Mam taki problem, że kiedy robię sobie rozkłady, karty strasznie często pokazują mi rzeczy z przeszłości. Rozumiem, że to jest kontekst, ale ja chcę wiedzieć co będzie, a nie co już było. Jakbym pytała o pracę, to wychodzą mi karty, które opisują mój poprzedni etat albo sytuację sprzed kilku miesięcy. Czy da się jakoś sformułować pytanie albo ustawić intencję, żeby karty skupiły się na tym, co przede mną? Czy to w ogóle możliwe?
Tarot z natury nie jest wróżbą w sensie 'co się wydarzy w czwartek'. Karty odpowiadają na to, co jest teraz aktywne w twoim polu energetycznym, a przeszłość często właśnie tam siedzi, szczególnie jeśli nierozwiązane sprawy nadal na ciebie wpływają. Ale da się to adresować. Jakich rozkładów używasz? Bo od tego dużo zależy.
Czekaj, to znaczy, że jeśli ktoś ma 'nierozwiązane sprawy' to karty będą wciąż pokazywać przeszłość? To trochę bez wyjścia, bo przecież każdy coś takiego ma. Jak to rozróżnić, że karta mówi o przeszłości, a nie o przyszłości? Po samej karcie to nie widać chyba?
No to właśnie moje pierwsze pytanie do Celusi byłoby: czy w ogóle używasz rozkładu z wyznaczonymi pozycjami czasowymi? Bo jak robisz rozkład na 'co z moją pracą' i kładziesz trzy karty bez nazwania ich, to co się dziwić, że interpretacja lata po wszystkich możliwych osiach czasu.
To jest właśnie ten problem z rozkładem trzech kart - on ma ze sto różnych wersji i każdy interpretuje te pozycje inaczej. Jedni mówią przeszłość-teraźniejszość-przyszłość, inni sytuacja-przeszkoda-rada, jeszcze inni robią całkiem inne zestawy. Przed rozkładem trzeba zdecydować co dana pozycja oznacza i przy tym zostać. Czy przed losowaniem wyraźnie sobie to ustalasz?
Celusia, a jak sformułowane jest to pytanie, zanim zaczniesz tasować? Pytasz 'co będzie z moją pracą' czy 'jaka jest sytuacja w mojej pracy'? To brzmi podobnie, ale energetycznie wskazuje w różne strony. Pierwsze ciągnie ku przyszłości, drugie zaprasza całą oś czasu.
Moim zdanem to nie w pytaniu problem tylko w tym że jak ktoś ma blokade energetyczną z przeszłości to karty bedą pokazywać właśnie to, bo nie ma co pokazywać z przyszłości, skoro człowiek jest energetyczni zakorzeniony w tym co było. Znam to z własnego doświadczenia.
Ja się tu wtrącę, bo mnie to zaciekawia. Córka mi ostatnio robiła rozkład i mówi, że wyszły jej same karty o przeszłości właśnie. I też pytała o pracę. Może to jest tak, że najpierw tarot musi 'oczyścić powietrze' i dopiero potem idzie dalej? Czy tak to działa?
Wchodzę tu z boku, bo temat mi się skojarzył z czymś innym. W numerologii każda liczba na karcie też niesie znaczenie czasowe. Czwórki i piątki z Arcanów Mniejszych często wskazują na etapy przejściowe, a ósemki na ruch ku przyszłości. Czy ktoś z was w ogóle bierze pod uwagę liczby przy interpretacji, czy skupiacie się tylko na symbolice obrazka?
Czyli wracając do sedna tematu: Celusia, spróbuj na następny rozkład zrobić tak: jeszcze przed tasowaniem nazwij na głos każdą pozycję i jaki czas ona reprezentuje. Pierwsza karta - co minęło i na co nie mam wpływu. Druga - co jest teraz aktywne. Trzecia - co się zarysowuje jako kierunek. I sprawdź czy to zmienia wyniki. Bo to nie jest kwestia magii, tylko precyzji intencji.
Ok, spróbuję tak jak mówisz, Lubon. Ale mam pytanie - jak mam mówić na głos te pozycje, skoro siedzę w bloku i po cichu to jakby głupio? Czy wystarczy że to przemyślę bardzo wyraźnie w głowie, czy musi być głosem?
Myślę, że głos pomaga dlatego, że zmuszasz siebie do konkretności. Jak mówisz w głowie, to możesz być mglisty i sam siebie nie zauważasz. Ale jeśli naprawdę wolisz cicho, to przynajmniej zapisz te pozycje przed tasowaniem. Dosłownie kartka papieru i trzy zdania. To ci da tę samą konkretność.
A ja właśnie powiedziałam córce żeby spróbowała tak jak Lubon opisuje. Ona zawsze tasuje i nie mówi nic. Zobaczymy co wyjdzie, jak będzie miała czas. Ale wracając do tego co Wibracja22 pisała o numerach - moja córka dostała Siódemkę Kielichów w tej jej rozkładzie o pracy. I co to znaczy w kontekście tego co ona pisała?
Zostańmy chwilę przy tych liczbach, bo to mnie bardzo interesuje. Wibracja22 pytasz o pozycję, ale co jeśli sama liczba karty mówi coś o czasie? Tzn. Siódemka to jakiś środek cyklu. As byłby początkiem. Czy to nie sugeruje samoistnie, w jakim czasie jesteśmy?
To trochę komplikuje sprawę. Zawsze myślałem, że im wyższy numer, tym 'więcej się wydarzyło', czyli jakby dalej na osi czasu. A teraz wychodzi, że numer to etap w cyklu, nie miejsce na osi czasu?
No ale moim zdanem jak wychodzi As w przyszłości to wiadomo że coś nowego przed nami, a jak wychodzi dziesiątka to koniec czegoś. I tu się nie myle, bo tyle razy tak mi wychodziło. Nie zawsze trzeba pozycji żeby intuicja sama powiedziała o co chodzi.
Czekaj, bo wróćmy do Celusi na chwilę. Celusia, próbowałaś już któregoś z tych sposobów, które tu padały? Zapisanie pozycji, pytanie sformułowane wprost w czasie przyszłym? Bo dyskusja zrobiła się szeroka i nie wiem, czy masz coś do powiedzenia z praktyki.
Celusia, jak już będziesz robić ten rozkład, to zapisz też co wylosowałaś. Wrzuć tu potem, chętnie zobaczę jak te karty wypadną przy takim sformułowaniu pozycji. Ciekawa jestem szczególnie tej trzeciej.
Przepraszam, że się wtrącam, ale nie do końca rozumiem jednej rzeczy. Jak mówicie 'pozycja w rozkładzie', to znaczy że zanim zacznę tasować muszę z góry zdecydować ile kart wyciągam i co każda z nich znaczy? Myślałam że tarot sam decyduje co pokazać.
Lencia, to trochę osobny temat od tego o czym rozmawiamy w tym wątku. Tu chodzi głównie o to jak ukierunkować rozkład na przyszłość, nie na odczytywanie innych osób. Warto może założyć osobny wątek z tym pytaniem?
Wracając do Arcanów Mniejszych - bo to jest dla mnie ciekawsze niż pytanie o inne osoby. Ballen napisał, że karty dworskie wypadają z cyklu numerycznego. Ale Paź to przecież jakiś młody człowiek, dopiero zaczynający. Nie pasowałby bardziej do początku cyklu niż As?
To zależy od pozycji i od tego co wokół. Rycerz Pentakli w pozycji 'co zmierza' może znaczyć że zbliża się etap solidnej, mozolnej pracy bez fajerwerków. Albo że pojawi się ktoś z taką energią - pracodawca, współpracownik. Sam w sobie nie daje odpowiedzi, daje kierunek do interpretacji. Dlatego pytam zawsze - jaki był kontekst rozkładu, co stało obok tej karty.
Ale właśnie tu mam problem. Jak mam trzy karty obok siebie i każda coś znaczy, to jak zdecydować która jest ważniejsza? Czy ta środkowa zawsze dominuje? Czy może ta ostatnia?
Zrobiłam ten rozkład wieczorem. Wyciągnęłam trzy karty tak jak zapisałam - przeszłość, teraźniejszość, co zmierza. Wyszło mi: Ósemka Mieczy, Dwa Pentakli i Rycerz Mieczy. Trzecia karta mnie trochę zaskoczyła, bo Rycerz Mieczy kojarzy mi się z czymś gwałtownym. Nie wiem czy to dobry znak dla finansów.
Celusia, o właśnie! Czekałam na ten rozkład. Ósemka Mieczy na początku to mocna karta - ta kobieta zawiązanymi oczami, otoczona mieczami. Jak ty ją czujesz w kontekście przeszłości? Bo ta karta bardzo zależy od tego co ktoś sam z nią robi.
To jest bardzo konkretna interpretacja i mi brzmi spójnie z pozycją. Dwa Pentakli pośrodku - to teraźniejszość. Żonglerka, balansowanie, coś jest w ruchu ale nie ma jeszcze stabilności. Pasuje do tego że dopiero zaczynasz coś zmieniać?
A Rycerz Mieczy na końcu - jak go czytasz? Bo napisałaś że kojarzy ci się z czymś gwałtownym, ale Rycerz Mieczy to też ktoś kto przebija się przez przeszkody bez wahania. W kontekście tego co opisujesz - blokady w przeszłości, żonglerka teraz - ten Rycerz może mówić o przełomie. Szybka decyzja, ruch do przodu. Co ty na to?
