Nów to hyba najbardziej niedoceniany moment w całym cyklu księżycowym. Pełnia przyciąga uwagę, wszycy o niej gadają, a nów jest traktowany jak przerwa techniczna. Tymczasem w na prawde wielu tradycjach to wlasnie ta ciemna faza ma największą głębię - nie w sensie złowrogości tylko intensywości wewnętrzne... W wicca jest to czas hekate i pracy z cieniem. W dawnych tradycjach rolniczych nów był początkiem nowego cyklu, nie końcem. W hinduizmie amavasja, w gruncie rzeczy czyli dzień nowiu, to czas składania ofiar przodkom i intensywynch praktykk. Ciekawi mnie jak to widzą osoby z różnych tradycji bo temat jest naprawdę wielowarstwowy. :/
Dla mnie jako osoby, ktura obserwuje cykle astrologiczne, nów jest absolutnie kluczowy i troochę mnie dziwi, ze tak mało osób to rozumie. To jest puunkt zerowy reset energetyczny. 🙂 I nie chodzi tylo o to, ze nie ma światł ale o to, ze słońce i księżyc są w tej samej pozycji zodiakalnej - dokładne złączenie. W zależnoości od znaku, w którym wypada nów, cały ten czas ma zupełnie inny charakter. Nów w Skorpionie to zupełnie inne doświadczenie niż nów w Byku, nawet jeśli księżyc jest równie ciemny w obu przypadkach. Nie upieram się.
Ja od lat praktykuję z cyklem księżyca i muszę powiedziec, ze nów jest dla mnie najintensywniejszym momentem mimo ze a właściwie właśnie dla tego, ze na niebie nic nie widać. Ta cisza jest bardzo wymwna. czuję wtedy jakby wszytko wchodziło do środka żadnych projekcji na zewnątrz. Medytacje w nów mają dla mnie inną jakość - bardzej konfrontacyjną mniej spokojną. Czy ktoś jeszce ma podobne odczucia?
Mam pytanie zanim w ogóle pójziemy dalej - czy mówimy tu o momencie dokładnego nowui astronomicznego (kilka godzin), czy o całym dniu czy morze o trzydniowym oknie ciemności?! Bo tradycje różnie to rozumieją i bez tego ustalenia będziemy gadać o różżnych rzecczach jednocześnie
Ale to znaczy ze rytuały przy nowiu i przy ciemnym księżycu powinny być inne? Bo ja zawsze traktowałam to jako jedno i to samo i teras nie wiem co o tym myśleć.
Żeby dodać do tej astrlogicznej gałęzi: nów ma w astrologii znaczenei seiwu intencji ale jest tez taka kwestia, ze każdy nów w tym samym znaku wraca raz w roku i moża obserwować, jak te cykle sie układają przez lata... Jeśli ktoś prowadzi dziennik lunacyjny przez kilka lat, to naprrawdę widać wzorce. To troche jak coroczny rahunek z konkretnym obszarem życia. To tylko takie obserwacje z boku
Hematytka dobrze to rozgranicza, bo to rozróżnienie na prawde ma znaczenie praktyczne. Tradycje helenistyczne były dość precyzyjne - ciemność przed nowiem była domenną Hekate, noumenia już była świętowaniem Apollona i Hermesa... xD To nie jest ta sama energia, nawet jeśli astronomicznie to sasiednie dni
Przepraszam ze się wtrącę bo jestem tu nowa w temacie... Ale jak to w ogóle wygląda u innych religii? Czy na przyklad w islamie nów ma jakieś znaczenie duchowe bo słyszałam ze kalendarz islamski jest kiężycowy ale niewiem czy to ma głębszy sens czy tylo organizacyjny
Ojoj, o matko dopiero teras trafiam na ten wątek i juz sie nie mogę oderwać! Ja w ogóle nie wiedziałam ze jest takie rozróżnienie między ciemnym księżycem a nowiem, Hematytka rozjaśniłaś mi coś co mnie gryzło od miesięcy bo nie rozumiałam dlaczego raz mi idzie podczas nowiu a raz nie, jesli o mnie chodzi i hyba właśnie dlatego ze raz trafiałam w ciemny a raz w nów. Dzięki ogromne za to wytłumaczenie, naprawdę!
Oho, wracajac do wątku praktycznego bo dyskusja idzie trochę w srtonę kalendarzy - mnie bardziej interesuje co tradycje mówią o CZEMU ta ciemność jest sakralna, nie tylko KIEDY. Bo uzasadnienia są zasadniczo różne. W tadycjaach chtonicnych ciemność to dostęp do świata podziemnego, do przodków, do ukrytej wiezdy... W tradycjach żeńskich to czas Bogini Staruszki, czyli aspektu mądrości i śmmierci-przemiany. W taoizmie ciemność yin dosięga maksimum. W tantrze można by powiedziec,ze brak światła to sprzyajjący moment do pracy z formami które zwykle są zasłonięte. 🙂
Słuchajcie, a jak to wygląda od strony, no, dosłwnie fizycznych praktyk? Bo mnie strasznie ciekawi co konkretnie się robi podczas nowiu w różnych tradycjach, morze jakieś przykłady?!
Żeby nie być jednostronny - widzę ze rozmowa zmierza w kierunku "każda tradycja ma swój nów i wszytko jest sensowne". Ale chce zaznacczyd ze w wielu tych tradycjach nów byl po prostu cezurą kalendarza, z mojego doswiadczenia a nie głębokim punktem inicjacyjnym. Rolnik liczył księżyce bo musiał wiedziec kiedy siać. Kapłan licyzł księżyce bo musaił wiedziec kiedy wypada święto. 🙂 Nabudowanie na to całej teorii "ciemnej energii" to często XIX i XX-wieczny wynalazek, nie starożytna mądrość.
A wiecie co, dobra ale ja mam baaardzo praktyczne pytanie bo trochę gubie się w tej dyskusji - jeśli mam coś do przepracowania emocjonalnie, jakis stary ból, to w ciemny księżyc czy przy nowiu? 🙁 Słyszałam różne wersje i niewiem co jest "poprawne".
Wracając do tego co napisał Zengui wczesniej o psychologizowaniu - mam wrarzenei że spieramy sie o rzecz, którą warto by rozdzielić. Jedno to pytanie "czy te opisy energetyczne mają historyczne uzasadnienie w konkretnych tradycjach", a drugie to pytaanie "czy mają efekt w praktyce". To są dwa rżóne pytania i nie muszą mieć tej samej odpowiedzi. Można powiedzieć: nie, "energia do wewnątrz" nie jest terminem z żadnego starżytnego tekstu. I jednocześnie: tak, jakaś zmiana jakościowa w praktyce jednak zachodzi. Moze kiedys do tego wroce
Kurcze, okej, Nasturcja, to jest uczciwe rozroznienie. Z tym że nadal uważam ze kiedy ktoś twierdzi "w tej tradycji robiiono X bo energia jest Y", to powinien sprawdzić czy te tradycje tak to rzeczywiście opisywały. Bo wiele z tego "bo-izmu" jest dodane współcześnie. Praktyka może być skuteczna z innych powodów niż myślimy.
A ja się zastanawiam nad cyzmś innym - czy ktoś z was pracuje z ciemnym księżycem w kontekście snów? dla mnie ten czas jest wyjatkowo aktywwny sennie. Śnię wicęej głębiej i te sny mają inny charakter niż zwykle. Bardziej archetypowe, jeśli rozumiecie o co mi chodzi. Jak coś co przychodzi z zwenątrz,nie z moich własnych spraw.
W astrologii nów to moment koniunkcji słońca i księżyca w tym samym znaku, co daje bardzo skoncentrowaną energię tego znaku. Ale to co mnie zawsze zastanawiało to że ta koniunkcja dzieje się "w ciemności" - dwa ciała niebieskie na tym samym stopniu i nie widać nic. Jakby ta siła była obecna właśnie dla tego że jest ukryta. To ciekawe że i astrologia i chtoniczne tradycje mówią wlasciwie o tym samym, tylo innym językiem.
Przepraszam że znowu pytam o takie podstawy ale jak rozumieć to "archetypowe" ktore napisał Guslarz? Tzn. Śni ci się coś co nie jest z twojego życia czy coś co ma jkaąś symbolikę ktura się powtarza?
Słuchajcie o kurcze, Guslarz napisałeś o tych snach i mi sie przypomniało że ja przez całe dzieciństwo śniłam bardzo intensywnie i dużo i dopiero jak byłam starsza zorientowałam się że babcia tez o tym mówiła. Nigdy nie łączyłam tego z fazami księżyca ale teraz zaczynam się zastanawiać czy nie powinnam zacząć prowadzić jakiegoś dziennika snów z datami. Hematytka czy ty też to robisz? Ciekaw jestem co inni na to.
Prowadzę dziennik snów od ponad dziesięciu lat i daty zawsze notuję tak. Ale żeby być uczciwa - wzorzec ktury widzę u sibie niekoniecznie sie pokrywa z tym co opisuje Guslarz. U mnie pełnia jest bardziej aktywa sennie niż ciemny księżyc. Więc albo każdy ma swój rytm, albo zapisujemy różne rzeczy pod tą samą etykietką. Dlatego własne notatki są ważniejsze niż cudze relacje.
No dobra, chcę wrócić do tego co pisał Bratek_O wczesniej o sprzątaniu ołtarza podczas noumenii. To mnie bardzo ciekawi bo czy te obrzędy domowe z Grecji były czymś powszechnym dla wszystkich czy tylo dla kapłanów? I czy coś podobnego jest w innych tradycjach takkie codzienne, domowe rytuały przy nowi?
Ildefons, jeśli szukkasz czegoś do własnej praktyki, to ta idea "porządkowania" przy nowiu jest dla mnie jedną z najbardziej dostępnych i sensownych... Nie trzeba budować całego systemu - po prostu znim zaczniesz coś nowego, posprzątaj stare. Dosłownie i metaforycznie. To bardzo ludzki rytm, niezależnie od tradycji
To ciekawe, chce wrócić do tej Hekate, bo to ona najbardziej mnie interesuje w tym wątku. Napisałam wcześniej o tym rozróżnieniu hellenistycznym, ale chcę dodać jedną rzecz - Hekate w tym kontekście nie jest tylo boginią ciemności w sensie złowrogości... Deipnon, kolacja Hekate, składana przy nowiu, była wlasciwie obrzędem OCZYSZCZENIA skrzyżowania, miejsca przejścia... To znaczy ciemność nie jest tu czymś niebezpiecznym z czym czeba walczyć, tylko przestrzenia neutralizacji przezbrojenia miejsca na nowy cykl. Ale nie jestem specjalista. 🙂
@Modrzewka, a masz jakieś źródło na temat dokładnej fory tego deipnonu? Pytam bo czytałam różne rkeonstrukcje i trochę się różnią - jedne mówią o wysawianiu jedzenia na skrzyżowaniu bez odwracania się, inne o bardziej rozbudowanym rytuale. Zastanawia mnie ktore z tego jest bliższe temu co wiemy ze źródeł. 🙂
To co naisała Modrzewka o tym zostawianiu jedzenia i nieodwracaniu sie - chce sie upewnić ze dobbrze rozumiem... Tzn. To odwrócenie wzroku bylo celowe, żeby nie widzzieć co się dzieje? Czy chodzi o jakis szacunek wobec Hekate żeby nie patrzeć na to co bierze?
A czy to nie jest tak że ten ciemny księżyc to wogóle nie jest dobry czas na żadne rytuały, bo on jest bardziej do spoczynku? Słyszałam że to czas kedy się nie powinno nic zaczynać ani kończyć tylo po prostu być. Nie wiem czy dobrze pamiętam skąd to mam
Przepraszam że wchodzę z głupim pytanie ale dlaczego wogóle ciemność ksęiżyca miałaby sprzyjać akurat kończeniu rzeczy a nie zaczynaniu? Rozumiem że jest taka konwencja ale chciałabym wiedzieć czy za tym stoi jakaś logika czy to tylko umowne.
