Zaczęłam temat bo mi to siedzi w głowie od jakiegoś czasu i chciałam pogadać z kimś kto rozumie o czym mowie. Chodzi o evil eye, po grecku mati, po turecku nazar, po arabsku ain. We Włoszech mówią malocchio, w Hiszpanii mal de ojo. To jest jeden z tych wierzeń które pojawiają sie niezależnie w dziesiątkach kultur i to mnie zawsze zastanawia - dlaczego akurat to? Oko, spojrzenie, zazdrość jako siła mogąca zaszkodzić. W basenie Morza Śródziemnego to jest dosłownie wszedzie - niebieskie beczki i kamyki z okiem u Turków, włoskie rogi (corna), ręka Fatimy u Arabów i Berberów, greckie matiasma. Skąd to sie wzięło? Czy to jeden wspólny korzeń czy te wierzenia rozwijały się równolegle? I co właściwie, według roznych tradycji, to spojrzenie robi?
O, dobry temat! Byłam kiedys w Turcji i tam te nazary są absolutnie wszedzie - w hotelach, w sklepach, przy drzwiach wejsciowych, ludzie noszą je na bransoletkach. Sprzedawca mi tłumaczył że chroni dom przed zawiścią sąsiadów i gości. ale co mnie zdziwilo to ze moja koleżanka z Grecji mówiła dokladnie to samo o swoich amuletach, tyle ze u nich to glownie matiasma i wiązało się ze spluwaniem trzy razy zeby odegnać złe. To spluwanie pojawiało sie chyba tez gdzies w tradycji zydowskiej? Nie jestem pewna. W każdym razie ten strach przed spojrzeniem to jakiś głęboko zakorzeniony archetyp
Właśnie o tym spluwaniu chciałam powiedzieć! W tradycji żydowskiej jest pojęcie "ayin hara" co dosłownie znaczy złe oko i to jest bardzo żywe wierzenie, nie jakiś zabytek. Rabini serio o tym pisali. A to trzykrotne spluwanie (lub udawane) to "tfu tfu tfu" i pojawia się kiedy chwalą dziecko albo mówią coś dobrego o sobie żeby nie naklikać. Co mnie najbardziej ciekawi to to że w wielu tych tradycjach to niekoniecznie jest złośliwe - można komuś zrobić złe oko NIECHCĄCY, samą nadmierna pochwałą albo zbyt intensywnym patrzeniem z zazdrości której może nawet nie jesteśmy świadomi. To trochę zmienia obraz tej całej sprawy nie?
Czekajcie, ale to znaczy że samo zapatrzenie sie na coś pięknego może zaszkodzić? Trochę to dziwne - bo z jednej strony czytam że to zazdrość jest źródłem, a z drugiej strony piszecie że niewinny podziw też może działać. Jak to właściwie rozróżniają w tych tradycjach? I skąd w ogóle pomysł że właśnie oko jest nośnikiem tej energii a nie np. słowa albo dotyk?
wiesz co, to dobre pytanie Malachitko. W starożytnej filozofii greckiej i późniejszej arabskiej był taki pogląd ze oko dosłownie emituje energie, że wzrok to strumień który wychodzi z oka a nie wpada do niego. Teoria emisji wzroku. I stąd logiczne że ktoś z silną energią życiową i intensywnym spojrzeniem moze tym strumieniem "uderzyć" w drugą osobę. To jest jedno z teoretycznych uzasadnień. Ale masz rację że w roznych tradycjach akcent jest gdzie indziej - gdzies głównie liczy się zazdrość i życzenie złego, a gdzie indziej sama intensywność spojrzenia. We Włoszech na przykład osoby z niezwykłymi oczami (szczególnie niebieskimi albo różnokolorowymi) były podejrzewane o szczególną moc czynienia malocchio nawet bez woli
No dobra ale ta teoria emisji wzroku to jest starożytna pomyłka fizyczna, to już ustalono. Nie żebym chciała psuć dyskusję ale jak mówimy o korzeniach tych wierzeń to warto wiedzieć skąd się wzięły, a wzięły się z błędnego rozumienia jak działa wzrok. Inną kwestią jest czy ten symboliczny ładunek który nadali temu ludzie przez tysiące lat ma jakieś realne działanie, bo to już osobna sprawa. Mnie ciekawi bardziej ten społeczny wymiar - bo evil eye to bardzo często sposób na wyjaśnienie nierówności i niepowodzeń. Chorujesz? Złe oko. Interes padł? Złe oko. To daje poczucie kontroli bo można szukać winnego i można się zabezpieczyć.
Ciekawi mnie skąd ta koncentracja akurat w basenie Morza Śródziemnego i na Bliskim Wschodzie. Czy to naprawdę jest specyfika tych kultur czy to znane też gdzie indziej tylko pod innymi nazwami? Bo pamiętam że czytałem o podobnych wierzeniach w Indiach i w kulturach Ameryki Łacińskiej. Może to jest coś dużo bardziej globalnego a po prostu w tym jednym regionie ta symbolika oka jest najbardziej widoczna i wyeksportowana na cały świat przez Turków i ich nazar boncuk.
hej, czytam ten watek i wgl jest interesujaco ale mam pytanie - czy ktos z was faktycznie czul ze padl ofara tego zlego oka? nie teorytycznie, nie ze slyszal od babci, ale sam? Bo ja jestem sceptyczny z zasady ale ostatnio moj kumpel wrócil z turcji i przywiosl mi ten nazar i powiedział ze chyba trzeba nosc bo tam serio w to wierza i ludzie nie sa glupsi od nas. to mnie zastanowilo.
Ja tak, Radku. I nie jestem typem który widzi magię wszędzie. Ale miałam okres kiedy wszystko szło świetnie, dostałam podwyżkę, schudłam, wszystko grało - i nagle seria głupich wypadków, kłótnie, zachorowałam. Teściowa wtedy powiedziała żebym zrobiła ten rytuał z jajkiem (rozbiłam jajko do wody i patrzyłam na kształt). Zrobiłam z przymrużeniem oka ale... coś tam było w tym jajku co wyglądało dziwnie. Nie wiem czy to był placebo efekt ale potem jakoś się wyrównało. Co ja mam powiedzieć?
Ojejku. Niesamowite że to się tak łączy, nie wiedziałam że u Słowian też były takie wierzenia o uroczeniu! Uczę sie tu dużo. Mam pytanie bo może głupie - a ta ręka Fatimy którą wspominałaś na początku, Wieszczko - to jest to samo co ta dłoń z okiem w środku którą widuję na amuletyach? Jak ona chroni przed złym okiem, jaki jest mechanizm według tych tradycji?
Ta ręka to hamsa albo ręka Fatimy u muzułmanów i ręka Miriam u Żydów - i to ciekawe że ten sam symbol jest w obu tradycjach tylko z różnym imieniem. Pięć palców odpowiada pięciu zmysłom i ma "chwytać" lub "odbijać" złe spojrzenie zanim dosięgnie osoby chronionej. Oko w środku dłoni to późniejszy element, połączenie dwóch symboli ochronnych w jeden. Co mnie ciekawi to że hamsa pojawia sie zanim islam i judaizm w tej formie istniały, jest starsze od obu tych religii, wywodzi się z Kartaginy i kultu bogini Tanit. I obie religie ją przyjęły nei zawsze z pełnym teologicznym uzasadnieniem
Mam gdzieś w domu hamsę, kupioną w Izraelu i nigdy nie myślałem że ona jest starsza niż judaizm. Myślałem ze to czysto żydowski symbol. Muszę to przemyśleć. A powiedz Zisia, skąd wiadomo ze to z Kartaginy pochodzi? Czytałaś gdzieś konkretnie czy to ogólna wiedza w obiegu?
Ojej. Przepraszam że może nie na temat ale słuchajcie, czytam ten watek i bardzo mnie to wciagnelo. Mam pytanie praktyczne bo dopiero zaczynam sie interesować tymi rzeczami - jeśli ktoś chce się chronić przed złym okiem a nie przynależy do żadnej z tych tradycji śródziemnomorskich, to czy te amulety działają? Czy trzeba należeć do tej kultury żeby nazar albo hamsa coś robiła, czy to jest bardziej uniwersalne?
No proszę. Chciałam dopytać właśnie o to co napisałam - bo rozumiem że hamsa, niebieskie oko, czerwona nitka - to wszystko ma sens w kontekście konkretnych tradycji, ale co jeśli ktoś po prostu chce zacząć od zera i nie czuje się związany z żadną z nich? Czy te symbole działają tylko gdy masz "to tło" kulturowe i wiesz co robisz, czy można po prostu kupić sobie nazar i to wystarczy?
To jest świetne pytanie i myślę że nie ma jednej odpowiedzi. Część tradycji mówi że symbol działa bo działa, niezależnie od tego czy wiesz o nim wszystko, inne mówią że intencja i kontekst są kluczowe. Ja osobiście uważam że jeśli coś pasuje - tfu, nie miałam używać tego słowa - jeśli coś ci odpowiada wewnętrznie, to działa lepiej niż coś kupionego bez żadnego przemyślenia.
No ale żeby zadziałało to musi być coś więcej niż kupiony gadżet z targu z pamiątkami, prawda? Bo jak widzę te niebieskie oczka przy kasach w supermarketach to mi ciężko uwierzyć żeby to miało jakąkolwiek moc. Rozumiem że symbol ma historię i znaczenie ale masowa produkcja w Chinach to jednak trochę coś innego niż rękodzieło robione z intencją.
A co to znaczy "aktywować" taki przedmiot? Bo słyszałem już to w kontekście amuletów i kamieni, ale nigdy nie wiedziałem o co chodzi konkretnie. to jest jakieś konkretne działanie, rytuał czy bardziej stan umysłu? Pytam bo ta hamsa którą mam wisi sobie od lat i nigdy nic z nią nie robiłem.
symbol wie do czego jest? Ksiezycnaa serio? To jest kawalek szkla albo metalu. Slucham tych dyskusji o "aktywowaniu" i troche mi to głowa boli. Ale ok, pytanie praktyczne - czy ktoś wie jak takei "aktywowanie" wyglada w oryginalnej tureckiej tradycji, nie w tym nowym ageowym wariancie? Bo moze jest tam jakas konkretna procedura a nie tylko "postaw na parapecie w pelnie". 🙂
Radek nie albo taki ostry haha. Ale masz rację że warto rozroznic oryginalna tradycję od tego co sie robi współcześnie. W Turcji ten nazar to trochę jak u nas podkowa - wiesza sie go nad drzwiami, przy wejściu, i jak sie stłucze to ma znaczyć ze "przyjal" jakieś złe spojrzenie. I to chyba główna turecka praktyka - obserwowanie czy się nie stlucze, a jak tak to trzeba nowy kupić.
ojej, a jak się stłucze to znaczy że ktoś naprawdę rzucił złe oko? To by znaczyło że ta niebieskawa szyba naprawdę coś pochłonęła? Trochę mnie to niepokoi bo miałam kiedyś taki magnes na lodówce i się zbił, i w tamtym okresie faktycznie działy się dziwne rzeczy. Ale pewnie to była zbieżność.
Ciekawi mnie jeszcze jeden aspekt który gdzieś tu przemknął a nie był rozwinięty - czy w tych tradycjach śródziemnomorskich jest jakaś różnica między ochroną osoby a ochroną miejsca? Bo hamsa nad drzwiami to jedno, ale nazar na szyi to chyba inne zastosowanie. Czy te dwa warianty mają inną symbolikę albo inne zasady?
Lucjanku - jest różnica i to całkiem wyraźna. Ochorna miejsca to w tej tradycji cos stałego, wbudowanego w przestrzeń - dlatego nazar nad drzwiami ma inne znaczenie niż nazar noszony przy ciele. Ten przy ciele podróżuje z człowiekiem i chroni jego pole energetyczne jesli chcemy to tak nazwać, ten przy drzwiach filtruje to co wchodzi do przestrzeni. Niektórzy mają obie formy jednocześnie.
a czy jak się nosi nazar przy ciele to ma znaczenie na czym - na bransoletce, zawieszce, broszce? Bo widziałam różne wersje i zastanawiałam się czy to czysto estetyczne czy ma jakieś znaczenie gdzie to nosisz na ciele.
Lokalizacja ma znaczenie w niektórych tradycjach choć nei we wszystkich. Zawieszka przy szyi blisko serca i gardła - centra komunikacji i uczuć. Bransoletka na nadgarstku wiąże się z działaniem i tym co robisz rękami. Dzieci najczęściej miały przypiętą do ubrania lub do wózka - żeby ochrona była cały czas w bezpośrednim kontakcie. ale to bardziej wskazówka niż sztywna reguła.
słuchajcie, wróciłem do początku tego wątku i jestem ciekawy czegoś - Wieszczka pisała na starcie o różnicy między deliberate a nieumyślnym złym okiem. Ale w tych tradycjach śródziemnomorskich czy są jakieś wskazówki jak rozpoznać KTÓRY rodzaj cię dotknął? Bo chyba remedium powinno być inne? 🙂
Dziękuję Wieszczko za tyle odpowiedzi w tym wątku, naprawdę się dużo dowiedziałam! Mam jeszcze jedno pytanie, może trochę naiwne - ten rytuał z oliwą który wspominałaś, to jest coś co można zrobić samemu w domu czy to wymaga kogoś kto jest wtajemniczony? Bo nie znam nikogo kto by to umiał a chciałabym spróbować.
Immortela_Z - rytuał z oliwą można robić samemu, jest dość prosty. Wlewasz kroplę oliwy do miski z wodą i obserwujesz co się dzieje. Jak oliwa rozchodzi się płynnie to wszystko ok, jak zbija się w kulkę albo tworzy kształty to może oznaczać urok. I powtarzasz trzy razy z modlitwą. To jest właśnie ta wersja którą babcie robiły.
