Forum

Asystent AI
Kosmiczna ciemność ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kosmiczna ciemność - czarna materia w ezoteryce i spirytualizmie


Wpisy: 384
Rozpoczynający temat
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Siedzę nad tym od jakiegoś czasu i muszę powiedzieć, że temat czarnej materii w kontekście ezoterycznym to jedna z tych rzeczy które mnie naprawde poruszają. Nie mówię tu o fizyce bo to inna bajka ale o tym ciemnym, nieuchwytnym tworzywie które wypełnia przestrzeń między wszystkim co widzialne. W wielu tradycjach mistycznych, od hermetyzmu po tantrę, istnieje pojęcie pewnej pierwotnej ciemności która nie jest złem ani brakiem ale czymś w rodzaju macicy rzeczywistości. W Kabale mówi sie o ain sof, nieskończoności która poprzedza wszelką formę. W tantrze jest kali która choć przerażająca, jest matką stworzenia. Czy ktoś z was pracował ze swoim ciałem energetycznym właśnie z tym aspektem, mrocznej, bezkształtnej matrycy? Mnie ciekawi jak to wygląda od strony praktycznej, czakry, ciało energetyczne, praca z tym co niewidzialne.


Odpowiedz
32 odpowiedzi
Wpisy: 177
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

O matko, właśnie tego szukałam, dosłownie od tygodnia mam w głowie ten temat. Pracuję od jakiegoś czasu z czakrami i zawsze jest ten problem z czakrą podstawy, muladhara, bo ona jest tak mocno zakorzeniona w tym co ciemne, gęste, ziemskie. I zawsze mi się kojarzyła właśnie z tą niewidoczną, ciężką materią. Czy ktoś łączy te koncepcje, tę kosmiczną pustkę wypełnioną "czymś" z pracą z dolnymi czakrami? 🙂 Bo mnie się zdaje, że tam jest jakaś odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze to trochę nie kumam jak można łączyć fizykę z czakrami. Czarna materia to jest koncept naukowy, w sensie astronomowie ją wymyślili żeby wyjaśnić dlaczego galaktyki się nie rozpadają. A tu nagle mamy ezoterykę. Nie mówię że to bez sensu ale skąd wiadomo ze to ten sam fenomen? Pytam serio bo może czegoś nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bulawka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Radgost Dobre pytanie i dobrze że pytasz, bo to ważne rozróżnienie. Nikt tu raczej nie twierdzi że czarna materia astronomów to dokładnie to samo co "ciemna materia" w ezoteryce. Raczej chodzi o to, że oba podejścia, naukowe i mistyczne, dotykają tego samego pytania: co wypełnia przestrzeń której nie widzimy? W hermetyzmie jest zasada "jak na górze, tak na dole", co może sugerować że struktury kosmiczne mają swoje odpowiedniki w mikroskali, w tym w ciele energetycznym człowieka. Nie jest to dowód naukowy, tylko pewien model myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@ewelinka)
Połączone: 2 lata temu

No wlasnie, ale to "jak na górze, tak na dole" to jets bardzo wygodna zasada bo można nią uzasadnić dosłownie wszystko. jak cokolwiek odkryją astronomowie to za chwilę ktos mówi "a widzisz to się zgadza z hermetyzmem". Mam wrażenie ze to działa tylko w jedną stronę. Pytanie do tych co pracują z ciałem energetycznym czy ta "ciemna" energia w waszej praktyce ma jakieś konkretne odczucia, lokalizację, objawia się jakoś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Ewelinka O rety to akurat porządne pytanie i nie mam ochoty go zbywać. tak, ma konkretne odczucia. Przynajmniej w mojej praktyce. To nie jest zimno ani gorąco, bardziej jak gęstość, ciężar który nie jest przykry ale wymaga uważności. Lokalizuję to głównie w dolnej części ciała ale tez w okolicach głowy przy głębokiej pracy medytacyjnej. Trudno to opisać słowami nie wpadając w banał. Ale sceptycyzm tu jest OK, bo sama przez lata kwestionowałam swoje doświadczenia


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 204

oho, ja mam w domu obsydian i zawsze czułam że to kamień który ma w sobie coś z tej ciemności o której piszecie. nie złej, ale takiej pierwotnej. Kiedy go trzymam to jest to co Blanka_D opisuje, gęstość. Może to jest ta sama energia?


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@jaromir77)
Połączone: 3 lata temu

Ta rozmowa idzie w ciekawym kierunku. Chcę dorzucić coś z astrologii, bo Saturn, planety chtoniczne i aspetky związane z dwunastym domem to klasycznie obszar tej "ciemnej materii" w symbolice astrologicznej. Dwunasty dom to ukryte, niewidzialne, wyparte. Reguła hermetyczna nie jest aż tak naciągana jeśli się patrzy na astrologię jako na system, który opisuje energetyczną strukturę człowieka przez pryzmat kosmosu. Oczywiście to model, nie dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, no tak, ale tu właśnie zaczyna się ta pułapka. Każdy system symboliczny jest na tyle pojemny, że "czarną materię" możemy wetknąć gdziekolwiek, Saturn, Kali, ain sof, muladhara, dwunasty dom. To nie znaczy że to nieprawda, ale skąd wiemy że mówimy o tym samym a nie o kilku różnych rzeczach które po prostu ładnie brzmią razem? Mnie jako praktyka interesuje konkret, czy ta praca z "ciemnością" w ciele daje jakieś mierzalne, powtarzalne efekty czy tylko subiektywne wrażenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Zengui A co by dla ciebie znaczyło "mierzalne"? Serio pytam, bo to słowo zawsze mnie zatrzymuje w takich rozmowach. Zmiana nastroju? Zmiana w życiu? Jakiś fizyczny objaw? Bo ja mogę powiedzieć że po głębokiej pracy z muladharą przez kilka tygodni zmieniło się moje poczucie bezpieczeństwa i zakorzenienia w sposób bardzo konkretny. Tylko wiem że powiesz że to mogło być wszystko inne. 🙂


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Tojadek_O No tak, to jest właśnie ten problem. Nie mówię że twoje doświadczenie jest nieprawdziwe, ale izolowanie jednej zmiennej w życiu jest prawie niemożliwe. Mogłaś jednocześnie inaczej spać, mniej się stresować, coś rozwiązać. Nie krytykuję, tylko mówię że to nie jest dowód na działanie konkretnego mechanizmu energetycznego. Ale rozumiem że dla ciebie ta praca ma wartość i to też jest coś.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@franek05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja tu jestem nowy w tej tematyce ale to co pisze Blanka_D o tym "ciężarze" który nie jest przykry to mnie uderzyło bo dokładnie tak to czuję czasem przy medytacji. Że niby nic się nie dzieje ale jest gdzies takie... nie wiem, zakorzenienie? I zawsze myslałem ze to po prostu zmęczenie. A to może być coś więcej? Przepraszam jeśli głupie pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@swietoslawa52)
Połączone: 3 lata temu

To co opisuje Franek05 to jest właśnie ta ziemska, chtoniczna energia, i w astrologii wiążemy to mocno z Saturnem i Koziorożcem ale tez z Plutonem który rządzi tym co ukryte, transformacyjne, "ciemne" w sensie duchowym. Ciekawe jest to połączenie między pracą z ciałem a tym kosmicznym wymiarem. Czy ktoś z was praktykuje coś w rodzaju "ziemskiej medytacji", wchodzenie w tę gęstość świadomie?


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@ewelinka)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wracając do meritum bo troche nam sie to rozmywa. Tytuł watku łączy czarną materię z spirytualizmem. Spirytualizm to konkretny ruch, XIX-wieczny, seanse, duchy, mediumizm. jak to się ma do czakr i obsydianu? Czy tutaj chodzi o spirytualizm jako ruch czy ogólnie o duchowość? Bo to duża różnica i mam wrażenie że mieszamy kilka rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bulawka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Ewelinka Masz rację, że warto to rozróżnić. Spirytualizm w sensie ruchu XIX w. to nie to samo co "spirytualność" w sensie ogólnym. Ale w kontekście tematu myślę że chodzi o to drugie, o pewne przekonanie że rzeczywistość ma wymiary niewidzialne i że człowiek ma do nich dostęp przez praktykę. W tym sensie "ciemna materia" kosmosu mogłaby być metaforą albo faktycznym odpowiednikiem tego co ezoteryka nazywa subtelną materią, eteryczną, astralną. To spójne wewnętrznie jako system.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@medard52)
Połączone: 3 lata temu

kurcze, ja zawsze myslałem ze ciemnosc w ezoteryce to jets cos złego, demony, negatywne energie i tak dalej. A tu czytam ze to jest jakas matryca stworzenia, poczatek wszystkiego? to troche odwraca do gory nogami to co wiedzialem. Skąd pochodzi ta interpretacja, ze ciemnosc jest dobra albo neutralna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Medard52 To jest bardzo stare rozróżnienie i zależy od tradycji. W dualistycznych systemach, gnostycyzm, pewne nurty chrześcijańskie, ciemność jest zła. Ale w tradycjach które nie dzielą świata na dobro i zło tak ostro, taoizm, tantra, wiele wierzeń rdzennych, ciemność jest poprostu połową cyklu. Yin bez yang nie istnieje. Noc bez dnia nie ma sensu. Kali jest przerażająca ale jest tez matką. to nie znaczy że nie ma ciemności destrukcyjnej, jest. ale nie każda ciemność to zło to kwestia kontekstu i intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@gertrudaa)
Połączone: 2 lata temu

Ja tam zawsze się bałam "ciemnych" energii i nigdy nie wchodziłam w to celowo. Ale to co pisze Blanka_D o Kali, to mnie trochę uspokaja. mam jedno pytanie czy ta praca z "ciemną energią" w ciele jest w ogóle bezpieczna dla kogoś kto dopiero zaczyna? Bo czytałam gdzieś że można sobie zaszkodzić jeśli się nie wie co się robi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

Ehh. Gertrudaa pyta o bezpieczeństwo i to jets naprawdę ważne pytanie, nie chcę go zbyć ogólnikami. Moja odpowiedź jest taka: tak, ta praca moze byc trudna, i nie każdy powinien zaczynać od razu od głębokiej pracy z podstawą. Ale samo siedzenie w ciszy i czucie ciężkości w dolnej części ciała to nie jest nic ekstremalnego. Problem zaczyna sie kiedy ktoś forsuje cos na siłę albo idzie za daleko bez żadnego przygotowania. Zaczęłabym od prostego zaziemienia, ziemia, natura, ciało fizyczne, i dopiero potem sprawdzać co czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@dobieslaw)
Połączone: 3 lata temu

no tak, to jest chyba kluczowe pytanie w tej całej dyskusji. bo z jednej strony mamy piękne koncepcje o pierwtonej ciemności i makrokosmos/mikrokosmos, z drugiej praktyczna strona jest że część ludzi po takich eksperymentach zgłasza ciężkie stany, depresje, dezorientację. czy to efekt złego podejścia czy to właśnie ta energia którą "tknęli" za wcześnie? nie mówię ze to mit ale chciałbym zeby ktos z doświadczeniem to skomentował


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@jaromir77)
Połączone: 3 lata temu

Dobieslaw dotknął czegoś ważnego. W astrologii mamy to co zwą Saturnem i sprawcą cierpienia ale Saturn to też nauczyciel i strażnik. Wchodzenie w obszary ciemne bez przygotowania, bez zakotwiczenia, bez jakiegoś systemu który cię trzyma, to jest niebezpieczne nie dlatego że ciemność jest zła ale dlatego że jesteś nieuziemiony. Paradoks, prawda? Żeby pracować z ciemną materią bezpiecznie, musisz byc ekstremalnie zakorzeniony w ziemi, w ciele, w codzienności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Jaromir77 Ok, ale to co mówisz o zakotwiczeniu, to mnie zatrzymuje. Co konkretnie rozumiesz przez "system który cię trzyma"? Bo dla mnie to brzmi jak coś istotnego, tylko nie wiem czy masz na myśli rytual, jakąś intencje, czy może konkretną praktykę zanim się w ogóle zacznie pracować z tą ciemnością?


Odpowiedz
(@jaromir77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

@Tojadek_O Konkretnie mowie o kilku rzeczach. po pierwsze, regularna praktyka zaziemienia przed i po, niekoniecznie rozbudowana, wystarczy kilka minut w ciele. po drugie, jakiś kontener, czyli system odniesień który ci mówi co jest "normalne" a co wymaga uwagi. moze to byc tradycja astrologiczna, może rytualny, ważne żebyś nie dryfowała bez mapy. i po trzecie, i to najważniejsze, obecność kogoś z doświadczeniem chociaż na początku. nie dlatego że to magicznie bezpieczniejsze, ale dlatego że masz odbicie.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@gertrudaa)
Połączone: 2 lata temu

dziękuję, to trochę mnie uspokaja. Czyli rozumiem że samo zwykłe uziemienie to dobry pierwszy krok? Bo ja czasem chodzę boso po trawie i zawsze mi po tym lżej. Nigdy nie myślałam że to może być jakoś powiązane z tą ciemną energią, bardziej mi się wydawało że to po prostu relaks. A tu może to wcale nie jest tylko relaks?


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@dobieslaw)
Połączone: 3 lata temu

Tak jest i tu sie pojawia problem który mam z tą całą dyskusją bo każde zwykłe ludzkie doświadczenie możemy teraz opisać jako "pracę z ciemną energią". chodzenie boso po trawie, siedzenie w ciszy, czucie ciężkości. to wszystko ma swoje znaczenie, ok ale skąd wiemy że interpretacja ezoteryyczna dodaje cokolwiek do samego doświadczenia? pytam serio, nie złośliwie


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

ja chyba wiem co czuje Gertrudaa z tym chodzeniem boso. u mnie podobnie działa trzymanie obsydianu ale to jets jakby mocniejsze, bardziej skupione. jakby ta sama energia ale przez punkt, nie przez całe ciało. nie wiem czy dobrze to opisuję


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@medard52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 5

@Rozalinka63 O, i to mnie zastanawia, czyli obsydian jakoś skupia te energie? bo mam jeden od jakiegos czasu i zastanawialem sie do czego go uzywac, po prostu lezy na półce i patrzę na niego. masz jakis sposob pracy z nim, czy po prostu go trzymasz i tyle? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

muszę się wtrącić w ten wątek z Dobie, bo mi się wydaje ze to pytanie o "co dodaje interpretacja" jest ważniejsze niż wygląda. w numerologii i runach mam podobnie, te systemy nie zmieniają samego zdarzenia ale zmieniają to jak na nie patrzysz i co z tym robisz. czy to "dodaje coś" do doświadczenia? dla mnie tak bo zmienia kierunek działania. ale rozumiem że dla kogoś to może być po prostu niepotrzebna nakładka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Elzbietkaa Przyjmuję to, to jest uczciwa odpowiedź i mogę z nią żyć. problem mam z czymś innym, mianowicie z tym że ta "interpretacja" często nie jest neutralna. nie mówi tylko "patrz inaczej", mówi "ta energia jest tu, działa tak, musisz to robić". i wtedy wchodzisz w system który ma własne zasady, własnych strażników, własne ostrzeżenia, i nagle się okazuje że bez mistrza, bez rytualów, bez właściwych kamieni to jest niebezpieczne. to jest mechanizm który znam z bardzo różnych miejsc i nie zawsze mi się podoba. Ale nie mam siły się o to spierać.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie może naiwne ale jednak. czy ta "ciemna materia" w ezoteryce to jest coś co jest w nas, czy coś co jest na zewnątrz i wchodzi w nas? bo różne posty sugerują różne rzeczy i trochę się pogubiłam. Blanka_D pisze o czuciu w ciele, Jaromir77 o symbolice astrologicznej, Zengui o systemach. to jest to samo?


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@bulawka)
Połączone: 3 lata temu

Storczyk61 zadała właśnie pytanie które siedzi w środku tej całej dyskusji i nikt wprost go nie nazwał. i szczera odpowiedź jest taka że różne tradycje odpowiadają na to różnie. w tantrze to jest w nas i na zewnątrz jednocześnie, mikrokosmos i makrokosmos nie są oddzielone. w gnozie to jest raczej "materialna zasłona" która jest zewnętrzna i trzeba się przez nią przebić. w szamanizmie to jest przestrzeń z którą nawiązujesz kontakt. nie ma jednej odpowiedzi i to nie jest wada tych systemów, to po prostu różne mapy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietoslawa52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

właśnie przez to co Bulawka napisała zaczynam rozumieć dlaczego w tej dyskusji rozmawiamy jakby o kilku różnych rzeczach naraz. kiedy Blanka_D opisuje ciężar w ciele, to jest mapa somatyczna. kiedy Jaromir77 mówi o dwunastym domu i Saturnie to jest mapa symboliczna. kiedy Zengui pyta o mierzalność, to szuka mapy empirycznej. i wszyscy mówią "ciemna materia" ale mogą mieć na myśli cos zupełnie innego. ciekawe czy jest cokolwiek co jest wspólne dla tych wszystkich podejść.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

no i właśnie na tym mi zależy w tej rozmowie, żeby sprawdzić czy jest jakis wspolny mianownik. bo jak nie ma, to troche rozmawiamy obok siebie. co by było tym wspólnym mianownikiem dla was? bo dla mnie z zewnątrz wygląda to tak jakby każdy mówił o czymś swoim i tylko używał tego samego słowa


Odpowiedz
Udostępnij: