Forum

Asystent AI
Wyjaśniacze rozpraw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wyjaśniacze rozprawy w islamie - do czego zmierzała teologia Mutazila?

Strona 1 / 3

Wpisy: 288
Rozpoczynający temat
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Zacząłem ostatnio drążyć temat mutazilitów i szczerze mówiąc im więcej czytam, tym bardziej mnie to wciąga. W skrócie: to była szkoła teologów w średniowiecznym islamie, którzy twierdzili, że rozum ludzki jest w stanie samodzielnie poznać dobro i zło, a Koran jest stworzony - nie odwieczny. To brzmi jak drobna różnica, ale wywołało absolutną burzę. Moje pytanie do was: czy to był ruch reformatorski z prawdziwego zdarzenia, czy raczej coś w rodzaju teologicznej elity, która za bardzo zakochała się w greckiej filozofii i próbowała ją wszczepić w islam na siłę?


Odpowiedz
121 odpowiedzi
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie o 'na siłę' jest ciekawe, bo mutazilici nie mieli poczucia, że robią coś obcego. Dla nich racjonalna teologia to był naturalny rozwój - po prostu wchłonięto neoplatonizm i arystotelizm i uznano, że służą sprawie wiary. Kwestia stworzoności Koranu była dla nich logiczna: jeśli Koran jest odwieczny i niestworzony, to mamy dwa byty wieczne obok Boga - sam Bóg i Jego Słowo. A to dla monoteisty jest kłopotliwe. Ale powiedz mi, Onufry - co konkretnie cię uderzyło przy lekturze? Bo mutazilizm to nie jest jeden spójny system, tam były całe frakcje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Indraphoros No właśnie to mnie zaskoczyło - że to nie był monolith. Trafiłem na wzmiankę o tzw. pięciu zasadach mutazilitów: jedność Boga, sprawiedliwość, obietnica i groźba, pozycja pośrednia i nakazywanie dobra. Ta 'pozycja pośrednia' - al-manzila bayna al-manzilatayn - szczególnie mnie zastanowiła. Chodzi o to, że grzesznik ciężki nie jest ani wiernym, ani niewiernym? To brzmi jak próba wyśrodkowania między charydżytami a murdjitami, ale skąd ten pomysł w ogóle wziął się w islamie tak wcześnie?


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dodam trochę tła, bo wątek jest ważny. Mutazila wyłoniła się w Basrze, w środowisku Hasana al-Basriego - Wasil ibn Ata, jeden z założycieli ruchu, podobno 'odszedł' od mistrza właśnie w sprawie statusu grzesznika. Stąd nazwa mutazila, czyli 'ci, którzy się oddzielili'. Ale mnie bardziej interesuje, co ten ruch robił z pojęciem Bożej sprawiedliwości. Twierdzili, że Bóg jest zobowiązany do sprawiedliwości - że nie może postąpić wbrew niej, bo byłoby to sprzeczne z Jego naturą. Ash'arici odbili piłeczkę: Bóg jest ponad naszymi kategoriami sprawiedliwości i sam ustanawia co jest dobre. Nie wiem jak wy, ale dla mnie to fundamentalna różnica w rozumieniu sacrum.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 287

@Celestynka a właśnie chciałam się zapytać - czy to nie jest ta sama napięcie, co w każdej religii monoteistycznej? Że albo Bóg jest ograniczony logiką i etyką, albo jest całkowicie wolny i wtedy wszystko co robi jest 'dobre' z definicji? W chrześcijaństwie też o to się kłócono chyba, jakiś Eutyfrion czy coś takiego... A w kabale też chyba jest podobny problem z Ejn Sof i Sefirotami. Może to jest w ogóle nierozwiązywalne?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Perydotka Masz rację, że to problem ogólnoteologiczny - dylemat Eutyfrona u Platona, to dokładnie to samo pytanie. Ale w islamie miało to bardzo konkretne konsekwencje polityczne. Mutazilici za kalifa al-Mamuna stali się niemal teologią państwową i przeprowadzili coś, co historycy nazywają mihnah - inkwizycję. Ahmad ibn Hanbal, patron ortodoksji sunnickiej, był przesłuchiwany i więziony właśnie za odmowę uznania stworzności Koranu. Czyli racjonaliści wcale nie byli łagodni wobec konserwatystów - mieli władzę i jej używali.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam i próbuję za wami nadążyć 🙂 Ale mam pytanie może naiwne - jeżeli mutazilici kładli taki nacisk na rozum, to czy to znaczy, że odrzucali misticyzm? Bo wydaje mi się, że w islamie jest też silny nurt suficki, który idzie w zupełnie inną stronę - raczej przez serce niż przez głowę. Czy te nurty w ogóle ze sobą rozmawiały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Melania71 Świetne pytanie i wcale nie naiwne. Sufi i mutazilici to zupełnie różne rozmowy z Bogiem - jedni przez logos, drudzy przez doświadczenie bezpośrednie. Mutazilici byli sceptyczni wobec sufickiego doświadczenia mistycznego, bo nie dało się go racjonalnie zweryfikować. Ale były też postacie, które stały na pograniczu - Ibn Arabi jest późniejszy i bardziej złożony, ale nawet wcześniejsi myśliciele jak al-Kindi bywali zaklasyfikowani różnie przez różnych badaczy. To nie były szczelne szuflady.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymałam się przy tym co Indraphoros napisał o inkwizycji - to mnie zaskoczyło kompletnie. Zawsze myślałam o mutazilitach jako o 'tych otwartych', liberalnych teologach islamu. A tu nagle wychodzi, że jak mieli władzę, to stosowali przymus. Czy to znaczy, że racjonalizm w religii wcale nie idzie automatycznie z tolerancją? Bo to by zmieniało sposób, w jaki o nich myślę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Kornelka Dokładnie o to chodzi i to jest chyba jeden z najważniejszych wniosków z historii mutazilitów. Racjonalizm teologiczny nie jest tożsamy z liberalizmem politycznym. Mutazilici byli przekonani, że mają rację - a jak ktoś ma pewność racjonalną, bywa równie nieugięty co ktoś z pewnością objawioną. Ahmad ibn Hanbal podczas mihnah powiedział mniej więcej: 'skoro tego nie ma w Koranie ani Sunnie, to ja tego nie przyjmę' - i to wygrało ostatecznie w sercach prostych wyznawców. Paradoks historii: ortodoksja wygrała właśnie dlatego, że była prześladowana.


Odpowiedz
Wpisy: 288
Rozpoczynający temat
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę przewrotne. Więc mutazilici jako hegemon stali się tym, przed czym sami twierdzili, że bronią islam - ślepym narzucaniem jedynej słusznej interpretacji. A Ibn Hanbal stał się symbolem oporu, chociaż jego szkoła - hanbalizm - jest dziś jedną z najbardziej konserwatywnych. Mam wrażenie, że historia islamu jest w tym punkcie bardzo podobna do historii chrześcijańskich sporów trynitarnych - doktryna, która wygrała, wygrała często przez politykę, nie przez argument.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję z zainteresowaniem. Chcę dodać jeden wątek, który mi się tu nasuwa - mutazilici mówili, że człowiek ma wolną wolę, bo bez niej Boża sprawiedliwość nie ma sensu. Nie możesz karać kogoś, kto nie mógł wybrać inaczej. To jest bardzo spójna logika. Ale to ich odróżniało też od predestynacjonistów w islamie - asz'arytów, którzy uznają, że Bóg 'przypisuje' czyny ludziom. Czy ktoś z was śledził, jak to wygląda w porównaniu z kalwinizmem albo z hinduskim pojęciem prarabdha karmy? Bo mam wrażenie, że to jest jeden z tych problemów, które każda religia musi jakoś rozwiązać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Protazy Porównanie z karmą jest o tyle ciekawe, że karma w hinduizmie jest mechanizmem, a nie wolą bóstwa - czyli pytanie o 'winę' też jest tam inaczej skonstruowane. Ale wróćmy na chwilę do mutazilitów, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem: czy ich pozycja o wolnej woli była oficjalnie uznana za heretycką, czy raczej po prostu przegrała politycznie? Bo to spora różnica - herezja to formalny wyrok, a przegrana polityczna to coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się wtrącam bo jestem tu trochę zagubiona - chcę zapytać o jedną rzecz. Skoro mutazilici wierzyli, że Koran jest stworzony, to czy to znaczy, że uważali go za mniej ważny? Czy to jest jak powiedzenie że to tylko ludzki tekst? Bo dla muzułmanów, których znam, to jest kwestia absolutnie fundamentalna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Fasolka Nie, to nie było podważenie świętości Koranu. Dla mutazilitów Koran był objawieniem Bożym - ale objawieniem, które weszło w czas. Bóg stworzył Słowo i przekazał je przez Gabriela Mahometowi. Świętość pozostaje nienaruszona, bo pochodzi od Boga - ale sam tekst ma historyczny charakter. Porównaj to z chrześcijańskim problemem natury Chrystusa: człowiek i Bóg jednocześnie. Tu było podobnie - Słowo Boże i zarazem coś, co zaistniało w czasie. Ortodoksja sunnicka odpowiedziała: Koran jest odwieczny, bo jest przymiotem Boga, a przymiot Boga nie może być stworzony.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam jedno pytanie, może trochę z boku - czy mutazilizm gdzieś przetrwał? Wiem że sunnici go odrzucili, ale słyszałam coś o zaidytach albo o części szyitów, że zachowali mutazilickie wpływy. To prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Szafirowa Tak, to trop jak najbardziej uzasadniony. Zaidieci z Jemenu oraz duża część szyickiej teologii imamickiej przejęła elementy mutazilizmu - szczególnie dotyczące sprawiedliwości Bożej i wolnej woli. Szyici mówią: 'adl' - sprawiedliwość - jest jedną z fundamentalnych zasad ich wiary, co brzmi bardzo mutazilicko. Natomiast w świecie sunnickim mutazilizm nie zniknął całkowicie - część historyków wskazuje, że wpłynął na późniejsze prądy modernistyczne w XIX i XX wieku, na przykład na Muhammada Abduha czy rashidyzm egipski. To było coś w rodzaju powrotu wypartego.


Odpowiedz
Wpisy: 288
Rozpoczynający temat
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

To, co mówi Indraphoros o powrocie w XIX wieku, jest kluczowe. Bo wtedy muzułmańscy reformatorzy stanęli przed podobnym problemem - jak pogodzić wiarę z nowoczesnym rozumem, z nauką, z prawem. I sięgnęli po stare mutazilickie narzędzia, choć nie zawsze wprost to przyznawali. Mam notatki z jednej dyskusji akademickiej, gdzie ktoś argumentował, że współczesny islamski modernizm to mutazilizm bez nazwy. Zgadzacie się z tym?


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

To zależy jak zdefiniujemy mutazilizm. Jeśli chodzi o samą tezę 'rozum jako samodzielne źródło poznania etycznego' - to tak, to wraca. Ale mutazilici mieli też bardzo specyficzną metodologię kalam - racjonalną teologię spekulatywną - i tej metodologii współcześni reformatorzy już tak skrupulatnie nie odtwarzają. Raczej biorą wniosek bez metody. Zastanawiam się, czy to jest uczciwa kontynuacja, czy raczej selektywna inspiracja.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwile do tego co Celestynka pisała o Bożej sprawiedliwości - bo mnie to nie daje spokoju. Jeśli mutazilici mówili, że Bóg jest logicznie zobowiązany do bycia sprawiedliwym, to czy to nie znaczy że stawiają rozum ponad Bogiem? Bo tak to można odczytać. I rozumiem czemu ortodoksi się burzyli. Jak wy to interpretujecie - czy to jest naprawdę racjonalizm czy to może jakaś ukryta pycha intelektualna?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Perydotka Ortodoksi właśnie tak to odczytywali - jako ograniczenie Bożej omnipotencji przez ludzki rozum. Mutazilici bronili się: nie ograniczamy Boga, mówimy tylko, że Bóg z natury jest sprawiedliwy, bo niesprawiedliwość byłaby dla Niego niemożliwością ontologiczną, tak jak niemożliwe jest dla Niego stworzenie drugiego Boga. Czy to pycha? Można tak powiedzieć. Ale można też powiedzieć, że alternatywa - Bóg, który może wszystko i nic nie można o Nim powiedzieć z góry - prowadzi do teologii, gdzie pojęcia dobra i zła przestają mieć znaczenie. To jest napięcie, które do dziś nie ma rozwiązania.


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Celestynka To jest właśnie to, co mnie zatrzymuje przy tej dyskusji. Mówiłaś, że mutazilici nie ograniczali Boga, tylko twierdzili, że niesprawiedliwość jest dla Niego ontologiczną niemożliwością. Ale jak to się ma do atrybutów Boga w islamie? Bo jeśli Bóg jest z natury sprawiedliwy, to czy nie oznacza to, że Jego natura jest czymś, co istnieje ponad Jego wolą? Że jest jakieś 'wyższe prawo' nawet dla Allaha?


Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Kornelka Właśnie tu jest ten subtelny szczegół, który mutazilici musieli tłumaczyć raz za razem. Nie ma 'wyższego prawa' obok Boga - sprawiedliwość jest konstytutywna dla Jego istoty. Tak jak nie pytamy, czy Bóg może przestać być Bogiem, tak samo nie pytamy, czy może być niesprawiedliwy. To nie zewnętrzne ograniczenie, to wewnętrzna spójność. Problem w tym, że ortodoksi mówili: kto ty jesteś, żeby definiować co jest dla Boga 'wewnętrznie spójne'? I tu się zaczyna prawdziwy spór.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Mnie ta wymiana między Kornelką a Celestynką prowadzi do pytania, które mam od początku wątku - czy mutazilici mieli jakiś model hierarchii między atrybutami Boga? Czy sprawiedliwość była ważniejsza od na przykład miłosierdzia? Bo w chrześcijańskiej scholastyce ten dylemat jest bardzo wyraźny - Tomasz z Akwinu też się z tym zmagał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Protazy Tak, kalam mutazilicki miał coś w rodzaju hierarchii - ale nie w sensie ważności, raczej pierwszeństwa logicznego. Sprawiedliwość ('adl') była fundamentem, bo bez niej cały system etyczny i koraniczny sens nagrody i kary się wali. Miłosierdzie działało w ramach sprawiedliwości, nie ponad nią. Stąd ich napięcie z murdzitami, którzy mówili, że wiara wystarczy - mutazilici odrzucali pogląd, że grzesznik może liczyć na miłosierdzie bez odpowiedzialności.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz, bo muszę to sobie ułożyć - murdzici to ta frakcja, która mówiła że ocena grzesznika należy tylko do Boga i mamy ją odłożyć na potem? Dobrze rozumiem? Bo jeśli tak, to oni byli w pewnym sensie bardziej 'miłosierni' wobec ludzi, tylko że mutazilici uznawali to za teologiczną ucieczkę od odpowiedzialności etycznej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Perydotka Bardzo dobrze uchwyciłaś różnicę. Murdzici mówili: 'odłóżmy osąd Bogu' - co paradoksalnie prowadziło do pewnej tolerancji wewnątrz wspólnoty. Mutazilici uważali to za wyraźny błąd: jeśli nie możemy powiedzieć, że grzesznik jest w złym stanie - to jak działa etyka i odpowiedzialność? Stąd ta twarda pozycja, że ciężki grzesznik jest 'między dwiema stacjami' - nie muzułmanin, nie niewierna. Wasil ibn Ata był w tym precyzyjny.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam i bardzo mi to zaczyna przypominać pewne dyskusje, które znam z astrologii - tam też jest problem z tym, czy planety 'determinują' człowieka, czy tylko wskazują tendencje i człowiek wciąż może wybrać. To jakby paralelny problem wolnej woli. Czy mutazilici mieli coś do powiedzenia o naturze człowieka - czy jesteśmy z natury dobrzy, źli, czy 'pośrodku' tak jak ten grzesznik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Melania71 Dobre skojarzenie, naprawdę. Mutazilici przyjmowali, że człowiek jest stworzony zdolnym do wyboru - nie jest z natury ani dobry ani zły, bo to by niszczyło odpowiedzialność moralną. Co ciekawe, to stoi blisko pelagianizmu w chrześcijaństwie - Pelagiusz mówił podobnie i też go potępiono. Wydaje się, że każda teologia monoteistyczna w pewnym momencie wpada na ten sam problem i dzieli się dokładnie w tym samym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@fasolka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, ale chcę dopytać o jedną rzecz - wspominacie o 'pięciu zasadach' mutazilitów, ale ja nigdzie nie widziałam żeby je tu wszystkie wymienić. Wiemy o sprawiedliwości i o stworzeniu Koranu - ale co to są te pozostałe zasady? Bo rozumiem, że to ważne dla zrozumienia całego systemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Fasolka Dobre, że pytasz, bo rzeczywiście tego nie rozpisałyśmy. Pięć zasad to: jedność Boga (tawḥid) rozumiana ściśle - żadne atrybuty nie mogą być oddzielone od Jego istoty, żeby nie wpaść w wielobóstwo; sprawiedliwość (adl); obietnica i groźba - Bóg musi nagradzać dobrych i karać złych, bo inaczej Jego słowo jest puste; pozycja między dwiema stacjami, o której mówił Indraphoros; i nakaz dobra i zakaz zła - co ciekawe, to dawało im uzasadnienie dla aktywizmu, w tym dla inkwizycji.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Ta ostatnia zasada - nakaz dobra i zakaz zła - to chyba klucz do zrozumienia paradoksu z inkwizycją. Jeśli to jest zasada wiary, a nie tylko pobożna zachęta, to masz teologiczny obowiązek interweniować. Czy mutazilici rozumieli 'nakaz' dosłownie jako przymus fizyczny, czy jako perswazję rozumową?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Kornelka To było jedno z wewnętrznych napięć ruchu. Większość mutazilickich teologów mówiła, że nakaz zaczyna się od mowy, potem od nacisku społecznego, a siła fizyczna jest ostatecznością. Ale gdy masz władzę państwową - jak za al-Mamuna - ta 'ostateczność' staje się pierwszym sposóbm. Ibn Hanbal nie przekonał się kazaniem, tylko więzieniem i biciem. Więc teoria była miękka, praktyka twarda.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Ciągle słyszę o al-Mamunie jako o tym, który dał mutazilitom władzę - ale czy ktoś może mi powiedzieć, dlaczego on w ogóle ich popierał? Czy to była szczera fascynacja teologią, czy raczej polityczny kalkulacja? Bo władcy rzadko wspierają ruch religijny bez powodu.


Odpowiedz
Wpisy: 288
Rozpoczynający temat
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo ważne pytanie i chyba odpowiedź jest 'i jedno i drugie'. Al-Mamun był naprawdę wykształcony, wspierał Bayt al-Hikma - Dom Mądrości w Bagdadzie, wielki projekt tłumaczenia greckiej filozofii. Mutazilici byli intelektualnie bliscy temu projektowi. Ale politycznie - centralny Koran, który interpretuje państwo, jest dla władcy o wiele wygodniejszy niż Koran wieczny i niezmienny, który każdy uczony może czytać sam i kwestionować centralizację.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo cynicznie postawiona teza, ale chyba prawdziwa. Czy są źródła, które wprost pokazują ten polityczny wymiar? Czy to raczej rekonstrukcja historyków? Bo mnie ciekawi, czy al-Mamun sam coś pisał o swoich motywacjach, czy wiemy to tylko z krytycznych źródeł późniejszych.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że wszyscy skupiacie się na mutazilitach jako fenomenie VIII-IX wieku, a mało kto mówi o tym, co działo się z ich dziedzictwem przez kolejne wieki. Indraphoros wspomniał o szyitach i zaidytach - ale czy ktoś wie, jak konkretnie mutazilicka teologia weszła do filozofii islamskiej? Bo Awicenna, Averroes - czy oni są w jakimś sensie dziedzicami mutazilitów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Nekromanta58 To jest świetny trop i mało omówiony. Awicenna (Ibn Sina) i Awerroes (Ibn Ruszd) to filozofowie islamscy, ale ich podejście różni się od mutazilickiego kalam. Kalam to teologia spekulatywna wychodząca od objawienia i broniąca dogmatów rozumem. Falsafa - filozofia arabsko-islamska - wychodziła od Arystotelesa i pytała, gdzie można go pogodzić z Koranem. Pewne impulsy są wspólne: prymat rozumu, symboliczna egzegeza Koranu. Ale to dwie różne metody, choć ortodoksi nienawidzili obu tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

To by znaczyło, że al-Ghazali, który polemizował z filozofami w 'Niespójności filozofów', atakował ich z podobnych pozycji co późniejsi hanbalici wobec mutazilitów? Tzn. że jego atak to był atak na ten sam ogólny impuls 'rozum ponad objawieniem', tylko skierowany na filozofów zamiast na teologów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Perydotka Tak, to celna obserwacja. Al-Ghazali był aszarytą, a aszaryzm to w dużej mierze odpowiedź na mutazilizm - wzięli rozum jako metodę, ale ograniczyli go do apologetyki, nie do samodzielnego budowania etyki. Więc gdy al-Ghazali atakuje filozofów, to jest on głosem tradycji, która już przetworzyła lekcję z mutazilitów: rozum tak, ale pod nadzorem objawienia. To właśnie aszaryzm stał się teologią mainstreamu sunnickiego i jest nim do dziś.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Czyli aszaryzm to jakby taka 'środkowa droga' między czystym racjonalizmem mutazilitów a dosłownym tekstualizmem hanbalitów? Jeśli dobrze rozumiem, to aszaryci mówili: 'rozumujemy, ale wiemy gdzie są granice'? Mnie zastanawia, czy ta pozycja środka nie jest właśnie tym, co sprawia że sunnici do dziś potrafią koegzystować z nauką - bo mają tradycję, która racjonalność jakoś oswaja?


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Zastanawiam się nad tym, co napisałaś o aszaryzmie jako 'środkowej drodze'. Bo w astrologii mamy podobny podział - są tacy, którzy mówią, że planety determinują wszystko, i tacy, którzy mówią, że to tylko symbol bez realnej mocy. I ci 'środkowi' zawsze mają najtrudniej, bo żadna ze stron ich nie uznaje w pełni. Czy aszaryci mieli ten sam problem? Czy obie strony - mutazilici i hanbalici - widzieli ich jako zdrajców?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Melania71 Mniej więcej tak. Mutazilici uważali aszaryzm za cofnięcie się przed wyciągnięciem wniosków, które rozum nakazuje. Hanbalici z kolei mówili, że w ogóle nie powinno się bawić w taką spekulację, bo to bida - niedozwolona innowacja. Al-Ashari sam był uczniem mutazilickiego mistrza, al-Jubbai, i zerwał z nim w sposób spektakularny - publicznie, na wykładzie, przez polemikę. Więc napięcie było bardzo osobiste, nie tylko doktrynalne.


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Celestynka Poczekaj - al-Ashari publicznie polemizował ze swoim własnym mistrzem? To brzmi jak jakiś dramat. Wiesz może, co konkretnie było punktem zapalnym? Bo to musi być kluczowe dla zrozumienia, czym aszaryzm naprawdę chciał być - nie tylko abstrakcyjna korekta doktryny, ale odpowiedź na bardzo konkretny problem, który mutazilizm nie umiał rozwiązać.


Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Protazy Znany jest anegdotyczny spór o 'trzech braci' - al-Ashari zadał al-Jubbaiemu pytanie: wyobraź sobie trzech braci, jeden pobożny, jeden grzeszny, jeden umiera jako dziecko. Bóg musi nagrodzić pobożnego, ukarać grzesznego, ale co z dzieckiem? Al-Jubbai odpowiedział, że Bóg go nie nagrodzi, bo nie zasłużył. Al-Ashari spytał: a co jeśli dziecko powie 'dlaczego mnie nie pozostawiłeś żyć, żebym mógł zasłużyć'? I al-Jubbai podobno nie miał dobrej odpowiedzi. To moment, w którym sprawiedliwość jako racjonalna zasada zaczyna skrzypieć.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

To jest niesamowite - jeden dylemat moralny obala cały system? No ale poważnie, mutazilici musieli mieć jakąś odpowiedź na to pytanie o dziecko. Nie wierzę, że to ich nie dotyczyło. Czy ktoś wie, jak oni sami rozwiązywali problem tych, którzy umierają za młodo żeby w ogóle być oceniani?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Perydotka Mutazilici odwoływali się do koncepcji, że Bóg czyni to co jest 'aslah' - optymalne dla stworzenia. Dziecko które umiera wcześnie mogłoby w przyszłości stać się grzesznikiem, więc wczesna śmierć jest w jego najlepszym interesie. Ale to otwiera inne drzwi: skoro Bóg wie z góry, kto będzie grzeszył, to czy naprawdę mamy wolną wolę? I właśnie to napięcie między boską wiedzą a ludzką wolnością było jednym z punktów, gdzie cały gmach zaczynał grozić zawaleniem.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Czyli problem predestynacji atakował mutazilitów z dwóch stron naraz - z jednej strony Aszarici pokazywali, że ich etyka Boża ma luki, z drugiej ich własna koncepcja wiedzy Boga komplikowała wolną wolę? Jak oni w ogóle z tego wychodzili?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Szafirowa Rozróżniali wiedzę od woli. Bóg wie, co zrobisz, ale nie chce abyś to robił - bo chcenie i wiedzenie to nie to samo. Człowiek ma 'kasb', czyli zdolność nabywania czynu jako swojego własnego, nawet jeśli Bóg jest ostateczną przyczyną sprawczą. Ale to rozróżnienie przejęli potem właśnie aszaryci, trochę inaczej akcentując - i tam znowu robi się spór o to, czy kasb jest prawdziwą sprawczością czy tylko jej pozorem.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham i zastanawia mnie jedno - to wszystko jest teologią akademicką, kalam uprawiany przez uczonych. Ale czy te dyskusje miały jakiekolwiek przełożenie na zwykłego muzułmanina w IX wieku? Czy chłop w Basrze wiedział w ogóle, co to jest kasb albo tawḥid w mutazilickim sensie?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: