A numerologicznie trzy jedynki obok siebie to jest mocny sygnał nowego cyklu. Jedynka to liczba początku ale trzy jedynki razem mogą wskazywać na trójkę, czyli twórczość i ekspresję. To jakby presja energetyczna zmuszająca do ruchu, nie wiem czy to dobry moment żeby stać w miejscu.
Wracając do tego co powiedziała Moonchild o roku unikania decyzji - czy w tym roku zdarzało się że karty już wcześniej pokazywały coś podobnego? Albo że miałaś przeczucia które zignorowałaś?
Kilka razy robiłam rozklady i zawsze gdzieś pojawiał się Wiszący. Myslalam że to o cierpliwości, że trzeba poczekać. Może jednak nie. 😀
Wiszący to zawieszenie, ale dobrowolne. To karta która mówi - zawiesiam się celowo żeby zobaczyć inaczej. Problem jest wtedy gdy człowiek wisi i wisi a żadnego nowego wglądu niema. Wtedy Wiszący przestaje być medytacją a zaczyna być uciekaniem.
Mam pytanie do Moonchild - kiedy robiłaś te poprzednie rozkłady z Wiszącym to po nich coś robiłaś? Coś się zmieniało? Czy zostałaś w tym samym miejscu i ten sam dylemat wracał?
Zostawałam w tym samym miejscu. Teraz jak to piszę, to widzę wzorzec. Rozkład, poczucie że "rozumiem", i nic się nie zmienia. Może właśnie dlatego czuję się gorzej - bo wiem coraz więcej, ale nic z tym nie robię.
To jest bardzo ważna rzecz którą właśnie powiedziałaś. Wgląd bez działania potrafi być wyczerpujący energetycznie - naprawdę. Kiedy rozumienie nie ma gdzie odpłynąć, zaczyna obciążać. Nie wiem czy o tym myślałaś, ale może właśnie dlatego jest gorzej, a nie dlatego że karty mówią coś złego.
To co powiedziała Energetyczka o małym kroku - czy ktoś może mi podać przykład? Bo jak myślę o jakimkolwiek działaniu związanym z tym miejscem czy relacją, to od razu przeskakuję do "trzeba by się wyprowadzić, trzeba by porozmawiać, trzeba by zdecydować" i to mnie paraliżuje. Nie wiem co to byłoby to małe działanie.
Małe działanie w kontekście kart jedynek to niekoniecznie działanie na zewnątrz. Może być wewnętrzne. Napisz na kartce jedno zdanie: czego dokładnie się boisz jeśli chodzi o tę decyzję. Tylko jedno. To jest krok który nie wymaga żadnych zmian w życiu, a przesuwa coś w środku.
Moonchild, a jak wyglądał ten rozkład pod kątem pozycji czwartej i piątej? Bo cały czas mówimy o tych Asach, ale nie wiem czy padło co było w pozycji fundamentu i możliwości. Może tam jest ten konkretny krok.
Dwójka Mieczy w pozycji fundamentu to coś wiecej niż punkt decyzji. To aktywne zasłanianie oczu - ta karta ma zawiazane oczy, trzyma miecze skrzyżowane na piersi. To nie "stoję przed wyborem", to "nie chcę patrzeć". Czy to coś dla ciebie znaczy?
A Sześć Różdżek w pozycji możliwości - to czy to nie jest trochę ironiczne zestawienie? Zasłoniete oczy jako fundament a sukces jako możliwość. Jakby karty mówiły: jest szansa na coś dobrego, ale najpierw musisz zdjąć tę opaskę.
Większość osób z mojego otoczenia nie wie. Rodzina na pewno nie. To jest jeden z elementów który też mnie obciąża - ta relacja istnieje jakby osobno od reszty mojego życia. Może dlatego te Asy jednocześnie czuję jako swoje i jakby zawieszone w powietrzu.
To jest bardzo ważna rzecz, którą właśnie powiedziałaś. Relacja oddzielona od reszty życia, decyzja o miejscu zamieszkania odłożona, Wiszący pojawiający się w poprzednich rozkładach - to zaczyna wyglądać spójnie. Czy kiedykolwiek robiłaś rozkład stricte pod kątem tej relacji a nie pytania o nowy etap?
No to masz odpowiedź na pytanie z tytułu wątku. Jedynki pokazują nowy początek - ale żeby on nastąpił, trzeba najpierw zobaczyć to co jest. A ty konsekwentnie pytałaś karty o wszystko poza tym co jest naprawdę w centrum. To nie jest zarzut, to obserwacja.
Czekaj, ale to znaczy że trzy Asy w jednym rozkładzie to nie jest sygnał pozytywny, tylko rodzaj nacisku? Że energia się nagromadza bo pytanie bylo ciagle omijane?
Wracam jeszcze do tego że relacja jest "osobna" od reszty życia. Moonchild - czy ta relacja jest wymagajaca w sensie emocjonalnym? Pytam bo trzy Asy mogą oznaczać też że ktoś daje dużo energii w różnych kierunkach naraz i nie starcza na nic.
Ale to co napisałaś na końcu - "może to po prostu miłość" - brzmi trochę jak usprawiedliwienie dla tego że jest ciężko, nie? Pytam bo sama miałam podobny odruch, żeby trudność traktować jako dowód że coś jest ważne.
Wymagająca i ważna to nie musi być sprzeczność, ale warto odróżnić wymagającą od wyczerpującej. Moonchild, czy po kontakcie z tą osobą czujesz się naładowana czy bardziej pusta? Nie chodzi o to jak jest między wami ogólnie, tylko o ten bezpośredni moment po.
To trudne pytanie. Różnie. Czasem bardzo dobrze, a czasem mam wrażenie że potrzebuje kilku godzin żeby dojsc do siebie. Nie wiem czy to norma przy relacjach na odległość czy już coś niepokojącego.
Te kilka godzin dochodzenia do siebie to nie jest detal. W tej relacji jestes ukryta przed rodziną, masz zawieszona decyzję o miejscu zamieszkania i pytasz karty o wszystko poza tym co jest centrum. Czy to nie jest właśnie ta opaska z Dwójki Mieczy w praktyce?
Chcę dodać do tego co powiedziała Wrotycz, bo z perspektywy energetycznej to co opisujesz - ta potrzeba regeneracji po kontakcie - może być ważna informacja. Nie mówię że relacja jest zła, ale jeśli Asy reprezentują trzy płaszczyzny energetyczne jednocześnie, to pytanie jest które z nich daje a które pobiera. Tamarka, na twoje pytanie do Franciszki odpowiem że karty Dworów, szczególnie Królowa Kielichów odwrócona, mogą to sygnalizować.
To jest bardzo uczciwa obserwacja z twojej strony. Ale powiedz - czy te Asy pojawiały się w podobnych pozycjach czy różnych? Bo jeśli As Kielichów wychodzi ci raz jako przyszłość, raz jako blokada, a raz jako rada, to coś innego niż gdyby trzy razy był w pozycji centrum. Rozkłady mówią co innego tą samą kartą zależnie od miejsca.
