Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie na wspólną przyszłość dwojga osób - rozkład relacyjny

Strona 1 / 2

Wpisy: 80
Rozpoczynający temat
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

Mam problem z wyrażeniem tego, co czuję do pewnej osoby. Siedzimy gdzieś w połowie drogi między znajomością a czymś więcej i nie wiem, jak to ugryźć. Słyszałem, że rozkład relacyjny z tarota może pomóc zobaczyć rzeczy jaśniej, ale nigdy wcześniej nic takiego nie robiłem. Czy to w ogóle ma sens w tej sytuacji?


Odpowiedz
90 odpowiedzi
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

hmm, rozkład relacyjny to chyba jedno z lepszych zastosowań tarota moim zdaniem, bo patrzy się na dwie osoby jednocześnie, nie tylko na ciebie. Sama niedawno robiłam coś podobnego i karty pokazały mi rzeczy, których kompletnie nie umiałam sformułować wcześniej. Ale możesz powiedzieć więcej o tej sytuacji? Bo rozkład rozkładowi nierówny i warto dobrać odpowiedni do pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@teodorek)
Połączone: 2 lata temu

Zanim przejdziemy do rozkładów, chciałbym się upewnić co do samego pytania. Piszesz, ze masz dużo do powiedzenia, ale nie potrafisz tego wyrazić słowami. To jest kluczowe, bo tarot nie mówi za ciebie, on raczej wyciąga na wierzch to, co już w środku wiesz. Jeśli pytanie jest rozmyte, to i interpretacja będzie rozmyta. Co konkretnie chcesz zobaczyć w tym rozkładzie? Dynamikę między wami dwojgiem? Perspektywy? Przeszkody? Uczucia tej drugiej osoby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Teodorek Trochę wszystkiego naraz, dlatego pewnie mam problem z pytaniem. Ale jeśli miałbym wybrać jedno, to chyba chcę wiedzieć, czy ta osoba w ogóle widzi nas tak, jak ja. Bo mam poczucie, że między nami coś jest, ale nie jestem w stanie ocenić, czy to moja projekcja czy coś realnego.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Do tego wlasnie świetnie sprawdza się rozkład "dwóch osób" albo zmodyfikowany krzyz celtycki z pozycją dla drugiej osoby. Ale mam pytanie, bo to ważne przy interpretacji: czy ta druga osoba wie o twoim zainteresowaniu, czy to jest coś, co trzymasz wyłącznie dla siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@lutoslaw)
Połączone: 2 lata temu

Nie jestem pewen czy pyatnie o uczucia drugiej osoby to jest to najlepsze zastosowanie tarota. Mam na mysli ze karty moga pokazac energię i tendecje,ale nie czyta się cudzych mysli. Widziałem już tyle interpretacji gdzie ludzie brali życzenie za rzeczywistość właśnie dlatego ze za bardzo chcieli usłyszeć konkretną odpowiedź.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodorek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Lutoslaw Zgadzam się co do zasady, ale to nie znaczy, że rozkład relacyjny jest bezużyteczny w tej sytuacji. Różnica jest taka, że zamiast pytać "co on/ona czuje", można zapytać "jaka jest energia między nami" albo "co blokuje porozumienie". To już jest pytanie, które tarot może sensownie zaadresować. Pytanie o stan wewnętrzny kogoś drugiego to pułapka, ale pytanie o dynamikę relacji to już coś zupełnie innego.


Odpowiedz
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Lutoslaw A ja właśnie miałam sytuację, gdzie rozkład pokazał mi coś, czego nie spodziewałam się zobaczyć i to mnie uchroniło przed fałszywymi wnioskami, nie odwrotnie. Karty nie powiedziały mi "on cię kocha", pokazały mi, że między nami jest dużo napięcia i nieporozumień. I to był zimny prysznic, ale bardzo potrzebny. Więc chyba zależy jak się podchodzi do interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

eh, to co pisze Teodorek jest bardzo ważne. Sformułowanie pytania to podstawa. Widziałam wiele osób, które siadają do rozkładu z nadzieją, a nie z pytaniem. I potem każdą kartę czytają pod kątem tego, co chcą usłyszeć. Przy rozkładzie relacyjnym polecam zawsze zacząć od prostego układu sześciu kart: dwie pierwsze to ty i druga osoba osobno, środkowe dwie to to, co was łączy i co was dzieli, a ostatnie dwie to potencjał i to, co wymaga pracy. To daje konkretny obraz bez wróżenia z fusów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Solstice89 Ten układ brzmi bardzo praktycznie. Ale mam pytanie, bo jestem naprawdę zielony w tym, jak fizycznie podchodzisz do takiego rozkładu? Znaczy, czy siadasz z jakimś nastawieniem, czy raczej starasz się wyciszyć przed? Bo trochę boję się, że będę tak naelektryzowany tym pytaniem, że nie będę umiał patrzeć na karty obiektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@konstancja97)
Połączone: 10 miesięcy temu

To, co opisujesz, to bardzo częste zjawisko przy rozkładach emocjonalnych. Właśnie dlatego wielu praktyków zaleca krótką medytację przed rozłożeniem kart, nie dlatego, że to "magiczny rytuał", ale dlatego, że pomaga ci wyjść z trybu "chcę konkretnej odpowiedzi" i wejść w tryb obserwatora. Pięć minut świadomego oddechu i wyobrażenie sobie, że pytasz nie o siebie, ale o dwie nieznajome osoby, potrafi całkowicie zmienić to, jak interpretujesz to, co widzisz na stole.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Konstancja97 To prawda, tylko że nie każdy umie tak po prostu się odciąć. Mnie na przykład zawsze lepiej wychodziło kiedy najpierw robiłam coś mechanicznego, tasowałam dłużej, czyściłam talię itp., a dopiero potem siadałam do pytania. Ale mam pytanie do autora, bo to ważne, czy masz własną talię czy zamierzasz kogoś prosić o zrobienie rozkładu dla ciebie?


Odpowiedz
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Chalcedonka56 Nie mam własnej talii, więc raczej myślałem o poproszeniu kogoś. Czy to ma znaczenie? Czy rozkład dla siebie jest jakoś inaczej traktowany niż kiedy ktoś rozkłada dla ciebie?


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Ma znaczenie i to całkiem spore. Przy self-readingu to ty możesz na bieżąco doprecyzowywać interpretację, bo znasz kontekst. Jak ktoś rozkłada dla ciebie, to albo musisz mu ten kontekst dać, albo ryzykujesz, ze interpretacja będzie oderwana od rzeczywistości. Przy pytaniach tak osobistych jak to, co opisujesz, naprawdę warto rozważyć czy wolisz mieć kogoś z zewnątrz, kto nie jest zaangażowany emocjonalnie, czy wolisz sam przez to przejść.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@teodorek)
Połączone: 2 lata temu

Dodam do tego, co mówi Lelja, że przy tematach relacyjnych rozkład dla siebie ma jedna poważną wadę: bardzo łatwo racjonalizować karty pod z góry przyjęte wnioski. Widziałem to wielokrotnie. Ktoś dostaje Wieżę w miejscu "co nas dzieli" i zamiast to przeczytać jako sygnał ostrzegawczy, mówi sobie "ale to może oznaczać też transformację, przełom, nowy początek". Technincznie nie jest to błędna interpretacja, ale przy silnym zaangażowaniu emocjonalnym ta elastyczność staje się problemem. Nie mówię, że rozkład dla siebie jest zły, ale warto mieć kogoś, kto po przeczytaniu twojej interpretacji powie ci wprost czy to brzmi spójnie.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś tu robi rozkłady dla innych? Bo rozumiem, że to forum, ale może ktoś mógłby się podjąć albo przynajmniej nakierować na to, czego szukać w konkretnych kartach jeśli coś wyjdzie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Nightshade Interpretacje tutaj bywają,ale żeby cokolwiek komentować sensownie, to trzeba wiedzieć co wyszło. Rozumiem, że autor jeszcze nie robił rozkładu. Wiesz co, myślę że zanim przejdziemy do interpretacji kart, warto ustalić jedną rzecz, bo nikt tu o to nie zapytał wprost: czy ta druga osoba cokolwiek wie o twoich uczuciach czy to jest coś wyłącznie wewnątrz ciebie? Bo to zmienia całkowicie to, jak rozumieć to, co wyjdzie w rozkładzie.


Odpowiedz
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Solstice89 Odpowiadając na twoje pytanie, ta osoba nie wie. Przynajmniej nie bezpośrednio. Był jeden moment, gdzie mogło być jasne, co czuję, ale żadne z nas tego nie nazwało. I właśnie to jest trochę sedno całej sprawy. Nie to, czy jesteśmy razem, bo nie jesteśmy, ale to czy w ogóle warto cokolwiek powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Mam podobną sytuację do autora i właśnie czytam ten wątek i zastanawiam się, czy rozkład relacyjny można robić jeśli się w ogóle nie jest pewnym, czy ta osoba po drugiej stronie w ogóle traktuje kontakt z tobą jako coś więcej niż neutralne znajomość. Bo jak dla mnie to właśnie tarot mógłby pomóc to rozpoznać, ale Lutoslaw wcześniej napisał coś, co mnie zatrzymało, że to może być tylko projekcja. I nie wiem teraz co myśleć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lutoslaw)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Pelagijka97 Nie chciałem zniechęcać, bardziej przestrzec. Rozkład relacyjny moze być pomocny właśnie w takiej sytuacji, jak mówisz, tylko trzeba pamiętać że karty pokarzą ci twoją energię i dynamike waszej relacji, nie stan serca konkretnego człowieka. Jak wyjdzie coś nieprzyjemnego, to nie znaczy od razu "on cię nie kocha", może oznaczać "jest blokada komunikacyjna" albo "oboje się obawiacie". To jednak coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

szczerze, dobra, skoro już wiemy, że ta osoba nie wie, to to zmienia trochę perspektywę rozkładu. To nie jest sytuacja "co blokuje nas dwoje", tylko bardziej "co blokuje mnie przed nazwaniem tego". Czy widzisz różnicę? Bo to dwa różne pytania do kart i dwa różne rozklady.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Solstice89 Widzę różnicę i chyba masz rację. Ja cały czas myślałem o tym jako pytaniu o nas oboje, ale może to jest bardziej moje pytanie. Tylko czy rozkład relacyjny w ogóle ma sens, jeśli właściwie pytam o siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@teodorek)
Połączone: 2 lata temu

Ma sens,tylko trzeba to inaczej ułożyć. Rozkład relacyjny nie musi ptyać o dwie równorzędne strony. Może mieć pozycję "co ty wnosisz", "co tamta osoba wnosi" i "co między wami", ale z założeniem, że interpretujesz to przez swój filtr, a nie jako obiektywny opis cudzego wnętrza. To nadal jest rozkład relacyjny, tylko uczciwy wobec tego, co możesz wiedzieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Teodorek A ta pozycja "co tamta osoba wnosi", jak ją czytasz? Bo rozumiem, że nie czytasz cudzych uczuć, ale co to wtedy znaczy? Energię? Postawę? 😛


Odpowiedz
(@teodorek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Pelagijka97 Dobrze pytasz. Czytam to jako energię, którą ta osoba wnosi do przestrzeni między wami. Nie "ona myśli X", tylko "energia, z którą przychodzi do tej relacji". Czasem to jest otwartość, czasem niepewność, czasem coś zupełnie innego. I to jest akurat użyteczne, bo możesz to zestawić z tym, co sam wnosisz i zobaczyć, czy te energie w ogóle mogą się spotkać.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

hmm, Mam pytanko,bo trochę się gubię. Jak ktoś robi rozkład dla siebie i ma pozycję "co druga osoba wnosi", to jak fizycznie to rozkłada? Znaczy, czy myśli o tej osobie podczas tasowania, czy raczej stara się nie myśleć i pozwolić kartom "decydować"? Bo to wydaje mi się ważne, a nikt tego nie powiedział wprost.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 241

@Nightshade Różne szkoły mają różne podejście. Jedni mówią, żeby skupiać się na pytaniu, inni na osobie. Ja osobiście skupiam się na pytaniu, nie na osobie, bo jak zaczynasz myśleć intensywnie o człowieku, to wchodzi projekcja i interpretujesz przez to, czego się po nim spodziewasz. Ale to nie jest żadna reguła, bardziej kwestia praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

no ja robiłam raz rozkład właśnie z nastawieniem na konkretną osobę i rzeczywiście wyszło mi dokładnie to, czego sie spodziewałam. I nie wiem do dziś, czy karty mi to potwierdziły, czy sama sobie to zrobiłam. Właśnie dlatego teraz jak siadam do czegos emocjonalnego, to najpierw tasuje długo bez żadnego konretnego obrazu w głowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Chalcedonka56 To jest dokładnie mój problem. Boję się, że jakbym teraz siadał do rozkładu, to bym czytał każdą kartę pod kątem tego, co chcę żeby znaczyła. czy jest jakaś metoda, żeby to sprawdzić po fakcie? Znaczy, żeby ocenić, czy naprawdę coś czytałem, czy tylko się oszukiwałem?


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@konstancja97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Jedna z praktyczniejszych metod to zapisanie interpretacji przed wyjściem z sesji, a potem wróć do niej po kilku dniach z pytaniem: czy nadal tak to czytam? Często po czasie, kiedy emocje trochę opadają, widzisz inaczej. Jak po kilku dniach interpretacja nadal ma sens, to zazwyczaj jest bardziej zbliżona do czegoś prawdziwego niż do życzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@lutoslaw)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, zapisywanie rozkładów to jest coś, co polecam absolutnie każdemu. Nie tylko dlatego, żeby sprawdzić siebie, ale też żeby zobaczyć wzorce w czasie. Bo jedna sesja to jest jedna chwila, ale jak masz 10 rozkładów z trzech miesięcy, to zaczynasz widziec co sie powtarza. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Lutoslaw Ciekawe, bo ja się zastanawiam, czy to nie jest pułapka w drugą stronę. Jak zaczynasz szukać wzorców, to też możesz je znaleźć nawet jeśli ich nie ma, bo mózg jest dobry w dopasowywaniu. Szczególnie przy tematach emocjonalnych, gdzie bardzo chcesz zobaczyć pewną tendencję 🙂


Odpowiedz
(@lutoslaw)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Szeptacz Masz rację ale to dotyczy każdej interpretacji. Wzorce to jedno, ale jeśli ta sama karta pada trzy razy w tej samej pozycji to już trudno to zbagatelizować jako przypadek 😉


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do autora, bo trochę odpłynęliśmy. Masz już właściwie wszystko, żeby usiąść do rozkładu, gdybyś chciał. Masz pytanie, masz kontekst, masz ostrzeżenie przed projekcją. Brakuje tylko kart. Czy myślałeś już o tym, kogo poprosić albo czy może jednak spróbujesz self-readingu na pożyczonej talii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Solstice89 Jedna osoba mi się nasuwa, ale nie znam jej za dobrze w kontekście tarota. Czy pożyczanie talii od kogoś, kto nie jest bliską osobą, ma jakiś wpływ na rozkład? Widziałem gdzieś, że talię powinno się "zaprzyjaźnić" ze sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

To jest dość popularne przekonanie ale żeby nie być gołosłowna, to zależy od tradycji. W niektórych podejściach talia to rzeczywiście obiekt, który "zbiera" energię użytkownika i pożyczone karty mogą dawać dziwniejsze wyniki. W innych podejściach to czysto symboliczny zestaw obrazów i nie ma znaczenia, czyje ręce ją dotykały. Sam musisz zdecydować, które podejście jest twoje.


Odpowiedz
Wpisy: 1116
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem to z energią talii to trochę przesada. Kupiłam kiedyś talię z drugiej ręki i działała dokładnie tak samo jak moja pierwsza, nowa. Ważne, żeby karty były kompletne i żebyś wiedział co robisz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicystka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Kolczasta To, że u ciebie tak wyszlo, nie znaczy, że to nie ma znaczenia jako zasada. Ale przyznam, że w tradycjach, które znam, kwestia energetycznego "czyszczenia" talii po poprzednim użytkowniku pojawia się regularnie. Czy to ma efekt fizyczny, czy mentalny, to osobna dyskusja, ale sam fakt, że rytual czyszczenia istnieje w bardzo różnych tradycjach, mówi coś o tym, jak ludzie to traktują


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@iwo65)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe jest to z czyszczeniem talii. Słyszałem o kilku metodach, dymieniu, zostawianiu na księżycu, tasowaniu z intencją. Czy ktoras z nich jest bardziej, no, uznana? Bo troche to brzmi jak każdy robi co chce.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@teodorek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Iwo65 I to jest właściwa odpowiedź, każdy robi co chce, bo żadna z tych metod nie ma jednego źródła. To są praktyki, które ewoluowały w różnych środowiskach. Ja osobiście po prostu tasuje nową talię przez dłuższy czas bez konkretnego pytania, jakby dając jej czas na "wejście w obieg". Ale nie twierdzę, że to jedyna słuszna metoda.


Odpowiedz
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Teodorek A to tasowanie bez pytania na początku, to jak długo to robisz? Bo jak siadam do kart to zawsze czuję presję, żeby już miec jakieś pytanie w głowie, nie wiem czy potrafię po prostu... tasować.


Odpowiedz
(@teodorek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Nightshade Nie ma konkretnej reguły, ale zazwyczaj kilka minut, może pięć, może dziesięć. Chodzi bardziej o to, żeby ręce zapamiętały karty niż żeby osiągnąć jakiś stan. I tak naprawdę ta presja, o której piszesz, to jest właśnie sygnał, że za bardzo skupiasz się na wyniku zamiast na procesie. Ale wracając do Eliksirnika, czy kwestia talii to dla ciebie realna przeszkoda, czy szukasz powodu żeby nie siąść do rozkładu?


Odpowiedz
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Teodorek Szczery z tobą? Trochę jedno i drugie. Mam własną talię, kupioną jakiś czas temu, ale prawie jej nie używałem. Więc może pytanie o pożyczanie było trochę odwlekaniem. Ale naprawdę nie wiem jak zacząć, jeśli chodzi o rozkład dla dwojga. Jak ukłdaam pozycje, to nie wiem co przypisać do każdej.


Odpowiedz
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Eliksirnik a wiesz jaki rozkład chcesz zrobić? Bo tu było wspominane kilka podejść i nie wiem czy zdecydowałeś, czy dalej szukasz. Może jak opiszesz co konkretnie chcesz wiedzieć z tego rozkładu to łatwiej będzie dobrać pozycje?


Odpowiedz
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Pelagijka97 Dokładnie o to bym zapytała. Eliksirnik, bo z tego co czytam przez cały wątek, to twoje główen pytanie to nie jest "co nas czeka", tylko raczej "jak wyrazić coś, czego nie potrafię powiedzieć wprost". I to jest zupełnie inny punkt wyjscia do rozkladu.


Odpowiedz
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Solstice89 Tak, chyba masz rację. Nie chodzi mi o przepowiednię. Bardziej o to żeby zobaczyć co się dzieje między nami, i może przez to zrozumieć co sam czuję. Czy to jest w ogóle sensowne użycie tarota?


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Jak najbardziej sensowne. To jest właściwie klasyczne zastosowanie, nie jako wróżba, tylko jako lustro. Pytanie tylko, czy ta druga osoba wie, że robisz taki rozkład? Bo to może mieć znaczenie dla tego jak interpretujesz wyniki.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

no nie wiem, właśnie chciałam o to zapytać. czy ta osoba jest świadoma rozkładu, czy robisz to zupełnie bez jej wiedzy? Bo to trochę zmienia dynamikę, mnie przynajmniej by zmieniało


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Chalcedonka56 Nie wie. I nie wiem czy powinna wiedzieć. To znaczy, czy to w ogóle ma etyczny wymiar, jeśli nie próbuję wpływać na tą osobę, tylko próbuję zrozumieć siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@magicystka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma prostej odpowiedzi. Jeśli intencją jest samorozumienie, a nie manipulacja, to większość tradycji, które znam, nie widzi w tym problemu. Ale widziałam już rozkłady, które "miały być" o sobie, a skończyły się szukaniem odpowiedzi o drugiej osobie. Sam wiesz najlepiej, po co naprawdę siadasz do kart.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Magicystka A jak to odróżnić? Mam na myśli, jak ktoś robi taki rozkład i mówi sobie, że to dla samorozumienia, to skąd ma wiedzieć, że nie racjonalizuje czegoś innego? To brzmi jak pytanie, które można zadać przed każdą sesją.


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Szeptacz Jeden ze sposobów to zapytać siebie: jak zareaguję, jeśli karty powiedzą coś, czego nie chcę usłyszeć? Jeśli już na etapie pytania pojawia się opór, to jest sygnał, że jesteśmy bardziej zainteresowani potwierdzeniem niż wglądem. To nie jest reguła absolutna, ale praktycznie użyteczna.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

szczerze, A propos tego co Konstancja napisała, to jak rozróżnić, że karta mówi coś, czego nie chcemy usłyseć, od tego że po prostu źle ją interpretujemy? Bo to może być to samo ale z zewnątrz wygląda tak samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodorek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Nightshade To jest właśnie miejsce, gdzie zapis pomaga bardziej niż cokolwiek innego. Jak po kilku dniach wracasz do notatki i nagle karta, którą odczytałeś optymistycznie, zaczyna ci się wydawać ostrzeżeniem, to masz odpowiedź. Nie zawsze, ale to jest jeden z lepszych wskaźników. Eliksirnik, mam jedno konkreten pytanie do ciebie: czy chcesz robić ten rozkład sam, czy wolałbyś żeby ktoś to zrobił dla ciebie?


Odpowiedz
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Teodorek Nie myślałem o tym. Ktoś trzeci, obcy tej sytuacji, mógłby zobaczyć coś, czego ja nie zobaczę. Ale z drugiej strony nie wiem, czy chcę żeby ktoś obcy miał dostęp do tej sytuacji. To jest dość prywatne.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@gruszanka54)
Połączone: 11 miesięcy temu

Też bym się zastanawiała na twoim miejscu. Jak ktoś czyta dla ciebie, to też wnosi swoją interpretację, prawda? I nie wiesz, czy to ty coś projektujesz, czy oni. Chociaż mogę się mylić, nie robiłam jeszcze rozkładu z pomocą kogoś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lutoslaw)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Gruszanka54 Właściwie to jest argument za i przeciw jednocześnie. Tak, czyjas interpretacja to czyjaś perspektywa. Ale właśnie dlatego może byc wartościowa. Jak ktoś nie zna kontekstu i mówi "ta karta sugeruje że jedna ze stron się wycofuje", to masz informacje bez twojej projekcji. Pytanie tylko czy ta osoba bedzie dobrze czytać bez kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 1116
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak można dobrze czytać bez kontekstu? Zawsze trzeba chyba wiedzieć przynajmniej o co pytamy, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodorek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Kolczasta Niekoniecznie. Są podejścia, gdzie pytający nie mówi nic, czytający kładzie karty i interpretuje co widzi, a dopiero potem sprawdzają razem. To się nazywa czytanie na ślepo i ma swoich zwolenników właśnie dlatego, że minimalizuje wpływ historii na interpretację. Nie jest to metoda dla każdego, ale istnieje.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: