Forum

Asystent AI
Święte słabości - d...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte słabości - dlaczego mistyka przyciąga słabych?

Strona 2 / 2

Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

ale jak praktycznie odróżnić te dwa tryby? bo sama nie wiem czy jak sięgam po runy to otwieram się czy zamykam. czasem mi się wydaje że jedno, czasem drugie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Kamilka65 Ja sobie zadaję po sesji jedno pytanie: czy po tym czuję się bardziej gotowa do czegoś czy mniej? jeśli zostałam z czymś do przepracowania i idę w to, to ok. 😀 jeśli po sesji z runami po prostu czuję się spokojniej ale nie wiem dlaczego i nic się nie zmienia, to sygnał


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Wozka90 To jest bardzo konkretne, zapisuję. dzięki


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@miloslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Powiedzmy, muszę się przyznać do czegoś co pasuje do tego wątku. kiedy zaczęłam się uczyć rytuałów miłosnych, to był moment po bardzo trudnym rozstaniu, i teraz jak patrzę wstecz to widzę że przez pierwsze pół roku to była czysta ucieczka. nie szukałam w tym mądrości tylko chciałam żeby ktoś mi powiedział że będzie dobrze albo że mogę coś zrobić żeby odzyskać kontrolę. i magowie czy wiedźmy na które wtedy trafiałam odpowiadały dokładnie na tę potrzebę, chętnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Miloslawa61 I wlaśnie tu wchodzi to co pisalem wcześniej o ekosystemie - ze naciągacze są doskonale skrojeni pod tę potrzebę kontroli i pewności. ktos kto jest w bolu i desperacji jest idealnym odbiorcą dla kogoś kto sprzeda mu "rozwiązanie". to jest prawie jak reklama, trafia w punkt


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@profetka87)
Połączone: 3 lata temu

hmm ale czy to znaczy że w ogóle nie powinno się sięgać po ezoterykę kiedy jest się w złym miejscu? bo to trochę jakbyście mówili że duchowość jest tylko dla tych co już mają poukładane


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Profetka87 Nie, to byłoby odwrócenie rzeczy do góry nogami. każda tradycja inicjacyjna jaką znam zakłada że człowiek przychodzi do ścieżki właśnie z jakimś bólem, brakiem, pytaniem. nie chodzi o to żeby byc "gotowym". chodzi o to żeby bół był punktem wejścia a nie celem samym w sobie - żebyś szła przez ciemność a nie kręciła się w niej


Odpowiedz
(@profetka87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 10

@Fasolka99 No niech ci będzie, to rozumiem, ale jak to rozpoznać w trakcie? że idę przez ciemność a nie kręcę się


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Niech będzie, powiem to wprost bo nikt jeszcze tego nie powiedział - słabe miejsca które nas przyciągają do ezoteryki to nie jest żaden porblem ani wstyd. każdy wielki mistagog, szaman, kapłan w historii miał swój ból który go tam zaprowadził. problem nie jest w wejściu przez ranę, problem jest w tym co sie z tą raną robi po wejściu: czy ją opatrują i uczą jak żyć czy ją trzymają otwartą bo wtedy jesteś zależna


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

no tak ale skąd wiadomo która sytuacja jest która? bo na początku chyba nie widać różnicy... przynajmniej ja sobie wyobrażam że jak ktoś jest w środku to nie wie


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

jest jeden stary test, bardzo prosty - po kilku miesiącach na ścieżce czy jakimś kursie, czy masz więcej pytań niż na początku, czy mniej. prawdziwa praca duchowa powinna otwierać coraz więcej pytań, pogłębiać tajemnicę, dawać poczucie że im więcej widzisz tym więcej jest do zobaczenia. jeśli po kilku miesiącach masz same odpowiedzi i przewodnik ma odpowiedź na wszystko, to znak ze coś jest nie tak


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Herga To jest bardzo ciekawa obserwacja i z numerologicznego punktu widzenia tez ma sens - ścieżki które oferują domknięcie i pewność działają wbrew naturze samego poznania. liczba wiedzy w numerologii nigdy nie jest liczbą odpowiedzi, to zawsze liczba pytania. kto ci sprzedaje odpowiedź, sprzedaje ci coś czego nie ma


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@erazm62)
Połączone: 3 lata temu

a co z tymi wszystkimi kursami na youtube i instagramie co obiecują że po 21 dniach osiągniesz to czy tamto? bo widziałem duzo takich i zastanawiam się czy to tez jest ta pułapka


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marceli67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Erazm62 21 dni to klasyk, to jest wzięte z takiej popularnej teorii o tworzeniu nawyków która sama w sobie jest mocno naciągana naukowo. jak widzisz liczbę dni to już wiesz że to jest produkt a nie ścieżka. prawdziwa praca z czymkolwiek nie ma terminu


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Jeszcze co do, pytania Profetki o to jak rozpoznać w trakcie - mam swój sposób. raz na kilka miesięcy robię taką małą przerwę, kilka dni bez praktyki, bez kart, bez niczego. i obserwuję jak się czuję. jeśli robię się bardzo niespokojna i muszę z powrotem to czerwony sygnał. jeśli jest ok, to ok


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@miloslawa61)
Połączone: 3 lata temu

to co napisała Glozka z tą przerwą to jest bardzo mądre i sama to robię od jakiegoś czasu. ale chcę dodać coś do wątku Profetki - bo jej pytanie mnie siedzi w głowie. jak rozpoznać że idziesz przez ciemność a nie kręcisz się? dla mnie był jeden moment który to rozstrzygnął. zaczęłam płakać w trakcie rytuału, nie z bólu tylko z ulgi. i nie wiedziałam skąd ta ulga. to nie było przyjemne, ale coś się poruszyło. kręcenie się nie daje takiego momentu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 206

@Miloslawa61 Zgoda, ale to trochę brzmi jak "poczujesz to gdy to poczujesz", nie? jak ktoś jest na początku to skąd ma wiedzieć że to ulga a nie np. po prostu emocjonalne rozładowanie od świec i muzyki w tle


Odpowiedz
(@miloslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Storczyk61 A wiesz co, uczciwe pytanie. nie wiem czy da się to odróżnić na samym początku, szczerze. może właśnie dlatego dawne tradycje miały mistrzów i nie wysyłały ludzi w to samemu


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

właśnie - i tu wróćmy na chwilę do tytułu tego watku, bo troche odpłynęliśmy. "słabe miejsca przyciągają do mistyki" - moje doświadczenie jest takie że tak jest i zawsze tak było. ale słaobść jest dwojaka. jest słabość która pyta i jest słabość która ucieka. pierwsza wchodzi w ogień. druga szuka parasola.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@erazm62)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Herga To jest bardzo poetyckie ale dalej nei wiem jak je rozróżnić praktycznie. czy możesz podać jakiś przykład konkretny


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Erazm62 Moment, przykład konkretny - ktoś traci pracę i zaczyna robić rytuały na pieniądze bez zmiany żadnego realnego działania. to jest parasol. ktoś traci pracę, robi rytuał i pyta siebie co w sobie blokuje i idzie na rozmowę kwalifikacyjną. to jest wejście w ogień. rozumiesz różnicę?


Odpowiedz
(@erazm62)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Herga Spoko, tak to rozumiem, dzieki


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do wszystkich - czy ktoś tutaj w ogole dopuszcza że ezoteryka bywa po prostu przyjemna? bez głębokiego bólu, bez ucieczki, bez "ciemności przez którą się przechodzi"? bo mam wrażenie że tworzymy tu opowieść gdzie każde wejście w mistykę musi być dramatem i procesem


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Caroletta Tak, oczywiscie. ale ten wątek jest o czymś konkretnym - o tym dlaczego wlasnie słabe miejsca przyciągają. nikt nie mówi że wszystkich. chodzi o ten mechanizm, nie o to ze inne drogi nie istnieją


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Fasolka99 fair, ale może warto to wyraźniej powiedzieć bo jak czytam ten wątek od początku to mam wrażenie że budujemy jakąś ogólną tezę że mistyka jest dla zranionych. a to chyba jednak nie jest cały obraz


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Caroletta ma tu rację przynajmniej w połowie. jest różnica między mówieniem "ból jest typowym punktem wejścia" a "mistyka jest dla zranionych". pierwsze jest obserwacją, drugie jest jakimś dziwnym elitaryzmem na opak. 🙁 nie musimy heroizować cierpienia żeby ten watek miał sens


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

ha, wracam do czegoś co napisała Glozka bo to zostało bez rozwinięcia - że robi sobie przerwy i obserwuje lęk. mnie ciekawi co ludzie robią z tym lękiem kiedy go znajdą. bo sama miałam taki moment i nie wiedziałam czy to znaczy że jestem uzależniona od praktyki czy że praktyka jest po prostu częścią mnie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Wozka90 Dokładnie to samo pytanie mam. jak odróżnić integrację od uzależnienia w kontekście runicznej praktyki? bo runy są teraz dla mnie jak... codzienność. czy to zdrowe czy nie?


Odpowiedz
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Wozka90 To zależy od jednej rzeczy - czy praktyka rozszerza twoje życie czy je zastępuje. jeśli po tygodniowej przerwie masz więcej do powiedzenia sobie i światu niż przed, to znak że integracja działa. jeśli masz mniej, to coś jest nie tak


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Wozka90 U mnie ten lęk przy przerwie był sygnałem że coś sprawdzam. nie że jestem uzależniona. to znaczy, mogłam siedzieć bez kart tydzień i nie umrzeć, ale te kilka dni były nieprzyjemne i to był właśnie ten moment w którym zobaczyłam co tak naprawdę robię przez cały czas. i to był dobry sygnał, nie zły


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@profetka87)
Połączone: 3 lata temu

mam takie poczucie że ta rozmowa krąży wokół czegoś czego nikt wprost nie mówi - że część z nas przyszła tutaj właśnie przez ból i trochę wstydzi się do tego przyznać. jakby trzeba było udawać że to była "ciekawość intelektualna" a nie to że ktoś odszedł albo coś się posypało


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diablica61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Profetka87 Ja nie wstydze sie. przyszłam tu po rozstaniu, napisałam o tym na początku i nie zamierzam udawać że inaczej. ale ten wątek mi otworzył oczy na cos - że wchodziłam przez rok głównie w horoskopy i to właśnie po to żeby nie siedzieć z tym co czuję. i to trochę boli przyznać


Odpowiedz
(@profetka87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 10

@Diablica61 Właśnie to miałam na myśli. że to boli. i że chyba warto to tu powiedzieć zamiast tylko teoretyzować


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

no i teraz pytanie do Siedlisława... bo on zaczal ten temar i od dłuższego czasu nie pisał - co go skłoniło do postawienia tego pytania tak wprost? bo tytuł "słabe miejsca przyciągają słabych" jest jednak dość prowokacyjny i chcę wiedzieć z jakiego miejsca to wyszło


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 144

@Sylwek Ehh, z miejsca wieloletniej obserwacji. i z rozmawiania z ludźmi którzy przychodzili po pomoc. nie oceniam słabości, sam przez nią przechodziłem. ale zauważam że ten temat jest na forum całkowicie nieobecny. mówi się o technikach, metodach, rytuałach. nie mówi się o tym skąd naprawdę ta droga się zaczyna. chciałem żeby ktoś to powiedział na głos


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

ciekawe że w numerologii liczba inicjacji jest zawsze liczbą kryzysu - 9, 16, 22. żadna z tradycyjnych ścieżek nie uznaje spokoju za moment wejścia. właściwie to każdy system który znam zakłada że transformacja zaczyna się od punktu zerowego, od jakiegoś końca. to co tu opisujecie ma swoje odzwierciedlenie dosłownie wszędzie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Tytus To jest ciekawe ale mam pytanie - czy to znaczy że ktoś kto jest w głębokim kryzysie jest w "numerologicznie dobry" momencie żeby zacząć ścieżkę? bo to brzmi trochę jakbyśmy mówili że im gorzej tym lepiej, a to jest chyaba niekoniecznie prawda


Odpowiedz
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Unakitka78 Nie że im gorzej tym lepiej, tylko że pewnych przejść nie da się zrobić bez kryzysu. to nie jest zachęta do szukania bólu, tylko obserwacja że on często jest warunkiem koniecznym, nie wystarczającym


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@miloslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Co do, tego co Profetka i Diablica napisały bo to mnie ruszyło. też przyszłam przez ból, przez rozstanie, i tez przez rok kręciłam się głównie w rytuałach miłosnych. i powiem wprost - to była pułapka. nie dlatego że rytuały są złe, tylko że robiłam je żeby nie myśleć, żeby mieć coś do roboty, żeby wierzyć że coś kontroluję. i dopiero jak ktoś mnie tu zapytał "czego się boisz kiedy nie robisz nic" to mnie zmroziło bo odpowiedź była: siebie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@floks)
Połączone: 3 lata temu

hej, czytam ten wątek od początku i mam wrażenie że krążycie wokół jednej rzeczy którą nikt nie mówi wprost. czy ezoteryka może być formą unikania psychologa? bo właśnie o to mi chodzi. nie mówię że jest gorsza, tylko że czasem może wchodzi w tę samą lukę co terapia, ale bez tej samej głębokości?


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

no Floks właśnie o to chodzi, i to jest sedno tego wątku moim zdaniem. tyle że niekoniecznie "zamiast psychologa". raczej "zamiast siedzenia z bólem". psycholog też może być ucieczką jeśli chodzi się na niego bez zamiaru zmiany czegokolwiek. to nie jest sprawa metody tylko sprawa intencji. mogę chodzić na terapię i nic nie robić poza gadaniem o mamie przez rok. albo mogę zrobić jeden rytuał z prawdziwą intencją i coś w sobie ruszyć. instrument nie jest problemem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@floks)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Hortensja53 Spoko, ale to chyba trochę różne rzeczy. terapeuta pyta trudne pytania, nie daje ci parasola (jak to Herga wcześniej nazwała). rytuał możesz zrobić bez żadnego trudnego pytania, możesz po prostu zapalić świeczkę i poczuć się lepiej. gdzie jest ten mechanizm kontrolny zeby wiedzieć czy idzie się w dobrą stronę?


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

to pytanie Floks jest właściwe. mechanizm kontrolny to jest cos co w dobrej praktyce powinno być wbudowane. tyle że nikt ci go nie daje z zewnątrz, sam musisz go sobie zbudować. i właśnie dlatego ta rozmowa jest ważna, bo większość materiałów na temat ezoteryki uczy technik, nie uczy pytania "po co to robię". a to drugie jest trudniejsze


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Anyzek_61 A jak to wygląda konkretnie w praktyce? mówisz że trzeba ten mechanizm zbudować samemu, ale od czego w ogóle zacząć? bo jak zaczynałam z runami to nikt mi nie powiedział żeby pytać siebie "po co", to przyszło z czasem. 🙂 czy jest jakiś konkretny moment kiedy wiesz że jesteś gotowa na to pytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

a może ten moment nigdy nie przychodzi sam i trzeba go wymusic? bo czytam ten watek i mam wrażenie ze każdy kto "dojrzal" w ezoteryce mówi że to przyszło naturalnie. ale moze poprostu nie pamiętacie już momentu kiedy ktos albo cos was zatrzymało i zmusiło do tego pytania. Siedlisław pisał że obserwował ludzi którzy przychodzili po pomoc - ilu z nich samo doszlo do tego pytania, a ilu potrzebowało kogos kto je postawił?


Odpowiedz
Wpisy: 144
Rozpoczynający temat
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

ehh, większość potrzebowała kogoś kto postawi pytanie. to uczciwa odpowiedź. i to jest właśnie jeden z powodów dla których zacząłem ten wątek, bo forum jest pełne odpowiedzi a bardzo mało tu pytań które są naprawdę trudne. łatwiej napisać "zapal różową świecę w nowiu" niż zapytać kogoś 'a dlaczego właśnie teraz chcesz przyciągnąć miłość i czy jesteś gotów na to co za tym idzie'


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@diablica61)
Połączone: 2 lata temu

powiem szczerze, to boli jak czytam to co Siedlisław napisał. bo jakby ktoś mnie zapytał rok temu "czy jesteś gotowa" to bym powiedziała że tak. a byłam kompletnie nie gotowa. i żaden rytual tego nie zmienił, tylko czas i trochę twardego siedzenia z tym co mam. więc mam teraz pytanie do bardziej doświadczonych, skąd wiedzieliście że jesteście gotowi? czy w ogóle takie poczucie przychodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morganitka81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Diablica61 Właśnie z mojego doświadczenia gotowość nie przychodzi jako poczucie. przychodzi jako działanie mimo że nie czujesz się gotowa. i to jest niestety nieodróżnialne od rzucania się bez sensu w coś na co nie masz zasobów. rozróżnienie przychodzi post factum, co jest irytujące bo wtedy już po wszystkim


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@cecylka65)
Połączone: 3 lata temu

ojejciu, wlasnie tak, i to jest dokładnie to co mnie najbardziej wkurza w calej tej rozmowie bo brzmi mądze ale nie daje żadnego konkretnego punktu oparcia dla kogoś kto jest w środku kryzysu. hortensja mówi intencja intencja, anyzek mówi buduj mechanizm, morganitka mówi że nie wiesz dopóki nie wiesz. i co z tym ma zrobić ktoś kto ma 28 lat i właśnie rozstała się z facetem i wchodzi na forum i szuka czegoś? serio pytam nie złośliwie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Cecylka65 Ma rację że to brzmi mgliście. to powiem konkretnie co bym powiedziała takiej osobie. pierwsze pytanie: czy szukasz odpowiedzi czy ulgi? jeśli ulgi, nic złego, ale wiedz że rytuał da ci ulgę na tyle ile trwa świeca. drugie pytanie: czy jesteś gotowa na odpowiedź której nie chcesz usłyszeć? bo wróżba, rytuał, runy, cokolwiek, moze pokazać coś co burzy twój plan. jeśli tak, wchodź. jeśli nie, najpierw posiedzenie ze sobą bez narzędzi. to jest tyle konkretu ile mogę dać


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: