowe plany, czwartek pod Jowiszem daje inne tło. Ale mam pytanie do ciebie: kiedy mówisz, że karty "brzmią inaczej", to masz na myśli twoje odczucia podczas czytania, czy rzeczywiście wychodzą ci inne karty w podobnych pytaniach?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 457

@Pajeczyna A przepraszam, bo może źle rozumiem - to znaczy, że jak mam pytanie o miłość, to powinnam w ogóle czekać z rozkładem do piątku? Bo to by tłumaczyło, dlaczego mi wychodzą takie różne rzeczy przy podobnych pytaniach, tylko nie wiedziałam skąd.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Dagma Nie do końca tak to działa. Nie musisz czekać do piątku, żeby zapytać o miłość. Chodzi bardziej o to, że piątek daje temu pytaniu naturalniejsze tło, ale jeśli coś się dzieje teraz i musisz wiedzieć teraz, to pytasz kiedy pytasz. Energii dnia używa się bardziej świadomie przy planowaniu rytuałów albo przy wyborze momentu na konkretne intencje. Przy zwykłym rozkładzie odpowiadającym na bieżące pytanie - to mniej istotne.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Pajeczyna Ja to widzę trochę inaczej. Nie chodzi mi o to żeby podważać Pajęczynę, ale według mnie jak ktoś wróży regularnie to sam zaczyna czuć które dni mu leżą. Mnie na przykład środa zawsze dawała ciekawe rozkłady, choć Merkury to nie jest jakaś szczególnie mistyczna planeta. A soboty pod Saturnem miewałam ciężkie i smutne karty niemal zawsze. Więc może to też indywidualne, nie?


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Konwalia Dokładnie o to mi chodziło kiedy pisałam o swoich notatkach. Masz na to jakiś szerszy materiał, z kilku miesięcy albo dłużej? Bo jeden czy dwa przykłady to mogą być przypadki, ale jak zbierasz dane regularnie, to można coś z tego wyciągnąć. Zastanawia mnie też czy te twoje sobotnie rozkłady były ciężkie niezależnie od pytania, czy tylko przy określonych tematach.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Zapisuję każdy swój rozkład z datą i godziną właśnie po to, żeby sprawdzać takie wzorce. I mogę powiedzieć, że coś w tym jest. Piątkowe rozkłady w sprawach sercowych wychodziły mi wyraźnie łagodniej od poniedziałkowych. Ale uczciwie muszę dodać, że nie wiem, ile w tym energii dnia, a ile mojego nastroju, bo w piątek po prostu jestem spokojniejsza i może inaczej czytam. To trudno oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Warto jednak odróżnić dwie rzeczy: energię dnia jako tło dla interpretacji, a energię dnia jako coś, co dosłownie zmienia znaczenie kart. W klasycznym tarocie karty mają swoje stałe znaczenia, które nie zmieniają się zależnie od dnia. Natomiast kontekst planetarny faktycznie może wpływać na to, jakie aspekty danej karty wysuwają się na pierwszy plan. To nie to samo co "inne znaczenie". Dziesięć Mieczy w poniedziałek nie znaczy czegoś innego niż w piątek, ale akcent przy interpretacji może padać gdzie indziej, zależnie od tego, pod jaką planetą pytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 336
Rozpoczynający temat
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dzięki za te odpowiedzi, sporo mi to wyjaśnia. Ale chciałem wrócić do drugiego pytania, bo to mnie chyba bardziej nurtuje na co dzień. Ten temat z energią dni rozumiem, ale czy istnieje jakiś konkretny rozkład, który wskazuje na czas trwania sytuacji? Bo keltycki krzyż mówi mi co, trochę dlaczego, ale żadna karta nie odpowiada mi kiedy to minie i czy to będą tygodnie czy miesiące.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Teodor50 To jest jedno z częstszych pytań i też jedno z bardziej problematycznych w tarocie. Istnieją metody, które próbują zakodować czas w rozkładzie. Jedna z nich to rozkład z kartami jako znacznikami czasu, gdzie każda pozycja odpowiada innemu przedziałowi: tydzień, miesiąc, kwartał. Inna to przypisywanie żywiołów do prędkości: ogień działa szybko, ziemia wolno, powietrze zmiennie, woda zależnie od emocji. Ale powiem ci szczerze, że te metody są bardzo umowne i różne szkoły traktują je zupełnie inaczej. Czy czytasz jakiś konkretny system tarota, tradycyjny czy nowoczesny?


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wchodzę tu, bo łączę tarot z astrologią i to akurat w kwestii czasu mocno mi pomaga. Jeśli karta ma przypisany znak zodiaku albo planetę, to mogę sprawdzić kiedy ta planeta jest aktywna, ma stację, wchodzi w transit. To nie daje dokładnej daty co do dnia, ale zawęża do okresu kilku tygodni. Dla mnie to bliższe do rzeczywistości niż zgadywanie na podstawie żywiołów. Ale wymaga, żebyś znał podstawy astrologii albo miał z kim to konsultować.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wydaje mi się, że karty nigdy nie były stworzone do mierzenia czasu w sensie dosłownym, bo to trochę jak pytać termometr o kierunek wiatru. One opisują jakość momentu, nie jego długość. Jak mam sen, w którym coś trwa wieczność, to nie znaczy że faktycznie tyle zajmie w życiu. Podobnie z kartami. Może zamiast szukać rozkładu na czas, lepiej szukać rozkładu na to, co sygnalizuje że dana sytuacja się kończy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 766

@Plejada O, to jest ciekawy pomysł. Ale jak taki rozkład miałby wyglądać w praktyce? Pytasz po prostu "co wskaże że to mija" i wyciągasz kartę? Czy to ma jakąś określoną strukturę?


Odpowiedz
Wpisy: 2138
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Znam rozkład, który się do tego nadaje, choć rzadko opisywany po polsku. Układasz trzy karty i pytasz: sytuacja teraz, co ją zamknie, jaki będzie stan po zamknięciu. Środkowa karta pokazuje nie datę, ale warunek, zdarzenie albo wewnętrzną zmianę, po której temat przestaje być aktualny. To bardziej realistyczne niż szukanie tygodni i miesięcy, bo tarot nie jest kalendarzem. Ale mówię też z doświadczenia, że ta środkowa karta potrafi być bardzo trafna, jeśli pytanie jest dobrze sformułowane.


Odpowiedz
27 Odpowiedzi
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Pajeczyna Wracając do tego co napisała Pajęczyna o rozkładzie trójkowym z warunkiem zamknięcia, bo to mi siedzi w głowie. Czy ta środkowa karta, ta co pokazuje "co ją zamknie", bywa abstrakcyjna? Bo mam wrażenie, że w praktyce czasem wychodzi tam coś co trudno przypisać do konkretnego zdarzenia i nie bardzo wiadomo czy to już było czy jeszcze nie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Celestyna_91 Tak, bywa bardzo abstrakcyjna i to jest chyba największa trudność tego układu. Jak wychodzi na przykład Pustelnik albo Koło Fortuny, to możesz się domyślać, że chodzi o czas odosobnienia albo nagły zwrot, ale kiedy to dokładnie nastąpi? No właśnie. Dlatego łączę to z dopytującą czwartą kartą, którą wyciągam osobno z intencją "jak rozpoznam że to nastąpiło". Wtedy jest trochę konkretniej.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 766

@Pajeczyna A nie uważasz, że dociąganie czwartej karty to już trochę kombinowanie z rozkładem? Pytam serio, bo sama często mam ochotę dociągnąć jeszcze jedną jak coś mi nie wychodzi jasno, ale słyszałam że to może zaburzyć energię układu. Czy to mit?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Dzidka81 Szczerze? To zależy od intencji. Jak dociągasz bo nie podoba ci się odpowiedź, to tak, to może być ucieczka przed trudną kartą. Ale jak dociągasz z konkretnym pytaniem uzupełniającym, to jest to oddzielne pytanie, nie poprawka. Robię tak z pełną świadomością i traktuję czwartą kartę jako nowy mini-rozkład, nie przedłużenie pierwszego.


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Pajeczyna Ale to ciekawe, bo ja właśnie miałem taki problem ostatnio. Zrobiłem rozkład, który mi nie pasował do sytuacji i zamiast dociągać, po prostu zrobiłem drugi rozkład z tym samym pytaniem dzień później. I wyszło mi coś zupełnie innego. Czy tak powinno być? Czy dwie różne odpowiedzi na to samo pytanie w odstępie doby to błąd w metodzie czy normalne?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Teodor50 To jest właśnie powód dla którego wielu praktyków zaleca zasadę jednego rozkładu na jedno pytanie w danym czasie. Nie dlatego że karty się mylą, ale dlatego że drugie pytanie to już inne pytanie, bo ty jesteś w innym miejscu. Minęła doba, miałeś nowe myśli, może coś się wydarzyło. Tarot odpowiada na stan pytającego tu i teraz, więc dwie różne odpowiedzi są normalne, tyle że to nie są dwie odpowiedzi na to samo, tylko dwie różne sesje.


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Teodozja59 To znaczy że właściwie nigdy nie wiadomo czy rozkład jest "poprawny", bo zawsze możesz powiedzieć że to ty się zmieniłeś? Nie mówię złośliwie, ale jak z tego nie można wyciągnąć żadnego pewnego wniosku to jak w ogóle ufać temu co wychodzi?


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Rozalinka Temu właśnie służą notatki, o których pisała Rozmarynka. Jak masz zapisane rozkłady z dłuższego okresu i potem sprawdzasz co się faktycznie wydarzyło, to zaczynasz widzieć które karty u ciebie coś trafnie sygnalizowały. To nie jest pewność matematyczna ale budujesz swój własny słownik.


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Konwalia Dokładnie o to mi chodziło. Przy czym sama zauważyłam, że mój osobisty słownik różni się od podręcznikowego. Dziesiatka Mieczy u mnie rzadko kiedy była katastrofą, częściej wychodziła przed końcem jakiegoś trudnego etapu. Nie wiem czy to kwestia mojego sposobu interpretacji czy właśnie tej energii dnia kiedy robiłam te konkretne rozkłady, bo większość tych spokojniejszych wyciągałam wieczorem.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Rozmarynka To co mówi Rozmarynka o porze dnia to jest dla mnie ważne i myślę, że to łączy się z głównym pytaniem Teodora o energię dni tygodnia. Bo nie tylko dzień ma przypisaną planetę, ale i pora dnia też może mieć znaczenie, godziny planetarne to osobny temat, ale to trochę ten sam mechanizm. Czy ktoś tu miał doświadczenie z godzinami planetarnymi przy wróżeniu?


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Apolonia.x Ja próbowałem godziny planetarne ale szczerze przyznam że niezbyt mi to wychodziło w praktyce, bo wyliczanie godziny o 6 rano żeby złapać Słońce to trochę abstrakcja. Ale sam pomysł jest spójny z tym co mówisz, że nie tylko dzień ale i moment w ciągu dnia coś wnosi. U mnie bardziej intuicyjnie wychodzi, po prostu czuję kiedy jest dobry moment.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Teodor50 Chcę wrócić do tego co powiedział Teodor z tymi dwoma różnymi rozkładami na to samo pytanie. Bo mnie to nie dziwi i nie nazwałabym tego błędem. Jak mi się przyśni ten sam motyw kilka razy z rzędu ale za każdym razem inaczej, to wiem że coś się przesuwa, zmienia. Rozkład robiony kolejnego dnia to trochę jak następna scena snu, niekoniecznie sprzeczna, po prostu dalej.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Plejada To ciekawe skojarzenie, choć jednak tarot i sny działają trochę inaczej. Sen jest procesem, który trwa i ma ciągłość. Rozkład to migawka. Dlatego właśnie pytam: czy porównując te dwa rozkłady Teodora, patrzyłaś na to co się różniło czy na to co zostało takie samo? Bo to drugie często jest ważniejsze.


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Teodozja59 O, to jest ciekawe pytanie. Nie patrzyłem na to co zostało. Skupiłem się na różnicach, bo mnie zaskoczyły. Ale jak sobie teraz przypomnę, to Wysoka Kapłanka wyszła w obu rozkładach, tylko w różnych pozycjach. Czy to coś znaczy?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Teodor50 Jak ta sama karta pojawia się w dwóch kolejnych rozkładach, zwłaszcza na inne pozycje, to ja to traktuję jako wyraźny sygnał że temat tej karty jest kluczowy w tej sprawie, niezależnie od kontekstu. Wysoka Kapłanka na różnych pozycjach to może oznaczać, że w tej sytuacji chodzi o coś czego jeszcze nie widzisz, co jest ukryte albo wymaga cierpliwego czekania na informację. Jakie miałeś pytanie?


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Pajeczyna Pytałem o to kiedy pewna sytuacja zawodowa się rozwiąże. Właśnie o ten czas trwania, który był moim pierwotnym pytaniem w tym wątku. Więc Wysoka Kapłanka dwa razy pod rząd chyba mi mówi żebym się nie spieszył z odpowiedzią, co trochę jest frustrujące ale może sensowne.


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Teodor50 Albo mówi że nie masz jeszcze wszystkich informacji potrzebnych do oceny sytuacji. Wysoka Kapłanka w sprawach zawodowych często mi wychodziła kiedy gra toczyła się za kulisami i trzeba było po prostu poczekać aż coś wypłynie na powierzchnię. I wracając do całego wątku o energii dni, ciekawe w jaki dzień tygodnia robiłeś te dwa rozkłady, bo to by dało jakiś kontekst do porównania.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 986

@Rozmarynka Dobra, ale wracając do tego co Rozmarynka napisała na końcu, bo to mnie interesuje bardziej niż Wysoka Kapłanka. Czy istnieje jakiś konkretny rozkład który pokazuje czas trwania? Teodor pytał o to od początku i jakoś przez całą rozmowę nie dostał prostej odpowiedzi na to pytanie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Nibir @Teodor50 Bo prosta odpowiedź brzmi: nie ma jednego standardowego rozkładu który powie ci "trzy tygodnie albo pół roku". Ale są metody które dają wskazówki czasowe. Pytanie do Teodora: czy chcesz wiedzieć czy to jest kwestia dni, miesięcy czy lat? Bo to zmienia sposób czytania.


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Pajeczyna No właśnie nie wiem i o to mi chodziło. Sytuacja zawodowa, która może się rozwiązać za tydzień albo za rok i to jest problem, bo nie wiem jak planować. Myślałem że karty mogą to jakoś doprecyzować.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Teodor50 To jest bardzo częste oczekiwanie wobec tarota i rozumiem je, ale muszę powiedzieć wprost: karty lepiej odpowiadają na pytanie "co" i "jak" niż "kiedy". Są metody z porami roku, z planetami, z liczbami na kartach, ale żadna nie da ci dokładnej daty. Czy byłbyś w stanie zadać pytanie inaczej? Na przykład co blokuje rozwiązanie, zamiast kiedy nastąpi?


Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Teodozja59 Ale dlaczego karty miałyby być gorsze w pytaniach o czas? To nie jest kwestia możliwości czy niemożliwości, tylko my sami nie umiemy tego odczytać?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Rozalinka To dobre pytanie i nie chcę tu dawać wykładu. Krótko: symboliczny język kart nie ma wbudowanej osi czasu. Karty opisują jakość energii, nie jej trwanie. Tak jak sen może ci pokazać emocje, ale nie godzinę budzika.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Teodozja59 @Teodor50 No właśnie i właśnie dlatego sny i karty są porównywalne, o czym mówiłam wcześniej. Obydwa systemy pokazują stan, nie harmonogram. Teodor, powiedz mi czy w którymś z twoich dwóch rozkładów były karty z żywiołem ognia? Bo ogień to zazwyczaj krótsze ramy czasowe.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Plejada Hej, ale to przypisywanie żywiołów do ram czasowych to nie jest żadna ustalona zasada, prawda? Słyszałam o tym, ale różne źródła mówią różnie. Jedne mówią że ogień to tygodnie, inne że to w ogóle nie tydzień ani miesiąc tylko intensywność. Skąd bierzesz to tłumaczenie?


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Konwalia No jest kilka systemów i faktycznie różnie to opisują. Ja używam tego gdzie ogień to tygodnie, ziemia to miesiące, powietrze to dni, a woda to coś między. Nie twierdzę że to jedyna wersja.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Plejada Właśnie, i to jest sedno. Tych systemów jest kilka i są ze sobą sprzeczne, więc zanim Teodor zacznie liczyć żywioły, warto żeby wiedział że to nie jest wiedza pewna tylko jedna z interpretacji. Ja sama nie używam żywiołów do szacowania czasu, bo zbyt często wychodziło mi coś innego niż wskazywały.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

A jak się formułuje takie pytanie? Bo mam wrażenie, że połowa moich kiepskich rozkładów bierze się z tego, że źle pytam, a nie że karty nie odpowiadają.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozalinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 295

@Dagma Mnie też to gnębi, bo jak pytam zbyt ogólnie to dostaję odpowiedź tak ogólną że właściwie nic z niej nie wynika. Czytałam gdzieś, że pytanie powinno być otwarte, ale jednocześnie skupione na jednej rzeczy. Jak to w praktyce pogodzić?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Rozalinka To jest faktycznie klucz do sensownego rozkładu. Pytanie otwarte to takie, które nie sugeruje odpowiedzi tak/nie, bo tarot nie jest wyrocznią binarną. Skupione oznacza, że nie pytasz o całe życie naraz. Zamiast "jak będzie z moją pracą", pytasz "co teraz stoi na przeszkodzie w tej konkretnej sytuacji zawodowej". Im bardziej wiesz czego chcesz się dowiedzieć, tym karta ma mniejsze pole do interpretacji w stu różnych kierunkach.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wielkie dzięki za ten wątek, naprawdę. Uczyłem się keltyjskiego krzyża z poradników i nikt mi tam nie powiedział, że pytanie jest tak ważne jak rozkład. Myślałem, że karta sama w sobie niesie odpowiedź bez względu na to jak pytasz. To zmienia trochę moje podejście, bo może dlatego moje rozkłady były takie nieprzystające do sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja do tarota podchodze troche od strony przedmiotów i rytuałów i musze powiedzieć, że u mnie nastrój dnia rzeczywiście wpływa na to jak czytam. Ale wróce do tych planet i dni bo mnie to intryguje. Celestyna_91 pisał kiedyś w innym wątku że dobór dnia do pytania to bardziej magia ceremonialna niż tarot jako taki. Czy ktoś widzi granicę między tymi podejściami, bo mi się to mocno miesza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Oskar Masz rację, że to różne tradycje. Magia ceremonialna używa dni i planet bardzo świadomie, jako część rytuału, żeby wzmocnić intencję. Tarot to system interpretacji symboli i sam w sobie nie potrzebuje tej struktury. Ale jak je łączysz, to efekt może być ciekawszy, bo działasz jednocześnie na poziomie racjonalnym, przez interpretację kart, i na poziomie symbolicznym, przez dobór momentu. Pytanie czy ta kombinacja daje lepsze wyniki, czy tylko większe poczucie sensu. I to jest chyba otwarte pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 986
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

A przepraszam że wejdę z innym pytaniem, ale jak czytam cały ten wątek to mi się kręci w głowie jedna rzecz. Skoro poniedziałek jest Księżyca a piątek Wenus i tak dalej, to czy wystarczy po prostu wiedzieć w jaki dzień pytać, czy to jeszcze za mało i trzeba też sprawdzać co robi ta planeta aktualnie? Bo to brzmi jakby można było skończyć z całą astrologią żeby dobrze powróżyć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Nibir Nie musisz znać całej astrologii żeby czytać karty. Te dwa systemy można łączyć, ale żaden nie wymaga drugiego. Dni tygodnia i ich planetarne skojarzenia to taka prosta warstwa, którą możesz stosować bez zagłębiania się w tranzity czy aspekty. Natomiast jak chcesz głębiej, to owszem, warto wiedzieć czy planeta jest np. w retrogradacji, bo to zmienia jej jakość.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 457

@Celestyna_91 No właśnie, bo to mnie zastanawia. Słyszałam że jak Merkury jest w retrogradacji to w ogóle nie powinno się robić ważnych rozkładów. To prawda? Bo wydaje mi się że przez ostatnie pół roku cały czas coś jest w retrogradacji i wtedy w ogóle bym nie mogła pytać kart o nic.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Dagma Merkury retro wpływa głównie na sprawy komunikacji, umów, podróży. Jak masz pytanie o uczucia albo o coś wewnętrznego, to retrogradacja Merkurego nie jest szczególnym problemem. Ale masz rację, że nie możesz czekać aż wszystko będzie idealnie, bo tak jak mówisz, zawsze coś jest w jakimś trudnym położeniu. Generalnie retro planet to raczej sygnał do uważniejszej interpretacji niż do rezygnacji z rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja słyszałem o rozkładzie gdzie każda pozycja odpowiada jednemu miesiącowi, jak taki roczny rozklad na dwanaście kart. Ktoś to stosuje? Bo to bardziej konkretne niż żywioły i przynajmniej wiadomo do czego się odnieść.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Oskar Znam ten rozkład, robiłam go kilka razy. Problem jest taki, że jak zaczynasz w środku roku to nie wiesz czy pierwsza karta to kolejny miesiąc czy styczeń następnego roku. I potem się gubiłam kompletnie w interpretacji. Może Teodozja wie jak to standaryzować?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Apolonia.x Jest kilka podejść do tego rozkładu. Część praktyków zaczyna od aktualnego miesiąca, część zawsze od stycznia, część od osobistego nowego roku, czyli urodzin. Każde ma swoją logikę. Dla Teodora ważniejsze pytanie: czy chcesz wiedzieć co będzie się działo przez kolejne miesiące, czy kiedy konkretnie nastąpi punkt przełomowy?


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Teodozja59 Chyba bardziej kiedy nastąpi przełom. Bo to co się będzie działo po drodze to trochę wiem, czuję że to przeciąganie. Ale nie wiem czy to koniec maja czy koniec roku i to jest ta różnica która dla mnie jest ważna przy planowaniu.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 457

@Teodor50 A czy można by zrobić taki rozkład że na przykład pytasz "czy do czerwca" i dociągasz jedną kartę, i jak wyjdzie karta pozytywna to tak, a negatywna to nie? Bo to brzmi prosto i może to jest właśnie odpowiedź dla Teodora?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Dagma Technicznie możesz, ale to tak zwane pytanie binarne i ma swoje ograniczenia. Karty rzadko dają czyste tak albo nie, i Wieża albo Śmierć jako odpowiedź na "czy do czerwca" może znaczyć i tak i nie zależnie od kontekstu. Nie polecam tego jako jedynej metody, ale jako uzupełnienie rozkładu który już zrobiłeś, Teodorze, mogłoby dać dodatkową wskazówkę.


Odpowiedz
Udostępnij: