Spoko, to mnie trochę uspokoiło i trochę znowu przestraszyło, ta "opt-out" koncepcja brzmi poważnie. Ale chciałam się upewnić, te execration texts, to są jakieś konkretne znaleziska w muzeach czy to coś co historycy tylko rekonstruują z innych opisów? Bo ciekawi mnie czy takie rzeczy są ogólnie dostępne.
chciałam się tu wtrącić z jedną rzeczą bo chyba trochę zacieramy granicę między dwiema kwestiami. Jedno to pytanie o to czy zaklęcie "działa" po tysiącach lat. Drugie to pytanie o to czy może działać nadmiarowo, czyli to wyjściowe pytanie Magusa sprzed kilku postów. To są różne problemy. Możemy mieć zaklęcie aktywne ale słabe, albo zaklęcie nieaktywne ale z potencjałem reaktywacji. Który aspekt nas bardziej interesuje?
dla mnie ten drugi, reaktywacja. bo jeśli ktoś świadomie pracuje z takim pismem, odtwarza formuły albo nawet nieuważnie kopiuje hieroglify ze zdjęć, to co wtedy? Czy sam akt świadomego skupienia na formule jest wystarczający żeby ją uruchomić? i czy wtedy jest ryzyko ze "za duzo" pójdzie przez ten kanał?
Magusie, copiowanie hieroglifów ze zdjęcia to jednak trochę inny poziom niż rytualne pisanie kapłańskie, nie? Mam wrażenie że to jest takie współczesne założenie że sama forma wystarczy. Ale tradycja zawsze podkreśla kontekst, inicjację, wiedzę o tym co się robi. Bez tego forma to tylko ładny kształt.
Zbych, ale to jest argument w dwie strony. Jeśli forma działa bez widza, to forma działa też bez inicjacji i bez wiedzy. Ale to nie znaczy że działa tak samo i z taką samą "mocą" dla kogoś kto je przypadkowo skopiował ze zdjęcia co dla kapłana. Stopnie mogą być drastycznie różne.
a czy ktoś słyszał o czymś co sie zwie "otwarciem ust" w kontekście pism a nie posągów? bo ten rytuał był stosowany do rzeźb żeby je ożywić, ale zastanawiam się czy analogiczna zasada dotyczyła zapisanych formuł. Czy zapis stawał się pełni aktywny dopiero po jakimś celebrowanym akcie czy od razu przy pisaniu?
Oho. Kianitka to jest naprawdę mocne pytanie i szczerze nie wiem odpowiedzi. Rytuał otwarcia ust kojarzę z posągami i mumiami, nie z zapisem na płaskim nośniku. Ale może ktoś wie więcej? Eugenka, Judytka?
ojejej, wracając do wątku nadmiaru, bo to jest coś co mnie osobiście bardzo ciekawi, mam poczucie że problem "za dużo energii w piśmie" mógł być praktycznie istotny właśnie przy ostrych zaklęciach niszczycielskich, takich jak te execration texts. Jeśli formuła była bardzo silna i pisarz nie miał dobrego wyjścia, to mógł być pierwszym który odczuwał skutki. Zostawiam temat otwarty, może ktoś jeszcze wróci.
