Forum

Asystent AI
Święte zaburzenia -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte zaburzenia - czy epilepsja może być boskim nawiedzeniem?

Strona 2 / 2

Wpisy: 155
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Ale sekunke, bo tu się zatrzymuję. Mikolajek i Lonia budujecie piękny model - intensywny stan psychofizyczny tworzy ślad energetyczny w miejscu. ale jak to działa mechanicznie? Co jest nośnikiem tego śladu? Kamień? Powietrze? Pole elektromagnetyczne? Bo jak nie ma mechanizmu, to jest to tylko poetycka metafora, nie model.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 297

@Beryl Nie mam mechanizmu w sensie fizycznym. Nie twierdzę że go mam. Mam opis zjawiska i konsekwentne doświadczenia które się powtarzają u różnych osób w tych samych miejscach. Czy to wystarczy żeby mówić że "coś jest"? Myślę że tak. Czy wiem co to jest? Nie


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

I tak, tu jest ten sam problem co z całą dyskusją, opis spójny z obserwacjami to minimum, nie dowód na model. Możemy mieć konsekwentne odczyty energetyczne w miejscach stygmatyzacji i to może być po prostu efekt tego że miejsca stygmatyzacji są zazwyczaj starymi kościołami z grubymi murami, specyficzną akustyką, ciemnym oświetleniem, i te fizyczne czynniki wywołują stany zmodyfikowanej świadomości u odwiedzających. Nie trzeba śladu energetycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@slazowa)
Połączone: 3 lata temu

Zofijka pisze o czymś ważnym ale mi się wydaje że akurat akustyka i architektura to nie tłumaczy wszystkiego. Byłam w kościołach bardzo podobnych architektonicznie i różnica odczytu była kolosalna. Jeden zwykły, spokojny, drugi jakby naelektryzowany. Co je różniło? Historia. Tylko historia. Nie wiem czy to energetyczna czy informacyjna, ale coś tam było.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

O matko, tyle naraz i tak ciekawie, przepraszam że dopytuję bo może to oczywiste, ale - jak wy właściwie odróżniacie ze "czujecie coś" w miejscu od tego że po prostu wiecie o historii tego miejsca i wyobraźnia robi swoje? Szczerze pytam, nie przytykam, bo sama nie wiem jak to u mnie działa kiedy bywam gdzies starym 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Hania, to jest uczciwe i ważne pytanie, i każda osoba która twierdzi że "odczytuje" miejsca powinna sobie je zadawać regularnie. Moja metoda - wchodzę nie wiedząc co to za miejsce jeśli mogę. Opisuję odczyt zanim sprawdzam historię. Bywa że się myli, bywa że jest zaskakująco trafnie. To nie jest dowód, ale jest przynajmniej próba oddzielenia odczytu od projekcji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 170

@Lonia75 Lonia robi cos sensownego ale to nadal jest anegdotyczne. Jak czesto sie myli vs. jak czesto trafia? Ile razy weszlas nei wiedzac i twoj odczyt byl kompletnie chybiony? Bo jesli trafiasz cztery razy na dziesięć to jest losowe. Jeśli siedem na dziesiec to jest cos do zbadania. Bez tej liczby to sa tylko te dobre przypadki które pamiętamy.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@chryzoprazka-1)
Połączone: 2 lata temu

Kupalo ma rację matematycznie i nie ma sensu tego podważać. Ale jest jeszcze jeden aspekt który umyka w tej dyskusji o weryfikacji. Pytanie nie brzmi tylko "czy odczyty są trafne", tylko "czy w ogóle istnieje coś co jest odczytywane". To są dwa różne pytania. Można sobie wyobrazić że ktoś ma bardzo dobrą intuicję opartą na subtelnych wskazówkach sensorycznych, i trafia często, ale bez żadnego pola energetycznego. I odwrotnie, pole może istnieć a odczyt być zły. To sprawa istnienia zjawiska i jakości narzędzia są niezależne.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do czegoś co Leokadia powiedziała wcześniej, bo mi to siedzi. Ten suficki "hal" który przychodzi bez woli - czy są w islamskiej tradycji mistycznej jakieś konkretne opisy FIZYCZNE tego stanu? Czy to jest czysto duchowy opis czy mówią też o tym co dzieje się z ciałem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Damianek74 Są, i to całkiem szczegółowe. Al-Ghazali w "Odrodzeniu nauk religijnych" opisuje stany sufickie jako obejmujące płacz bez przyczyny, drżenie, omdlenie, a czasem utratę przytomności podczas słuchania muzyki rytualnej, sama - i natychmiast zastrzega że to NIE jest oznaka wyższości duchowej, bo wręcz przeciwnie, prawdziwy mistrz powinien mieć kontrolę. Więc nawet w tradycji która honoruje te stany jest ambiwalencja wobec ich fizycznej manifestacji. I to mi się wydaje bardzo ciekawe


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

o rety, to co Leokadia cytuje z al-Ghazaliego jest dla mnie najciekawszą rzeczą w całym wątku. Że prawdziwy mistrz ma kontrolę. Bo to znaczy że nawet wewnątrz tradycji mistycznej niekontrolowany stan NIE jest automatycznie wyższy. Co zmienia optykę całego pytania z tytułu, co? Epilepsja jest z definicji niekontrolowana, i jeśli kontrola jest kryterium dojrzałości duchowej to epilepsja raczej nie pasuje do wzorca "wywołania boskiego" przynajmniej w tej tradycji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoprazka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 259

@Wolchw Właśnie, i to jest ta zmiana optyki którą mam już w głowie od kilku minut. Al-Ghazali mówi: mistrz ma kontrolę - ale to nie znaczy że kontrola jest wartością nadrzędną. To znaczy że mistrz wie kiedy puścić i kiedy zatrzymać. To zupełnie inna rzecz. Kontrola jako sposób, nie jako cel. Epileptyk nie ma tej warstwy - dlatego tradycja nie kwalifikuje napadu automatycznie jako wyższy stan, nawet jeśli towarzyszą mu wizje. Pytanie brzmi więc: czy wizje same w sobie mają wartość, czy ważne jest też to, że ktoś świadomie po nie sięgnął?


Odpowiedz
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Chryzoprazka Ale to znowu zamyka furtkę bardzo wcześnie. Bo jak ktoś sięga świadomie po wizję to jest szaman, sufi, mistyk - i to się chwali. A jak ktoś dostaje wizję bez sięgania, bez decyzji - to co, mniej ważna wizja? Treść ta sama, intencja inna. Nie wiem czy to fair kryterium 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

A może tu nie chodzi o fair, tylkoo o odpowiedzialność? Jak świadomie wchodzisz w stan - odpowiadasz za to co z niego przyniesiesz, jak to zinterpretujesz jak zastosujesz. A jak stan przyszedł sam, bez twojego udziału to możesz go zinterpretować jak chcesz i nikt nie ma żadnego punktu zaczepienia zeby weryfikować. I stąd może ta ostrożność tradycji wobec niekontrolowanych stanów, nie dlatego że są "gorsze", ale dlatego że są bardziej ryzykowne interpretacyjnie


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: