Salomea to jest ładna myśl. Mnie ta rozmowa skłoniła do tego żeby pomyśleć czy mam jakąś rzekę blisko siebie i nigdy nie podeszłam do niej inaczej niż żeby poprostu posiedzie. Może warto spróbować inacze.
Sluchajcie troche late do tej dyskusji ale mam pytanie. Czy rzeki w tradycji słowiańskiej mialy jakies konkretne bóstwa? Bo wiemy ze Perun, Weles itd ale czy rzeki mialy swoje bóstwo tak jak Ganges ma Gange Devi? Cos sie obiło o uszui ze były jakies nimy rzzeczne ale nie pamietam jak sie nazywaly
Zdzichu.x: a przepraszam, miało byc Zdzichu.x bez podpisu xd ale wracajac do pytania czy ktos wie coś o tych nimfacch rzecznych słowianskich? Bo Rusałki to raczej kojarze ale czy to jest to samo co duch rzeki czy to juz inna kateggoria? Poprawcie mnie jesli sie myle.
Rusałki to nie to samo co duchy rzek,to trzeba odrónżić. Rusałka w słowiańskiej tardyji to raczej duch zmrłej dziewczyny,kogoś kto utonął albo zginął w wodzie, i ta dusza wraaca do rzeki. Natomiast sama rzeka jako byt miała swoją Hospodinię,panią rzeki, ale to bardzo regionlnie różnie nazywane... Nie mamy tu jednej spjnej demonoloigi jak Grecy z Najadami.
Właśnie, Tadek ma rację i to jest o tyle ciekawe że Słowianie nie mieli hyba takiej potrzeby żeby każdą rzekę personifikować z imienia, to bardziej działało tak że rzeka sama w sobie była żywa i nie potrzebowała oddzielnego ducha jako pośrednika. To inny model niż grecki czy hinduski.
Można tak to widzieć. Rzeka żyje. Co w niej mieszka to goście tak poprostu nawet jeśli zostają na zawsze. Sam charakter rzeki jest starszy niż cokolwiek co w niej zamieszkalo.
Dobra ale jak sie to ma do pierwotnego tematu bo zaczęłysmy od geografii sakralnej a teras jesteśmy przy demonologii słowiańskiej, co jest spoko ale troche pogubiłam watek. Chciałam wrócić do tego co Chwalibor pisał o rozłamach tektonicznych bo Rydwan powiedziała że Jordan płynie przez rift i to mnie bardzo uderzyło. Czy w Polsce mamy coś podobnego, jakieś miejsca gdzie geologia by się przekładała na charakter rzeki?
Karpaty to nie jest rift tylo góry fałdowe, jesli o mnie chodzi to zupełnie inny mecahnizm niż dolina ryftowa Jordanu. Nie mowie że jedno jest bardzej "energetyczne" od drugiego,ale nie ekwivalentujmy geologii żeby pasowała do tezy. Dunajec może mieć zupełnie inny charakter ale z innych powodów. nadal nie mam pewnosci.
Hektor,geologia nie jest ani konieczna ani wystarczająca saomdzielnie. To jest splot. Miejsce ma predyspozycje a historia je aktywuje albo wzmmacnia. Ale prdeyspozycje mogą istnieć bez chistorii i vice versa. jordan ma jedno i drugie, Wisła ma silną historię ale inną geologię i jest porostu innym bytem.
Dobra, przepraszam że znow wchodzę z praktycznym pytaniem ale mnie teraz ciekawi coś innego... Jak mamy rzekę lokalną, bez tej kosmicznej chistorii ani geologii, to czy w ogóle ma sens przy niej robić rytuał? Czy to bedzie słabsze? Bo Bryza wczesniej mówiła o zbieraniu wody w określonych momentach i to było bardzo konkretne,ale czy to dotyczy tylo wielkich rzek czy też małych potoków?
To mi sie bardzo podoba, to z tą czystością przepływu. Ale jak ocenić czy dany potok jest "czysty" w tym sensie? Czystość fizyczna to jedno ale chyba nie o to chodzi tylo?
To jest ciekayw podział, rzeka przez ludzki świat kontra potok poza nim. Tylko że większość z nas mieszka wlasnie w tym ludzkim świecie i nie zawsze mamy dostęp do dzikiego potoku. Mnie zawsze zastanawia jak to robili ludzie w miastach, skoro dawne rytuały były hyba pisane dla wsi i pól a nie dla blokowisk przy zakolu rzeki.
Właśnie, Salomea dotknęła czegoś co mnie od dawna chodzi po głowie. Mieszkam w dużym mieście, jest tu rzeka, ale to jest rzeka kanalizacyjna wlasciwie uregulowana, obłożona betonem. I zawsze miałam poczucie że to nie jest ten sam typ bytu co potok w Bieszczadach gdzie byłam. Jakby ta rzeka w mieście miała związaną wolę albo coś. Na tyle na ile sie orientuje.
Hej czytam ten wtek od jakiegos czasu i to jest naprawde ciekawe ale mam jedno bardzo podstawowe pytanie. Czy jak rzeka jest uregulowana i betonowa to w ogole da sie z nia nawiazac jakis kontakt czy jest juz "martwa"? Pytam bo blisko mnie jest taki kanallik de facto i zastanawiam sie czy ma sens tam chodzic w ogole 😉
