Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty liczb parzystych - łagodzą znaczenie czy je wzmacniają?


Wpisy: 873
Rozpoczynający temat
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Siedzę nad tym pytaniem od jakiegoś czasu i chcę zobaczyć, co wy sądzicie. Chodzi mi o karty liczb parzystych w tarocie - dwójki, czwórki, szóstki, ósemki, dziesiątki - czy macie wrażenie, że kiedy pojawiają się obok kart z wyraźnie ciężką energią, to ją jakoś tłumią? Bo ja od lat mam takie przeczucie, że parzyste wnoszą coś w rodzaju stabilizacji, ale nie wiem, czy to moja interpretacja, czy jest w tym jakaś szersza reguła. A przy okazji - czy ktoś z was kiedyś próbował pracować z kartami podczas pełni? Bo mam wrażenie, że pełnia robi coś dziwnego z rozkładami i zastanawiam się, czy jest sens to wykorzystać zamiast tłumić.


Odpowiedz
44 odpowiedzi
Wpisy: 168
(@kunegunda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam to samo zapisane w notatkach, ale doszłam do trochę innego wniosku. Moim zdaniem parzyste nie tyle łagodzą, co... zatrzymują. Jakby dawały chwilę oddechu przed tym, co ta ciężka karta mówi. Ale czy to łagodzenie? Nie jestem pewna. Bo na przykład czwórka Mieczy obok Wieży to dla mnie nie jest "spokojniej", tylko "musisz się zatrzymać, zanim to cię zmieżdży". To inne znaczenie niż złagodzenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygidka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 156

@Kunegunda ale czy "zatrzymanie" nie jest formą łagodzenia? Jeśli karta mówi "poczekaj", to de facto zdejmuje z tej ciężkiej karty część siły uderzeniowej, nie? Przynajmniej tak to czuję, kiedy robię rozkłady dla siebie.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 873

@Brygidka_R właśnie o to mi chodziło, ale Kunegunda ma rację, że to subtelna różnica. Dla mnie łagodzenie to zmiana jakości energii, a zatrzymanie to zmiana jej tempa. Te dwie rzeczy niekoniecznie idą w parze. czwórka Mieczy nie sprawia, że Wieża jest mniej groźna - ona tylko daje ci czas żebyś zdążyła uciec.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to z ciekawością, bo w runach mam podobny dylemat z pewnymi parami, ale wracając do kart - czy macie na myśli wyłącznie Małe Arkana? Bo w Wielkich Arkana też są parzyste numerki i tam to działa zupełnie inaczej, przynajmniej według mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

A czy parzyste to w ogóle jest jakaś oficjalna kategoria w tarocie? Bo ja tego nigdzie nie widziałam w opisach talii, które mam. Może to wasza własna obserwacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunegunda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Dagma raczej obserwacja praktyków, nie ma tego w standardowych podręcznikach. Ale numerologia jest ściśle powiązana z tarotem i tam paryste kontra nieparzyste to całkiem poważny temat. dwójka to równowaga, czwórka to fundament, szóstka to harmonia - to nieprzypadkowe


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja zapisuję rozkłady od dawna i rzeczywiście widzę pewien wzorzec. rozkłady z przewagą parzystych wychodzą mi spokojniej w tonie, nawet jak są tam ciężkie karty. Ale nie wiem, czy to właściwość kart czy może po prostu parna liczba kart siłą rzeczy tworzy bardziej "zrównoważony" układ wizualnie i to wpływa na interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 873

@Sylweria62 o, to ciekawy trop. Czy prowadzisz notatki wystarczająco długo, żeby sprawdzić, czy te "spokojniejsze" rozkłady z parzystymi potwierdzały się potem w życiu? Bo to byłby już jakiś dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - mówimy o liczbach na kartach Małych Arkan, tak? Czyli kiedy w rozkładzie wypadają głównie dwójki, czwórki, szóstki? Czy chodzi też o pozycję karty w rozkładzie, który ma parzysty numer?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygidka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 156

@Ilonka_57 według mnie mówimy o liczbach na samych kartach, nie o pozycji. Chociaż teraz jak to napisałaś, to zaczynam się zastanawiać, czy pozycja też mogłaby coś wnosić. Ewunia, co ty na to?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 873

@Brygidka_R pozycja w rozkładzie to osobny temat i nie mieszałabym tego na razie. Chozdi mi o wartość samej karty. Choć gdyby ktoś testował takie rzeczy, chętnie posłucham.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Ja się interesuję numerologią i tam dwójka to zawsze łączenie, parowanie, kompromis - więc parzyste kojarzą mi się raczej z wygładzaniem niż wzmacnianiem. Ale to może być moje numerologiczne myślenie przyklejone do tarota i niekoniecznie tam pasuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Kianitka właśnie, i tu jest pies pogrzebany - czy tarot przejmuje symbolikę numerologiczną jeden do jednego, czy ma własny system? Bo znam osoby, które twierdzą, że w tarocie liczba cztery to ograniczenie, a nie fundament jak w numerologii.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam inne podejście. Nie sądzę, żeby parzyste same w sobie łagodziły lub wzmacniały. Myślę, że to zależy od żywiołu, w jakim się pojawiają. Czwórka Kielichów to stagnacja emocjonalna, czwórka Buław to solidna podstawa do działania - obie parzyste, a działają kompletnie inaczej w kontekście ciężkiej karty obok


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 457

@Pandora o, to ma sens. Żywioł zmienia wszystko. Więc może zamiast "parzyste łagodzą" powinniśmy powiedzieć "parzyste Kielichów łagodzą, a parzyste Mieczy komplikują"? Tylko że wtedy to już nie jest reguła o parzystych, tylko o żywiołach. 😉


Odpowiedz
(@kunegunda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Pandora masz rację co do żywiołów, ale ja nie porzuciłabym jeszcze idei z parzystymi. Może to działa na kilku poziomach jednocześnie - żywioł modyfikuje, ale i parzyste coś wnoszą. Spróbuję to sprawdzić na swoich notatkach inaczej - popatrzeć tylko na Miecze i zobaczyć, czy parzyste Mieczy jednak różnią się od nieparzystych w kontekście cięższych kart obok.


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

mam notatki z kilkunastu miesięcy. na oko tak,ale nie liczyłam tego systematycznie. Może powinnam? Choć mam wrażenie, że jeśli coś takiego istnieje, to efekt jest subtelny i trudno go oddzielić od reszty kontekstu rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale zaczepię się o ten wątek z pełnią z pierwszego posta. Też mam problemy ze snem przy pełni i nigdy nie pomyślałem, żeby to jakoś spożytkować. Czy robienie rozkładu w środku nocy podczas pełni to w ogóle sensowna opcja, czy raczej zły pomysł przy zmęczonej głowie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 873

@Maurycy wrócimy do pełni, bo to ważny wątek, ale najpierw dokończmy tę kwestię z parzystymi - bo to jest oś tematu i nie chcę, żeby nam uciekła. Co do pełni, to krótko: moim zdaniem zmęczona głowa przy pełni to nie to samo co zmęczona głowa po prostu. Pełnia wnosi swoją własną energię i to może być dobre, nie złe.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@kunegunda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, wróćmy do Mieczy, bo zostawiłam tę myśl w poprzednim poście urwaną. Sprawdziłam szybko notatki z ostatnich tygodni i mam kilka rozkładów z czwórką Mieczy jako kartą centralną. W każdym z nich ciężka karta obok wychodziła mi jako... nie tyle słabsza, co bardziej odległa w czasie. Jakby czwórka mówiła "tak, to przyjdzie, ale nie teraz". Więc może parzyste Mieczy nie łagodzą, ale odsuwają? Ewunia_J co ty na to, bo to chyba coś innego niż wzmocnienie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 873

@Kunegunda to jest bardzo konkretna obserwacja i powiem szczerze, że pasuje do tego, co sama widzę. Czwórka Mieczy jako "odsunięcie" a nie "unieważnienie" - to brzmi dla mnie prawdziwie. Ale mam pytanie do twoich notatek: czy sprawdzałaś, jak te rozkłady się potwierdzały? Bo jeśli ta ciężka karta rzeczywiście przychodziła później, to mamy coś konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

ojej, chcę się tu wtrącić, bo to "odsunięcie w czasie" to ciekawy trop. Ale zastanawiam się, czy to nie jest specyfika samej czwórki Mieczy jako karty odpoczynku, a nie właściwość parzystych w ogóle. Czy ktoś testował to samo z szóstką Mieczy albo dwójką? Bo one też są parzyste, ale mają zupełnie inne znaczenie bazowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 156

@Pandora to dobre pytanie. Szóstka Mieczy to przecież przejście, podróż - tam ta energia jest zupełnie inna niż w czwórce. Gdyby parzyste miały jedną właściwość "odsuwania", to dlaczego szóstka Mieczy często kojarzy mi się z nieuchronnością właśnie? Jakby mówiła "już idziesz, czy chcesz czy nie".


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie,czy nie robimy teraz czegoś, co można porównać do szukania jednej reguły tam, gdzie są tylko wzorce? W runach mam dokładnie ten sam problem - próbuję znaleźć ogólną zasadę dla pewnych grup znaków i za każdym razem konkretny przykład mi ją rozbija. Może parzyste w tarocie to nie jest kategoria z jedną właściwością, tylko kilka niezależnych podgrup?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Kupalo95 ale to by chyba znaczylo, że numerologia i tarot jednak nie idą razem tak prosto jak się wydaje? Bo w numerologii dwójka, czwórka, szóstka i ósemka mają pewien wspolny mianownik - są "żeńskie", stabilizujące. Czy w tarocie tego nie widać wcale?


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

no odpowiem na pytanie Ewuni z poprzednich postów - sprawdziłam kilka wpisów z notatek. W trzech przypadkach, gdzie był wyraźna przewaga parzystych, "ciężkie" karty potwierdziły się, ale faktycznie z opóźnieniem. W jednym przypadku nie potwierdziły się w ogóle. To za mała próba, zeby cokolwiek twierdzić, ale nie jest też zero. 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 873

@Sylweria62 cztery przypadki to mało,masz rację, ale trzy z czterech z opóźnieniem to jednak nie jest przypadek losowy. Czy pamiętasz, jakie to były konkretnie karty parzyste w tych rozkładach? Bo zastanawiam się, czy to była przypadkowo właśnie czwórka Mieczy we wszystkich, czy różne karty parzyste.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że trochę z boku, ale ja cały czas nie rozumiem jednej rzeczy. Jeśli mówimy, że parzyste "odsuwają w czasie" albo "łagodzą" - to co robi ósemka? Bo ósemka Mieczy to jest pułapka i wiązanie, tam nie widzę ani łagodzenia ani odsuwania. Bardziej intensyfikowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Dagma i właśnie tu masz rację, ósemka Mieczy mi osobiście nigdy nie wychodzi jako łagodna. To jest karta uwięzienia, i to dobrowolnego - to chyba najcięższy rodzaj. Więc jeśli parzyste mają łagodzić, to ósemka Mieczy jest wyraźnym wyjątkiem od tej reguły. Albo reguły nie ma. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za tę dyskusję, uczę się tu dużo. Mam pytanie może naiwne - czy w ogóle da się sensownie porównywać karty z tak różnych suit? Dwójka Kielichów i dwójka Mieczy to chyba zupełnie inne energie, a łączy je tylko ta dwójka. Czy nie jest tak, że liczba to tylko jeden z elementów, a żywioł jest ważniejszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 156

@Ilonka_57 to nie jest naiwne pytanie, to jest właściwie sedno całej dyskusji. Jak dla mnie żywioł jest ważniejszy od liczby, ale liczba coś jednak wnosi. Tylko co dokładnie - tego wciaz nie wiemy. Może modyfikuje intensywność żywiołu, a nie jego kierunek? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

wiesz co, Dołączę się, bo mnie ta rozmowa przyciągnęła. Ćwiczę regularnie z kartami i moje doświadczenie jest takie, że parzyste dają mi wrażenie "zamkniętego obiegu" - coś krąży w kółko, nie ma jeszcze wyjścia. Nieparzyste są bardziej otwarte, dynamiczne. To nie jest łagodzenie - to jakość ruchu. Ale to bardzo subiektywne i nie wiem, czy to nie jest tylko moje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Florek92 o, "zamknięty obieg" to ciekawe ujęcie. Czy to nie pasuje właśnie do ósemki Mieczy? Tam energia chodzi w kółko, osoba się kręci w miejscu. I do czwórki Mieczy też pasuje - energia jest zatrzymana, skumulowana, nie odpływa. Może to jest ten wspólny mianownik, którego szukamy?


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@maurycy)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam to i staram się ogarnąć - bo chcę wrócić do tego, co Ewunia mówiła o pełni. Jeśli pełnia to moment kiedy energia jest "zamknięta w obiegu" albo szczytowa, to może wtedy karty parzyste mówią co innego niż normalnie? Czyli kontekst księżyca mógłby zmieniać odczyt parzystych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 873

@Maurycy to interesujace, ale uważaj - mieszamy teraz dwie rzeczy. Pytanie o pełnię zostawmy jeszcze chwilę na bok. Natomiast twoja intuicja, że kontekst zewnętrzny zmienia odczyt kart, jest sama w sobie warta rozmowy. Czy ktoś w ogóle robi rozkłady uwzględniając fazę księżyca jako zmienną? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 403
(@sylweria62)
Połączone: 8 miesięcy temu

Uwzględniam, ale nie systemowo. Notuję datę i fazę przy każdym rozkładzie, ale jeszcze nie analizowałam tego osobno. Teraz jak to mówię na głos, to trochę żałuję, bo mam już wystarczająco dużo wpisów, żeby to sprawdzić. Może zrobię to osobno i wrzucę wyniki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunegunda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Sylweria62 zrób to, serio. I sprawdź przy okazji właśnie rozkłady z pełni - czy masz w nich więcej parzystych czy nieparzystych? Bo jeśli pełnia jakoś "przyciąga" pewne typy kart, to byłoby to bardzo konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do Dagmy i tej ósemki Mieczy, bo mnie to nie daje spokoju. W numerologii ósemka to przecież siła, władza, ale też karma - powrót tego, co wysłałaś. Może ósemka Mieczy nie łagodzi, bo tu żywioł Mieczy jest aż tak silny, że przebija numerologiczną właściwość ósemki? To by znaczyło, że żywioł wygrywa z liczbą gdy są ze sobą w konflikcie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 457

@Kianitka to mi trochę pomaga to poukładać. Czyli coś w stylu: liczba i żywioł mogą działać zgodnie albo przeciwko sobie, i wtedy to który z nich jest silniejszy w danej karcie decyduje o tym, czy widzimy "łagodzenie"? Nie jestem pewna czy to prawda, ale przynajmniej ma logikę.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 457

@Kianitka właśnie, ale to wtedy znaczy, że ta cała dyskusja o parzystych vs nieparzystych jest może źle postawiona od początku? Bo jeśli żywioł i liczba mogą działać przeciwko sobie, to nie możemy po prostu powiedzieć "parzyste łagodzą" - możemy co najwyżej powiedzieć "parzyste łagodzą, o ile żywioł im na to pozwala". A to jest zupełnie inny wniosek.


Odpowiedz
(@florek92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Dagma no i właśnie to chyba jest bliżej prawdy niż jakakolwiek prosta reguła. Tylko wtedy musimy sobie odpowiedzieć,które żywioły "dominują" nad liczbą, a które się jej podporządkowują. Bo jeśli Miecze mogą zdominować ósemkę, to czy Kielichy zdominują dwójkę? A Kielichy z dwójką to przecież miłość odwzajemniona - tam akurat liczba i żywioł chyba idą razem, nie przeciwko sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wtrącić coś z boku tej dyskusji o żywiołach i liczbach. Mam wrażenie, że szukamy tu jakiegoś priorytetu - co ważniejsze, żywioł czy liczba - a może to nie jest kwestia priorytetu, tylko relacji między nimi? W runach mam podobny problem z runami o podwójnym znaczeniu - one nie działają hierarchicznie, tylko w napięciu. Może tu jest tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 873

@Kupalo95 to dobre ujęcie i myślę, że bliższe temu, jak tarot faktycznie działa. Ale mam do ciebie pytanie praktyczne - w runach jak rozstrzygasz to napięcie przy konkretnym odczycie? Bo w tarocie ja to czuję intuicyjnie, ale nie umiem tego opisać jako zasadę. I zastanawiam się, czy w ogóle da się to opisać, czy to zawsze będzie "zależy od kontekstu"


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam na chwilę do tego, co Ewunia wspominała o pełni księżyca, bo mam wrażenie, że przez całą tę dyskusję o żywiołach i liczbach zupełnie to urwaliśmy. Jeśli pełnia to moment największego napięcia energetycznego, to czy nie jest właśnie wtedy ta "walka" między żywiołem a liczbą najsilniejsza? Czyli może pełnia nie zmienia znaczenia kart, tylko wyostrza to napięcie, które zawsze jest, ale normalnie łatwiej je przeoczyć?


Odpowiedz
Udostępnij: