Zastanawiam się nad czymś, co pojawia mi się w rozkładach dość regularnie i chciałam zapytac, bo widzę różne podejścia do tego w różnych źródłach. Chodzi o sytuację, kiedy w rozkładzie miłosnym dla pary pojawia się karta oznaczająca konkretną osobę trzecia, nie jakieś abstrakcyjne wpływy zewnętrzne, tylko wyraźnie kogoś z zewnątrz. Ostatnio robilam keltycki krzyż dla znajomej i w pozycji 'krzyżującej' wyszedl Król Buław, a w pozycji zewnętrznych wpływów Królowa Mieczy. Oba dworskie, oboje z zewnątrz. Moje pytanie jest takie: czy taka konfiguracja zawsze oznacza zagrozenie dla zwiazku, czy może to byc po prostu ktoś, kto np. doradza, towarzyszy, jest ważny dla jednej ze stron, ale niekoniecznie jako konkurent romantyczny?
Nie, absolutnie nie zawsze oznacza zagrożenie. Dworskie karty jako osoby trzecie to jeden z tych obszarów gdzie ludzie najcześciej wpadają w pułapkę dosłowności. Pozycja w rozkładzie mówi ci dużo więcej niż sama karta. Jeżeli masz Królową Mieczy w 'wpływach zewnętrznych' to może to być np. siostra partnera która ma na niego duży wpływ, teściowa, koleżanka z pracy, cokolwiek. To że karta jest w rozkładzie miłosnym nie znaczy automatycznie że ta osoba jest rywalem.
Zgadzam się z Leszkiem, ale chciałbym dodać ważny niuans. Liczy się nie tylko pozycja ale też to, jakie karty sąsiadują z tą osobą trzecią w rozkladzie. Czaromiro, napisałaś, że Król Buław był w pozycji 'krzyżującej' - to już jest inna historia niż Królowa Mieczy we wpływach zewnętrznych. Pozycja krzyżująca sugeruje przeszkodę albo coś, z czym trzeba się zmierzyć. Masz szczegóły co było w pozostałych pozycjach tego rozkładu?
Ten rozkład opowiada całkiem spójną historię, tylko trzeba to czytać jako narrację a nie zestaw oddzielnych komunikatów. As Pucharów odwrócony w centrum przy Dwójce Mieczy w przeszłości to często blokada emocjonalna która się nagromadziła przez unikanie trudnych rozmów. Król Buław jako krzyżujący w takiej konfiguracji - pytanie brzmi: czy ta osoba trzecia jest przyczyną problemu czy raczej katalizatorem czegoś co i tak musiało wypłynąć? Księżyc jako wynik sugeruje że odpowiedź nie będzie prosta ani jednoznaczna. 😛
Ale jak mam rozumieć ten Księżyc jako wynik? Czy to znaczy że nie będzie wiadomo co z tym związkiem czy że coś jest ukryte? Bo czytałam gdzieś że Księżyc w wyniku to prawie zawsze zły znak.
A własnie chciałam zapytać, bo słyszałam różne opinie - czy przy interpretacji osoby trzeciej ważne jest to, czy karta dworska jest tej samej 'energii' co osoba pytająca czy partnera? Czyli jak pytająca jest kobietą i pojawia się Królowa, to czy to bardziej rywalka, czy może odbicie jej samej w jakimś sensie?
Mam w notatach kilka różnych rozkladów z osobami trzecimi i faktycznie widzę tę rozbieżność. Raz Królowa Kielichów oznaczała mamę partnera raz kobietę którą partner znal z pracy i ktorej się bał a raz dosłownie moja klientkę - ale interpretowałam ją jako rywalke i kompletnie się myliłam. Teraz zanim cokolwiek powiem, zawsze najpierw pytam: czy jest ktoś konkretny w twoim życiu kogo ta karta mogłaby opisywać? 🙂
Ta intuicja, żeby pytać przed interpretacją, jest bardzo dobra. Ale chcę dodać coś co rzadko się mówi: sam fakt pojawienia się karty osoby trzeciej w rozkładzie pary nie jest neutralny. Nawet jeśli to nie jest romantyczny rywal, ta karta mówi że ta osoba ma jakiś wpływ na dynamikę związku. Pytanie brzmi - jaki i z czyjej perspektywy? Bo Król Buław krzyżujący może oznaczać że to ktoś kogo jeden z partnerów słucha bardziej niż powinien.
A jak to rozpoznać że karta dworska to konkretna osoba a nie jakiś archetyp albo cecha którą trzeba rozwinąć w sobie? bo gdzieś czytałem że dworskie karty mogą oznaczać cechy charakteru pytającego, nie zewnętrzne postaci.
Także, przepraszam że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale kiedy mówicie o 'rozkładzie pary' to czy jest jakiś standardowy układ dedykowany właśnie parom? Bo ja robiłam sobie rozkłady miłosne keltyckim krzyżem ale nie wiedziałam że istnieje coś dedykowanego konkretnie dla związku dwojga ludzi. 😀
A jak się pojawia karta oznaczająca osobę trzecią w tym układzie lustrzanym, to po której stronie ona wypada? To mnie zastanawia bo ten układ zakłada dwie strony i gdzie ta trzecia osoba ma swoje miejsce?
W rozkładach dedykowanych parom osoba trzecia najczęściej pojawia się jako dodatkowa karta poza głównym układem, albo wyskakuje w sąsiedztwie kart jednego z partnerów - i to już samo w sobie jest informacją. Jeśli trzecia karta dworska ląduje blisko reprezentanta partnera, to często sygnał że ta osoba ma wpływ na jego stronę relacji, nie na pytającego. Ale wróćmy do meritum bo mi się wydaje że kluczowa kwestia w tym temacie to intencja rozkładu i to co pytamy. Czy pytamy o zagrożenie to karty będą szukać zagrożenia. Czy pytamy neutralnie o dynamikę, to karty pokażą szerszy obraz.
No ale jak mam wytłumaczyć znajomej że jej partner spędza weekendy z kolegą z pracy a w rozkładzie wyszedł Rycerz Mieczy w tym samym miejscu co Lubomila opisuje i to NIE jest zagrożenie? Dla mnie to jest oczywiste.
Pytam ją zazwyczaj o co konkretnie się boi. Bo to jej odpowiedź wskazuje gdzie leży problem, nie karta. Rycerz Mieczy moze być rywalizacją moze być stresem zawodowym który partner przynosi do domu może byc kimś kto daje partnerowi złe rady. Karta nie zdecyduje za ciebie co to znaczy - ty musisz sprawdzić o co tu naprawdę chodzi. 😛
No, no ale to trochę bez sensu. Po co w ogóle robić rozkład jeśli karty nic nie rozstrzygają? Mnie interesuje czy ta osoba trzecia to zagrożenie czy nie i chcę wiedzieć z kart, nie z własnych domysłów.
ale jak ty to robisz w praktyce? Pytasz o doprecyzowanie zanim zaczniesz interpretować czy najpierw czytasz całość i dopiero na końcu dopytujesz? 🙂
Zazwyczaj czytam calość, potem mówię co widzę bez oceniania, a potem pytam czy coś z tego pasuje - znaczy, czy coś z tego pasuje do sytuacji. Dzięki temu osoba sama mi mowi co ta karta oznacza w jej kontekście. Nie narzucam z góry że to rywal czy ze to szef.
To znaczy że interpretacja zależy od odpowiedzi pytającego? bo mi się zawsze wydawało że tarot jest niezależny od tego co myśli pytający.
Mam w notatkach rozkład gdzie ta sama sekwencja kart - Rycerz Kielichów w srodowisku, Królowa Kielichów w pozycji przeszkody - oznaczała raz mężczyznę zainteresowanego partnerką klientki, a raz jej własną matke. I obydwie interpretacje byly trafne. Więc Leszek ma racje, kontekst robi całą robote.
Uczciwe pytanie. W przypadku matki klientka sama powiedziała że 'aha, to pewnie ta moja mama bo ona ostatnio bardzo się wtrąca'. W przypadku tego mężczyzny - to wyszło później, nie od razu. Więc nie twierdzę że to była jakaś spektakularna trafnośc ale narracja kart pasowała do obu sytuacji niezależnie.
Heliodor zadała ważne pytanie i mam wrażenie że się z tego trochę uciekło. Serio - jeśli każda interpretacja jest 'trafna' to gdzie jest granica? Bo jeśli Rycerz Mieczy może być rywalizacją, stresem, złym doradcą i jeszcze czymś innym, to co ta karta w ogóle mówi konkretnego?
Rena dotknęła czegoś ważnego, ale chcę się tu wtrącić z innej strony. Rozkład pary to nie jest wyrocznia. To jest mapa. Mapa może być dokładna albo niedokładna, ale nawet dobra mapa nie mówi ci co zrobisz gdy dojdziesz na miejsce. Karty przy osobie trzeciej w rozkładzie pary mówią że ta energia jest obecna - czy jako rywal, czy jako inna presja - i to jest informacja sama w sobie, niezależnie od etykiety.
Królowa Pentakli blisko partnera w rozkładzie. Klientka natychmiast uznała że to rywalka. A w praktyce oznaczało to jego mamę która trzymała finanse i miala duże zdanie w kwestii kupna mieszkania. Żadnego romansu, zero. A klientka przez kilka tygodni dręczyla się bez sensu.
To jest tragiczne. Serio. Ale rozumiem tę klientkę bo sama bym pewnie tak to odczytała. Skąd mam wiedzieć że Królowa Pentakli to mama a nie rywalka?
No to teraz mam inne pytanie. Bo w moim rozkładzie mam Rycerza Kielichów przy partnerze i zawsze mi mówiono że to zalotnik, konkurent. Ale co jeśli to nie jest mężczyzna który go kusi, tylko jakaś część jego samego - jak on sam gdzieś dryfuje emocjonalnie?
Moim zdaniem kontekst pozycji w rozkładzie robi robotę. Jezeli Rycerz Kielichow stoi w pozycji 'co wpływa na partnera' to jest co innego niz gdy stoi w 'co jest poza związkiem'. Te dwie pozycje daja rozny sygnał nawet przy tej samej karcie.
Najczęściej zmodyfikowany keltyk - wyrzucam dwie pozycje które uważam za redundantne i dodaję jedną specyficznie pod dynamikę pary. To pozycja ktorą roboczo nazywam 'co łaczy a co dzieli' - dwie karty razem czytane jako para. Tam wychodzą ciekawe rzeczy. 😀
