No, przepraszam, że się wtrącę z podstawowym pytaniem, ale czytam cały wątek i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Czy Księżyc to jedyna karta Wielkiej Arkany, która ma tę 'ciemną wodę'? Bo Sąd też ma wodę na obrazku, nie?
To mnie zastanawia. Jesli Sąd to ogień, a Gwiazda to powietrze, i obie mają wodę na obrazku, to może twórcy Rider-Waite celowo dodawali wodę do kart, które 'potrzebują' złagodzenia? Jakby woda była wizualnym symbolem miękkości nawet w kartach z twardymi zywiołami?
Wracam do tego, co Kobalt powiedział o Księżycu jako wodzie nieprzeniknionej. Mam do tego osobisty stosunek, bo mi Księżyc wypadał w rozkładach kilka razy przy pytaniach o zdrowie i za każdym razem ta woda faktycznie oznaczała coś, czego jeszcze nie byłam świadoma. Czy ktoś miał podobnie, że Księżyc 'trafiał' właśnie w ten aspekt ukrytego? 🙂
Właśnie o tym myślę teraz po tej rozmowie. Że Księżyc z tą swoją wodą to nie jest karta, przy której masz iść za emocjami, tylko karta, która mówi: poczekaj, bo jeszcze nie wszystko widać. Ale jak to rozpoznać w momencie czytania, że to właśnie ten rodzaj przekazu? Bo w tamtym rozkładzie myślałam, że Księżyc po prostu mówi mi, żebym zaufała swoim uczuciom.
A ja mam głupie pytanie może, ale czy Kielichy wogóle mają wodę na obrazkach? Bo znam je jako żywioł wody, ale nie pamiętam, żeby na każdej karcie była dosłownie narysowana woda. 🙂
Czy to znaczy, że As Kielichów ma te dwie warstwy jednocześnie, żywiołową i ikonograficzną? I jak to zmienia interpretację? Bo dotąd myślałam, że As Kielichów to po prostu początek czegoś emocjonalnego i tyle.
Właśnie uderzyło mnie coś, kiedy Teodozja napisała o wodzie, która nie może być zatrzymana. Czy nie jest tak, że woda na każdej karcie ma inny kierunek ruchu? Na Asie Kielichów spływa w dół, na Gwieździe jest wylewana, na Księżycu stoi. I może właśnie ten ruch albo jego brak jest kluczem do interpretacji?
Temperancja ma wode między dwoma naczyniami, prawda? I ta woda jest właśnie w ruchu, przelewana z jednego do drugiego. To mi zawsze wyglądało jak coś kontrolowanego, w przeciwieństwie do wylanej wody na Gwieździe, która idzie gdzie chce. Czy to jest właśnie ta róznica między równowagą a uwolnieniem?
Tak to widze. Temperancja to woda jako swiadomy przeplyw, coś jest dawkowane, mieszane, utrzymywane w proporcji. Gwiazda wylewa bez kontroli ale nie destrukcyjnie, raczej hojnie. Zupelnie inne typy dzialania, mimo ze obie karty sa uznawane za pozytywne i obie maja wode w centrum obrazu.
To mi pomaga! Czyli można by powiedzieć, że woda na kartach to nie tyle 'co' karta mówi, ile 'jak' to się dzieje? Temperancja mówi: rób to z umiarem i świadomością, Gwiazda mówi: pozwól sobie na obfitość bez kontrolowania tego?
Ale zaraz, bo mi coś nie pasuje. Mówicie, że Temperancja to żywioł ognia, prawda? A ta woda między naczyniami to tylko ikonografia. Czy nie jest tak, że ta woda na Temperancji mówi właśnie o tym, że ogień i woda razem tworzą coś zrównoważonego? I że bez wody ogień by spalił?
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie, które może brzmieć sceptycznie, ale piszę z ciekawości. Czy to wszystko, co mówicie o ruchu wody, kierunkach, żywiołach, to jest coś, czego uczycie się z konkretnych książek i systemów, czy to są własne przemyślenia wypracowane przy kartach? Bo nie wiem, gdzie kończy się tradycja, a zaczyna własna interpretacja. 😉
I tu wracamy do czegoś, co mnie od początku interesuje w tym wątku. Czy przy kartach z wodą, szczególnie tych wielkich arkan, wasza własna intuicja wody, czyli to, co czujecie patrząc na obraz, jest wiarygodna? Czy trzeba ją zawsze weryfikować przez system?
Myślę, że to fałszywa alternatywa. Nie chodzi o to, żeby wybierać: albo intuicja, albo system. System daje ramy, żebyś nie interpretowała Księżyca jako karty finansów tylko dlatego, że tak ci się skojarzyło tamtego dnia. A intuicja sprawia, że interpretacja żyje i trafia do konkretnej osoby w konkretnej sytuacji. Bez jednego albo drugiego coś się sypie.
Blazenko, to co napisałaś na końcu naprawdę mi coś poukładało. Że system to ramy, żeby nie interpretować Księżyca jako finansów tylko dlatego, że tak mi wyszło danego dnia. Ale właśnie mam pytanie praktyczne: jak długo trzeba się uczyć systemu, żeby intuicja zaczęła go uzupełniać, a nie z nim walczyć? Bo czuję, że u mnie te dwie rzeczy sobie przeszkadzają.
To co Blazenka napisała o stojącej wodzie i nieruchomości myślenia, chcę rozwinąć, bo mnie to uderza od strony czakr. Woda w kontekście energetycznym to czakra sakralna, a ta czakra odpowiada za przepływ, emocje i twórczość. Kiedy patrzę na Księżyc z tą zastaną sadzawką, czuję dosłownie zablokowany przepływ. Czy ktoś inny tego doświadcza podczas medytacji z tą kartą?
To jest naprawdę istotne pytanie, ktore Geomantka postawiła. I myślę, że odpowiedź jest tak ale z zastrzeżeniem. Obraz działa na psychikę niezależnie od tego, co twórca zamierzał. Jung by powiedział, że archetyp wody uruchamia się sam, bo jest zakorzeniony głębiej niż jakikolwiek system. Ale wtedy nie interpretujemy karty według systemu, tylko według własnej psychiki. I to jest wartościowe, tylko trzeba wiedzieć że tak robimy.
Ojej, ale to rodzi kolejne pytanie: jeśli skojarzenia z wodą są kulturowo uwarunkowane, to czy my, używając Rider-Waite w Polsce w XXI wieku, interpretujemy te obrazy zgodnie z intencją systemu czy zgodnie z własnym kulturowym bagażem? I czy to wogóle ma znaczenie dla praktyki?
Walaa dotknęła czegoś, co mnie zajmuje od dawna. Rider-Waite to system stworzony przez ludzi z bardzo konkretnego środowiska, okultystyczna Anglia, Golden Dawn, wpływy kabały i różokrzyżowców. Kiedy Polka w 2024 roku patrzy na As Kielichów, nie niesie ze sobą tego samego bagażu co Pamela Colman Smith, która go malowała. I chyba to jest w porządku, ale warto mieć świadomość tej szczeliny. 😀
Hm, ale czy to nie jest argument za tym, że każdy powinien używać talii ze swojej tradycji kulturowej? Ja słyszałam, że tarot w ogóle nie pochodzi z Europy, więc może cały system jest importowany i ta szczelina, o której Welaa mówi, jest jeszcze większa.
Mit egipski zaczal sie od Antoine'a Courta de Gébelin, ktory w 1781 roku napisal, ze tarot to starozytna egipska ksiega madrosci. Nie miał na to zadnych dowodow, ale pisal przekonujaco i pomysł sie przyjal. Potem kolejni autorzy go powielali i rozbudowywali. To klasyczny przyklad tego, jak tradycja ezoteryczna moze zbudować wlasna historie, ktora jest przekonujaca, ale nieprawdziwa historycznie. Wracajac do wody na kartach, to wlasnie dlatego wazne jest rozroznienie: co jest systemem, co jest pozniejsza interpretacja, a co intuicja.
Dobrze, ale to mnie prowadzi do pytania, które chyba jest kluczowe dla całego tego wątku: jeśli wodne obrazy na kartach mają znaczenie nadane im przez konkretnych ludzi w konkretnym czasie i miejscu, to czy my te znaczenia po prostu przyjmujemy, czy możemy je rozwijać i zmieniać?
Czytam tę dyskusję i zastanawiam się nad konkretną sytuacją, bo może mi ktoś pomoże ją rozumieć. Ostatnio dostałam w rozkładzie Księzyc i Gwiazdę obok siebie, obie z wodą. Księżyc jako przeszkoda, Gwiazda jako wynik. I nie wiedziałam, czy to znaczy, że przejdę przez emocjonalne zamęt i znajdę spokój, czy że moje złudzenia prowadzą do nadziei, która też jest złudzeniem. Jak wy to byście czytały?
Pytałam o relację, która od dawna jest w zawieszeniu. I teraz jak to opisujesz, ten ruch od zastygłej wody do wylewanej, to naprawdę coś mi klikło. Ale mam jeszcze pytanie: czy pozycja kart w rozkładzie zmienia to, jak interpretujesz wodę na obrazku? Czy woda na Księżycu w pozycji 'przeszkoda' i woda na Księżycu w pozycji 'fundament' znaczą co innego?
A ja mam pytanie do obu z was, bo czytam te rozmowę i próbuję to przełożyć na swoją sytuację. Czy woda na kartach Kielichów w ogóle wygląda inaczej niz ta na Księżycu? Bo teraz sobie myśle, że przez całą rozmowę mówimy o wodzie jak o jednej rzeczy, a na As Kielichów to jest fontanna, na Szóstce Kielichow jest spokojny staw, na Księżycu jest ta mętna sadzawka z rakiem. Czy rodzaj narysowanej wody coś zmienia?
To jest bardzo dobre spostrzeżenie i chyba jedna z ważniejszych obserwacji w tej dyskusji. Mnie zawsze uderzało, że woda na Kielichach jest zazwyczaj spokojna albo celowo wylewana, jak na Gwiazdzie, a woda na Księżycu jest ciemna, głęboka, wychodzi z niej coś niepokojącego. To nie jest ta sama woda emocjonalnie. Rodzaj wody na obrazku to informacja sama w sobie.
Ale czy to w ogóle zmienia, jak te karty działają w praktyce? Pytam serio, bo ta dyskusja trochę oscyluje między historią sztuki a rozkładami, i chcę się upewnić, że nie zgubiłyśmy wątku. Mętna woda działa na czytającego mrocznie niezależnie od tego, czy Smith świadomie ją tak namalowała, czy nie.
