Mam pytanie, bo trochę mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Czy karty Puchy w rozkładzie ZAWSZE odnoszą się do emocji i uczuć? Ostatnio robiłam sobie rozkład na sytuację zawodową i wypadły mi dwie Puchy, a ja zaczęłam się zastanawiać, czy to na pewno o emocjach, czy może chodzi o relacje z ludźmi w pracy. Czytałam różne interpretacje i każda mówi coś trochę innego. Chciałam też zapytać, bo to dla mnie ważne, czy karty w ogóle pokazują, co ja mogę zrobić, żeby coś zmienić? Bo trochę czuję, że czytam rozkłady i wychodzi mi, że coś się stanie albo nie stanie, a ja tylko czekam. Chciałabym żeby to jakoś wskazywało na moje działanie.
Kwestia Puchów to jeden z tych tematów, przy których każdy ma trochę inne zdanie, ale co do zasady: tak, Puchy dotyczą sfery emocjonalnej, ale to nie znaczy, że w rozkładzie zawodowym są bez sensu. Emocje towarzyszą każdej decyzji, też tej zawodowej. Natomiast zatrzymałabym się przy tym, co napisałaś na końcu, bo to ważniejsze pytanie. Który konkretnie rozkład robiłaś? To, czy karty pokazują twoje działanie, bardzo zależy od tego, jak ułożysz pytanie i jakie pozycje masz w rozkładzie.
Zgadzam się z Jagienką co do emocji w kontekście pracy, sama miałam podobnie. Ale wtrącę się do tej kwestii z działaniem, bo to mnie też długo frustrowało. Rozkład keltski krzyż ma pozycję "co możesz zrobić" albo "twoje możliwości" i tam naprawdę widać przestrzeń na własną decyzję. Jeśli robisz prostą trójkę albo rozkład chronologiczny, to faktycznie bardziej wychodzi "co będzie", a nie "co możesz". Może to kwestia doboru rozkładu, nie samych kart?
No i dotknęłaś sedna, tylko że to pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi i każdy tarolog odpowie inaczej. Dla mnie karty pokazują tendencje, nie wyrok. Ale zanim pójdziemy w tę stronę, bo to może być długa rozmowa, wróćmy do Puchów, bo naprawdę nie powiedziałaś co konkretnie wyszło. Jakie karty? Bo Puch As to zupełnie co innego niż Puch Dziesięć, i w kontekście pracy interpretuje się je kompletnie inaczej.
Zatrzymajmy się na chwilę, bo widzę że rozmowa zmierza w kilku kierunkach naraz. Filomeno, masz rację, że Puchy kojarzą się głównie z emocjami i to jest ich tradycyjne przypisanie, wywodzące się jeszcze z Marsylii i jej podziału na żywioły. Puchom odpowiada woda, woda to emocje, intuicja, relacje. Ale żywioł wody nie wyklucza środowiska pracy. Relacje z szefem, atmosfera w zespole, twoje emocjonalne zaangażowanie w pracę, to wszystko jest w gestii Puchów. Czy możesz powiedzieć jakie dwie karty wyszły i na jakich pozycjach?
Przeprszam że się wtrącam ale mam pytanie do Mietowej - czy to znaczy że jak wypadnie np. Puch Trójka w rozkładzie na pracę to mamy patrzeć na nią przez pryzmat relacji w tej pracy, a nie przez ten tradycyjny opis ze świętowania albo zdrady? Bo zawsze mnie myliło że opisy kart są takie konkretne a potem mówią że to zależy od kontekstu.
I to jest właśnie odpowiedź na pierwotne pytanie, Puchy nie "zawsze" oznaczają emocje w potocznym sensie uczuć. One wskazują na sferę wody, a to obejmuje też intuicję, wyobraźnię empatię, nieświadomość. W rozkładzie zawodowym Puch może pokazywać, że decyzja powinna być podjęta sercem albo że coś jest blokowane przez strach. To jest działanie, które zależy od ciebie.
Dobra, to postaram się opisać co wyszło. Na pozycji przeszłości miałam Pucha Króla odwrócony, a na teraźniejszości Pucha Ósemkę. Przyszłość to był Miecz Trójka. I jak to czytałam, to wychodziło mi że ktoś mnie emocjonalnie zranił, teraz tkwię w zastoju i czeka mnie ból. I właśnie z tego powodu zapytałam, bo to brzmiało jak wyrok, a nie jak coś co mogę zmienić.
Okej, no to rozumiem teraz skąd to poczucie. Miecz Trójka na przyszłości w rozkładzie chronologicznym rzeczywiście może przygnębiać, bo ta karta ma bardzo dosłowną ikonografię. Ale chwilę, Puch Król odwrócony w przeszłości - to może oznaczać że przeszedłaś przez kontakt z kimś emocjonalnie niedojrzałym albo manipulacyjnym. A Ósemka Puchów to nie zastój, to właśnie odejście, porzucenie czegoś co już nie służy. Czy to może chodzić o decyzję, którą już w sobie czujesz, ale się jej boisz?
Czytam tę rozmowę i mam inne pytanie, może trochę z boku. Czy ktoś z was robi rozkłady stricte pod kątem "co ja mogę zrobić" i specjalnie dobiera pod to rozkład? Bo sama używam głównie run i tam mam układ, gdzie jedna pozycja to zawsze "twoja moc w sytuacji", i to mi daje poczucie sprawczości, o którym pisze Filomena. Ciekawa jestem czy w tarocie jest coś analogicznego.
Jest kilka takich układów. Jeden z prostszych to rozkład czterech kart: sytuacja co na nią wpływa, co mogę zrobić, czego unikać. Nie ma tam pozycji "przyszłość" jako czegoś gotowego, jest przestrzeń na decyzję. Ale Serafinka dotknęła czegoś waznego, bo sama technika wrozbiarstwa to jedno, a po co to robimy i z jakim nastawieniem, to drugie. Filomena napisała ze szuka poczucia, że coś zależy od niej. To jest bardzo konkretna potrzeba i warto do niej dobrać sposób.
To co Plejadka mówi o sformułowaniu pytania to absolutna podstawa i bardzo się cieszę że to padło. Sama nie zajmuję się głównie tarotem, ale w pracy z afirmacjami i intencjami zasada jest identyczna. Pytanie zamknięte, które oczekuje odpowiedzi "tak" albo "nie", albo pytanie zorientowane na przyszłość zdarzenia, zamyka cię w roli widza. Pytanie otwarte o działanie otwiera sprawczość. Czy "co powinienem zrobić" vs "co się stanie" to naprawdę fundamentalna różnica, nie tylko semantyczna.
Przepraszam, że wejdę z pytaniem do całego wątku, bo sama uczę się tarota i ta rozmowa jest dla mnie bardzo pomocna. Ale wrocmy do Puchów, bo nadal mnie nurtuje jedna rzecz. Czy istnieje karta Puchy, która NIE jest emocjonalna? Pytam poważnie, bo jak przeglądam opisy, to wszystkie są jakoś o uczuciach, tylko różnie nasilone. Czy to żywioł wody po prostu tak działa że nie ma w nim nic neutralnego?
Dodam do tego co Jagienka mówi, że Dworskie Karty Puchów, Paź, Rycerz, Królowa, Król, są o tyle specyficzne, że w wielu tradycjach traktuje się je też jako opisy osób lub typów energii, a nie tylko stanów. I wtedy Puch Król, nawet bez odwrócenia, może opisywać konkretnego człowieka w twoim otoczeniu, emocjonalnie dojrzałego, wspierającego, a odwrócony, jak w rozkładzie Filomeny, kogoś kto tej dojrzałości nie ma. To już jest bardzo konkretna informacja o relacji, nie tylko o emocji w abstrakcyjnym sensie.
Bardzo dziękuję za całą tę rozmowę, czytam ją od początku i naprawdę wiele mi rozjaśniło. Sam mam talię od kilku miesięcy i zawsze miałem wrażenie, że Puchy to "miękka" część tarota, a Miecze to ten poważny, konkretny. A tu wychodzi, że to takie uproszczenie. Czy ktoś może mi powiedzieć, czy jeśli w rozkładzie mam dużo Puchów i dużo Mieczy razem, to one wzajemnie na siebie wpływają w interpretacji?
Bardzo dziękuję za całą tę rozmowę, czytam ją od początku i naprawdę wiele mi rozjaśniło. Sam mam talię od kilku miesięcy i zawsze miałem wrażenie, że Puchy to "miękka" część tarota, a Miecze to ten poważny, konkretny. A tu wychodzi, że to takie uproszczenie. Ale mam pytanie do Mietowej albo Jagienki, bo nie wiem jak to ująć - czy Puchy w rozkładzie mogą czasem po prostu pokazywać, że ktoś za bardzo myśli emocjami tam, gdzie powinien myśleć rozumem? Jakby ostrzeżenie?
A czy jest jakiś sposób żeby odróżnić kiedy Puch ostrzega przed nadmierną emocjonalnoscia, a kiedy mówi żeby właśnie bardziej słuchać intuicji? Bo mnie się wydaje że to troche sprzeczne i jak mam to rozróżnić w praktyce?
Wracając do mojego rozkładu, bo trochę zgubiłam wątek. Rena pytała czy jest coś z czego wiem że powinnam zrezygnować. I chyba tak, tylko że się boję. I teraz nie wiem, czy ta Ósemka Puchów mowi mi żebym odeszła, czy że już jestem w trakcie odchodzenia i po prostu tego nie widzę. Czy te dwa odczytania duzo się różnią w praktyce?
To jest naprawdę ważne rozróżnienie, które właśnie postawiłaś. Ósemka Puchów jako "czas odejść" to wezwanie do działania. A jako "jesteś już w tym procesie" to potwierdzenie czegoś, co się dzieje poniżej poziomu świadomości. W kontekście pozycji teraźniejszości powiedziałabym że to drugie, że coś w tobie już wie. Tylko że twój umysł jeszcze to negocjuje. Ale Mietowa, ty co o tym myślisz? Bo mnie zastanawia ta kombinacja z Mieczem Trójką na przyszłości.
Przepraszam że znowu pytam, ale to co Mietowa napisała o Trójce Mieczy mnie zatrzymało. Czy to znaczy że karty "trudne" jak właśnie Miecze mogą być w gruncie rzeczy kartami wglądu, a nie zapowiedzi złych wydarzeń? Bo ja właśnie przez te ikonografie się boję losować, jak wypadają czarne karty.
Dziękuję Jagience za odpowiedź, to mi dużo rozjaśniło. I przy okazji mam powiązane pytanie, może trochę naiwne, ale czy to możliwe że Puchy wypadają częściej w rozkładach osobom, które są bardziej wrażliwe emocjonalnie? Czy talia "nie wie" kim jest pytający?
A ja mam inne pytanie do całej tej dyskusji, bo mnie to zawsze nurtuje. Mówimy o Puchach i emocjach, i intuicji. Ale czy w tarocie jest jakaś karta, która wprost mówi o sprawczości? Nie o tym co czuję ani co myślę, tylko co mogę zrobić? Bo czytam to wątku i wydaje mi się, że ta Filomeny potrzeba, żeby coś od niej zależało, to może być szerzej, że tarot jest złym sposóbm do tego pytania? 🙂
Trochę mnie to zaczepiło co krokus pisze, bo właściwie ma rację. Szukam gruntu, tak to można nazwać. Ale też chyba nie chcę żeby ktoś mi powiedział wprost "zrób to i tamto", bo sama nie wiem co chcę. Może chcę żeby karty pokazały że mam jakiś wybór, a nie że wszystko już jest zdecydowane przede mną. 🙂
I to jest chyba najważniejsza rzecz, którą powiedziałaś w całym tym wątku. Że chcesz zobaczyć że masz wybór. To jest inne pytanie niż "co się stanie". I taki rozkład jak ten czterech kart, który opisywała Plejadka, jest właśnie pod to stworzony. ale jestem ciekawa jednej rzeczy, czego się boisz bardziej, że karty pokażą że nie masz wyboru, czy że pokażą że go masz i będziesz musiała z niego skorzystać?
To co Jagienka napisała to jedno z najmądrzejszych pytań w tym wątku. Sama się zastanawiam nad siebie. Chyba bałabym się tego drugiego.
No właśnie, to jest bardzo częste. Ludzie mówią że chcą wiedzieć co robić, ale jak karty albo jakikolwiek inny sygnał wskaże kierunek, to pojawia się opór. Nie mówię że tak jest u Filomeny, ale to powszechna dynamika. Filomeno, jak ty to czujesz?
To co napisałaś o tym podwójnym strachu jest bardzo uczciwe. I myślę że właśnie dlatego rozkład sprawczości mógłby być dla ciebie lepszy niż kolejne pytanie o to "co będzie". Bo on nie zakłada że coś się stanie samo. On pyta: co masz, co blokuje, co możesz.
