Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty podczas stresu i złego samopoczucia - czy wpływa to na odczyt?

Strona 1 / 2

Wpisy: 375
Rozpoczynający temat
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam ostatnio spory konflikt z bliską osobą i kompletnie nie wiem, czy próbować naprawiać tę relację, czy po prostu odpuścić i iść dalej. Zrobiłam sobie rozkład z pytaniem o tę sytuację, ale zanim opisuję co wyszło, mam inne pytanie - czy w ogóle warto ufać odczytowi, gdy człowiek jest nakręcony emocjonalnie i przeżywa coś trudnego? Bo ja byłam w takim stanie, że prawie płakałam podczas tasowania. Mam wrażenie, że mogłam "zabarwić" karty swoim stanem. Czy to w ogóle ma sens co mówię?


Odpowiedz
151 odpowiedzi
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zanim powiem co myślę, powiedz mi jedno - czy to był rozkład zrobiony przez Ciebie samą, czy ktoś robił go dla Ciebie? Bo to dość istotna różnica, jeśli chodzi o ten konkretny problem ze stanem emocjonalnym.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Jarzyna sama robiłam, właśnie dlatego się zastanawiam. Tasowałam chyba ze dwadzieścia minut bo nie mogłam się skupić.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2594

@Natka75 Stan emocjonalny to nie jest przeszkoda, to jest kontekst. Karty nie działają w próżni, działają zawsze w kontekście człowieka który je ciągnie. Pytanie jest inne - czy byłaś w stanie w tym swoim stanie cokolwiek obiektywnie zinterpretować? Bo to jest słabszy punkt niż samo losowanie.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Hellan to rozumiem, ale właśnie tu mam problem. Wyszedł mi między innymi Księżyc i Trójka Mieczy. Normalnie bym może inaczej to odczytała, ale w tej sytuacji od razu pomyślałam "koniec, trzeba odpuścić". Czy nie sugeruję sobie za bardzo?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 721

@Natka75 Księżyc i Trójka Mieczy razem to akurat dość jednoznaczna kombinacja, nawet bez emocjonalnego kontekstu. Ale powiedz, jaki był rozkład? Trzy karty, krzyż? Bo pozycja tych kart ma tu ogromne znaczenie.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 762

@Otylka Właśnie mam zapisane w notatniku że Trójka Mieczy w pozycji "co mnie hamuje" to zupełnie inna historia niż w pozycji "wynik". Zgadzam się z Otylką, bez wiedzy o układzie ciężko cokolwiek powiedzieć.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Otylka zrobiłam prosty rozkład - przeszłość, teraźniejszość, rada lub możliwy wynik. Księżyc był na teraźniejszości, Trójka Mieczy na końcu. W środku miałam Szóstkę Kielichów.


Odpowiedz
Wpisy: 721
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Właściwie to ciekawe pytanie, bo słyszałam obie szkoły. Jedni mówią, że silne emocje wręcz "otwierają" na przekaz i karty trafiają wtedy celniej. Inni twierdzą, że za dużo szumu w głowie zakłóca odczyt. Sama nie jestem w stanie stwierdzić, które podejście jest bliższe prawdy, bo moje doświadczenia są mieszane.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@paulinka)
Połączone: 1 tydzień temu

mnie też się zdarzało robić rozkład gdy byłam bardzo zdenerwowana i raz wyszło coś co mnie totalnie rozłożyło, a potem okazało się że to pasowało idealnie do sytuacji. ale innym razem miałam wrażenie że po prostu ciągnęłam to czego się bałam, nie wiem jak to wytłumaczyć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@paulinka no właśnie, to jest sedno. Ale jak to odróżnić? To jest chyba najtrudniejsza część całej interpretacji - oddzielić projekcję własnych lęków od realnego odczytu. Nie mam na to złotego przepisu, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 2594
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Szóstka Kielichów na środku to ciekawe, bo ona często pojawia się gdy sytuacja jest zakorzeniona w jakiejś dawniejszej dynamice. Czy ten konflikt ma coś wspólnego z przeszłością między wami? Czymś nierozwiązanym wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

przepraszam że się wtrącę, ale właśnie czytałam i mam pytanie - czy te karty można interpretować też przez pryzmat astrologii? Bo słyszałam że Księżyc odpowiada konkretnym znakom i transytom. Czy to ma tu w ogóle zastosowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Melisa w tarocie Księżyc jest zwykle przypisywany do Ryb i do pewnego stopnia do energii neptunowej - mętności, złudzeń, ukrytych spraw. Ale w kontekście tej konkretnej dyskusji to raczej dygresja, bo pytanie dotyczy głównie tego, czy stan emocjonalny fałszuje odczyt. To dwa osobne tematy.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracając do głównej kwestii - ja zawsze przed rozkładem staram się chwilę posiedzieć cicho, jakieś pięć minut, i wypuścić z siebie to co mnie gryzie. Nie że medytuję głęboko, po prostu świadomie odkładam emocje na bok. Nie wiem czy to cokolwiek zmienia w samym odczycie, ale interpretuję potem spokojniej.


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Sceptycznie do tego podchodzę, ale z ciekawości pytam - jeśli emocje naprawdę wpływają na to jakie karty wychodzą, to co konkretnie jest tu mechanizmem? Czy chodzi o to że człowiek nieświadomie inaczej tasuje? Czy zakłada się coś w rodzaju telepatycznego połączenia z kartami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Zielarka to zależy od tego w jaką szkołę wierzysz. Psychologiczne podejście mówi że tasowanie pod emocjami zmienia rytm i sposób mieszania. Bardziej duchowe - że energia człowieka wpływa na to co "przyciąga". Ale szczerze? Obie te odpowiedzi są tak samo nieuchwytne, więc rozumiem sceptycyzm.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Bardzo dziękuję za te wyjaśnienia, naprawdę dużo mi to dało do myślenia. Ja sam kiedyś robiłem rozkład kiedy byłem mocno wzburzony i wyszły mi same trudne karty, ale potem jak powtórzyłem ten sam rozkład po kilku dniach spokoju, mam wrażenie że obraz był bardziej zrównoważony. Czy ktoś próbował porównywać odczyty z różnych stanów?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Tadek ja robiłem coś podobnego i zapisywałem wyniki. Problem jest taki, że nie da się powtórzyć tego samego pytania w dokładnie tej samej sytuacji, bo sytuacja się przez ten czas zmienia. Więc trudno powiedzieć, czy różnica w kartach to efekt emocji, czy po prostu odzwierciedlenie zmiany w rzeczywistości.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Franek No właśnie, to jest logiczny problem z całym tym testowaniem. Jak masz zmienny stan emocjonalny i zmieniającą się sytuację jednocześnie, to nie wiesz co było zmienną. Ale też wracając do początku wątku - co tak właściwie Natka75 chce z tym rozkładem zrobić? Jeśli karty mówią "odpuść", to czy to zmieni decyzję?


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Obsydiana dobre pytanie, bo sama nie wiem co z tym zrobić. Chyba liczyłam że karty mi powiedzą jasno: zostań albo odejdź. Ale wiem, że tak to nie działa, tylko głupio liczę.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Natka75 Właśnie o to chodzi - karty rzadko mówią "zrób tak a tak". Ten układ który opisałaś wygląda bardziej jak lustro sytuacji niż gotowa odpowiedź. Księżyc w teraźniejszości to niejasność i zamglenie, nie koniec. Czy masz poczucie, że w tej relacji coś jest przed tobą ukryte? Że nie znasz całego obrazu?


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Jarzyna właściwie... tak. Mam wrażenie że ta osoba mi czegoś nie powiada albo sama nie wie co czuje. I nie wiem czy to ja to projektuję bo jestem w środku konfliktu, czy karty naprawdę to złapały.


Odpowiedz
Wpisy: 2594
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

To jest sedno całej tej dyskusji o emocjach podczas rozkładu. Nie chodzi o to że stres "psuje" odczyt, tylko że utrudnia rozróżnienie między tym co widzisz, a tym czego się boisz. Te dwie rzeczy mogą wyglądać identycznie w głowie gdy jesteś w środku czegoś trudnego.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Hellan ale właśnie - to brzmi jak problem nie do obejścia. Bo jak masz sprawdzić, czy się boisz słusznie, skoro to co czujesz i to co czytasz z kart nakłada się na siebie? Nie da się być obiektywnym we własnej sprawie, chyba że ktoś ci robi rozkład.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 721

@Obsydiana Dokładnie z tego powodu polecam w takich sytuacjach poprosić kogoś drugiego. Nie dlatego że własny rozkład jest "zły", tylko że zewnętrzna interpretacja pozbawiona ładunku emocjonalnego często wyciąga inne akcenty. Ktoś obcy patrzy na Trójkę Mieczy i nie myśli od razu o konkretnej kłótni.


Odpowiedz
(@paulinka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 67

@Otylka zgadzam się z otylką, mi raz zrobiła rozkład koleżanka i wyciągnęła coś co w ogóle do mnie nie dotarło gdy sama patrzyłam na te same karty. widziała od razu cos czego ja nie chciałam zobaczyć


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 547

@paulinka i co, pasowało to potem do sytuacji? Pytam bo zastanawiam się właśnie czy obcy interpretator jest lepszy dlatego że jest "chłodniejszy", czy może czasem traci coś ważnego bo nie zna kontekstu.


Odpowiedz
(@paulinka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 67

@Cynamonka pasowało, niestety. ale masz rację że koleżanka nie wiedziała wielu rzeczy o tamtej sytuacji i pytała mnie o szczegóły zanim cokolwiek powiedziała. więc chyba jedno i drugie jest potrzebne - i dystans i kontekst


Odpowiedz
Wpisy: 762
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mam zapisane u siebie że najlepsze interpretacje jakie słyszałam to były takie, gdzie osoba robiąca rozkład najpierw pytała dużo, a potem mówiła co widzi. A nie od razu zaczynała od "ta karta znaczy to i to". Bez kontekstu to jak czytanie książki od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jest w tym trochę paradoksu - im więcej kontekstu dajesz interpretatorowi, tym trudniej powiedzieć czy karta "sama pokazała" coś prawdziwego, czy po prostu interpretator ułożył to co mu opowiedziałaś w ramę kart. Nie mówię, że jedno lub drugie jest bezwartościowe, ale to jest problem metodologiczny o którym rzadko się mówi głośno na takich forach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Tobiasz75 no właśnie, mnie to zawsze gryzie. Skąd wiadomo że to karta "pokazała" a nie że interpretator po prostu dobrze słuchał i miał intuicję psychologiczną? Te dwie rzeczy wyglądają tak samo z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 2594
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

To rozróżnienie może i ma wartość filozoficzną, ale w praktyce jest zupełnie nieistotne jeśli efekt jest ten sam - człowiek dostaje wgląd w swoją sytuację. Pytanie "czy to karta czy psychologia" to jak pytanie czy muzyka działa dlatego że masz uszy, czy dlatego że ktoś ją skomponował.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Hellan rozumiem ten punkt, ale dla kogoś kto próbuje zdecydować czy słuchać tego co wyszło w rozkładzie jako czegoś więcej niż własnych lęków, to rozróżnienie jednak ma znaczenie praktyczne. Natka75 właśnie z tym zmaga się od początku wątku.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Tobiasz75 Tak, dokładnie to mam na myśli. Bo jeśli to tylko moje emocje się tam odbiły, to powinam ten rozkład potraktować inaczej niż gdyby to był jakiś rzeczywisty sygnał. Nie wiem jak to rozróżnić.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Natka75, a czy zanim zaczęłaś tasować, miałaś jakieś konkretne pytanie czy raczej takie ogólne "co z tym fantem"? Bo to dużo zmienia w tym jak interpretujesz odpowiedź.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Kapturek raczej to drugie, byłam taka rozbita że nie umiałam sformułować porządnego pytania. Myślałam gdzieś tam "co z tą relacją" ale bez konkretu.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Natka75 no i tu może być część odpowiedzi na twoje wątpliwości. Niejasne pytanie przyciąga niejasną odpowiedź - i stąd Księżyc w środku całego układu. Nie twierdzę że to wina rozkładu, ale nieokreślona intencja na wejściu siłą rzeczy daje bardziej rozproszony obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam podobne obserwacje ze swoich notatek - rozkłady robione przy rozmytym pytaniu dają karty które można czytać na sto sposobów, i człowiek wybiera ten co mu odpowiada. To nie jest zarzut wobec metody, po prostu tak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy można zrobić ten rozkład jeszcze raz, z lepiej sformułowanym pytaniem i spokojniej? Czy to jest coś czego się nie robi? Pytam szczerze bo nie wiem czy są jakieś zasady co do powtarzania.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Melisa, pytanie o powtarzanie rozkładu jest bardzo dobre i nie ma tu jednej szkoły. Ja osobiście nie robię kolejnego na to samo pytanie szybciej niż po kilku tygodniach, bo karty pokażą wtedy to samo plus twoje zniecierpliwienie. Ale przeformułowane pytanie to trochę inna historia - technicznie to inny rozkład.


Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Jarzyna a co jeśli sytuacja naprawdę się zmieniła przez ten czas? Bo rozumiem że przy tej samej sytuacji to bez sensu, ale może wtedy to już inne pytanie?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Melisa właśnie o to chodzi - jeśli coś się realnie zmieniło w okolicznościach albo w tobie, to nowy rozkład ma sens. Jeśli zmieniło się tylko to, że nie spodobała ci się odpowiedź, to lepiej zostać przy pierwszym i go przepracować.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Kapturek No i tutaj mam problem, bo nie wiem do końca co się zmieniło. Trochę ochłonęłam, ale sytuacja z tą osobą stoi w miejscu. Czy to już wystarczy żeby spróbować jeszcze raz z lepszym pytaniem?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 721

@Natka75 To że ochłonęłaś jest już istotną zmianą - nie sytuacyjną, ale wewnętrzną. I moim zdaniem właśnie o to chodzi przy tym czy robić nowy rozkład. Stan osoby pytającej to połowa rozkładu.


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Otylka to ciekawe podejście i w sumie spójne z tym co mówiliśmy wcześniej o emocjach zaburzających odczyt. Ale mam pytanie - czy ten "chłodniejszy" stan automatycznie daje lepszy rozkład, czy tylko łatwiej interpretowalny? Bo to niekoniecznie to samo.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2594

@Tobiasz75 tu dotykasz czegoś ważnego. Chłodniejszy stan daje bardziej czytelny sygnał, ale czy dokładniejszy - nie wiem. Niektórzy wróżbici twierdzą że intensywne emocje otwierają coś co jest niedostępne przy spokojnym siedzeniu z kartami. Sam nie jestem co do tego przekonany, ale nie odrzucam.


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chwila, bo teraz nie rozumiem. Najpierw mówimy że stres zaburza rozkład, a teraz że może go otwiera? To jak to właściwie jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Zielarka obydwie rzeczy mogą być prawdą jednocześnie, bo zależy co rozumiesz przez "lepszy rozkład". Silne emocje mogą otwierać na głębsze warstwy, ale jednocześnie utrudniają spokojne odczytanie tego co wyszło. Mam kilka takich w notatkach - bardzo intensywne karty, trudne do zdystansowanego spojrzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

No dobra, ale to wygląda na taką sytuację gdzie cokolwiek się powie, jest jakieś wytłumaczenie dlaczego rozkład i tak był dobry. Emocje? Otworzyły. Spokój? Pomógł odczytać. Gdzie tu jakikolwiek warunek który by powiedział że rozkład wyszedł słabo?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Obsydiana to uczciwy zarzut i rozumiem skąd idzie. Powiem tak - jeśli ktoś po rozkładzie nie wie nic więcej niż przed, czuje się równie zagubiony albo bardziej, i nie ma żadnego punktu zaczepienia, to dla mnie sygnał że coś nie zagrało. Nie że "wyszło słabo", ale że nie był to dobry moment.


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Jarzyna Właśnie to jest dla mnie praktyczny test - czy coś we mnie się uspokoiło po rozkładzie, nawet jeśli wyszło trudno. Jeśli tak, coś zadziałało. Jeśli jestem bardziej nakręcona niż przed, to pytanie czy karty mi pomogły czy tylko dokarmiłam niepokój.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Cynamonka To mnie uderzyło. Po tamtym rozkładzie byłam bardziej nakręcona, nie mniej. Chyba właśnie to mnie gryzie od początku - że zamiast jakiegoś oparcia dostałam więcej pytań.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 762

@Natka75, mam zapisane u siebie obserwacje z kilku takich momentów i coś w tym jest - rozkłady robione żeby uzyskać pewność prawie nigdy jej nie dają. Karty zdają się nie odpowiadać na pytanie "co mam wiedzieć" tylko na "z czym mam siedzieć". To inna funkcja.


Odpowiedz
(@paulinka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 67

@Judytka67 zgadzam się z judytką. ja też kiedyś czekałam na rozkład który mi powie co zrobić i on nigdy tak nie działał. to bardziej coś do przemyślenia niż odpowiedź


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

A czy można w ogóle zapytać wprost kartami, czy ta relacja jest do uratowania? Pytam bo wydaje mi się że Natka od początku o to pyta, tylko nie wie jak to sformułować.


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Nikita można, ale pytanie "czy ta relacja jest do uratowania" jest jeszcze trudniejsze do postawienia kartom niż się wydaje, bo zakłada że karty znają wynik z góry. Lepiej zapytać co stoi na drodze albo co wymaga uwagi. Wtedy jest coś konkretnego do pracy.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Kapturek a jak byś to sformułowała praktycznie w takim razie? Bo sam mam z tym problem - niby wiem że nie pytasz "tak czy nie", ale w głowie i tak to tak wychodzi.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Teodor53 na przykład: "co w tej relacji domaga się mojej uwagi teraz". Albo "co mi blokuje jasne widzenie tej sytuacji". To daje kartom przestrzeń zamiast stawiać je w roli wyroczni z odpowiedzią binarną.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Kapturek Słucham tego i myślę że może właśnie dlatego tamten rozkład był taki rozbity - bo ja tak naprawdę chciałam żeby karty mi powiedziały co mam zrobić, a nie żeby mi coś pokazały. Może to była zła intencja od początku, nie zły moment.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Natka75, to co teraz napisałaś jest chyba najważniejsze w całym tym wątku. Zła intencja versus zły moment - to naprawdę dwie różne rzeczy i rzadko kto to rozróżnia przy ocenianiu własnych rozkładów. Jak byś teraz sformułowała pytanie, gdybyś miała to zrobić jeszcze raz?


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Jarzyna to ciekawe że o to pytasz, bo ja też się zastanawiam czy Natka w ogóle potrzebuje teraz nowego rozkładu, czy może najpierw właśnie to przepracowanie intencji. Bo co da nowy rozkład jeśli pytanie nadal będzie po cichu "co mam zrobić, powiedz mi"?


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Jarzyna No właśnie nie wiem. Chyba bym zapytała o to co we mnie blokuje dobre widzenie tej sytuacji, tak jak Kapturek mówiła. Ale jednocześnie w środku nadal chcę żeby ktoś mi powiedział że wszystko będzie dobrze. Skąd mam wiedzieć że nie wniosę tego do rozkładu?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Natka75 szczerość jaką właśnie pokazałaś - że wiesz, że ta potrzeba jest - to już coś. Nie chodzi o to żeby wchodzić do rozkładu sterylnie. Chodzi o to żeby wiedzieć z czym wchodzisz. To robi różnicę w tym jak potem odczytujesz karty.


Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Kapturek ale jak to dosłownie działa? Znaczy wiem że wchodzę z tą potrzebą, i co, po prostu to sobie zaznaczam mentalnie przed rozkładem? Czy jest jakiś sposób żeby to "odłożyć" na czas czytania?


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Melisa ja robię tak że zanim wezmę karty, piszę na kartce co chcę żeby wyszło. Dosłownie - moje życzenia, moje obawy. Potem odkładam kartkę i dopiero wtedy pytam. Nie wiem czy to "odpuszcza" te intencje, ale przynajmniej mam je wypisane, więc mniej się kręcą w głowie podczas odczytu.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Cynamonka Zaraz, ale to brzmi jakbyś sugerowała że sama świadomość czegoś zmienia jak karty wychodzą. Czy chodzi tylko o to jak je interpretujesz?


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Obsydiana o interpretację głównie, tak. Jak wiem co chcę żeby wyszło, to mam tendencję do uginania każdej karty w tę stronę. Wypisanie tego wcześniej sprawia że łatwiej to u siebie zauważam w trakcie.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Cynamonka U mnie podobnie. W notatkach mam kilka rozkładów gdzie zapisałem "co chciałem żeby wyszło" i potem porównałem z tym co faktycznie przyszło. Za każdym razem kiedy to się różniło mocno, odczyt był bardziej wartościowy. Kiedy wyszło zgodnie z życzeniem, byłem zadowolony ale nic nowego nie wniosło.


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Franek to jest naprawdę ciekawa metoda badawcza i zastanawiam się czy ktoś to robił systematycznie przez dłuższy czas. Bo jeden czy dwa przypadki to może być zbieżność, ale jeśli wzorzec się powtarza, to mówi coś zarówno o mechanizmie kart jak i o mechanizmie naszego postrzegania. Masz więcej takich zapisów?


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Tobiasz75 mam z grubsza z kilkunastu rozkładów, ale nie robiłem tego od początku i nie wszystkie mają komplet notatek. Mogę powiedzieć że wzorzec się trzyma - ale to jest obserwacja nie dowód, jasne.


Odpowiedz
Wpisy: 2594
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Ten wątek z intencją i życzeniem jest dla mnie ważniejszy niż sama kwestia stresu. Bo stres to stan, który mija. Ale życzenie co do wyniku - to struktura całego pytania. I ona zostaje nawet jak się ochłonie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 721

@Hellan właśnie to chciałam powiedzieć. Natka ochłonęła, ale jeśli samo pytanie jest nadal "czy wszystko wróci do normy", to nowy rozkład może dać tę samą odpowiedź w nowych kartach.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Otylka Okej, to chyba właśnie w tym leży problem. Bo ja się tego pytania trzymam od początku - czy ta relacja wróci do normy. A może powinam najpierw zapytać co to w ogóle znaczy dla mnie "normalność" w tej relacji, skoro miałam z nią taki konflikt.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 762

@Natka75, to jest bardzo duży krok i naprawdę go słyszę. Mam u siebie notatkę z podobnej sytuacji - pytałam "czy relacja wróci" i dostałam coś co kompletnie mnie zaskoczyło, bo karty zamiast na relację wskazały na moje własne oczekiwania. Dopiero wtedy zrozumiałam że pytałam o złą rzecz.


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 476

@Judytka67 a co zrobiłaś z tym odkryciem? Bo to brzmi jak moment w którym rozkład otwiera coś co boli, i nie wiem czy to pomaga czy tylko komplikuje.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 762

@Nikita siedziałam z tym kilka dni i nie bardzo wiedziałam co robić. Potem zrobiłam drugi rozkład, ale już z pytaniem o te oczekiwania. I to był o wiele spokojniejszy odczyt, nawet jeśli wyszły trudne karty.


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak rozróżniacie kiedy karty "wskazują" na coś głębszego a kiedy po prostu wyszło losowo coś co zinterpretowałaś po swojemu? Bo to czego szukacie w kartach - żeby pokazały prawdziwą przyczynę - mogłoby wyjść na każdym rozkładzie gdyby człowiek był w odpowiednim nastroju do szukania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Zielarka to pytanie wraca co jakiś czas w takich rozmowach i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Powiem jak to widzę praktycznie: jeśli interpretacja zaskakuje mnie, opiera się mojemu pierwszemu odruchowi i mimo to coś w niej siedzi - to dla mnie sygnał że to nie tylko projekcja. Ale pewności nigdy nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@polcia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę w środek, ale czy to znaczy że jak wyszło coś co się nie podoba, to nie wiadomo czy to "prawdziwa" wróżba czy tylko zły nastrój? Bo trochę się gubię i nie wiem jak w ogóle podejść do swoich rozkładów.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Polcia93 to nie jest złe pytanie, tylko trudne. Krótko: nie ma sposobu żeby to rozdzielić raz na zawsze. Ale jeśli masz wrażenie że interpretacja jest wygodna, że dobrze pasuje do tego czego chcesz - to już jest sygnał żeby się zatrzymać i zapytać siebie uczciwie.


Odpowiedz
(@polcia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 221

@Jarzyna ale jak się zatrzymuję i pytam siebie, to skąd wiem że odpowiedź jest uczciwa? Mam wrażenie że kręcę się w kółko.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 721

@Polcia93 bo kręcisz się w kółko i to jest właśnie sedno tej rozmowy. Natka też przez to przechodzi. Pytanie "czy relacja wróci" kręci się od kilkudziesięciu postów i dopiero teraz zaczęła pytać co ta relacja dla niej znaczy.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Otylka No tak, i trochę mnie to boli jak to tak wyłożysz. Ale chyba macie rację. Mam teraz ochotę zrobić ten rozkład o którym mówiłam - o tym co znaczy dla mnie ta relacja - ale boję się że znowu wejdę w to z gotową odpowiedzią.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@Natka75 A co byłoby tą gotową odpowiedzią teraz? Powiedz wprost, bo to ważne.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Kapturek że ta relacja jest mi potrzebna i że bez niej coś tracę. Tyle. I pewnie to będę widziała w każdej karcie jak mi wyjdzie.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2594

@Natka75 To jest punkt wyjścia, nie przeszkoda. Wejście z gotową tezą jest uczciwe, jeśli ją znasz. Problem jest wtedy kiedy jej nie znasz i sądzisz że jesteś neutralna.


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Hellan to trochę zmienia perspektywę. Czyli ta wypisana kartka którą opisywałam - ona nie "odpuszcza" intencji, tylko właśnie ujawnia tę tezę, tak?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2594

@Cynamonka dokładnie tak to rozumiem. Wypisanie tego nie czyści cię z intencji, tylko sprawia że wiesz z czym siedzisz. To różnica między niewiedzą a wiedzą z którą coś można zrobić.


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 476

@Natka75, a zrobiłaś już ten nowy rozkład? Czy nadal czekasz? Bo siedzę tu i czytam od dłuższego czasu i zastanawiam się jak skończyłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się czy do tego dochodzi jeszcze coś innego przy stresie. Bo Natka pisała na początku że zrobiła rozkład kiedy była w środku tego konfliktu - i to jest jednak inny stan niż zrobienie rozkładu po tygodniu. Nawet jeśli teza zostaje, to intensywność jest różna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Franek masz rację i myślę że to są dwa oddzielne pytania które trochę się tu pomieszały. Jedno to intencja i teza, drugie to stan emocjonalny w chwili czytania. Można być spokojną i mieć silną tezę. Można być w środku kryzysu i nie mieć żadnej - chociaż to rzadkie.


Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Tobiasz75 a które z tych dwóch bardziej wpływa na odczyt? Bo jak czytam tę rozmowę, to mam wrażenie że wszyscy mówią o różnych rzeczach i nie wiem co jest ważniejsze.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Melisa nie powiem ci że jedno jest ważniejsze, bo zależy. Ale jeśli mam stawiać zakład - silna teza przy spokojnym stanie to większy problem niż silny stres bez tezy. Stres mija szybciej niż przekonanie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, ale czy wy mówicie że rozkład ma wartość jako sposób do poznawania siebie, a nie do przewidywania? Bo jak tak, to rozumiem całą tę rozmowę inaczej. I właściwie to jest uczciwe, bo to brzmi sensownie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 721

@Obsydiana oba zastosowania są, i to nie jest albo-albo. Ale w tym wątku rozmowa poszła w stronę pracy z sobą, bo Natka od początku walczyła z tym żeby zobaczyć sytuację a nie potwierdzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 375
Rozpoczynający temat
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jeszcze nie. Chcę poczekać jeszcze jeden dzień. Coś mi mówi że nie jestem jeszcze gotowa, nawet po całej tej rozmowie. Ale już wiem co chcę zapytać - nie o relację, tylko o siebie w tej relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 762
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

To brzmi jak dobre miejsce do zatrzymania się przed rozkładem. U mnie zawsze lepiej wychodziło kiedy czułam że pytanie jest moje, a nie "co będzie z tamtą osobą". Jak będziesz gotowa, to wróć tu z tym co wyszło, jeśli chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@paulinka)
Połączone: 1 tydzień temu

czytam ten wątek od początku i mam podobną sytuację tylko nie z konfliktm tylko z kimś kto sie odsuwa i nie wiem czy robic rozkład teraz czy czekac. boje sie ze jak wyjda zlc karty to bedie gorzej niż jest


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@paulinka to co opisujesz - lęk przed złymi kartami - to jest już odpowiedź na pytanie czy jesteś gotowa. Nie dlatego że to źle, tylko dlatego że jak wchodzisz z takim lękiem, to każda trudna karta będzie wyglądać jak wyrok.


Odpowiedz
(@paulinka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 67

@Kapturek ale jak mam czekać to skąd wiem kiedy jestem gotowa? bo można czekać w nieskończoność i nigdy nie być gotową


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1741

@paulinka no i tu jest sedno. Czekanie nie jest złe, ale czekanie z lękiem że karty powiedzą coś złego - to jest inny rodzaj czekania niż po prostu dawanie sobie czasu. Widzisz różnicę?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

To co @Kapturek mówi do paulinki to jest właściwie to samo co przez ostatnie kilkadziesiąt postów mówiłyśmy Natce. Ciekawe że taki sam wzorzec pojawia się u dwóch osób naraz w tym samym wątku.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Jarzyna ja to też widzę i trochę mi ulżyło że nie jestem w tym sama. Chociaż jednocześnie jakoś głupio mi, bo myślałam że to jest mój specyficzny problem.


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 721

@Natka75 Wracam do Natki - pisałaś że wiesz już co chcesz zapytać i że chodzi o ciebie w tej relacji, nie o relację. Ale mam pytanie - czy wiesz już jakich kart użyjesz do tego? Bo to pytanie jest trochę inne niż klasyczne "co będzie" i nie każdy rozkład to udźwignie.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Otylka nie, właściwie nie myślałam o tym. Myślałam żeby zrobić te trzy karty co robiłam wcześniej, ale masz rację że to może nie być ten typ pytania. Jakie rozkłady masz na myśli?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Otylka też jestem ciekawa co polecisz, bo ja przy takich pytaniach o siebie w relacji zwykle schodzę do dwóch kart - jedna co ta relacja mi daje, druga co mi zabiera. Proste, ale mocne. Ty robisz inaczej?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 721

@Jarzyna podobnie, chociaż dodaję jeszcze trzecią - co we mnie sprawia że ta relacja ma taką wagę. Właśnie ta trzecia karta jest dla mnie najważniejsza przy takich pytaniach jak Natki.


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 547

Mnie interesuje to co @Otylka mówi o trzeciej karcie. Jak interpretujesz taką kartę w praktyce? Bo pytanie "co we mnie sprawia że relacja ma taką wagę" brzmi bardzo ogólnie i nie wiem jak to czytać bez wpadnięcia w projekcję.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Cynamonka to jest dobre pytanie i myślę że właśnie o to chodzi z tym stanem emocjonalnym przy rozkładzie. Im większy ładunek przy pytaniu, tym trudniej czytać tę trzecią kartę bez projekcji. Natka teraz pewnie jest w miejscu gdzie ta karta będzie najtrudniejsza do odczytania uczciwie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, mam pytanie trochę z boku - czy ten lęk przed złymi kartami to nie jest po prostu lęk przed złą rzeczywistością? Bo karty same w sobie nic nie robią, prawda? Skąd w ogóle bierze się to przekonanie że karta może zaszkodzić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2594

@Obsydiana karty nie zmieniają rzeczywistości, ale zmiana informacji którą masz wpływa na ciebie realnie. Lęk przed trudną kartą to lęk przed tym co ona może ujawnić, a nie przed samą kartą. To jest uczciwy lęk, tylko źle adresowany.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Hellan, przepraszam że wchodzę z boku, ale to co napisałeś o lęku który jest uczciwy ale źle adresowany - to mi dużo wyjaśnia. Zawsze myślałem że to przesąd, a tu masz, takie proste wyjaśnienie. Dzięki za to.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: