Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Interpretacja gdy odczuwasz dyskomfort podczas czytania - czy to ostrzeżenie

Strona 3 / 3

Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wlaśnie to mnie zastanawia - czy te sygnały fizyczne sa na tyle indywidualne ze nie można ich uogólniać? Bo czytam różne materiały i wszedzie piszą inne rzeczy. Ktoś mówi że zimno to zły znak ktoś inny ze zimno to obecność czegoś. Jak to w ogóle skalibrować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2144

@Erazm85 Kalibracja to jest właśnie sedno. Nie możesz brac gotowych definicji z książek i przykładać do swoich odczuć. Musisz prowadzić własne obserwacje przez długi czas - co ty czujesz i co potem nastąpiło. Dopiero po wielu sesjach zaczyna się wyłaniać twój własny 'słownik' sygnałów. Wiedunia - czy robiłaś kiedyś notatki po sesjach właśnie o tym co czułaś?


Odpowiedz
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Krysztal Kalibracja przez obserwacje - to brzmi sensownie ale ile czasu to zajmuje? Bo mam wrazenie ze jestem na poczatku tej drogi i nie wiem czy to co czuje jest moim wlasnym 'jezykiem sygnalow' czy po prostu losowe odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 2144
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie - u mnie zajelo to jakies dwa lata regularnej pracy z kartami. Ale kluczowe bylo prowadzenie notatek. Nie ogolnych tylko bardzo konkretnych: co czulam, przy ktorej karcie, co potem wyszlo. Bez tego to szukanie igly w stogu siana. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nuna_n)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Krysztal A prowadziłeś te notatki od razu po sesji czy po jakimś czasie? Bo mam wrażenie, że tuż po sesji emocje jeszcze są świeże i mogę przekoloryzować, a jak czekam - to zapominam detale.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2144

@Nuna_N Zaraz po. Zawsze. Nawet zdanie czy dwa bo masz rację - detale uciekają. Ale właśnie te emocje swieze są wartościowe, nie przeszkadzają. Problem zaczyna się kiedy próbujesz je analizować od razu - to zostaw na dzień lub dwa poźniej.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

To ciekawe zestawienie - zapisujesz emocjonalnie od razu analizujesz po czasie. Ale wracajac do Wieduni i jej przypadku - ona nie miala szansy tego zweryfikowac bo nie wiedziala co koleżanka ukrywa. Jak w ogole kalibrujesz sygnaly kiedy nie dostaniesz feedbacku od osoby dla ktorej czytasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Erazm85 To jest właśnie ten problem z czytaniem dla innych - feedback jest niepełny albo go w ogóle nie ma. Dlatego wielu readerów woli czytać dla siebie. Przy sobie samym przynajmniej wiesz czy sygnał był trafny. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Ale czytanie dla siebie ma inne pulapki - wlasne zyczenia zaslaniaja obraz. Wiec i tam kalibracja jest trudna, tylko z innego powodu. Wiedunia, jak czytasz dla siebie - czujesz podobny dyskomfort jak przy tej sesji z kolezanka? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 42
Rozpoczynający temat
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Przy sobie czuje inaczej. Jakby ciszej. ten dyskomfort przy kolezance byl wyrazniejszy bardziej fizyczny. Przy sobie mam raczej... takie zatrzymanie jakby karta nie chciala sie poddac interpretacji od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

To 'zatrzymanie' które opisujesz przy sobie - to jest bardzo charakterystyczny sygnał i myślę że wiele osób go zna tylko nie zawsze potrafi go nazwać. przy czytaniu dla innych ten sam mechanizm może się nasilac bo jest więcej napięcia w przestrzeni. Mam wrażenie że to co czułaś przy koleżance to była właśnie ta wzmocniona wersja twojego własnego sygnału ostrzegawczego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sigilmistrz65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 13

@Karolka74 Bardzo dziękuję za to rozróznienie bo to coś co mnie od dawna nurtuje. Ale chcialem zapytać - skoro ten sygnał sie nasila przy innych, to czy to znaczy że czytanie dla innych jest bardziej wiarygodne czy mniej? Intensywność nie musi znaczyć trafność, prawda?


Odpowiedz
(@julitka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Sigilmistrz65 Dokładnie to pytanie. Intensywność i trafność to dwie różne rzeczy i mieszanie ich to jeden z częstszych błędów. Silny sygnał może oznaczać że reader jest mocno zaangażowany emocjonalnie - a to akurat obniża trafność, nie zwiększa.


Odpowiedz
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Julitka77 No właśnie. Więc wracamy do punktu wyjścia - skąd wiadomo czy dyskomfort to ostrzeżenie z kart czy po prostu własne napięcie? Cała ta dyskusja trwa od wielu postów i chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Anastazy, myślę że brak jednoznacznej odpowiedzi jest tutaj celowy - bo jej nie ma. I to nie jest wada tej praktyki, to jest jej natura. Pytanie 'skąd pochodzi dyskomfort' jest mniej ważne niż pytanie 'co z nim robię podczas sesji'. Wiedunia zatrzymała się, nie przerwała - i ta decyzja też jest informacją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Wrozanka A co by się stało gdyby przerwała? Czy sesja przerwana w połowie jest bardziej szkodliwa niż dokończona z dyskomfortem? Bo z tego co Wiedunia opisywała, ta sesja mimo wszystko dała jakieś informacje - Księżyc trafił w coś realnego.


Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Genio67 Sama kilka razy przerywałam sesję i za każdym razem żałowałam. Nie dlatego że stało się coś złego ale dlatego że zostawiałam osobę pytającą w zawieszeniu. Mówie jej że coś czuję, przerywam - i ona zostaje z połową obrazu. To gorsze niż dokończenie z dyskomfortem i powiedzenie jej wprost co poczułam.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@nuna_n)
Połączone: 3 lata temu

Mistralia, ale to znowu wracamy do kwestii czy mówisz jej o swoim dyskomforcie czy nie. Bo wcześniej Karolka miała wątpliwości czy to jest w ogóle odpowiedzialne. Jak ty to rozwiązujesz w praktyce - jest jakiś moment w sesji kiedy decydujesz że mówisz a kiedy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Nuna_N Mówię kiedy dyskomfort jest na tyle wyraźny że wpływa na moją interpretację. Jeśli tylko lekko mnie cos muska - milczę. Jeśli czuję że ta karta blokuje mi przekaz - mówie. Ale mówię o odczuciu nie o powodzie. 'Przy tej karcie coś mi się zacisnęło' to nie to samo co 'ta karta mówi że coś złego się dzieje'.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem to sa dobre rozroźnienie. Sama tez mowiłam kiedys zbyt wprost i osoba pytajaca sie wytraszyła zanim nawet zaczełam interpretować. Nauczyłam sie ze jezykiem mozna duzo zrobic - to samo powiedziec łagodniej bez straty informacji.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 199

@Rezedaa A ta osoba ktora sie wytraszyła - czy potem wróciła i powiedziala ci cos co potwierdzilo ze twoj dyskomfort byl trafny?


Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Irenka74 Wróciła po kilku tygodniach. Okazało sie ze w tamtym czasie przezyła cos trudnego co sie wiazalo dokladnie z tym co karta pokazywała. Wiec dyskomfort byl trafny, ale sposob w jaki to powiedzialm był zly. Wciaz sie z tym nie do konca pogodziłam, bo moze gdybym powiedzała lepiej, byłaby przygotowana. 😀


Odpowiedz
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 199

@Rezedaa To co piszesz o tym pogodzeniu się - rozumiem to. Ale właśnie mnie to zastanawia, czy gdybyś wtedy powiedziała łagodniej, ta osoba i tak by się przestraszyła? Może nie chodziło o słowa, tylko o to że cokolwiek usłyszała na ten temat - i tak by zareagowała tak samo. 😉


Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Irenka74 Może masz racje. Nigdy nie bede tego wiedziała do konca. Ale mysle ze jednak sposob mowienia robi róznice - choc przyznam ze nie zawsze wiem gdzie jest ta granica miedzy lagonoscią a zamazywaniem przekazu.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie ten problem z granicą - mówisz łagodnie i tracisz precyzję mówisz precyzyjnie i straszysz. Nie ma tu złotego środka ktory działa zawsze. Każda osoba pytająca to inna kalibracja. Jedni chcą wiedzieć wszystko inni wolą ogólnik.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Zaklinacz92 Ale skąd wiesz z góry która osoba to który typ? Pytasz ich przed sesją, czy wychwytujesz to w trakcie?


Odpowiedz
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Genio67 Zwykle widać po tym jak reagują na pierwsze karty. Jak ktoś od razu dopytuje o szczegóły i nie ucieka wzrokiem - jest gotowy na wiecej. Jak ktoś się zaciska przy pierwszej trudniejszej karcie - to sygnał żeby ostrożniej dawkować.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@nuna_n)
Połączone: 3 lata temu

A wracając do tego co Rezedaa napisała o tym że dyskomfort był trafny - to jest chyba clou całego tego wątku, nie? że dyskomfort może być trafny nawet jeśli wszystko inne jest pogmatwane. Wiedunia, jak teraz patrzysz na tę sesję z perspektywy - uważasz że ten sygnał coś ci dał, czy tylko skomplikował czytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 42
Rozpoczynający temat
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Mysle ze dal ale nie w sposob w jaki sie spodziewalam. Nie powiedzial mi co konkretnie ukrywa kolezanka. Powiedzial mi tylko zebym nie zakladala ze wszystko jest po wierzchu. i to wystarczylo zebym inaczej podeszla do rozmowy z nia potem. Wiec byl uzyteczny ale nie jako ostrzezenie - bardziej jako... korekta nastawienia. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, to jest bardzo dojrzala interpretacja. I chyba dokładnie tak powinno się traktować te sygnały - nie jako przepowiednie tylko jako zmianę kąta patrzenia. Ale mam pytanie - czy przed tą sesją myślałaś o niej inaczej niż po? Mam na myśli tę koleżankę nie sesję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Karolka74 Tak, zdecydowanie. Przed sesją byłam przekonana ze ona mi wszystko mowi i jest ze mna szczera. Po sesji zaczelam sluchac inaczej. Nie podejrzliwiej, ale uwazniej. I wlasnie to chyba pomoglo.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Okej ale to rodzi pytanie czy tarot tu w ogole był potrzebny. Jakbyś po prostu uważniej słuchała koleżanki bez żadnej sesji - może też byś to wychwyciła? Nie umniejszam temu co poczułaś, pytam serio czy dyskomfort podczas czytania coś dodał czego byś sama z siebie nie miała.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Erazm85 To jest trochę zbyt racjonalne podejście ale rozumiem skąd pytanie. Z drugiej strony - może to właśnie o to chodzi żeby tarot był pretekstem do innego uważności, a nie wyrocznią? 🙂


Odpowiedz
(@julitka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Erazm85 Dobre pytanie i nie ma w nim nic złego. Ale myślę że brakuje tu jednego elementu - tarot często działa jako formalizacja intuicji. Masz przeczucie, ale je ignorujesz bo jest niewyraźne. Sesja daje mu formę i wagę. Bez sesji Wiedunia mogła mieć to samo przeczucie i je zepchnąć.


Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Julitka77 Wlasnie to chcialam napisac. Ten mechanizm formalizacji jest niedoceniany. Wiele osob traktuje karte jak odpowiedz a powinna byc jak pytanie ktore zmusza do zatrzymania sie.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@sigilmistrz65)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że wchodzę z boku ale ta myśl o karcie jako pytaniu jest dla mnie nowa i bardzo ciekawa. Czy to znaczy że cały dyskomfort który opisuje Wiedunia był właściwie pytaniem które sobie zadała - tylko przez kartę? Bardzo dziękuję za to ujęcie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2144

@Sigilmistrz65 Nie do końca. Dyskomfort to nie pytanie - dyskomfort to sygnał że coś wymaga uwagi. Pytaniem może być interpretacja tego sygnału. Różnica jest istotna bo jedno to odczucie drugie to praca z nim.


Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Krysztal A powiedz mi - jak długo zajęło ci nauczenie się odróżniać te dwa stany w trakcie sesji? Bo dla mnie to wciąż bywa mylące szczególnie kiedy jestem zmeczona lub sama mam coś na głowie.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2144

@Mistralia.pl Kilka lat. I nadal mi się zdarza mylić. Ale nauczyłem się jednej rzeczy - jak jestem zmęczony albo czyms zajęty nie prowadzę sesji dla innych. To nie jest kwestia umiejętności tylko higieny pracy z kartami.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@nuna_n)
Połączone: 3 lata temu

Higiena pracy z kartami - to dobre określenie. wiedunia, a jak było z tobą przed tą sesją? Byłaś wypoczęta, skupiona, czy może coś ci siedziało w głowie niezwiązanego z koleżanką?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Nuna_N Szczerze? Bylam troche zmeczona i sama mialam ostatnio duzo rzeczy na glowie. Wiec moze to tez wplynelo. Nigdy wczesniej nie myslalam o tym w tych kategoriach - ze moj stan moze wchodzic w sesje jak taki szum.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

I to jest właśnie jeden z tych momentów gdzie dyskomfort może być twój własny, a nie ostrzeżenie z rozkładu. Nie mówię że tak było - ale to kolejna zmienna której nie można pominąć. Jak się czujesz przed sesją jest równie ważne jak to co pokaże rozkład.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Wrozanka Wlaśnie to mnie zastanawia - jak odróżnić szum własny od sygnalu z rozkładu? Bo jeśli jesteś zmęczona i masz coś na glowie to dyskomfort który czujesz może być po prostu twoim stanem a nie żadnym ostrzeżeniem. Jak to w praktyce weryfikujesz?


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Erazm85 Szczerze? Często nie wiem tego od razu. Dowiaduję się dopiero po sesji, kiedy mam chwilę żeby usiąść spokojnie i sprawdzić, co z tego dyskomfortu miało pokrycie w tym co potem nastąpiło, a co było moim własnym niepokojem. Nie ma tu szybkiej metody.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@nuna_n)
Połączone: 3 lata temu

A mnie zastanawia czy ktoś tu próbował jakiegoś prostego testu przed sesją - żeby sprawdzić swój stan zanim zacznie czytać? Coś w rodzaju krótkiej chwili zatrzymania i zapytania siebie: 'czy ja teraz w ogóle jestem gotowa na to czytanie?'


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Nuna_N Ja robie cos takiego, ale nie wiem czy to sie liczy jako 'test'. Przed rozkładem tasuje przez chwile i obserwuje co sie dzieje ze mna, nie z kartami. Jak mam w glowie jakis lek własny - czuje to inaczej niz kiedy spokojnie wchodzę w sesje i potem nagle pojawia sie napięcie przy konkretnej karcie.


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Rezedaa To bardzo konkretne. A to napięcie które pojawia się przy konkretnej karcie - jak je opisałabyś fizycznie? Bo dyskomfort to duże słowo każdy może czuć co innego.


Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Karolka74 U mnie to zazwyczaj jakis ucisk w klatce, albo takie zatrzymanie oddechu. Raz to bylo jakby karta 'sie nie chciała leżeć' - nie dosłownie, ale miałam odruch żeby ją przykryc lub odłożyć. Śmieszne jak to opisuję, ale tak to pamiętam.


Odpowiedz
(@sigilmistrz65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 13

@Rezedaa Nie wcale nie śmieszne - to jest bardzo konkretny opis i chyba właśnie tego mi brakowało w różnych poradnikach do tarota. Nikt tam nie pisze o odruchu żeby przykryć kartę. Czy to się zdarza często?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie, które mnie nurtuje - czy wychodzi na to że dyskomfort podczas czytania ZAWSZE dotyczy pytającego albo osoby z pytania? A może może być związany z samym czytelnikiem i jego własną sprawą, która akurat w tym momencie wypłynęła?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Genio67 Nie zawsze i nie tylko. Zdarzało mi się mieć dyskomfort przy cudzym rozkładzie ktory potem okazywał sie związany z czymś zupełnie innym niż to o co pytano. Jakby karta odpowiadala na pytanie pod pytaniem. To jest właśnie ta trudna częśc interpretacji.


Odpowiedz
(@julitka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Zaklinacz92 'Pytanie pod pytaniem' - to świetne określenie, ale trochę mnie niepokoi, bo otwiera drzwi do interpretowania wszystkiego na wszystkie sposoby. Jak bronisz się przed tym żeby nie wpasć w pułapkę tłumaczenia dyskomfortu dowolnie, żeby coś zawsze pasowało?


Odpowiedz
(@zaklinacz92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Julitka77 Nie mam stuprocentowej obrony. staram się trzymać tego co widzę w rozkładzie i nie dokładać do tego własnych historii. Jak czuję dyskomfort to mówię o nim wprost - że coś tu sygnalizuje uwagę a nie że wiem co konkretnie. Różnica jest wedlug mnie fundamentalna.


Odpowiedz
Wpisy: 42
Rozpoczynający temat
(@wiedunia76)
Połączone: 3 lata temu

Sluchajac tej dyskusji zaczynam myslec ze moj przypadek byl dokladnie tym o czym piszecie - mieszanina mojego stanu i czegos z rozkladu. I teraz nie wiem czy to dobrze czy zle. Moze te dwie warstwy nie musza być osobno moze wlasnie kiedy jestes zmeczona wyplywa cos co normalnie bys zagluszyla?


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wiedunia to co piszesz jest naprawde ciekawe. Bo z jednej strony zmeczenie moze byc szumem a z drugiej - moze obnizac opor i przepuszczac rzeczy ktore normalnie filtrujemy. Tylko jak wtedy odroznic to co przepuszczone od tego co po prostu zmyslone?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2144

@Hyzop Właśnie to jest pytanie na które nie ma jednej odpowiedzi. Dlatego zacząłem kiedyś prowadzić notatki po sesjach - nie zeby sprawdzać czy miałem rację ale żeby zobaczyć wzorce. Po kilku miesiącach wiedziałem już lepiej co moje zmęczenie 'produkuje', a co jest czymś innym.


Odpowiedz
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 199

@Krysztal Notatki po sesjach - czy to znaczy że zapisujesz też swój stan przed? Bo bez tej zmiennej to chyba nie możesz potem niczego porównać.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2144

@Irenka74 Tak, wlaśnie to. Kilka słów - czy byłem spokojny, zmęczony, czymś zajęty. Potem data i ogólny wynik sesji. Nie piszę elaboratów żeby to nie było obciążajace. Po jakimś czasie widać korelacje.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

A wracając do samego tytułu wątku - bo trochę zeszliśmy na metody pracy - mam wrażenie że nigdy nie ustaliliśmy jednej odpowiedzi na to czy dyskomfort to ostrzeżenie. I może to jest własnie odpowiedź: że nigdy nie jest tylko jednym albo tylko drugim?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: