Forum

Asystent AI
Astrokartografia – ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Astrokartografia – linie planetarne na mapie świata. Sprawdzaliście, gdzie według niej powinniście mieszkać?


Wpisy: 404
Rozpoczynający temat
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Chciałabym otworzyć temat, o który sama długo się ocierałam, zanim w niego faktycznie weszłam. Astrokartografia – lokacyjna gałąź astrologii stworzona w latach 70. przez amerykańskiego astrologa Jima Lewisa. Idea jest prosta, a efekty potrafią być zaskakujące.

W momencie twojego urodzenia każda planeta znajdowała się w konkretnym punkcie na niebie – wschodziła, kulminowała, zachodziła albo była pod horyzontem. W tej samej chwili na Ziemi istniał konkretny południk, nad którym dana planeta dokładnie wschodziła, inny, nad którym kulminowała, kolejny, nad którym zachodziła, i ten, pod którym była w najniższym punkcie. Jeśli narysujesz te południki na mapie świata, dostajesz siatkę swoich osobistych „linii planetarnych" – miejsc, gdzie energia danej planety działa u ciebie najmocniej, gdybyś tam zamieszkała lub pojechała.

Dla każdej planety są cztery rodzaje linii. AC (Ascendent, wschód) – pokazuje, jak tam będziesz odbierana, jakie cechy tej planety wejdą w twoją osobowość. MC (Midheaven, południk) – kariera, publiczna rola, widoczność. DC (Descendent, zachód) – relacje, partnerstwa, projekcje na innych. IC (Imum Coeli, niżobec) – dom, korzenie, życie prywatne, fundamenty psychiczne. Do tego dochodzą parany – linie poziome biegnące wzdłuż równoleżników, powstające tam, gdzie dwie planety jednocześnie rosną lub kulminują. Parany działają regionalnie, w pasie około 70–110 km szerokości.

Otwieram dyskusję, bo chciałabym usłyszeć, kto liczył swoją mapę i co z niej wyszło w praktyce. Byliście w miejscach zgodnych ze swoimi liniami? Sprawdziło się? Ciekawią mnie konkretne historie – gdzie, co czuliście, jak długo byliście, co się potem działo. U mnie kilka wyjazdów pokryło się z liniami idealnie, więc wiem, że to działa. Ale chcę zobaczyć, ile osób miało podobnie.

 

 


Odpowiedz
5 odpowiedzi
Wpisy: 800
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Zanim ktoś zacznie – warto wspomnieć, gdzie robicie mapy. Bo astro.com (Astrodienst) używa projekcji „en mundo", tej oryginalnej od Lewisa, a astro-seek używa projekcji zodiakalnej. Mapy wychodzą różne, linie potrafią się przesunąć o setki kilometrów. Polecam astro.com, jeśli ktoś chce pracować blisko oryginału.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 738

@Sauwak dobra uwaga. Sama przez lata nie wiedziałam, czemu mam dwie różne wersje swojej mapy z dwóch stron. Do tego dochodzi sprawa dokładnej godziny urodzenia – astrokartografia jest drobiazgowa, różnica 4 minut w czasie urodzenia to przesunięcie linii o około 1 stopień długości geograficznej, czyli blisko 110 km na równiku. Jeśli ktoś nie zna godziny co do minuty, rozrzut jest spory.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Przeprowadzałem się 11 lat temu do Berlina. Wtedy jeszcze nie liczyłem astrokartografii. Teraz sprawdziłem po fakcie – Berlin leży mniej więcej 200 km na wschód od mojej linii Saturna AC. I faktycznie, tamte trzy lata to była praca, obowiązki, dyscyplina, poczucie bycia dorosłym po raz pierwszy w życiu. Wróciłem wypracowany i poważniejszy, ale bez radości. Pasuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 888

@Arbogi 200 km to już trochę daleko, żeby przypisywać to bezpośrednio linii. Standardowy orb przyjmuje się do 100–150 km od linii. Dalej wpływ słabnie. Może działały parany w tym paśmie, albo twoja mapa relokacji Berlina pokazywała Saturna silnie w którymś z kątów.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Hellan zaraz to sprawdzę, bo nie patrzyłem na mapę relokowaną dla Berlina osobno. To zresztą błąd, który dużo osób popełnia – patrzymy tylko na linie astrokartografii, a zapominamy, że relokowany kosmogram dla konkretnego miasta mówi nam więcej.


Odpowiedz
Udostępnij: