Forum

Asystent AI
Tantryzm - pierwotn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tantryzm - pierwotne znaczenie czy współczesne rozumienie?


Wpisy: 499
Rozpoczynający temat
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Ostatnio czytałam sporo o tantrze i uderzyło mnie, jak bardzo to, co się dziś sprzedaje pod szyldem "tantryzmu", różni się od tego, czym tantra była pierwotnie. W hinduizmie i buddyzmie tantrycznych chodzi o praktyki prowadzące do wyzwolenia, o pracę z energią kundalini, z mandalam, z mantrami. Erotyzm owszem, pojawia się w niektórych nurtach, ale jako jeden z wielu elementów, nie jako centrum całej tradycji. A tymczasem w zachodnich kursach "tantry" głównie się sprzedaje warsztaty seksualności. To ciekawy przykład, jak tradycja może zostać całkowicie przemianowana przez kulturę, która ją zaadoptowała. Co wy o tym sądzicie? Czy ktoś miał kontakt z tantrą w jej bardziej klasycznym wymiarze?


Odpowiedz
78 odpowiedzi
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre pytanie, ale mam wrażenie, że to rozróżnienie między "oryginalną" a "zachodnią" tantrą jest trochę zbyt proste. Bo nawet w obrębie subkontynentu indyjskiego tantra nigdy nie była jednorodna. Były nurty lewej ręki, prawe ręki, kaśmirski śiwaizm, tradycje śaktyjskie, buddyjska wadżrajana. Każda z nich rozumiała praktykę inaczej. Więc pytanie, który z tych nurtów uznać za "pierwotny", jest samo w sobie dość złożone.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Szaman masz rację, że to nie jest jednorodna tradycja. Ale czy naprawdę uważasz, że to uzasadnia to, co się dziś robi pod szyldem tantry na Zachodzie? Bo jedno to powiedzieć, że tantra jest różnorodna, a drugie to sprowadzić ją wyłącznie do pracy z seksualnością i ciałem fizycznym. Mnie nie chodzi o wskazanie jednej "prawdziwej" tantry, tylko o to, że coś fundamentalnego się zgubiło.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Znam kilka osób, które uczestniczyły w tych zachodnich warsztatach i każda z nich mówiła co innego. Jedne wychodziły z poczuciem, że to coś głębokiego, inne czuły się po prostu oszukane. Zastanawiam się, czy problem leży w samej adaptacji, czy raczej w konkretnych prowadzących, którzy tę adaptację przeprowadzają.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

A co w ogóle oznacza słowo "tantra" dosłownie? Bo zawsze słyszałam, że to ma coś wspólnego z energią, ale nikt mi nigdy dokładnie nie wytłumaczył skąd ta nazwa pochodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Bernadka87 słowo "tantra" pochodzi z sanskrytu i można je tłumaczyć różnie, najczęściej jako "splot", "osnowa", "tkan" albo szerzej jako "technika" czy "nauka". Odnosi się do tekstów, które zawierają te nauki, nie tylko do samej praktyki. Tyle że w języku potocznym słowo zupełnie zmieniło znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ale czy to złe, że ludzie na Zachodzie korzystają z jakiegoś elementu tantry, nawet jeśli to nie jest całość? Może to po prostu ewolucja tradycji? Przecież wiele praktyk zmieniało się przez wieki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Galia pytanie tylko, czy to jeszcze ewolucja, czy po prostu inna praktyka, która używa tej samej nazwy dla marketingu. Jak weźmiesz 5% czegoś, oderwiesz to od kontekstu filozoficznego, duchowego i liturgicznego, a potem nazwiesz tym samym słowem, to czy masz prawo to robić? Dla mnie to jest kwestia uczciwości wobec tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Zetknęłam się kiedyś z kimś, kto naprawdę głęboko studiował kaśmirski śiwaizm i to był zupełnie inny świat niż to, co się sprzedaje w Polsce pod hasłem masaży tantrycznych. Tamta osoba mówiła o filozofii trika, o rozpoznaniu własnej natury jako Śiwy, o praktykach medytacyjnych. Żadnego erosa na pierwszym miejscu. To była naprawdę bogata i skomplikowana filozofia.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Myślę, że tantra w pierwotnym sensie była i tak przede wszystkim dla wtajemniczonych. Większość tych rytuałów, nawet tych lewej ręki, wymagała długiego przygotowania i przewodnika. Bez guru to się nie udało. Na Zachodzie się to olewa i stąd te wszystkie absurdy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Wiktor w tym jest dużo racji, ale warto też powiedzieć, że kwestia guru-śiśja, czyli relacji mistrz-uczeń, jest sama w sobie problematyczna. Znam kilka przypadków, gdzie ta relacja była wykorzystywana. Tak więc nie chciałbym idealizować samego modelu przekazywania.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Seid Właśnie, i tutaj wróciłbym do tego co powiedział Seid o guru. Bo myślę, że tantra w każdej wersji, czy mówisz o kaśmirskim śiwaizmie czy o jakimkolwiek innym nurcie, zakłada jakieś prowadzenie. Sam z siebie, bez mapy i bez kogoś, kto tę mapę zna, możesz się bardzo łatwo pogubić. I to dotyczy też wersji zachodniej.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się, czy ktoś z was pracuje z jakimiś tekstami tantrycznymi bezpośrednio? Mam na myśli np. Wigjana Bhajrawę Tantrę czy coś z tradycji buddyjskiej. Bo czytam o tym od jakiegoś czasu i te teksty są zupełnie inne od tego, czego można się spodziewać po zachodnim wyobrażeniu tantry.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Filomena_G Wigjana Bhajrawa Tantra to świetny przykład, bo tam są 112 metod osiągania uważności i większość z nich to proste techniki kontemplacyjne. Sen, oddech, przestrzeń między myślami. Erotyzm pojawia się w kilku metodach jako jedna z wielu możliwych bram, nie jako centrum praktyki. Czytałaś to w jakimś konkretnym przekładzie?


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Mietowa czytałam po angielsku wydanie Osho, ale zdaję sobie sprawę, że Osho ma swoją specyficzną interpretację. Czy jest jakiś przekład, który jest bliższy oryginałowi bez tej otoczki?


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie wrażenie, że ta dyskusja cały czas kręci się wokół tego, co oryginalne, a co nie. Ale może warto zapytać inaczej: co z tantry, w jakiejkolwiek postaci, rzeczywiście działa i ma sens jako praktyka duchowa? Niezależnie od historycznej autentyczności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Argos to jest o wiele lepsze pytanie moim zdaniem. Bo historia tradycji jest ważna, ale koniec końców chodzi o to, czy człowiek coś z tego wynosi. Barni wcześniej wspomniał o tych różnych doświadczeniach z warsztatów, i myślę że to jest właśnie ten węzeł, który warto rozwiązać.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy praca z czakrami to jest coś, co wchodzi w tantrę? Bo zawsze myślałam, że to osobne rzeczy, ale słyszałam, że tantra też z czakrami pracuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Bernadka87 tak, system czakr i nadie wywodzi się właśnie z tradycji tantrycznych i jogi tantrycznej. To nie są odrębne systemy, tylko część tej samej mapy ciała subtelnego. Tyle że w New Age czakry zostały oderwane od tego kontekstu i żyją sobie osobno jako osobna dziedzina. To podobna historia jak z samą tantrą.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@ewelina81)
Połączone: 2 tygodnie temu

Muszę powiedzieć, że wchodząc tu myślałam, że to będzie jakaś rozmowa o seksualności, a to jest naprawdę głębszy temat niż się spodziewałam. Ale mam pytanie, bo jestem zagubiona, czy tantra to w ogóle jest coś, co można samemu zgłębiać, czy bez nauczyciela to nie ma sensu zaczynać?


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Ewelina81 to zależy, co rozumiesz przez "samemu". Wigjana Bhajrawa Tantra to tekst, który możesz czytać i praktykować bez nauczyciela, przynajmniej jej podstawowe metody. Ale jeśli mówisz o inicjacjach, o pracy z kundalini, o praktykach lewej ręki, to tam rzeczywiście tradycja bardzo mocno podkreśla konieczność prowadzenia. I nie dlatego, że to jakaś elitarna wiedza zastrzeżona dla wybranych, ale dlatego, że pewne stany mogą być destabilizujące bez przygotowania.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Mietowa a skąd wiadomo, kiedy to jest "destabilizujące"? Bo to brzmi trochę jak argument, który może być używany żeby uzasadnić, że zawsze potrzebujesz kogoś zewnętrznego. Jak odróżnić prawdziwe ostrzeżenie od systemu kontroli, który służy utrzymaniu hierarchii?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Filomena_G to bardzo dobre pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Myślę, że oba zjawiska istnieją jednocześnie. Są prawdziwe niebezpieczeństwa przy pewnych praktykach, ale ten argument jest też nadużywany. Tak jak w wielu tradycjach inicjacyjnych.


Odpowiedz
(@ewelina81)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 71

@Seid Okej, ale żeby nie zgubić się w tej dyskusji o guru, bo sama zadałam to pytanie, to chcę doprecyzować. Nie chodziło mi o wielkie inicjacje. Chodzi mi o to, czy zwykła osoba, powiedzmy bez żadnego przygotowania, może wziąć jakąś książkę o tantrze i zacząć cokolwiek robić. I co wtedy?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Ewelina81 pytanie jest dobre, ale "wziąć książkę i zacząć" to bardzo szerokie określenie. Zacząć co? Medytować na oddechu według Wigjany Bhajrawy? Spoko, to jest bezpieczna praktyka. Zacząć robić zaawansowane pranajamy i wizualizacje kundalini bez przygotowania fizycznego i umysłowego? To już inna historia. Problem w tym, że popularne książki o tantrze często nie rozróżniają tych poziomów.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Ewelina81 Mnie się wydaje, że problem dostępności przekładów trochę mija się z sednem tej rozmowy. Bo nawet gdyby były świetne tłumaczenia, to pytanie Eweliny zostaje bez odpowiedzi. Czy można to robić samemu. I myślę, że to zależy od intencji. Jeśli ktoś chce duchowo zgłębiać filozofię kontemplacji, to tak. Jeśli ktoś chce robić rytuały lewej ręki, to nie.


Odpowiedz
(@ewelina81)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 71

@Barni a co rozumiesz przez rytuały lewej ręki? Bo to pojęcie pojawia się tu kilka razy i nadal nie bardzo wiem, czy to jest coś realnie niebezpiecznego czy to taka straszna legenda.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Ewelina81 vama marga, czyli droga lewej ręki, to nurt w tantrze, który celowo przekracza tabu. Spożywanie zakazanych substancji, seksualność rytualna, kontakt z tym co rytualnie nieczyste. Nie dlatego, że to złe, ale właśnie dlatego, że to uwalnia od lęku przed transgresją. Bez kontekstu i prowadzenia można to jednak zupełnie źle rozumieć.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Szaman Ale czy ta transgresja ma sens poza kontekstem kultury, w której te tabu obowiązują? Bo jeśli jesteś Europejczykiem i nie masz tych samych lęków, które miał hinduski asceta w średniowieczu, to czy przekraczanie tych samych tabu cokolwiek ci da?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Argos to jest naprawdę ciekawe pytanie. Niektórzy teoretycy tantry zachodnioeuropejskiej, jak na przykład Jan Schoterman, pisali właśnie o tym, że transpozycja tych praktyk wymaga najpierw zrozumienia, co w danej kulturze rzeczywiście jest tabu. Że chodzi o zasadę, nie o konkretny akt. Ale to otwiera kolejne pytania, bo kto wtedy definiuje, co jest odpowiednikiem dla Europejczyka.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Mietowa To co Mietowa napisała o Schotermanie jest dla mnie nowe. Czyli de facto żeby praktykować tantrę lewej ręki w Europie, najpierw musisz zidentyfikować, co jest twoim własnym tabu? Brzmi to dość terapeutycznie, nie inicjacyjnie.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Galia no właśnie, i to jest ten punkt styku między zachodnią psychologią a tantrą, który część badaczy uważa za klucz do sensownej transpozycji, a część uważa za rozmycie sensu oryginału. Sama nie mam jednoznacznego zdania, bo widzę argumenty po obu stronach. Ale to pytanie o tabu jest moim zdaniem głębsze niż wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie, bo to jest kwestia tego, co się w ogóle traktuje jako wejście w praktykę. Joga sama w sobie wywodzi się z tantry, a ilu ludzi ćwiczy jogę na macie i nikt nie krzyczy, że potrzebują guru. Może ta granica nie jest tak ostra jak twierdzą ortodoksyjni.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Wiktor ale joga, która jest popularna na Zachodzie, to głównie hatha joga w wersji fitness, bez pranajamy, bez medytacji, bez filozofii. To tak jakby porównywać plastikową różdżkę do prawdziwej pracy magicznej. Forma zewnętrzna jest podobna, sens zupełnie inny.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Szaman no to znowu wrócimy do kwestii, co jest "prawdziwe", a co nie. Mam wrażenie, że to kółko się nigdy nie zamyka w tej dyskusji.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Wiktor @Mietowa Ale może właśnie o to chodzi? Że nie ma jednej odpowiedzi co jest prawdziwe, bo tantra nigdy nie była jednorodna. Sama Mietowa to pisała wcześniej. Skąd więc pewność, że to co ortodoksyjni uważają za właściwe, jest bardziej autentyczne od czegoś innego?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Galia tu jest ważna różnica między pluralizmem a relatywizmem. Tak, tantra jest niejednorodna i to jest fakt historyczny. Ale to nie znaczy, że każda rzecz nazwana tantrą jest równoważna każdej innej. Jeśli coś wprost zaprzecza temu, co teksty tantryczne mówią, i korzysta tylko z nazwy dla marketingu, to nie jest kwestia pluralizmu. To jest co innego.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Mietowa to rozumiem na poziomie intelektualnym, ale jak to się przekłada na praktykę? Znaczy, czy jest jakiś sposób dla osoby bez sanskrytu i bez dostępu do oryginalnych źródeł, żeby to zweryfikować? Bo większość z nas jest zdana na tłumaczenia i opracowania.


Odpowiedz
Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Dokładnie to samo mnie zastanawia od dawna. Sama czytałam o kaśmirskim śiwaizmie głównie przez Dyczkowskiego i Singha, ale nie mam pojęcia, ile te przekłady tracą albo co interpreter wniósł od siebie. I to jest frustrujące, bo naprawdę chcę wiedzieć, z czym pracuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Emilka54 Dyczkowski jest uważany za solidnego akademika, ale tak jak mówisz, zawsze coś zostaje po drodze. Ja miałam podobny problem z wydaniami Osho, o których wspominałam wcześniej. Osho jest barwny i przystępny, ale wiesz, że to jest jego interpretacja, nie tekst.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy jest w ogóle jakieś wydanie po polsku, które jest rzetelne? Bo zawsze jak szukam, to albo jest coś bardzo newage'owego, albo kompletnie niezrozumiałe dla laika. Coś pośredniego właściwie nie istnieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Bernadka87 po polsku to faktycznie jest szczupło. Część rzeczy o filozofii indyjskiej jest dostępna akademicko, ale tantra konkretnie to rzadkość. Nie znam dobrego polskiego wydania, które byłoby i rzetelne, i dostępne. Może ktoś inny zna?


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, bo tabu to nie jest tylko sprawa intelektualna. To jest coś, co siedzi w ciele, w wychowaniu, w kulturze. Europejczyk może powiedzieć "okej, moim tabu jest X", ale czy naprawdę to czuje jako transgresję? Czy to nie jest po prostu idea transgresji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Szaman a czy sama transgresja idei nie ma wartości? Mówię poważnie, bo nie próbuję bronić new age'u. Ale jeśli ktoś ma na przykład silne tabu związane z ciałem, wstydem, seksualnością, które jest realne i zakorzenione, to czy ta praca nie jest analogiczna?


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@ewelina81)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja właśnie przez chwilę myślałam, że to może mnie dotyczy, bo mam pewnie mnóstwo zinternalizowanych przekonań o ciele i seksualności. Ale z tego co słyszę, to chyba nie jest dobry punkt startowy do czegokolwiek.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Ewelina81 dlaczego myślisz, że to zły punkt startowy? Bo to jest akurat ciekawe. Wiele tradycji tantrycznych zaczyna się od dokładnie takiego miejsca, czyli od rozpoznania gdzie siedzą blokady. To nie jest problem, to jest materiał do pracy.


Odpowiedz
(@ewelina81)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 71

@Barni okej, to może źle to ujęłam. Chodziło mi o to, że zaczynam od czegoś nieuporządkowanego i boję się, że bez kogoś kto by poprowadził, to raczej nakręcę spiralę niż cokolwiek rozwiążę.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Ewelina81 To jest chyba jeden z sensowniejszych argumentów za potrzebą nauczyciela, jaki padł w tej dyskusji. Nie "bo tak mówi tradycja", ale po prostu dlatego, że praca z głęboko zakorzenionymi lękami i tabu bez żadnego wsparcia może rzeczywiście być destabilizująca.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Filomena_G tak, ale to jest też argument, który można postawić przy psychoterapii, przy holotropowym oddychaniu, przy wielu innych rzeczach. I nie mówimy wtedy, że potrzebujesz inicjacji. Może chodzi po prostu o wsparcie, a nie o tantryczną transmisję?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Seid Właśnie, jest różnica między potrzebą wsparcia psychologicznego a potrzebą guru. Chyba zbyt często w tych dyskusjach te dwie rzeczy są wrzucane do jednego worka.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Wiktor Ale to jest trochę uproszczenie. W kaśmirskim śiwaizmie guru nie pełni funkcji terapeuty. Guru jest nośnikiem tradycji i ma przekazać nie tylko technikę, ale pewien rodzaj obecności, który sam w sobie jest częścią praktyki. To jest koncepcja szaktipatu, czyli przekazania energii. Terapia tego nie zastępuje, bo ma inny cel.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Mietowa ale jak osoba z zewnątrz, bez dostępu do autentycznej tradycji, ma zweryfikować czy to co ktoś oferuje jako szaktipat, jest prawdziwe? Bo to chyba jest serce problemu praktycznego w tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie, bo jak wpisujesz "tantra nauczyciel" w wyszukiwarce, to wychodzą rzeczy od weekendowych warsztatów tantry seksualnej za 600 złotych po jakieś ośrodki jogi. Jak się w tym połapać?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Bernadka87 to jest pytanie, na które nie ma prostej odpowiedzi, ale są pewne wskaźniki. Czy nauczyciel sam osadza się w konkretnej linii przekazu i potrafi ją nazwać? Czy jego własni nauczyciele są znani i zweryfikowalni? Czy nie obiecuje szybkich efektów i nie zarabia głównie na tym? To nie gwarancja, ale to są punkty, od których można zacząć.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 808

@Szaman a co z osobami, które mają autentycznych nauczycieli w Indiach, przywiozły przekaz, ale teraz uczą na Zachodzie za pieniądze? Czy to już automatycznie powinno wzbudzać wątpliwości?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Galia Nie sądzę, żeby samo pobieranie opłat dyskredytowało. Nauczyciel też musi żyć. To raczej kwestia proporcji i tego, czy relacja z uczniem jest zdrowa, czy oparta na uzależnieniu. Ale trochę odbiegamy od pierwotnego pytania Mietowej, które dotyczyło samego sensu tantry, nie rynku tantrycznego.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Seid Myślę, że te dwie rzeczy są ze sobą powiązane. Bo to jak tantra funkcjonuje na rynku ezoterycznym mówi coś o tym, jak jest rozumiana. Jeśli większość oferty to seksualność i uwolnienie z blokad, to znaczy, że taka interpretacja wygrała w obiegu popularnym, niezależnie od tego co mówią akademicy.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Emilka54 I to jest chyba najważniejsza obserwacja w całej tej dyskusji. Nie "co jest prawdziwe", tylko "co wygrało w obiegu i dlaczego". Bo to zwycięstwo ma swoją historię, są tu konkretne osoby i ruchy, które to ukształtowały. Crowley, Osho, tantra New Age lat 80. To nie jest przypadek.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Mietowa to ciekawy trop. Czy możesz trochę rozwinąć jak Crowley miał się do tantry? Bo kojarzę jego związki z hinduizmem i jogą, ale nie myślałem o nim jako o kimś, kto kształtuje popularne rozumienie tantry jako takiej.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja też chciałem o to zapytać, bo to jest dla mnie nowy kontekst. Crowley w kontekście tantry zachodniej to jeden wątek, ale słyszałem też o Giulianie Kremmerzu i różnych zachodnioeuropejskich nurtach, które czerpały z Indii inaczej niż teozofia. To chyba osobna historia?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Barni @Wiktor Crowley jest tu ważny z kilku powodów. Przede wszystkim jego Thelema czerpała bezpośrednio z Kaula tantry, szczególnie z tradycji lewostronnej, Vamamargi. Crowley zetknął się z tekstami tantrycznymi przez Alanów Bennetta i własne studia, i włączył elementy seksualno-magiczne do swojego systemu jako "magię seksualna" czy VIII i IX stopień O.T.O. Problem polega na tym, że zrobił z tego coś zupełnie zachodniego, przesyconego aleisterowską egotyką i wolą mocy. To nie był tantra, to była tantra przetworzona przez wiktoriańskiego buntownika z okultyzmem ceremonialnym w tle. I właśnie ta wersja dotarła potem do kontrkulturowych lat 60.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Mietowa czyli mówisz, że Crowley był czymś w rodzaju filtru, przez który tantra weszła w zachodni okultyzm, ale już w zmienionej formie? Czy był świadomy tych zniekształceń czy po prostu interpretował co mógł znaleźć?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Barni trudno powiedzieć czy był "świadomy zniekształceń", bo sam siebie postrzegał jako autorytet, nie jako tłumacza. Ale on miał dostęp do bardzo ograniczonego korpusu tekstów w porównaniu do tego, co wiemy dziś. Świadomość wielu tradycji tantrycznych na Zachodzie była wtedy mikroskopijnie mała. Więc częściowo to była kwestia dostępności materiałów, a częściowo celowy wybór tego, co pasowało do jego wizji.


Odpowiedz
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Mietowa Słuchajcie, ale może warto wrócić do pytania, które Mietowa postawiła na początku, bo trochę utknęliśmy w historii zachodniej recepcji. To jest ważne, ale chciałabym zapytać: czy jest jakaś forma tantry, która jest dostępna dla kogoś z Europy i jednocześnie uczciwa wobec tradycji? Bo z tej rozmowy wynika że właściwie wszystko co dotarło na Zachód to jest jakiś mix.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Emilka54 to jest dobre pytanie i właśnie o to chciałam się dowiedzieć od jakiegoś czasu. Bo słyszę z jednej strony argument, że bez dostępu do żywej linii to wszystko jest podróbka, a z drugiej strony, że nawet w Indiach tradycje się mieszały i zmieniały. Gdzie jest granica?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Filomena_G Powiem co myślę, choć to jest złożone. Są linię przekazu, które mają ciągłość i których nauczyciele są weryfikowalni. Kaśmirski śiwaizm w linii Swamiego Lakshmanjoo, na przykład, albo niektóre linie Śri Widji. Te tradycje są dostępne dla ludzi z Zachodu, ale wymagają lat nauki, znajomości sanskrytu i osobistej relacji z nauczycielem. To nie jest niemożliwe, ale to jest poważne zobowiązanie. I to jest zupełnie inna rzecz niż weekendowy warsztat.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Mietowa Lata nauki i sanskryt to brzmi jak coś dla nielicznych. Nie mówię, że to źle, ale czy to znaczy, że tantra jest po prostu niedostępna dla większości zainteresowanych na Zachodzie? Bo co z tymi, którzy szukają czegoś głębokiego, ale nie mogą jechać do Indii?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Bernadka87 myślę, że to jest uczciwe postawienie sprawy, ale być może odpowiedź jest taka, że nie każda tradycja musi być dostępna dla każdego w pełni. Możesz studiować filozofię tantry, czytać tłumaczenia, praktykować jogę wywodzącą się z tych tradycji, nie roszcząc sobie pretensji do inicjacji. Czy to mniej wartościowe? Zależy co szukasz.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale tu się pojawia pytanie, czy Osho nie zrobił czegoś podobnego, tylko dla innej publiczności? Bo on przynajmniej odwoływał się bezpośrednio do tekstów takich jak Wigjana Bhairava Tantra, a jednocześnie tworzył coś, co krytycy nazywali kultem osobowości. Czy to jest bardziej uczciwe podejście niż Crowleyowskie, skoro przynajmniej mówił skąd bierze?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Wiktor Osho jest zupełnie inną kategorią. Crowley budował system magiczny i tantra była jednym z elementów. Osho natomiast aktywnie markował siebie jako nauczyciela tantry i dawał ludziom do zrozumienia, że to co oferuje to autentyczna inicjacja. A jednocześnie to co się działo w Rajneeshpuram pokazuje, że ta "autentyczność" miała swoją bardzo mroczną stronę. Nie chodzi mi tylko o kryminalia, ale o samą dynamikę relacji guru-uczeń, która była toksyczna.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Seid a jednak jego komentarze do Wigjana Bhairava Tantry są cytowane przez ludzi, którzy uczą tej tradycji poważnie, włącznie z niektórymi zachodnimi akademikami. Jak to oceniać? Czy można oddzielić interpretacje od osoby?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Argos To pytanie pojawia się we wszystkich tradycjach. Czy można czytać Junga i ignorować jego antysemickie wpadki? Czy można praktykować według Castanedy wiedząc, że większość tego co opisał była fikcją? Myślę, że można korzystać z tekstów z dystansem, ale problem z Osho polega na tym, że jego system jest zbudowany wokół kultu jego osoby. Nie możesz łatwo "oddzielić" tekstu, bo tekst jest immanentnie związany z roszczeniem do jego autorytetu.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@ewelina81)
Połączone: 2 tygodnie temu

Właśnie to mnie zastanawia. Bo przyszłam do tego tematu szukając czegoś dla siebie, jakiejś praktyki. A wychodzi na to, że jeśli chcę robić to "porządnie", to muszę albo zapisać się do szkoły z prawdziwym przekazem i zobaczyć kiedy i czy w ogóle dojdę do czegoś konkretnego, albo pogodzić się z tym że robię coś na własną rękę i nie wiem czy to jest autentyczna tantra czy nie. Czy to jest właściwy dylemat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Ewelina81 myślę, że stawiasz to pytanie uczciwie, ale jest jeszcze trzecia opcja, o której mało mówimy. Możesz podejść do filozofii tantrycznej jako do systemu myślenia, a nie zestawu technik wymagających inicjacji. Praksykalność tantry lewostronnej to jedna rzecz, ale tantryczna metafizyka, rozumienie ciała jako kosmicznego symbolu, nie-dualizm, sakralizacja codzienności, to są rzeczy, do których możesz mieć dostęp przez teksty i własną refleksję. Bez żadnych roszczeń, że "praktykujesz tantrę".


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

A jak to się ma do tego co na początku padło o erotycznym rozumieniu tantry? Bo z całej tej rozmowy wynika, że to jest jeden z najmniejszych elementów oryginalnej tradycji, a na Zachodzie stało się synonimem. Jak to w ogóle możliwe że tak bardzo się wywróciło?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Galia to jest właśnie efekt tego co Mietowa nazwała "wygraniem w obiegu popularnym". Seksualność jest sprzedawalna. Jest namacalna, obiecuje konkretne korzyści, wpisuje się w liberalną narrację o wyzwoleniu ciała, która w latach 60. i 70. była ważna. Filozofia niedualizmu kaśmirskiego jest abstrakcyjna i wymaga wysiłku intelektualnego. Wybór konsumenta jest oczywisty.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Szaman Ale to jest też trochę pesymistyczna wizja, nie? Mówi nam, że ludzie zawsze wybiorą łatwiej przyswajalną wersję i dlatego tradycje się rozmywają. Czy nie ma jakiegoś mechanizmu, który temu przeciwdziała? Bo tradycje przetrwały tysiące lat zanim dotarły na Zachód.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Argos przetrwały w warunkach, gdzie dostęp do wiedzy był kontrolowany przez nauczyciela i wybór ucznia był świadomy. Na Zachodzie mamy hiperindywidualizm i rynek. To jest fundamentalnie inne środowisko. Nie wiem czy mechanizmy przeżycia tradycji w Indiach w ogóle działają w tej samej formie tu i teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 499
Rozpoczynający temat
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Może kluczowe pytanie nie brzmi "czy zachodnia tantra jest autentyczna", tylko "co my właściwie szukamy kiedy szukamy tantry". Bo jeśli szukamy filozofii nie-dualizmu, to możemy sięgnąć do Abhinavagupty bez owijania w bawełnę. Jeśli szukamy pracy z ciałem i seksualnością, to może to jest po prostu praca z ciałem i seksualnością i nie trzeba tego nazywać tantrą. Problem zaczyna się gdy etykieta jest używana żeby nadać powagę czemuś, co powagi w tym znaczeniu nie ma.


Odpowiedz
Udostępnij: