Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład dla zwierzęcia domowego - czy można wróżyć dla psa lub kota?


Wpisy: 252
Rozpoczynający temat
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hej, mam takie dziwne pytanie bo ostatnio zastanawiałam się czy można robić rozkłady dla zwierząt. Konkretnie chodzi mi o mojego psa, ma już swoje lata i trochę się o niego martwię zdrowotnie. Czy karty mogą w ogóle coś powiedzieć o zwierzęciu? I przy okazji mam jescze jedno pytanie - moja talia ma kilka kart które się trochę uszkodizły na rogach, jedna ma nawet małe pęknięcie. Czy to dyskwalifikuje całą talię czy mogę dalej z niej korzystać?


Odpowiedz
65 odpowiedzi
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Rozkłady dla zwierząt to temat który pojawia się raz na jakiś czas i zdania są podzielone. Ja osobiście robiłam rozkłady dla swoich kotów i uważam że jak najbardziej to ma sens, bo zwierzęta też mają swoją energię, swój los. Pytanie jest raczej o to, jak formułować intencję przed rozkładem i czy pytamy o zwierzę z zewnątrz, czy próbujemy jakby wejść w jego perspektywę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozbita)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 426

@Jarzyna Zgadzam się z Jarzyną co do intencji, to jest kluczowe. Ale powiedz mi więcej o tym psie - pytasz o zdrowie konkretnie, czy o coś szerszego? Bo to zmienia to jak bym podszedł do rozkładu. Przy pytaniach zdrowotnych zawsze mówię żeby traktować karty jako sygnał do refleksji, nie jako diagnozę.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Wrozbita Głównie o zdrowie, ale też ogólnie jak mu jest, czy jest szczęśliwy. Wie, taki stary pies czasem wygląda jakby był smutny a nie wiem czy to choroba czy po prostu starość. A co do tej intencji to jak ją dokładnie formułujesz? Mówisz głośno przed rozkładem czy tylko myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 590
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, ja podchodzę do tego trochę inaczej bo interesuję się numerologią i astrologią, ale przy kartach zawsze myślę o tym że każda istota ma swoją energię, zwierzęta też. Moja siostra robiła rozkład dla kota kiedy zaginął i karty wskazały kierunek na zachód od domu - i faktycznie tam go znaleźli. Może to zbieg okoliczności, ale...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Adeptka No dobra, ale jak to możliwe że karty wskazały kierunek? To by znaczyło że tarot działa jak dosłowny GPS, a to już mi trochę za bardzo. Serio pytam bo jestem sceptyczna w tych sprawach, ale historia z kotem mnie zastanawia.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Glogowa Nie twierdzę że to GPS 🙂 Chodzi o to że karta która wyszła miała symbolikę zachodu słońca i wody, a na zachód od domu był staw. Może to zbieg okoliczności, powtarzam. Ale siostra i tak poszła sprawdzić i znalazła kota. Więc co tu mówić.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania o uszkodzoną talię - to osobna kwestia i ważna. Jak duże są te uszkodzenia? Bo jedno to obtarte rogi co nie wpływa na odczyt, a drugie to karta z pęknięciem przez którą widać że to właśnie ona wychodzi zawsze z talii jako pierwsza bo jest grubsza. Takie mechaniczne faworyzowanie karty to problem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Jarzyna No właśnie, ta jedna karta z pęknięciem to chyba Wieża i mam wrażenie że ostatnio wychodzi mi częściej niż powinna. Ale może to tylko moja paranoja? Choć to trochę niepokojące że akurat Wieża...


Odpowiedz
Wpisy: 426
(@wrozbita)
Połączone: 5 miesięcy temu

Jeśli Wieża wychodzi częściej bo karta jest grubsza i łatwiej ją wciągnąć do ręki podczas tasowania, to wyniki rozkładu są przekłamane. To nie jest kwestia symboliki czy magii, to zwykła mechanika. Przy uszkodzonej talii ja bym jednak pomyślał o wymianie.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A można dokupić pojedyncze karty do talii? Bo szkoda wyrzucać całą jeśli reszta jest dobra.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alchemik60)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Polcia W teorii można, ale problem jest taki że nowa karta z innego egzemplarza może się różnić odcieniem, papierem, minimalnie nawet rozmiarem w zależności od serii druku. Używana talia ma też swoją energię i historię, nowa karta tej historii nie ma. Jedni uważają że to nie ma znaczenia, inni że talia musi być spójna. Sam mam kilka talii i nigdy nie mieszałem kart między nimi.


Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 105

O rany, nie pomyślałabym że uszkodzenie kart może tak wpłynąć na odczyty, naprawdę dziękuję za to wyjaśnienie @Wrozbita i @Alchemik60! A wracając do psa - czy rozkład robi się tak samo jak dla człowieka? Znaczy, te same pytania, te same pozycje w układzie?


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 426

@Edytka Tak samo co do techniki, ale inaczej co do interpretacji. Przy człowieku pytamy o decyzje, o przyszłość którą można kształtować. Przy zwierzęciu pytamy raczej o stan, o to co przeżywa, o zdrowie. Nie pytamy psa co powinien zrobić w pracy 🙂 Rozkład trzech kart działa dobrze bo jest prosty - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość albo ciało, emocje, potrzeby.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie bo sama się zastanawiam nad tym tematem - czy przy rozkładzie dla zwierzęcia lepiej żeby zwierzę było fizycznie obecne? Gdzieś czytałam że kontakt fizyczny z właścicielem karty albo przedmiotem osoby pytającej wzmacnia połączenie. Przy psie mogłoby chodzić o dotknięcie jego sierści podczas tasowania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Kinsia Tak, sama tak robię. Siadam z kotem obok, kładę rękę na nim chwilę przed tasowaniem i skupiam się na nim a nie na sobie. To pomaga mi wyczyścić własne myślenie i skupić się naprawdę na zwierzęciu, a nie na własnych lękach związanych ze zwierzęciem. To dwa różne pytania - co z moim psem, kontra co ja czuję w związku z psem.


Odpowiedz
Wpisy: 449
(@mediumka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zwierzęta mają bardzo czystą energię, znacznie mniej zaburzoną niż ludzie. Pracuję z duchami i zjawiskami od lat i zawsze zaznaczam że zwierzęta mają wyjątkową wrażliwość energetyczną. Mój kot reagował na obecność w domu zanim ja cokolwiek wyczułam. Więc rozkład dla zwierzęcia to według mnie nie tylko można, ale czasem warto bo zwierzę może nam też powiedzieć coś o przestrzeni w której żyjemy.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@radomir)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 503

To ciekawe co mówi @Mediumka bo w dawnych wierzeniach słowiańskich zwierzęta domowe były traktowane jako łączniki między światem ludzi a tym co poza nim. Pies szczególnie miał silne połączenie z zaświatami w mitologii słowiańskiej. Więc z perspektywy tradycji - odpowiedź na pytanie czy można wróżyć dla psa brzmiałaby że nie tylko można, ale że sam pies jest w jakimś sensie istotą która ma dostęp do wiedzy której my nie mamy.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Radomir Ale to już inna para kaloszy - tarot to nie słowiańskie wierzenia, to zupełnie inne tradycje. Czy nie mieszamy tu jabłek z gruszkami?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 503

@Glogowa Słusznie zauważasz że to różne tradycje. Ale myślę że pytanie o to czy wróżba dla zwierzęcia ma sens jest pytaniem ogólniejszym niż konkretna technika. Niezależnie od systemu - czy to karty, runy, wróżenie z ognia - pytamy o to samo: czy zwierzę ma swoją energię i los. I tu tradycja słowiańska odpowiada jasno że tak. Co do narzędzia - zgoda, tarot to inna droga.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Radomir To co piszesz o psach i zaświatach w słowiańszczyźnie jest ciekawe, ale mam pytanie praktyczne do Druidki - czy ten pies jest przy tobie kiedy robisz rozkłady w ogóle, czy dopiero teraz go przywołujesz do tego?


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Kinsia Zwykle śpi obok kiedy rozkładam karty, ale nie myślałam o tym żeby go specjalnie sadzać obok. Po prostu jest w pokoju. Czy to coś zmienia? Bo teraz czytam co Jarzyna pisała i zaczynam myśleć że może nieświadomie i tak byłam z nim połączona przez te wszystkie rozkłady co robiłam dla siebie


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Druidka To jest właśnie ciekawa rzecz - zwierzęta często same się angażują w sesję bez żadnego celowego działania z naszej strony. Piszesz że śpi obok, ale zastanów się czy zdarza mu się zmieniać ułożenie, wstawać, podchodzić bliżej akurat w pewnych momentach?


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Jarzyna O rany, tak! Chodzi po pokoju kiedy tasuje i kładzie się z powrotem jak skończę. Ale myślałam że go po prostu szeleścianie kart budzi haha. A to może być coś wicęj?


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

Wracając jeszcze na chwilę do tej uszkodzonej talii bo @Druidka nie odpowiedziała na wszystkie wątki - wspomniałaś o Wieży z pęknięciem. Ile mniej więcej talia ma lat i jak często jej używasz? Bo to mi mówi więcej o tym czy warto ją jeszcze ratować.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Alchemik60 Mam ją chyba z cztery lata, używam dosyć regularnie, może raz, dwa razy w tygodniu. Wieża pękła chyba rok temu, ale wtedy to było ledwo widoczne pęknięcie przy rogu. Teraz trochę bardziej.


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 426

@Jarzyna Nie przeceniałbym tego za bardzo. Psy reagują na ruch rąk, dźwięki, zmianę skupienia właściciela. To normalne zachowanie, nie musi być nic więcej. Ale dla celów rozkładu - jeśli Druidka skupia się na psie i pies jest obok, to jest wystarczający kontakt energetyczny według każdej szkoły tarotu jaką znam.


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 449

@Wrozbita ma rację że nie każde zachowanie zwierzęcia to mistyczne zjawisko, ale z mojego doświadczenia wynika że psy są wyjątkowo czułe na stany skupienia właściciela. Kiedy wchodzę w stan medytacyjny mój pies zawsze to wyczuwa i wchodzi do pokoju. Nie twierdzę że rozumie co robię, ale reaguje na zmianę energii w pomieszczeniu.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Mediumka Ale jak odróżnisz że reaguje na "zmianę energii" od tego że po prostu słyszy ciszę albo spokojniejszy oddech? Serio pytam, bo te dwa wyjaśnienia prowadzą do zupełnie innych wniosków o tym czy w ogóle ma sens robić rozkład dla zwierzęcia.


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 449

@Glogowa Nie mogę ci udowodnić różnicy w sposób który uznasz za dowód. Ale powiem tak - moje doświadczenie jest moim doświadczeniem i nie podważa go brak naukowego protokołu. Co do rozkładu dla zwierzęcia - uważam że ma sens niezależnie od tego czy pies reaguje na "energię" czy na ciszę. Intencja wróżącego jest tym co napędza rozkład.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@alchemik60)
Połączone: 2 miesiące temu

Cztery lata regularnego użytkowania to całkiem szanowny wiek dla talii. Przy takim tempie karta mogła po prostu zmęczyć się mechanicznie, nie ma w tym nic niepokojącego. Ale to pęknięcie które rośnie przez rok to sygnał że będzie gorzej. Czy ta Wieża trzyma się jeszcze w całości czy grozi że się podzieli?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jeśli karta całkiem pęknie na dwie połowy to można ją skleić? Albo zalaminować? Nie wiem czy to coś robi z energią karty, ale fizycznie by się trzymała.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Polcia Laminowanie to nie jest dobry pomysł bo karta zmienia grubość i fakturę, co wpływa na tasowanie - będzie wyskakiwać albo zostawać w ręce inaczej niż reszta. Co do energii - pomijam, bo każdy ma własne zdanie. Czysto praktycznie: sklejona karta nie tasuje się dobrze i nadal ją widać w talii.


Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 105

Nigdy bym na to nie wpadła z tym laminowaniem, dziękuję @Jarzyna! A @Druidka, powiedz mi, bo jestem ciekawa - jak długo masz tego psa? Bo zastanawiam się czy długość wspólnego życia z nim ma jakiś wpływ na to jak dokładny może być rozkład dla niego.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Edytka Ma jedenaście lat i jest ze mną od szczeniaczka, więc chyba znamy się dobrze 🙂 Dlatego mnie niepokoi to że nie potrafię odczytać czy jest szczęśliwy czy chory. Stary pies to inny pies niż ten co był.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 503

@Druidka Jedenaście lat to poważny wiek jak na psa. Rozumiem niepokój. Ciekawi mnie jedno - czy pytasz o to żeby uspokoić siebie, czy naprawdę sądzisz że tarot powie ci coś czego weterynarz nie powie? Nie piszę tego złośliwie, naprawdę chcę zrozumieć czego szukasz w tym rozkładzie.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Radomir Byłam już u weterynarza, badania wyszły w normie dla wieku. Ale on nadal wygląda jakby był... nieobecny? Lekarz mówi że to może być po prostu starość. I chyba właśnie chcę potwierdzenia że jest dobrze, albo jakiegoś kierunku gdzie szukać jeśli nie jest. Więc trochę jedno i drugie.


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 426

@Druidka To jest uczciwa odpowiedź i rozumiem ją. Weterynarz daje medyczny obraz, karty mogą dać inny rodzaj obrazu - emocjonalny, jeśli tak to nazwać. Tylko powiem wprost: jeśli karty powiedzą że pies jest szczęśliwy, a ty nadal będziesz czuć że coś jest nie tak - zaufaj swojemu przeczuciu i idź do innego weterynarza.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Wrozbita To ważne co piszesz. Numerologia mówi podobnie - cyfry mogą dać wskazówkę, ale intuicja właściciela jest też dane, tylko innego rodzaju. @Druidka, czy możesz mi powiedzieć kiedy mniej więcej ta zmiana u psa nastąpiła? Taka ogólna pora roku, miesiąc?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

...i kot po kilku dniach zaczął jeść normalnie. Nie mówię że to przez rozkład, ale połączenie obserwacji właścicielki i kart dało jakiś kierunek. Pustelnik przy zwierzęciu to często dosłowne wycofanie się, chowanie. @Druidka, masz coś podobnego u swojego psa? Bo ta "nieobecność" którą opisujesz może mieć różne karcianie twarze.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

Właśnie nie wiem jak to opisać inaczej niż nieobecność. Śpi więcej niż kiedyś, nie reaguje tak żywo na spacer, ale jak już wyjdziemy to się cieszy. Jakby potrzebował więcej czasu na "rozruch". @Jarzyna, a ten Pustelnik w rozkładzie dla kota - byłaś pewna że dobrze łączysz kartę ze zwierzęciem a nie ze sobą? Bo mnie właśnie to najbardziej zastanawia przy robieniu rozkładu dla kogoś innego.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 590

@Jarzyna To co opisujesz z tym kotem i Pustelnikiem bardzo mi odpowiada jako opis stanu. Ale mam pytanie praktyczne - jak trzymałaś to skupienie żeby nie "wejść" swoją energią w czytanie? Bo przy numerologii też jest ten problem, że jak robisz coś dla kogoś bliskiego to trudno nie projektować.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Adeptka Szczerze? Nie jestem pewna czy w stu procentach to oddzieliłam. Ale starałam się zadawać pytania o kota, nie o relację właścicielki z kotem. To trochę pomaga ustawić intencję. Czy to wystarczy - nie wiem. @Druidka, właśnie dlatego pytam jak brzmią twoje pytania kiedy tasuje. Bo to jest kluczowe.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale zanim wejdziemy w numerologię - czy ktoś tu naprawdę robił już kompletny rozkład dla zwierzęcia i mógłby powiedzieć jak to szło praktycznie? Bo rozmawiamy teoretycznie już od dłuższego czasu i ciekawa jestem konkretów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Glogowa Robiłam kilka razy. Stosowałam rozkład trójkowy: co zwierzę czuje teraz, co jest źródłem tego stanu, co właściciel może zrobić. Przy kocie który przestał jeść wyszły Pustelnik, czwórka mieczy i as pentakli odwrócony. Zinterpretowałam to jako wycofanie, potrzeba spokoju, zaburzona rutyna związana z jedzeniem. Okazało się że zmienili mu miskę na metalową a wcześniej miał ceramiczną - nie chciał jeść z metalu. Zbieg okoliczności? Może. Ale rozkład pomógł właścicielce zacząć szukać w codziennych detalach.


Odpowiedz
Wpisy: 426
(@wrozbita)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest dobry punkt i chcę go rozwinąć. Przy rozkładzie dla zwierzęcia mamy problem z intencją po obu stronach - nie tylko tą właściciela, ale też brakiem świadomej intencji zwierzęcia. Klasycznie pytający "wnosi" energię do rozkładu. Co wnosi pies? Czy wystarczy że właściciel skupia się na nim? Naprawdę pytam, bo nie mam tu gotowej odpowiedzi.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Wrozbita No i to jest to pytanie które mnie tu najbardziej interesuje. Bo jeśli pies nic nie "wnosi" to de facto czytasz energię właściciela o psie, nie energię psa. To by tłumaczyło czemu w ogóle coś wychodzi, ale jednocześnie podważa sens nazywania tego "rozkładem dla zwierzęcia".


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 449

To co piszą @Wrozbita i @Glogowa jest ważne, ale chyba zakłada że intencja musi być uświadomiona żeby działać. Z mojego doświadczenia z mediumnością wynika że tak nie jest. Obecność wystarczy. Pies który leży przy Druidce podczas tasowania jest obecny i to może być wystarczające "wniesienie". Pytanie czy Druidka chce go mieć obok przy rozkładzie.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

On i tak zawsze przy mnie siada, wiec nie bede musiała go specjalnie zapraszać 🙂 Ale @Mediumka, mówisz żeby go mieć obok fizycznie podczas tasowania? A nie tylko myśleć o nim?


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 449

@Druidka Tak, właśnie o to mi chodzi. Fizyczna obecność jest dla mnie ważna przy takim rozkładzie. Myślenie o kimś to jedno, ale obecność to coś innego jakościowo. Czy inni mają jakieś zdanie na ten temat? @Jarzyna, jak miałaś tego kota - był w pokoju?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Mediumka Był, siedział na parapecie. I to był jego normalny zwyczaj, nie zapraszałam go celowo. Ale retrospektywnie myślę że to mogło mieć znaczenie. Przy kolejnym rozkładzie dla zwierzęcia który robiłam - dla psa sąsiadki - psa nie było w pokoju i całość szła mi trudniej, mniej płynnie. Może przypadek, może nie.


Odpowiedz
Wpisy: 503
(@radomir)
Połączone: 2 tygodnie temu

Zastanawiam się nad czymś innym. W tradycjach słowiańskich zwierzęta domowe, szczególnie psy, były traktowane jako istoty o własnym "cieniu" - coś w rodzaju duszy, ale nie tożsamej z ludzką. Nie przekłada się to bezpośrednio na tarot, ale rodzi pytanie: czy intuicyjnie zakładamy że zwierzę ma coś co można "odczytać", czy tylko że właściciel ma pytanie na które szuka odpowiedzi?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Radomir To bardzo ładnie postawione pytanie i właściwie wraca do tego co mówiłam wcześniej. Bo odpowiedź na nie zmienia wszystko w podejściu do rozkładu. Druidka, jak ty to dla siebie rozstrzygasz? Szukasz informacji o psie czy potwierdzenia swoich przeczuć?


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Glogowa Chyba obu naraz i teraz jak tak pytasz to nie wiem czy to problem czy nie. Weterynarz sprawdził co się da sprawdzić i nic nie ma. Ale ja czuję że coś jest. Więc szukam może... nazwy na to co czuję? Czy to złe podejście do rozkładu?


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 426

Nie nazwałbym tego złym podejściem, ale warto wiedzieć czego się szuka. Rozkład który daje "nazwę" czemuś co już czujesz to nie to samo co rozkład który przynosi nową informację. Oba mogą być wartościowe, ale działają inaczej. @Druidka, jeśli karty powiedzą że pies jest zmęczony życiem - to będzie dla ciebie ulga czy przestrach?


Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 105

O, to pytanie mnie zatrzymało. Bo sama nie wiedziałabym jak odpowiedzieć. @Druidka, naprawdę co byś poczuła gdyby wyszło coś takiego? Pytam bo myślę że to może pomóc ci samej zrozumieć czego chcesz od tego rozkładu.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Edytka Chyba... ulga? Że to nie ból, nie choroba, tylko starość. Że on po prostu żyje wolniej. To by znaczyło że nie przegapiłam czegoś ważnego. I teraz sama widzę że bardziej szukam spokoju dla siebie niż odpowiedzi o nim. Ale czy to dyskwalifikuje ten rozkład?


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Druidka Nie dyskwalifikuje, po prostu go definiuje inaczej. I wracając do tej talii - przy takim rozkładzie, emocjonalnym, gdzie szukasz uspokojenia, uszkodzona Wieża ma tym większe znaczenie symboliczne. Czy masz jakiś pomysł czym ją zastąpić tymczasowo? Bo wspomniałaś wcześniej że to właśnie ta karta najbardziej ucierpiała.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A można w ogóle używać karty z innej talii jako zastępnik? Nigdy nie słyszałam żeby ktoś tak robił ale wydaje mi się że pytałam już wcześniej o sklejanie i to też nie był dobry pomysł wiec ciekawa jestem co eksperci myślą o mieszaniu talii.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Polcia Mieszanie talii to kontrowersyjny temat. Technicznie karta z innej talii ma inną symbolikę wizualną, inne proporcje, inny papier. Dla niektórych to nie robi różnicy bo liczy się archetyp, dla innych zaburza spójność zestawu. Ja osobiście bym nie mieszała, ale znam osoby które mają swoje "skompilowane" talie i świetnie z nimi pracują.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Jarzyna Czytam ten wątek od początku i mam pytanie do Jarzyny, bo robiłaś już te rozkłady dla zwierząt - czy któreś z tych czytań dało ci coś czego nie wiedziałaś przed rozkładem? Coś co potem okazało się trafne? Pytam bez złośliwości, po prostu zastanawiam się nad tym odkąd tu piszecie.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Kinsia Dobre pytanie i zasługuje na uczciową odpowiedź. Tak, był jeden przypadek. Czytałam dla kota, który według właścicielki był "po prostu smutny". Wyszła mi Księżniczka Kielichów odwrócona i coś w stylu zablokowanej emocjonalności, trudności z wyrażaniem potrzeb. Powiedziałam że może kot potrzebuje więcej kontaktu fizycznego, ale że to może być też coś ukrytego. Kilka tygodni później okazało się że kot miał stan zapalny zęba którego nikt nie widział. Brak apetytu, wycofanie. Mogłam to odczytać z kart, mogłam to odczytać ze zwykłej obserwacji, mogłam trafić przypadkiem. Nie wiem. Ale wyszło.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Jarzyna Okej, doceniam że mówisz wprost o tej niepewności. Ale właśnie to mnie zastanawia - skoro sama nie wiesz czy to były karty czy intuicja czy traf, to co właściwie z tego rozkładu wyciągasz jako metodę? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 426

@Kinsia To jest w ogóle szersze pytanie o tarot, nie tylko o rozkłady dla zwierząt. Czy tarot "działa" jako system sam w sobie, czy tylko porządkuje intuicję, którą i tak mamy? Przy zwierzętach to pytanie jest ostrzejsze, bo właściciel zna zwierzę i może nieświadomie czytać sygnały które potem "potwierdzają" rozkład. Ale Druidka, wróćmy do ciebie - ty powiedziałaś że szukasz głównie spokoju dla siebie. Czy po tym jak to uświadomiłaś, nadal chcesz robić ten rozkład? Bo to zmienia nastawienie z jakim do niego podejdziesz.


Odpowiedz
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Wrozbita @Alchemik60 Tak, chcę go zrobić. Chyba właśnie dlatego że to uświadomiłam, rozkłąd ma sens. Mam wrażenie że jak wiem czego szukam to przynajmniej interpretuję uczciwie. I wróciłam do pytania o talie bo mam uszkodzoną Wieżę i jeszcze Dwójkę Mieczy, obie po jednym rogu. Alchemik wspominał że przy emocjonalnym rozkładzie to ma znaczenie symboliczne - ale jak to rozumieć praktycznie? Unikać ich w rozkładzie czy ciągnąć normalnie?


Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Druidka Ciągnąć normalnie. Usunięcie ich z talii to ingerencja w zestaw, która robi więcej zamieszania niż uszkodzenie rogu. Ale proponuję żebyś przed rozkładem po prostu wiedziała które karty są uszkodzone i zwróciła na to uwagę jeśli wypadną. Nie interpretujesz uszkodzenia jako znaku, tylko jesteś świadoma że ta karta była szczególna już zanim ją wylosowałaś. Rozróżnienie jest ważne.


Odpowiedz
Udostępnij: