Hej, mam takie dziwne pytanie bo ostatnio zastanawiałam się czy można robić rozkłady dla zwierząt. Konkretnie chodzi mi o mojego psa, ma już swoje lata i trochę się o niego martwię zdrowotnie. Czy karty mogą w ogóle coś powiedzieć o zwierzęciu? I przy okazji mam jescze jedno pytanie - moja talia ma kilka kart które się trochę uszkodizły na rogach, jedna ma nawet małe pęknięcie. Czy to dyskwalifikuje całą talię czy mogę dalej z niej korzystać?
Rozkłady dla zwierząt to temat który pojawia się raz na jakiś czas i zdania są podzielone. Ja osobiście robiłam rozkłady dla swoich kotów i uważam że jak najbardziej to ma sens, bo zwierzęta też mają swoją energię, swój los. Pytanie jest raczej o to, jak formułować intencję przed rozkładem i czy pytamy o zwierzę z zewnątrz, czy próbujemy jakby wejść w jego perspektywę.
Słuchajcie, ja podchodzę do tego trochę inaczej bo interesuję się numerologią i astrologią, ale przy kartach zawsze myślę o tym że każda istota ma swoją energię, zwierzęta też. Moja siostra robiła rozkład dla kota kiedy zaginął i karty wskazały kierunek na zachód od domu - i faktycznie tam go znaleźli. Może to zbieg okoliczności, ale...
Wracając do pytania o uszkodzoną talię - to osobna kwestia i ważna. Jak duże są te uszkodzenia? Bo jedno to obtarte rogi co nie wpływa na odczyt, a drugie to karta z pęknięciem przez którą widać że to właśnie ona wychodzi zawsze z talii jako pierwsza bo jest grubsza. Takie mechaniczne faworyzowanie karty to problem.
Jeśli Wieża wychodzi częściej bo karta jest grubsza i łatwiej ją wciągnąć do ręki podczas tasowania, to wyniki rozkładu są przekłamane. To nie jest kwestia symboliki czy magii, to zwykła mechanika. Przy uszkodzonej talii ja bym jednak pomyślał o wymianie.
A można dokupić pojedyncze karty do talii? Bo szkoda wyrzucać całą jeśli reszta jest dobra.
Mam pytanie bo sama się zastanawiam nad tym tematem - czy przy rozkładzie dla zwierzęcia lepiej żeby zwierzę było fizycznie obecne? Gdzieś czytałam że kontakt fizyczny z właścicielem karty albo przedmiotem osoby pytającej wzmacnia połączenie. Przy psie mogłoby chodzić o dotknięcie jego sierści podczas tasowania?
Zwierzęta mają bardzo czystą energię, znacznie mniej zaburzoną niż ludzie. Pracuję z duchami i zjawiskami od lat i zawsze zaznaczam że zwierzęta mają wyjątkową wrażliwość energetyczną. Mój kot reagował na obecność w domu zanim ja cokolwiek wyczułam. Więc rozkład dla zwierzęcia to według mnie nie tylko można, ale czasem warto bo zwierzę może nam też powiedzieć coś o przestrzeni w której żyjemy.
Cztery lata regularnego użytkowania to całkiem szanowny wiek dla talii. Przy takim tempie karta mogła po prostu zmęczyć się mechanicznie, nie ma w tym nic niepokojącego. Ale to pęknięcie które rośnie przez rok to sygnał że będzie gorzej. Czy ta Wieża trzyma się jeszcze w całości czy grozi że się podzieli?
A jeśli karta całkiem pęknie na dwie połowy to można ją skleić? Albo zalaminować? Nie wiem czy to coś robi z energią karty, ale fizycznie by się trzymała.
Dobra, ale zanim wejdziemy w numerologię - czy ktoś tu naprawdę robił już kompletny rozkład dla zwierzęcia i mógłby powiedzieć jak to szło praktycznie? Bo rozmawiamy teoretycznie już od dłuższego czasu i ciekawa jestem konkretów.
To jest dobry punkt i chcę go rozwinąć. Przy rozkładzie dla zwierzęcia mamy problem z intencją po obu stronach - nie tylko tą właściciela, ale też brakiem świadomej intencji zwierzęcia. Klasycznie pytający "wnosi" energię do rozkładu. Co wnosi pies? Czy wystarczy że właściciel skupia się na nim? Naprawdę pytam, bo nie mam tu gotowej odpowiedzi.
Zastanawiam się nad czymś innym. W tradycjach słowiańskich zwierzęta domowe, szczególnie psy, były traktowane jako istoty o własnym "cieniu" - coś w rodzaju duszy, ale nie tożsamej z ludzką. Nie przekłada się to bezpośrednio na tarot, ale rodzi pytanie: czy intuicyjnie zakładamy że zwierzę ma coś co można "odczytać", czy tylko że właściciel ma pytanie na które szuka odpowiedzi?
A można w ogóle używać karty z innej talii jako zastępnik? Nigdy nie słyszałam żeby ktoś tak robił ale wydaje mi się że pytałam już wcześniej o sklejanie i to też nie był dobry pomysł wiec ciekawa jestem co eksperci myślą o mieszaniu talii.
