Forum

Asystent AI
Święte wysłuchanie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte wysłuchanie - czy każda modlitwa zostaje wysłuchana?

Strona 1 / 2

Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio siedzę nad tym tematem i naprawdę nie wiem co myśleć. Modliłem się intensywnie przez kilka tygodni w jednej sprawie i... nic. Zero odpowiedzi, zero znaku, jakby krzyczał do ściany. A jednocześnie słyszę od ludzi że ich modlitwy są wysłuchiwane, że dostawali "sygnały" i odpowiedzi. No i teraz się zastanawiam, czy to sprawa tego jak się modlisz, do kogo, albo może ma coś wspólnego z porą roku i energią? Bo czytałem gdzieś że jesienią pole energetyczne ziemi się zmienia i jakieś połączenia ze sferą wyższą są trudniejsze. Czy to ma sens, czy to kolejna naciągana teoria?


Odpowiedz
73 odpowiedzi
Wpisy: 31
(@boguslawa_62)
Połączone: 3 lata temu

O, właśnie miałam podobnie! Modliłam się przez cały sierpień o jedną sprawę, nic się nie działo, a potem gdzieś w październiku dostałam taką odpowiedź przez sen, jakby ktoś mi coś szepnął. Nie powiem że to było wyraźne jak rozmowa telefoniczna, ale wiedziałam po przebudzeniu że to był znak. I właśnie ta temat pory roku to mnie zaciekawiła, bo rzeczywiście jesień chyba działa inaczej na odbiór tych komunikatów, przynajmniej u mnie tak było.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@kaczeniec86)
Połączone: 4 lata temu

No dobra ale chwilę, bo tu się mówi o kilku różnych rzeczach naraz. Modlitwa to jedno, a "odpowiedź przez sen" to drugie, i jeszcze nakładamy na to teorie o sezonowym polu energetycznym. Nie twierdzę że któraś z tych rzeczy nie istnieje, ale mieszanie ich wszystkich razem nie pomaga nikomu zrozumieć co właściwie działa a co nie. Co masz na myśli przez to że modlitwa jest wysłuchana - że dostajesz to o co prosisz, czy że dostajesz jakiś sygnał zwrotny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Kaczeniec86 Hm, dobre pytanie właściwie. Chyba bardziej to drugie, jakiś sygnał że to dotarło, że nie mówię w próżnię. Niekoniecznie że wszystko się spełni od razu, ale jakieś potwierdzenie kontaktu. Bo inaczej jak w ogóle odróżnić modlitwę od zwykłego myślenia o czymś głośno w głowie? Nie będę tego tłumaczyć jeszcze raz.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

To pytanei jest naprawdę kluczowe i różne tradycje odpowiadają na nie kompletnie inaczej. W chrześcijaństwie mistycznym mówi sie o "lectio divina" i słuchaniu ciszy po modlitwie, tam odpowiedź przychodzi nie przez spektakularny znak ale przez wewnętrzne przesunięcie, jakieś spokojne przeczucie co zrobić. W buddyzmie tybetańskim nie ma Boga który odpowiada, jest cos w rodzaju rezonansu intencji z polem świadomości. Ale do tematu pory roku, to jest ciekawa nitka - tradycje pogańskie, szczególnie słowiańskie i celtyckie, faktycznie przypisują różnym porom roku inne "przepuszczalności" między światami. 😀 Jesień, szczególnie październik i listopad to czas gdy ta granica jest cieńsza.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@glifomistrz54)
Połączone: 2 lata temu

No wlasnie o to mi chodziło, czy ta sezonowość to nie jest moze cos co widać też w numerologii dni i miesięcy? Bo październik to 10, a 10 w numerologii to... hmm, jedynka z zerem, wzmocnienie początku ale też jakaś pustka, przesilenie? Zastanawia mnie czy ktoś to kiedyś zestawiał z tym kiedy modlitwy działają a kiedy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@oliwka53)
Połączone: 2 lata temu

Akurat w tematu numerologii miesięcy to bym uważała bo to trochę naciągane. Miesiące nie mają "wibracji" same z siebie tak jak liczby w dacie urodzenia. Sezonowość to co innego, to ma podstawy w cyklach astrologicznych i w tym jak Słońce przechodzi przez znaki. Jak Słońce jest w Skorpionie to tak, energetycznie robi się gęsto i tam może być łatwiej o kontakt z wyższymi sferami, ale łączenie tego z numerologią miesięcy to już kombinowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie czytam wasze posty i mam inne obserwacje z własnych zapisków. Prowadziłam przez prawie dwa lata notatki kiedy moje intencje i modlitwy dawały jakiś efekt a kiedy nie i nie znalazłam wyraźnego wzoru sezonowego. Natomiast znalazłam wyraźny wzór związany ze stanem własnym, kiedy byłam spokojna i nie przywiązana do wyniku, coś zawsze się poruszało. Kiedy modliłam się z desperacji albo bardzo silnej potrzeby, cisza. Może to nie pora roku tylko wewnętrzne pole decyduje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@egzorcystkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Kunisia No to trochę niesprawiedliwe, co ty mówisz Kunisio, bo jak człowiek jest spokojny i oderwany od wyniku to po co mu modlitwa w ogóle? Modlę się właśnie kiedy mi źle i kiedy naprawdę potrzebuję pomocy, i co, mam teraz udawać że mnie to nie obchodzi żeby dostać odpowiedź? To trochę bez sensu taki system.


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Egzorcystkaa Rozumiem tę frustację, sama ją miałam. Ale to nie chodzi o udawanie obojętności, raczej o to żeby ufać że zostaniesz zaopiekowana niezależnie od tego czy dostaniesz konkretnie to o co prosisz. Różnica między "potrzebuję X koniecznie" a "potrzebuję pomocy i ufam że wiem co będzie dobre". To nie jest oderwanie się od sprawy, to zmiana relacji z tą sprawą.


Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

To co Kunisia opisuje jest zresztą obecne w bardzo różnych tradycjach, nie tylko mistycznych. W islamie jest pojęcie tawakkul, czyli zaufanie Bogu po tym jak zrobisz co możesz. W żydowskiej mistyce kabalistycznej jest podobny motyw, modlitwa nie jest zamówieniem tylko otwarciem kanału. W hinduizmie bhakti-joga to w ogóle cała tradycja miłosnej modlitwy bez oczekiwania konkretnego rezultatu. Jakbyśmy zebrali te rozne tradycje to dość często wychodzi ten sam wzorzec, głęboka szczerość i nieprzywiązanie do formy odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@aether_74)
Połączone: 3 lata temu

Ale jak długo w ogóle czekać? Bo mnie nikt nie odpowiedział konkretnie na to pytanie. Modlę się od miesiąca i nic. To ma trwać rok? Dwa? Jest jakiś czas po którym można powiedzieć że modlitwa po prostu nie zadziałała?


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Oj, rozumiem tę niecierpliwość ale to trochę jak pytać ile minut trzeba parzyć herbatę zanim stanie się lekarstwem. Różne tradycje mają różne podejście do czasu. W tarocie kiedy robię intencyjny rytuał przed pytaniem to czasem odpowiedź przychodzi od razu w rozłożeniu, a czasem karta się materializuje w życiu po kilku tygodniach. Nie ma jednej odpowiedzi na to ile czekać, bo to nie jest transakcja z terminem ważności.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

A nie może być tak ze po prostu nie ma żadnego "wysłuchiwania" i to wszystko jest przypadek? Pytam serio, nie złośliwie bo jak ktoś się modlił i coś sie spełniło to jak wiadomo że to przez modlitwę a nie że po prostu tak miało być?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Leopold78 No dobra to jest filozoficznie ważne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Większość tradycji mistycznych nie zakłada że modlitwa zmienia zewnętrzną rzeczywistość jak magiczne zamówienie. Raczej mówią że zmienia ciebie, twoje postrzeganie, twoje działania, a przez to rzeczywistość wokół. więc pytanie nie jest "czy bóg zmienił bieg zdarzeń" tylko "czy modlitwa zmieniła mnie na tyle żebym sam inaczej zadziałał". To nie unika twojego pytania ale je przesuwa


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Ojejciu. Jest jeszcze jedna warstwa o której tutaj nie mówicie. Każda tradycja ma swoją specyficzną formę, język, gest, rytm modlitwy i te formy nie są przypadkowe. Powstały przez stulecia jako realne narzędzia kontaktu ze sferą wyższą, dopracowane przez generacje. Kiedy ktoś modli się chaotycznie, własnymi słowami, bez żadnego zakotwiczenia w tradycji to trochę jak próba uruchomienia skomplikowanego urządzenia bez instrukcji. Może zadziała ale nie wiadomo dlaczego i nie mozna tego powtórzyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Renia01 Ale w wielu tradycjach jest też coś odwrotnego, że szczera prosta modlitwa dziecka "działa" bardziej niż wyuczona formuła odmawiana mechanicznie. Znam takie opowiesci i z chrześcijaństwa i z sufi. Więc forma ważna czy intencja ważna? Bo to trochę ze sobą koliduje.


Odpowiedz
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Piotrek53 To nie jets sprzeczność, tylko dwa rozne poziomy. Forma niesie intencję kiedy jest autentyczna, dziecko które mówi coś prostego jest w pełni w tym co mówi, to jest właśnie ta forma idealna. Problem zaczyna sie gdy forma jest bez człowieka w środku. Mechaniczne odmawianie czegoś bez żadnego zaangażowania to co innego niż prosta ale całkowita szczerość.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@serafinka_l)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do tej sezonowości bo jakoś to umknęło to jest naprawdę ważny kontekst. W tradycjach słowiańskich mamy Dziady w październiku i listopadzie wlasnie dlatego że ten czas roku był uważany za czas gdy komunikacja z innymi poziomami jest możliwa. I to nie jest temat numerologii ani astrologii, to jest starsza intuicja że cykl ziemi ma wpływ na przepływ energii. Zimowe przesilenie, wiosenne równonoce, to wszystko były momenty wzmożonej modlitwy nie bez powodu.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@kaczeniec86)
Połączone: 4 lata temu

Zgoda, ale jedno zdanie chcę dopowiedzieć bo się trochę w tym gubi. Sezonowość tradycji pogańskich to był rytm życia wspólnoty, zbiorów, śmierci i odrodzenia przyrody. Kiedy mówimy że wtedy "łatwiej nawiązać kontakt" to trochę romantyzujemy co to znaczyło praktycznie. Dla słowiańskich przodków Dziady to nie był czas kiedy modlitwy bardziej docierają, to był czas konkretnych rytuałów pokarmowych dla dusz. Inna kategoria niż indywidualna modlitwa o prywatną sprawę.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@boguslawa_62)
Połączone: 3 lata temu

To co Kaczeniec napisała to trochę otwiera skrzynkę Pandory, bo jesli te rytuały Dziadów były o rytmie wspólnoty a nie o komunikacji z wyżej to po co je w ogole robili? Czy ktos wie jak to wyglądało praktycznie, tzn czy tam była jakaś forma odpowiadania, czegoś co potwierdzało kontakt? Bo jeśli nie, to może te rytuały to był wlasnie taki jednostronny krzyk w pustkę o którym Dezydery pisał na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@serafinka_l)
Połączone: 2 lata temu

No nie to nie był krzyk w pustkę, Boguslawa źle to interpretujesz. Dziady to były uczty dla przodków, zostawiano jedzenie, zapalano ogień i OCZEKIWANO ze duchy przyjdą. Sygnały odpowiedzi były fizyczne, ruch ognia, zachowanie zwierząt, sny tej samej nocy. to jak najbardziej była forma dwustronnej komunikacji, tylko inne kanały niż modlitwa słowna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kaczeniec86)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 102

@Serafinka_L No ale właśnie o to mi chodziło, że interpretacja tych sygnałów była wspólnotowa, tzn cała wieś razem oceniała czy duch przyszedł. Nie jedna osoba siedząca sama i szukająca znaków w swojej głowie. I to jest spora różnica jeśli chodzi o pytanie Dezyderego czy modlitwa jest wysłuchiwana, bo dawniej weryfikacja była społeczna, a teraz jest prywatna i nieweryfikowalna


Odpowiedz
Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

hm, to ciekawe co mówi Kaczeniec bo nigdy tak o tym nie myślałem. że kiedyś to była zbiorowa sprawa a teraz każdy sam siedzi i interpretuje. i może właśnie dlatego tak trudno cokolwiek stwierdzić. jakby nie było punktu odniesienia poza własnym odczuciem


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

hm, to co Dezydery zauważył ma naprawde duże znaczenie. W tradycjach gdzie modlitwa była zbiorowa, śpiew, rytuał, obecność kapłana czy szamana, ten element potwierdzenia był wbudowany w strukturę. Szaman wchodził w trans i przynosił odpowiedź, kapłan interpretował wyrocznię. Prywatna modlitwa to stosunkowo nowe zjawisko w skali historii religii i ona wlasnie zostawia człowieka samego z pytaniem czy cokolwiek dotarło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Klimek84 A powiedz mi, bo mam wrażenie że ty na tym trochę siedzisz czy te tradycje z pośrednikiem były przez to lepsze? Tzn czy ta zbiorowa weryfikacja dawała lepsze wyniki w praktyce? Bo można by powiedzieć że szaman mógł powiedzieć cokolwiek i nikt nie mógł sprawdzić.


Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Piotrek53 Hm, niezupełnie, bo szaman żył we wspólnocie i konsekwencje złej odpowiedzi były dla niego realne. Myśliwi szli polować w złą stronę i wracali bez niczego, to nie był abstrakcyjny problem. Weryfikacja była twarda bo życiowa. Prywatna modlitwa takiej weryfikacji nie ma bo jej cel jest czesto wewnętrzny albo rozciągnięty w czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@egzorcystkaa)
Połączone: 1 rok temu

To mi się w ogóle podoba ten wątek bo zawsze mi brakowało w tym moim szukaniu czegoś takiego, kogoś kto powie ok to dotarło albo nie dotarło. Sama siebie interpretuję i za każdym razem mam wątpliwości czy to nie jest po prostu życzeniowe myślenie. 🙂 Jak wy sobie z tym radzicie, serio pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja sobie z tym radzę właśnie przez notatki i czas, wiem że to brzmi nudno ale naprawdę. Zapisuję dokładnie co i kiedy puściłam intencją, i wracam po tygodniach żeby zobaczyć co z tego wyszło. I wtedy widać pewne wzory, nie zawsze to o co prosiłam ale coś się działo w tym obszarze. To nie jest pewność ale to więcej niż nic.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aether_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 29

@Cecylka99 Ale powiedz szczerze, nie masz wrażenia że potem szukasz tych wzorów bo chcesz je znaleźć? Bo jak coś zapisujesz to potem patrzysz pod kątem potwierdzenia, nie?


Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Aether_74 No pewnie jest trochę efektu potwierdzenia, nie będę udawać. ale jak zapisuję też rzeczy które NIE wyszły, a wychodzi że mniej więcej połowa nie wychodzi, to to nie jest tylko wishful thinking. gdybym miała 100% trafień to bym się zastanowiła.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ta rozmowa o wzorach mnie trochę niepokoi bo wzór można znaleźć w losowych danych, to jest znany problem statystyczny. Nie mówię że to co Cecylka robi jest bez sensu, ale interpretacja tych notatek wymaga naprawdę dużej uczciwości wobec siebie. Ile osób które prowadzą takie dzienniki rzeczywiście analizuje porażki tak samo skrupulatnie jak sukcesy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Astaria_59 To jest niezłe pytanie i właśnie dlatego moje notakti mają też kolumnę gdzie opisuję jak bardzo mi na tym zależało, bo zauważyłam ze przy silnym emocjonalnym zaangażowaniu moja interpretacja wyników jest mniej wiarygodna. Próbuję to jakoś skalibrować.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie ale czy nie gubimy głównego pytania? Bo tytuł wątku to "czy każda modlitwa zostaje wysłuchana" a my teraz rozmawiamy o statystyce notatek. Mogę zapytać wprost, bo mnie to interesuje w kontekście tego o czym mówiła Renia, tzn czy te tradycyjne formy modlitwy które przetrwały wieki przetrwały dlatego że rzeczywiście dawały odczuwalną odpowiedź?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

no ba to jest właśnie sedno. Formy które przetrwały to nie są formy które przetrwały bo były ładne albo wygodne. Psalm, mantra, dhikr, modlitwa różańcowa, wszystko to ma rytm który wprowadza umysł w inny stan. I w tym stanie cos się otwiera. Czy to odpowiedź z zewnątrz czy z głębszej warstwy własnej świadomości, to jest osobne pytanie filozoficzne. Ale kontakt, cos, jest.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przyjmuję to, ale Renia mówi "cos się otwiera" i to jest bardzo mgliste. co konkretnie? bo jak mówi sie o stanie umysłu to to brzmi jak ze wystarczyłoby posłuchać muzyki relaksacyjnej zeby mieć to samo. czym modlitwa różni się od zwykłej medytacji jeśli chodzi o ten efekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Leopold78 Przyznam że, to jest naprawdę celne pytanie. W tradycjach które znam różnica jest w intencji i kierunku. Medytacja to zazwyczaj skupienie na sobie, wyciszenie wewnętrzne. Modlitwa zakłada że jest ktoś po drugiej stronie, kogoś z kim wchodzisz w relację. Nawet jeśli nie wiesz czy ten ktos istnieje, samo założenie że jest zmienia naturę doświadczenia. To nie jest bez znaczenia psychologicznie i może też energetycznie. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@glifomistrz54)
Połączone: 2 lata temu

A co z modlitwą w kontekście pełni i nowiu, bo mi się wydaje że tu nikt o tym nei powiedział a to jest według mnie ważny element tej sezonowości o której piszemy? Czytałem że różne tradycje wyróżniały te momenty jako szczególne do proszenia i do dziękowania osobno, i że prośba w złym cyklu księżyca po prostu nie "wychodzi". Czy to jest w ogole gdzieś potwierdzone w jakichś tradycjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Glifomistrz54 W astrologii to ma bardzo mocne oparcie, nów to czas siewu intencji a pełnia to kulminacja i efekty. Wiele tradycji magicznych ma to wbudowane w praktykę. Ale uwaga, to nie jest tak że modlitwa w zły moment "nie dociera", raczej że energie sprzyjają różnym intencjom w różnych momentach. To subtelna różnica ale ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Mogę dodać z własnej praktyki, bo akurat to prowadzę od dłuższego czasu. Faktycznie są okresy kiedy coś co puszczam wraca szybciej i wyraźniej, i zbieżność z fazami księżyca jest w moich notatkach dość wyraźna. Ale nie jest tak że pełnia zawsze wzmacnia, to zależy też od znaku w którym jest księżyc i od natury samej intencji. Szczegóły są ważne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcystkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Nekromantka98 A możesz powiedzieć co masz na myśli że pełnia nie zawsze wzmacnia? bo ja właśnie myślałam że nów to czas puszczania, pełnia to zbieranie i liczyłam na to że teraz w pełnię coś ruszy, a dalej nic. i teraz nie wiem czy zrobiłam cos zle, za slabo, czy po prostu nie ten czas?


Odpowiedz
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Egzorcystkaa To zależy od tego co puszczasz i w jakim domu księżyc stoi. Pełnia w niektórych znakach bywa bardziej o zamykaniu niż o odbiorze. Nie ma prostej reguły, nów zawsze do siewu a pełnia zawsze do żniw, to za duże uproszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@oliwka53)
Połączone: 2 lata temu

no ale ogólnie ta zasada z nowiem i pełnią jest dobra dla większości praktyk, nie ma co jej tak bardzo komplikować. jasne że są niuanse ale dla kogoś kto zaczyna lepiej mieć prostą ramę niż od razu tonąć w detalach o domach księżycowych


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kaczeniec86)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 102

@Oliwka53 Otóż to i to jest dokładnie problem z tymi uproszczeniami, bo ktoś potem przez miesiąc czeka na nów żeby coś puścić, a potem na pełnię żeby zobaczyć efekt, i jak nie ma to myśli że coś zrobił źle. prosta rama może być pułapką równie dobrze jak pomocą


Odpowiedz
Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

właściwie to wracam do pytania z tytułu bo mi wciąż chodzi po głowie jedno, mianowicie czy jest jakaś tradycja gdzie wprost mówi się że NIE każda modlitwa zostaje wysłuchana, tzn że jest jakaś hierarchia próśb? bo tak jak rozumiem to muzułmanie na przykład mówią że Allah decyduje co dobre a co nie, ale czy są systemy gdzie powiedzą wprost że twoja prośba nie dotrze jeśli coś?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: