Zaczne od czegos, co mnie ostatnio nurtuje przy różnych tradycjach modlitewnych. Chodzi o gesty rąk - mudry, ułożenie dłoni w różnych religiach - i o to, czy faktycznie ma to jakieś przełożenie na jakość kontaktu z tym co wysżze, czy to tylko konwencja kulturowa. Bo jak patrzę na hinduskie mudry, buddyjskie gesty, złożone dłonie w chrześcijaństwie, rozłożone ręce w islamie - to nie wygląda mi na przypadek. Każda tradycja jakoś koduje ciało podczas modlitwy. I to mnie zastanawia - czy to ciało jest tu sposóbm przepływu enerigi, czy tylko symbolem skupienia? Ktoś się nad tym zastanawiał bardziej systematycznie?
O, to temat ktory mnie bardzo interesuje. Mudry w hinduizmie to nie jest kwestia symboliki, to są realne konfiguracje energetyczne. Czytałam, że kazdy palec odpowiada innemu żywiołowi - kciuk to ogień, wskazujący powietrze, środkowy przestrzeń (eter), serdeczny ziemia, mały woda. I łącząc palce w określony sposób, tworzysz cos w rodzaju obwodu, ktory kieruje pranę. Więc tak, pozycja rąk zmienia co najmniej przepływ enegii w ciele. Ale czy to zmienia jakość modlitwy jako takiej? Nie wiem, to zależy chyba od tego co rozuiesz przez jakość
No ale złożone dłonie w chrześcijaństwie to wlasnie taka mudra, tylko ze nikt jej tak nie nazywa. 🙂 Energetycznie to zamknięty obwód, skupienie energii do wewnątrz. Rozłożone ręce - orans - to wręcz przeciwnie, otwarcie na przyjęcie. Widziałam kiedyś opracowanie ze układ dłoni zmienia biopolę, nie pamiętam gdzie to bylo ale chodziło o pomiary kirliana. Nie jest to wcale bez podstaw.
aha, ale czekajcie, ja trochę nie rozumiem. Czyli jeśli podczas modlitwy trzymam ręce jakoś inaczej niż powinnam, to co, modlitwa nie działa? Pytam serio, bo sama nie wiedziałam że to ma znaczenie. Zawsze robiłam jak mi wygodnie...
Właśnie o to mi chodzi - ten rytuałowy język ciała. Jak patrzę na np. gesty kapłana w liturgii wschodniej, to tam kazdy gest ma nazwę i znaczenie. Podobnie w japońskim shinto, sa gesty podczas modlitwy, które sa bardzo precyzyjne - klaskanie, kąty ukłonu. To nie jest luźna ekspresja, to jest protokół. I mnie zastanawia - czy ten protokół działa sam z siebie, czy tylko jako kotwica dla umysłu??
To jest pytanie które zadawali sobie teologowie przez wieki i nadal nie ma jednej odpowiedzi. W tradycji tantrycznej jest pojęcie mudry jako "pieczęci" - gest nie tylko wyraża stan, ale go aktywuje. To jest zupelnie inne założenie niż zachodnie, że gest jest tylko symbolem wewnętrznego nastawienia. jeśli mudra jest pieczęcią, to ciało staje sie medium, przez które intencja wchodzi w materię. Czy to kotwica dla umysłu? Może i tak, ale to nie umniejsza jej działania - kotwice sa bardzo potrzebne.
Przepraszam że pytam może głupio ale co znaczy że ciało jest medium? Chodzi o to że przez ciało energia przechodzi do... czego? Do modlitwy? Nie bardzo rozumiem ten mechanizm. no ale ja tam nie jestem żadnym autorytetem
Byłem kiedyś w Japonii i kilka razy odwiedzałem małe lokalne świątynie shinto. 🙂 To co robi sie przy torii - oczyszczenie wody, potem podejście, pokłon, klaskanie, cicha modlitwa, pokłon - to jest sekwencja ktora ma swój rytm i naprawde cos robi z człowiekiem. Nie mam pojęcia jak to nazwać incazej niz ze przestrajasz sie. Przed tymi gestami byłem rozkojarzony, po nich coś się układało. Może sugeestia, moze nie ale działało
To jest jedno z głębszych pytań w religioznawstwie porównawczym. 🙁 Są dwa podejścia. Jedno mowi ze gest jest czysto techniczny, jak sposob, i zadziała niezależnie od tradycji - ciało nie pyta o wyznanie. Drugie mowi ze gest jest zakorzeniony w całym systemie znaczeń i bez tego kontekstu jest tylko ruchem, nie rytuałem. osobiście uważam ze prawda leży gdzieś pośrodku - gest działa, ale pełnię swojej mocy ma w rodzimym kontekście znaczeniowym.
ojej, ciekawa dyskucja! Nie wiedziałam ze palce mają swoje żywiioły 😮 czyli jak robię czwartą czarke medytajce to powinnam trzymac racy inaczej? Czy to sie laczy z czakrami tez? bo sie zastanawiałm czy mudry i czakry to jedno czy dwa rozne systemy
Kasieńka, tak, to się łączy i nikt ci nie zabroni. Mudra dla anahaty (serca) to m.in. Hridaya mudra albo Anjali mudra czyli złożone dłonie na wysokości serca. w zasadzie klasyczna chrześcijańska pozycja modlitewna to dokładnie Anjali mudra - złożone dłonie, skupienie na centrum klatki piersiowej. Więc w pewnym sensie miliardy ludzi robiło tę mudrę od wieków nie wiedząc jak to się nazywa.
Hej, czytam tę wymianę i muszę wtrącić jedno. :)) Oboje macie trochę racji i trochę nie. Znam tradycje gdzie mówi się wprost, że gest bez intencji jest martwy, i takie gdzie gest ma moc niezależnie od intencji odprawiającego - bo to jest zakodowane w samej formie. Te dwa poglądy istniały równolegle od tysięcy lat i żaden nie wygrał. Może dlatego że pytanie jest źle postawione?
kurcze, ciekawe że o tym nigdy się nie mówi w kościele. Ktoś kiedyś tłumaczył dlaczego ksiądz robi ten gest a nie inny? Dla mnie to trochę czarna magia w rozumieniu "magii która jest ukryta przed zwykłymi ludźmi". Piszę to bez złośliwości, po prostu jakby ta wiedza była zarezerwowana.
doczytuję ten watek od jakiegos czasu i mam pytanko moze gupie ale co to jest ta "anjali mudra" ktos moze napisac dokladniej? wujek google daje sprzeczne info i nie wiem co jest wlasciwe
No i właśnie o to chodzi - te gesty są cały czas wokół nas, tylko nikt nam nie mówi jak się nazywają ani skąd pochodzą. Zastanawiam się a nie wychodzi na to, że to celowe, taka wiedza "dla wtajemniczonych". Bo jak już wiesz że to Anjali mudra to zaraz zaczynasz się zastanawiać co jeszcze robisz mechanicznie nie rozumiejąc po co.
Ale to rodzi interesujące pytanie. jeśli przez wieki ludzie wykonywali te gesty bez rozumienia ich "znaczenia", a mimo to tradycja działała, to moze samo rozumienie jest mniej ważne niz myślimy? Albo inaczej: moze ciało rozumie cos czego umysł jeszcze nie zakodował słowami?
o właśnie to jest cos co mnie zastanawia od dawna... jak zaczynałam z medytacją to instruktorka mówiła żebym nie myślała za dużo o znaczeniu gestów, po prostu robiła. i faktycznie jak nie myślałam to jakoś lepiej mi szło. ale nie mam pewności czy przypadkiem to nie po prostu efekt skupienia, nie jakieś realne działanie gestu samego w sobie...
Ta "wiedza w geście" to piękne określenie. Mi to przypomina to co mistycy sufi opisują jako hal, stan ktory nie jest osiągany przez myślenie ale przez powtarzanie. Zikr, ciągłe powtarzanie imion Boga, działa podobnie - na początku świadome, potem wchodzi głębiej niz świadomość. Czy nie jest tak ze każda tradycja ma swój sposób na to zeby zejść poniżej myśli?
od paru stron to czytam od początku i głowię się nad jedną rzeczą. 🙁 czy ktoś wie czy są tradycje gdzie konkretne ułożenie rąk jest używane specjalnie po to żeby "odbierać" energie a nie tylko "wysyłać" modlitwę? bo mi się wydaje że większość gestów które tu opisujecie jest nastawiona na oddanie czegos, hołd, skupienie... a co z przyjmowaniem?
