Nie,tym razem mnie zaskoczyłaś Niezapominajka, bo ja bym powiedział dokładnie to samo. Symbolika wizualna jest oczywistym źródłem tych skojarzeń. To nie jest dowód na dzialanie energetyczne, ale jest to wewnętrznie spójne jako system znaczń. Różnica jest między "to ma sens symboliczny" a "to dlatego działa".
Ten spór o to czy działa czy nie działa wraca co kilka postw i za każdym razem troche mnie irytuje,bo wydje mi się że omijamy coś istotngeo. Może pytanie nie powinno brzmieć "czy dziala obiektywnie" tylo "co robimy z tym że dla wielu osób coś się dzieje w tych fazach". To jest pytanie o inny poziom
Jest jedna rzecz którą chce tu wrzucić a której jeszcze nie było - w astrologii ten moment tuż przed nowiem czyli wlasnie ciemny księżyc, odpowiada w cyklu progresji miejscu gdzie coś się wyczerpuje. Nie złego - poprostu cykl dobiegł końca. Analogia do oddechu: to jest moment przed wdechem, nie bezdech. Zupełnie inaczej to czuję niż zagrożenie.
Ha, to co napisała Aether jest dla mnie ważnnne... To rozróżnienie między "ciemnością jako brakiem" a "ciemnością jako pauzą między cyklami" zmienia zupełnie jak można pdejść do tej fazy praktycznie. @Bratek_O, czy w tych greckich źródłach ktore czytałaś jest coś na temat tego jak Grecy emocjonalnie rozumieli noumenię - czy to był czas smutku rezygnacji, czy czegoś innego??? 🙂 Choć pewności żanej nie mam.
Ojej, tak naprawdę to wszystko zmienia jak to tłumaczę sobie w praktyce. Bo ja przez cały czas myślałam o ciemnym księżycu jako takim miejscu "żegnania się ze starym", a tu wychodzi że u Greków to był wlasnie punkt startowy... To trochę wywraca to co słyszałam wcześniej na różnych kursach online.
@Jasnowidka, ale tu trzeba rozróżnić - to co opisuje Bratek_O to jest jeden konkretny system, grecki z jego konkretnym kalendarzem. Współczesne parktyki wicked i neo-pagan nie są prostą kontynuacją Grecji. One mają swoją logikę, ktura może być ina. Ani jedna ani druga nie jest z definicji "lepsza", ale nie można miesać ram.
No ale skąd w takim razie widaomo co stosować? Bo jak słyszę że "Grecy robili tak" i "współczesne praktyki mówią inaczej" to po prostu nie wiem za czym iść... Nie mam dostępu do rekonstrukcji hstorycznych, korzystam z książek które mam. Czy to znaczy że robię coś źle?
Ojej ojej, czytam ten wątek od początku i mam jedno podstawowe pytanie które mi siedzi w głowie - w praktyce jak oddróżnić ciemny księżyc od nowiu? Bo w kalendarzu jest tylo nów. Nigdzie nie widzę żeby było napisane "ciemny księżyc". :/ Moze przesadzam.
Roch, u mnie podobnie i dłuugo myslałam że to zbieżność. Ale teraz po przeczytaniu tego wątku zastanawiam sie czy nie warto by to dokładniej sprawdzić ze znaczkami w dzienniku. Bo weisz, możemy mieć podbny wzorzec ze różnych powodów - albo faza działa, albo oboje jesteśmy wysoko reaktywni na zmianę światła noca,albo jeszcze coś innego.
A tak wgole wracajac do tych 3 dni przed nowiem - jak ktos oblicza kiedy dokladnie to sie zaczyna? Bo ja uzywam aplikacji do faz ksizeyca i ona pookazuje tylko date nowego, niema zadnego "ciemnego ksiezyca" jako osobnej fazy. Wiec liczyc wstecz 3 doby od podanej godziny nowego czy od day??
Szarotka, mi najbardziej przemawia włanśie ta metafora prog.u Nie kończysz, nie zaczynasz, jesteś między. I w tym "między" jest coś specyficznego - jakby normalny szum rzeczywistości ucichał i można usłyszeć co się na prawde chce, czego się chce, co czeba puscic. Nie wiem czy to energetyczne czy psychologiczne ale ten efekt realnie odczuwa
Muszę tu coś dorzucić bo to mnie uderzyło - przez parę miesięcy prowadziłam dziennik tarotowy i przy okazji zapisywałam fazy księżyca przy każdym rozkładdzie. I faktycznie rozkłady z okresu tuż przed nowiem wychodziły inaczej - nie mówię że trafniejsze ale jakby bardziej... Wewnętrzne? Więcej kart zwizaanych ze sferą psyhciczną ze snami, jesli o mnie chdzi z tym co ukrye. Może dobierałam karty inaczej bo wiedziałam jaka jest faz,a ale wcześniej tego nie robiłam świadomie.
Ten eksperymeent który proponuje Felicjan ma sens, ale jest jeeden haczyk - Henryka musiałaby też nie widzieć nieab przez te 3 dni bo księżyc przed nowiem jest bardzo cienkim sierpem lub go nie widać i intuicyjnie można to wyczuć nawet nie sprawdzając aplikacji. Osoby praktykujące długo mogą mieć wyrobiony ten zmysł bez świadomości
Mam pytanie do tych co praktykują - czy w ciemnym księżycu robicie coś z intencjami? Bo w astrologii ten moment jest specyficzny, tranzyt Księżyca przez ostatnie stopnie przed nowiem bywa opisywany jako czas kiiedy "stare intencje dogasają". Ciekawi mnie czy to jakoś prekłada sie na praktykę rytualną czy intencje ustawiane wtedy są inne jakościowo.
Aether, tak, dla mnie to jest czas na intencje oczyszczające a nie budujące... Czyli nie "chcę żeby w moim życiu było X" tylko "chcę żeby odeszło Y". To subtelna ale ważna różnica. Nów bedzie momentem gdzie nowe intencje sadzę jak nasiona,ciemny księżyc to czas kieddy pielę to co przeszkadza żeby te nasiona miały miejse. Tak to czuję po wielu latach pracy z tym cyklem. moze przesadazm.
To ja mogę zapytać coś bardzo praktycznego? Bo tu jest dużo teorii a mnie interesuje konkrety - jeśli chcę w ciemnym księżycu "puścić" jakąś relację ktura mi nie służy, to czy jest jakiś rytuał który sie do tego nadaje? Albo chociaż kierunek gdzie szukać? Nie proszę o gotowy przepis chociaż byłoby super :). Ale głowy nie dam.
Hmmm, w sumie to spalanie kartki to takie proste a nigdy nie przyszło mi do głowy żeby zrobić to włśnie w tej fazie. Zawsze myślałam że to muszi być coś bardizej skomplikowanego żeby zdziałało. A czy kamienie też mają tu jakieś zastosowanie??? Pytam bo lubię pracować z obsydianem i zawsze mi go koarzono z ochroną ale nie wiem czy do puszczania się nadaej
