Forum

Asystent AI
Zoroastrzańskie wpł...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zoroastrzańskie wpływy na chrześcijaństwo - czy są rzeczywiste?

Strona 4 / 4

Wpisy: 164
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z czymś trochę z boku, ale właśnie to mnie zastanawia - jeśli te idee 'krążyły w kulturze', to jak w ogóle możemy odróżnić świadomy wpływ od takiego... nieświadomego wchłonięcia? Czy to dla religioznawstwa robi jakąś różnicę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Telepatka80 Dla religioznawstwa porównawczego to rzeczywiście nie ma zasadniczego znaczenia - liczy się zbieżność, chronologia i możliwość kontaktu. Dla teologii danej religii robi natomiast ogromną różnicę, bo 'świadome zapożyczenie' brzmi jak falsyfikacja objawienia. Właśnie dlatego te rozmowy są tak napięte, gdy uczestniczą w nich osoby z wewnątrz tradycji.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Sprawiedliwa To jest bardzo ważne rozróżnienie, które często ginie w takich dyskusjach. Mogę dodać że w kontekście Szatana ta droga pośrednia przez kulturę jest wyjątkowo dobrze widoczna - w literaturze międzytestamentalnej, czyli w księgach takich jak Pierwsza Księga Henocha, postać Szatana i jego armii aniołów jest już bardzo rozbudowana. A ta literatura powstawała właśnie w środowisku które miało za sobą wieki perskiej administracji.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Czekajcie, a Księga Henocha to jest coś co jest w Biblii? Nigdy nie słyszałam tej nazwy w kościele.


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Pierwsza Księga Henocha to apokryf - nie weszła do kanonu biblijnego, choć jest cytowana w Liście Judy w Nowym Testamencie. To pokazuje że wczesne środowiska chrześcijańskie ją znały i traktowały poważnie. Aktualna jest tylko w kanonie Kościoła etiopskiego. Właśnie takie teksty są dla religioznawców kopalnią, bo pokazują etap pośredni między teologią żydowską przed wygnaniem a tym co znamy z Nowego Testamentu.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Czyli Nowy Testament mógł czerpać z tekstów które same już były pod wpływem zoroastryzmu? To by oznaczało że wpływ jest niejako dwustopniowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Hortensja Dokładnie tak to działa i właśnie dlatego badacze mówią o 'persyzacji' judaizmu okresu Drugiej Świątyni jako o ogniwie pośrednim. Chrześcijaństwo wyrosło z judaizmu który już przeszedł ten proces. To nie jest teoria spiskowa, to jest w zasadzie consensus w akademickim religioznawstwie - kwestią otwartą jest skala i zakres tych wpływów, nie sam fakt.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

No ale 'consensus akademicki' to nie jest argument na forum o ezoteryce 🙂 Akademicy mieli też consensus że Homer to jedna osoba, że Troja to mit, że akupunktura nie działa. Konsensusy się zmieniają. Pytam serio - czy są głosy które kwestionują tę tezę o persyzacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Roksanka_69 Są i to znaczące. Część badaczy, głównie ci którzy wywodzą się z tradycji judaistycznej lub biblistyki konserwatywnej, argumentuje że eschatologia żydowska mogła rozwijać się niezależnie w oparciu o wewnętrzne impulsy - kryzysy historyczne jak wygnanie babilońskie, prześladowania machabejskie - i że podobieństwa do zoroastryzmu są efektem wspólnego indoeuropejskiego substratu albo zbieżności typologicznej. To nie jest głos marginalny.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie - 'wspólny substrat indoeuropejski' to jest argument który mnie zawsze trochę niepokoi, bo jest tak szeroki że można nim wytłumaczyć dosłownie wszystko. Jak odróżnić substrat od zapożyczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Antaresaa Kryterium jest zazwyczaj specyficzność motywu. Im bardziej konkretny i charakterystyczny jest element - jak imię własne, konkretny rytuał, specyficzna sekwencja narracyjna - tym trudniej tłumaczyć go substratem. Dualizm jako idea może być substratowy. Ale Saoszjant rodzący się z nasieniem Zaratusztry zachowanym w jeziorze to jest już bardzo konkretna narracja bez analogii indoeuropejskich poza Awesta.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

To wracam do Saoszjanta bo nikt tego wątku do końca nie rozwinął. Kapturek wspominała że ma pokonać Angra Mainju - ale jak dokładnie to wygląda w tekście? Czy jest tam coś w rodzaju bitwy apokaliptycznej analogicznej do Apokalipsy Jana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Naparstnica98 W Bundahiszn, który jest późniejszą zoroastryjską księgą kosmologiczną, jest opisana ostateczna bitwa - Saoszjant i sprawiedliwi pokonują demony, następuje oczyszczenie świata przez stopiony metal przez który przejdą wszyscy ludzie - sprawiedliwi odczują to jak ciepłe mleko, grzesznicy jak ogień. To jest bardzo konkretna eschatologia z ognistym oczyszczeniem, sądem i odnową świata. Apokalipsa Jana ma ogień, sąd przy tronie, nowe Jeruzalem. Struktura jest uderzająco podobna.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: