Wlasnie. I dlatego wracam do tego co mowilem wczesniej, ze rozklad to nie jest przepowiednia, to sygnal. Siodemka Mieczy mówi zadbaj o informacje zanim podejmiesz decyzje. Slonce mowi ze potencjal jest. Jedno nie neguje drugiego ale jedno jest warunkiem dla drugiego.
Z numerologicznej perspektywy Siódemka to karta refleksji, sam w sobie, poszukiwania wewnętrznego. Siódemka Mieczy w tym sensie może być wezwaniem do zatrzymania się i przemyślenia zanim się ruszy. Nie kradzież, nie nieuczciwość, tylko wewnętrzne badanie sytuacji. Ale przyznaję ze to odczytanie idzie trochę na przekór klasycznemu Rider-Waite.
Przepraszam że wchodzę z prostym pytaniem przy tej zaawansowanej dyskusji, ale chciałam zapytać o sam temat wątku. Piszecie dużo o Siódemce Mieczy i Słońcu, a co z kartami które mają dosłownie narysowane niemowlę, nie dziecko starsze jak na Słońcu, ale naprawdę niemowlę? Czy w tarot w ogóle są takie karty?
Przepraszam że wchodzę z prostym pytaniem przy tej zaawansowanej dyskusji, ale chciałam zapytać o sam temat wątku. Piszecie dużo o Siódemce Mieczy i Słońcu, a co z kartami które mają dosłownie narysowane niemowlę, nie dziecko starsze jak na Słońcu, ale naprawdę małe, noworodkowe? Czy te karty to w ogóle osobna kategoria znaczeniowa?
Wlaśnie o to mi chodziło od początku. Jak mam w rozkladzie coś z niemowlęcą symboliką, to czy to zawsze musi być dosłowne dziecko czy może być coś zupełnie innego? w moim przypadku na pewno nie chodzi o dosłowne potomstwo więc szukam jak to czytać.
A jaką pozycję ta karta zajmowala w Twoim rozkładzie? Bo to ma ogromne znaczenie. Niemowlę jako wynik to coś innego niż niemowlę jako fundament sytuacji albo jako to, co jest teraz w fazie kształtowania.
Była w środku rozkladu gdzieś w miejscu tego co formuje się teraz. Więc chyba właśnie to, coś jest w trakcie kształtowania, jeszcze nie ma formy nie ma nazwy nawet.
To brzmi jak klasyczny odczyt niemowlęcia jako projektu albo idei w zalążku. Pytam serio, czy ktoś tu miał taki rozkład i sprawdziło się to dosłownie jako nowy projekt zawodowy a nie dziecko? Bo mnie interesuje jak to wygląda w praktyce, nie tylko w teorii.
Ale czy to nie jest trochę zbyt wygodne? Mam na myśli, że jak coś pasuje do pytania, to czytamy tak, a jak nie pasuje, to tłumaczymy że kontekst inny. gdzie jest granica między interpretacją a dopasowywaniem wyniku do oczekiwań? 😉
Mania ma racje co do elastycznosci, ale elastycznosc to nie blad systemu, to jego cecha. Tarot nie jest testem ktory zaliczasz albo oblewasz. pytanie brzmi czy ta elastycznosc sluzy pytajacemu czy go myli. Dobry czytajacy wie kiedy powiedziec: ta karta tu nie pasuje do Twojego pytania, zadaj inne pytanie. 🙂
To znaczy że można dostać złą odpowiedź nie dlatego że karta była zła tylko dlatego że pytanie było złe? To trochę skomplikowane.
Niemowlę w tarocie jest jednoznaczne, zawsze nowy cykl, zawsze świeży start. Nie ma tu za bardzo miejsca na interpretację odwrotną bo energia niemowlęcia to sama czystość. 🙂
Zgadzam sie z Selenitka, ze zależy od talii. Mialam karte z niemolęciem w kontekscie relacji i wcale nie było tak radosnie bo wychodziło ze ta relacja jest jak niemowle, wszystko jeszcze przed nią ale wymaga stalej opieki i trud wlozony musi byc ogromny. Nikt tego nie mowil ze to zloznacznie ale nie bylo tez takie proste jak nowy poczatek i juz. 🙂
To mnie prowadzi do pytania, czy w waszej praktyce zdarzyło się że niemowlę w rozkładzie zapowiedziało coś wymagającego, coś co pozornie było świeże i nowe, ale okazało się bardzo trudne? Bo nowy początek nie zawsze oznacza łatwy początek.
Miałam właśnie taki przypadek, niemowlę w rozkładzie zapowiedziało projekt, który wydawał się prosty i świeży, a okazał się wyczerpujący. Nowy pomysł zawodowy, dużo entuzjazmu na starcie, ale przez pierwsze miesiące właściwie sama go utrzymywałam przy życiu. Dosłownie jak małe dziecko, które jeszcze nie chodzi. Więc tak, nowy początek nie musi oznaczać łatwego początku.
Ojej, A co było wokół tej karty? Bo to jest właśnie klucz. Jeśli obok masz coś z grupy mieczy, szczególnie te bardziej napięte jak trójka albo dziewiątka, to może sygnalizować że ten początek będzie kosztował. Jeśli pentakle, to raczej cierpliwa praca ale z konkretnym efektem na końcu.
Trochę nie rozumiem, dlaczego to niemowlę ma oznaczać coś wymagającego, skoro wszyscy mówili wcześniej o czystości i niewinności? Czy te dwa znaczenia nie są sprzeczne?
Do pytania Leokadii, tak, zdarzało mi się. I właśnie to było dla mnie ważne uświadomienie, że nowy cykl to nie jest obietnica łatwości. To jest obietnica możliwości. A czy z niej coś wyjdzie i za jaką cenę, to już inna historia.
Eh, salomejka trafia w sedno. I to nie jest zarzut, tylko obserwacja. Ludzki mózg jest świetny w znajdowaniu wzorców po fakcie. Dlatego pytanie o niemowlę w rozkładzie nie powinno brzmieć 'co to znaczy', tylko 'co konkretnie muszę zobaczyć żeby odróżnić jedno znaczenie od drugiego'. Bez tego zostajemy z ogólnikami.
Czyli rozumiem że żeby dobrze odczytać niemowlę w rozkładzie, trzeba patrzeć na wszystkie sąsiednie karty i na pozycję? Czy są jakies karty które jednoznacznie mówią 'to będzie trudne' albo 'to będzie lekkie'?
A wracając do tego co mówila Mania, mam pytanie do Napartnicy. Zanim się okazało jak wyszlo, co czułaś interpretując ten rozkład? Miałaś jakieś przeczucie co do trudności, czy dopiero życie to pokazało?
To jest ciekawe, bo Naparstnica opisuje coś co ja też obserwuję u siebie. Rozkład rzadko mnie zaskakuje. Częściej potwierdza coś co gdzieś we mnie wiedziałam, ale jeszcze nie ubrałam w słowa. I może to jest właśnie funkcja tarocie, nie przepowiednia, ale artykulacja.
To co mówi Leokadia jest właśnie tym co mi się dzieje. Patrzyłem na tę karte z niemowlęciem i od razu poczułem że to o tym projekcie. nie musiałem tego analizować. Ale potem zaczeły mnie gryzć watpliwości czy to naprawdę tak czy tylko chcę żeby tak było.
Ta wątpliwosć jest zdrowa. Naprawdę. Bo różnica między intuicją a projekcją jest cienka i warto ją badać. Mam takie ćwiczenie które stosuję u siebie jak mam silne przeczucie, patrzę czy karta potwierdza coś co mnie cieszy bo wtedy ryzyko projekcji jest większe. Jak wskazuje coś neutralnego albo nieprzyjemnego, bardziej ufam ze to intuicja a nie życzenie.
Ja mam głupie pytanie może, ale czy niemowlę jako symbol może się pojawić w rozkładzie o relacji? Bo dotąd myślałam że to raczej zawodowe albo dosłownie ciązowe, ale po tej rozmowie zaczynam sie zastanawiać.
I wlasnie dlatego kontekst pytania jest tak wazny o czym mowiła wczesniej Naparstnica. Niemowle w rozkladzie o relacji powie ci co innego niz nemowlę w rozkladzie o pracy nawet jesli karta jest identyczna. Sam obraz nie wystarczy.
To jest bardzo ciekawy sposób. Nigdy tak nie myślałem o tym. Ja po prostu patrzyłem czy karta 'pasuje' i to był błąd chyba bo wszystko mozna dopasować jak się chce.
