Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad kartami, na których pojawiają się dzieci albo niemowlęta. Chodzi mi głownie o Słońce, Gwiazdę, Dwójkę Kielichów w niektórych taliach ale też o karty mniejszej Arkany gdzie są takie motywy. Czy to zawsze trzeba czytać dosłownie że chodzi o dziecko albo ciążę? Bo wyciągałem ostatnio Słońce i wszyscy mi od razu mówili 'ojej, dziecko w drodze' a ja pytałem o pracę. Trochę mnie to zdezorientowało.
To bardzo częste nieporozumienie, szczególnie ze Słońcem. Ta karta ma to dziecko jako symbol niewinności i radości, nowego etapu, nie doslownie brzdąca. Ale powiedz, w jakim rozkladzie to wyszło? I co stało obok?
Tunia ma rację, kontekst rozkładu jest kluczowy. Słońce samo w sobie oznacza sukces, jasność, spełnienie. Dziecko na tej karcie to czysty potencjał, nowy początek właśnie. Gdybyś zapytał o ciążę to zupełnie inna historia, ale przy pytaniu o pracę? Raczej bym to czytała jako nowy etap zawodowy, coś świeżego, pełnego energii.
Siódemka Mieczy przy pytaniu o pracę to już inna bajka, ale wracając do samego tematu dzieci na kartach, bo to ciekawy wątek. Mam wrażenie, że sporo osób w ogóle nie rozróżnia między symbolem a dosłownością. Karta nie jest zdjęciem z przyszłości, tylko obrazem energii.
No właśnie, ale jest kilka kart gdzie to dziecko jednak MOŻE być dosłowne, nie? Szóstka Kielichów np. często bywa związana z dziećmi, wspomnieniami z dzieciństwa albo dosłownie z kontaktem z dziećmi. Jak to odróżniać? 😉
A ja mam pytanie praktyczne, bo też miałam sytuację kiedy wyszła mi karta z dzieckiem i kompletnie nie wiedziałam co z tym zrobic. Wyszła Szóstka Kielichów przy pytaniu o związek. Czy to znaczy, że ta relacja jest 'dziecinna' w sensie niedojrzała? Czy że wrócimy do siebie z przeszłości? Kompletnie dwie różne interpretacje.
Chce sie tu wtracic bo temat jest wazny. Karty z motywem dziecka czy niemowlecia to nie jest jednolita kategoria. Slonce, Glupiec, Szostka Kielichow, Asy w ogole z tym motywem, kazda z nich ma inny odcien. Glupiec to przeciez tez swego rodzaju dziecieca niewinnosć, gotowosc na nowe ale nie ma tam doslownego niemowlecia. Pytanie autora posta jest szersze i mysle, ze warto to rozroznic.
Owszem, i to nie raz. Ale to zawsze była kwestia kontekstu pytania i całego rozkładu. Gdy ktoś celowo pyta o płodność albo ciąże, to Slońce w przyszłości jest bardzo pozytywnym znakiem i tu dosłowne odczytanie jest jak najbardziej na miejscu. Natomiast gdy pytanie dotyczy zupełnie innej sfery życia, nie ma sensu wkładać w kartę znaczenia, którego pytający nie szukał.
Właściwie to w każdej talii karty z dziećmi mają trochę inne znaczenie i moim zdaniem trzeba też uwzględniać system danej talii. W Thoth Tarocie np. dzieci pojawiają się w innym kontekscie niż w Rider-Waite. Rider-Waite jest bardziej narracyjny i te obrazy dzieci są tam wyraźniejsze symbolicznie.
Ulka_56, to prawda co do roznych systemow, ale nawet w Rider-Waite to dziecko na Sloncu jest przede wszystkim archetypem, nie przepowiednia. Roznica miedzy taliami dotyczy raczej warstwy wizualnej i nacisku, nie zmieniaja fundamentalnej symboliki.
Słuchajcie ale jak w ogóle wiadomo kiedy karta jest 'nowym początkiem' a kiedy dosłownym dzieckiem? mam na myśli czy są jakieś konkretne sygnały w rozkładzie, że 'tu chodzi o dzidzię' a nie o metaforę? Pytam bo mnie to szczerze mówiąc zawsze trochę myli.
A co z Asami? Asy nie mają na sobie dzieci, ale często się mówi, że oznaczają nowy początek. To podobna symbolika co te karty z niemowlętami?
Wracając do mojego pytania o Szóstkę Kielichów, bo nie odpowiedziałam Tuni. Obok wyszła mi Czwórka Mieczy i As Różdżek. Czy to zmienia interpretację? Czwórka Mieczy mówi mi o odpoczynku, a As Różdżek o nowym początku. Jakby ta relacja potrzebuje pauzy zanim coś nowego się zacznie?
To mnie zastanawia, bo wracając do mojego rozkładu ze Słoncem, ono wyszlo mi w przyszłości przy pytaniu o pracę. I teraz jak słucham waszej rozmowy o Martusi, to widzę że ten kontekst pytania naprawdę zmienia wszystko. Przy pracy Słońce to raczej sukces, uznanie, a nie jakiekolwiek dziecko ani nowy początek w sensie zyciowym, tak?
Wlasnie tak. Przy pytaniu zawodowym Slonce to przede wszystkim jasnosc sytuacji, widocznosc wyniki ktore mowia same za siebie. To dziecko na karcie staje sie wtedy raczej symbolem niezmaconej radosci z tego co robisz. Ale mam do ciebie pytanie ta Siodemka Mieczy ktora cie niepokoila, byla w przeszlości czy w terazniejszosci?
Siódemka Mieczy w teraźniejszości przy pytaniu o nową pracę to nie musi być żadna nieuczciwość ze strony kogoś innego. Równie dobrze może sugerować, że sam pytający nie ma pełnego obrazu sytuacji, działa trochę w ciemno, albo że są informacje, do których jeszcze nie dotarł. Czy zbierałeś wtedy wystarczająco dużo danych o tej firmie czy o stanowisku?
Karty nie mowia 'wyjdzie dobrze bez wzgledu na wszystko'. Slonce w przyszlości to potencjal, ale zeby do niego dotrzec, trzeba przejsc przez to co mowi teraźniejszosc. Siodemka Mieczy moze sygnalizowac, ze powinienes najpierw uzupelnic te luki informacyjne. Wroc, dopytaj, sprawdz firme dokladniej.
Przepraszam że wchodzę z boku ale jak czytam tę rozmowę o Ignasiu to mam wrażenie że karty nigdy nie mówią wprost i zawsze można je interpretować na wiele sposobów. czy to nie jest problem? Skąd wiadomo że interpretacja jest trafna a nie wymyślona po fakcie? 🙂
Właściwie to zależy od talii. W niektórych Głupiec wygląda bardzo młodo i wtedy to skojarzenie z dzieckiem jest silniejsze. Mam pytanie do bardziej doświadczonych, czy spotykacie się z tym że osoba pytająca sama narzuca interpretację? Znaczy, że ktoś desperacko chce dziecka i każdą kartę z tym motywem odczytuje dosłownie, nawet Głupca?
To niesamowite co piszecie bo ja właśnie robiłam sobie rozkład w zeszłym tygodniu i wyszła mi Cesarzowa obok Asa Kielichow. Pytałam o coś zupełnie innego, o relację z mamą, i w pierwszej chwili dosłownie pomyślałam o ciąży. Potem się zatrzymałam i pomyślałam, że może to właśnie ta emocjonalna pełnia w kontakcie z kobietą która jest dla mnie ważna. Czy to miało sens?
Dodam tylko, bo nikt tego jeszcze nie powiedział wprost, że Cesarzowa ma też silne powiązania numerologiczne z trójką, bo to karta numer III. a trojka to wzrost, ekspansja, twórcze wypełnianie przestrzeni. Więc jej 'płodność' to nie tylko biologiczna, ale każdy rodzaj rozwinięcia i wydania owoców. Przy pytaniu o relację z mamą może oznaczać, że ta relacja właśnie dojrzewa albo nabiera nowej jakości.
W sumie, wracając do pytania Wilczomlecza o numerologię przy Cesarzowej - myślę że głębia jest dostępna bez numerologii, ale jest węższa. Bez tej warstwy widzisz kartę jako obraz, z numerologią widzisz ją jako system. To trochę jak czytać tekst bez znajomości etymologii słów. Rozumiesz, ale nie do końca.
Mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy od tego co mnie interesuje bo ja nadal nie wiem jedno - ta Siódemka Mieczy czy ona w kontekście dzieci i początków też może znaczyć coś innego niż zazwyczaj? Bo wiele osób pisalo że karty z niemowlętami zmieniają znaczenie sasiednich kart, to czy Siodemka Mieczy przy pytaniu o nowy start też by miała inny odcien? 😛
Siodemka Mieczy nie ma na niej dziecka, wiec to troche inne zagadnienie. Ale rozumiem co masz na mysli. Jesli pada obok karty z dziecieca energia, jak Slonce, to ta Siodemka zyskuje odcień czegos niewinnego, moze nawet naiwnego dzialania bez zlych intencji. Ktos kto dziala w niekompletnej wiedzy, ale nie z chciwosci, tylko z braku doswiadczenia. czy to ci cos mowi w twoim kontekscie?
Czytam tę rozmowę o Ignasiu i mam pytanie bo może głupie ale czy w tarocie w ogóle można pytac o pracę? Myślałam że to głównie do spraw sercowych albo duchowych, nie do kariery.
A wracając do tego co powiedziała Selenitka o niewinnym działaniu, to mnie zastanawia - czy ta naiwność jest zawsze negatywna? Głupiec kojarzy mi się pozytywnie, a Siódemka Mieczy negatywnie, ale może przy nowym początku to naiwność jest czymś potrzebnym?
Ale poczekajcie, bo mi się tu coś sypie. Siódemka Mieczy ma jednak dość specyficzną symbolikę, ta postać która odchodzi z mieczami należącymi do kogoś innego. To jest karta czegoś niezupełnie uczciwego. Jak bardzo możemy ją ocieplać kontekstem zanim zaczniemy po prostu ignorować jej rdzeń?
