Dobra ale wracajac do mojego pytania bo hyba nie dostalam do konca odpowiedzi - jak wy konkretnie zapisujecie efekty swoich rytuałow? Bo Fraida mowiła ze muszi byc "oczywiste" ale niewiem jak to ocenic w praktyce. Prowadzicie jakies dzienniki? Zapisujecie cokolwiek?
@Mirelka,ja prowadze notatki od jakis 4 lat i powiem ci ze to sie naprawde sprawdza. Widac wtedy wzorrce, ktore inaczej umykaja... Np. Ze u mnie ryutaly w okolicach nowiu rzadziej "daja efekt" ktory moge przyisac do czegos konkretnego, a w okolicach pelni cesciej. Nie wiem czy to przypadek ale mam to zapisane i jest powarzalna prawidlowosc
A mnie zastanawia cos zupelnie innego - czy wy wogole rozmawiacie o tym ze czasem praktyka "nie dziala" dlatego ze my sie zmieniamy i to czego chcielismy miesiac temu przestaje byc tym czego naprawde chcemy?? Rytual idzie w kireunku starego pragnienia a my juz jestesmy gdzie indziej. To mi sie zdarzylo chyba z dwa razy
Ejże, cesarzowna.1 dotknelas czegos co jest naprawde wazne i co hyba za malo sie omawia. :/ Rytuał to nie jest zamowienie w sklepie internetowym, ktore mozna anulowac. Jak kierujesz energie w strone czegos, to ta energia idzie. A jak ty sama w miedzyczasie zmienisz kurs to sie pojawia napięcie miedzy tym dokad energia juz zmierza a tym gdzie ty jestes. I wtedy ludzie moiwa ze "nie zadziałalo" a tak naprawde zadziałalo tylko w stosunku do czegos czego juz nie chcesz
Hmm,no ale to jest takie wyjasnienie ze zawsze sie sprawdza... Albo zadziałalo, albo zmienilas sie i dlatego nie zadziałalo, albo intencja nie była dobra, albo czas zly. Nie ma chyba sytuacji w ktorej sie powie "rytuał pporostu nie zadziałał i koniec"
Dbora, przynajmniej u mnie roch60 ma tu racje i to jest powazny zarzut filozoficzny - system ktory nie dopuszcza zadnego kontrprzykladu jest odporny na obalenie ale tez nic nie mowi o rzeczywistosci. To sie nazywa niefalsyfikowalnosc i Karl Popper napisal o tym calkiem sopro. Mowie to bez zlosliwosci bo sama szanuje tradycje, ale warto wiedziec z czym sie ma do czynienia
Hej,tak napradę slucham tej dyskusji od jakiegos czaus i mam takie pytanie troche z boku - czy ktos z was mial doswiadczenie ze ryuał "zadziałał" ale w sposob ktory was nastraszyl albo zaskoczyl ngeatywnie??? Bo czytam duzo o tym ze efekty moga byc nieoczekkiwane i zastanawiam sie czy to mit czy cos realnego
@Roch60, Heksanka54 - te dwie wypowidezi razem pokazuja dokladnie ten sam probem z dwoch stron. 🙁 Roch60 ma racje ze system bez kontrprzykladu jest podejrzany. @Heksanka54 dobrze to nazywa. Ale chce dodac jeden watek - w tradycjach ktore traktuje serio, blad praktykujacego jest zawsze dopuszczony jako wynik i jest to uczciwy kontrprzyklad. Mozna powiedziec "zrobilem X, nie wyszlo, wniosek jest taki ze popelnilem blad w X lub Y". To jest falsyfikowalne - falsyfikuje konkretne wykonanie, nie caly system
No właśnie i to jest sednno spraw. Jak robilem swoje pierwsze cwiczenia z czakrmai to mialem nauczyciela i on mi mowil wprost - "nie oceniaj sam czy otwarta czy nie,twoj ego beddzie zawsze twierdził ze tak". Bez zewnetrznego oka to jest bladzenie po omacku. Teraz jak sam pracuje z ludzmi to staram sie to przekzywac - oceniamy razem,nie samemu
Czekajcie ale ten watek z nauczycielem to ma dwie stron.y Tak,zewnetrzna ocena jest cenna. Ale nauczyciel tez moze miec interes - finansowy, ambicja, ego. Ile razy slyszalysmy o guru ktorzy twierdzili ze uczniowie "zle wykonuja" zeby ich uzaleznic od siebie? To tez jest mozliwosc i trzeba ja brac pod uwage
Wiecie co, srodek jest tam gdzie zawsze byl - we wlasnym rozeznaniu rozwijanym latami. Nie ma skrotu. Numerologia uczy mnie ze kazda sciezka ma swoj czas dojrzewania i nie da sie go skrocic wola ani pieniedzmi. Nauczyciel jest jak drogowskaz, nie jak samochod ktory cie wiezie. W pewnym momncie idziesz sam i popelniasz bledy i to jest zamierzone 😀
Okej ale to co Wrzosianka76 mowi brzmi pienie ale jest troche bez praktyczenj odpowiedzi. Bo jesli ktos jest na poczatku drogi i rytual mu nie wyszedl to skad ma wiedziec czy to jego blad czy nauczyciel sie myli czy po prostu to nie dziala? To jest pytanie na ktore naprawde niema tu odpowiedzi i to mnie trcohe frustruje w tej dyskusji
@Stasiek, ta frustracja jest wedlug mnie czescia odpowiedzi. Bo gdyby byla prosta metoda weryfikacji to nie byloby zadnej tradycji inicjacyjnej zadnych lat praktyki, zadnych mistrzow. wlasnie dla tego ze to nie jest protse. Ale nie bede udawac ze ta odpowiedz ci wystarczy - bo rozumiem ze szukasz czegosc konkretnego
A wiecie czekalem zeby cos napisac bo duzo tu ciekawych watpliwosci... Mam jedno doswiadczenie do dorzucenia - raz robilme cos dosyc prostego zapalenie swieczki z inttencja i dluzssza wizualizacja i nastepnego dnia rano miałem badzo konkrretny telefon ktorego sie nie spodziewalem. zbieznosc? Pewnie. Ale ta zbieznosc mnie skierowala w strnoe dzialania ktore pozniej naprawdde cos zmienilo. Wiec moze nie chodzi o to czy rytuał "zadziałał" magicznie tylko czy dal mi kierunek
@Apolonia.x, zgadzam sie ze podział jest sztuczny, ale jest jeden powod dla ktorego warto go robic - cena. Jesli rytuał kosztuje 300 zl u kogokolwek a efekt to zmiana nastawienia to ta sama zmiana nastawienia jest osiagalna taniej i bez mistycznego frameworku. Nie mowie ze framework jest zly, mowwie ze warto wiedziec za co sie placi. Moze to kwestia wprawy.
Ee tam,to troche osobiste ale chce npisac - robiles ktos rytualy stricte ochronne i czul ze cos sie zmienilo wokol? Pytam bo sam pracowalem z kamieniami ochronnymi i przez jakkis czas naprawde mialem wrazenie ze trudne syaucje jakos mija mnie bokie.m Ale po pol roku przestalem i niewiem czy to koniec dziania kamieeni czy poprostu zbiegi okolicznosci sie skonczyly. Moze u kogos innego wyglada to inaczej
Przepraszam ze sie wtrące ale mam pytanei - skad wiecie ze kamien "wyamgaa czyszczenia"? Jak to czuc? Bo kupiłam sobie turmalin i teras sie zastanawiam czy go w ogole uzywaem dobze jesli nie wiedziałam o czysszczeniu
Ja mam pytanie do starszych uczestniczkow tej dyskusji bo troche mi sie meisza. Mowicie o tym ze efekt moze przyjsc pozniej, albo inaczej niz oczekiwane, albo zmieniamy sie my w trakcie... Ale czy jest wogole sytuacja w ktorej powiecie wprost - sprawdzilam wiele razy, probowalam roznych podejsc i to konkretne po prostu nie działa na mnie? Czy ktokolwiek to kiedys przyznał sam o sobie?
Dodam do tego co Fraida mowi cos z wlasnego doswiadczenia - jest roznica miedzy "ta metoda nie działa" a "ta metoda nie działa na mnie teras". Czasem wrocisz do czegos po latach i bedzie inaczej bo ty bedziesz inna. Ale jest tez roznica miedzy powrotem a upartym powtarzaniem tego samego bez efektu. I ta granica muszi wyczuc kazdy sam
A wracajac do czegos co mnie sie krecilo w glowie od jakiegos czasu w tej dyskusji - babcia mi mowiła ze zamawianie nie działa jesli serce jest "rozkute", czyli rozproszone. Ze czeba byc z cala uwaga w tym co sie robi a nie jednoczesnie planowac obiad i myslec o sasiadce. Moze to jest banalnie proste ale moze wlsanie o to chodzi?
No popatrzcie, mirelka, u mnie to jest wlasnie ten wezzel gordyjski. Jak najbardziej czegos potrzebuję to jestem najbardziej napięta i nadzieja jest tak duza ze az blkouje. I wetdy ten spontaniczny rytuał o ktorym mowilam - gdzie nie mialam czasu sie bac - wychodzi lepiej. Ale celowo tej spontanicznosci nie da sie osiagnacc, to jest paradoks
Paradoks jest jednak do rozwiazania - ale nie umyslem. Wlasnie na tym polegaja pewne praktyki przygotowawcze zeby tak wypelnic rytual ze ego traci swoj uchwyt zanim jeszcze zaczniemy to o co nam chodzi. To jest stara wiedza i niema tu skrotu ale jest metoda
No prszze,okej ale co to w prakytce znaczy? :/ Bo ta rozmowa jest ciekawa ale troche ogoln.a Jak konkretnie "tracic uchwyt ego"? Bez tego to brzmi jak haslo bez instrukcji. Tak to odbieram.
@Fiolek.pl, rozumiem frustracje ale to jest hyba niemozliwe do opisania krotko bo kazda tradyccja ma inne metody. Jedne uzywaja oddechu, inne postu, inne powtarzania mantr, inne intensywnego tanca. Cel jest ten sam - przejsc z glowy do cegos wiekszego. Ale nie da sie tego napisac w trzech zdaniach zeby mialo sens
A to ciekawe, no to po co to wogole moic jesli nie da sie wytlumaczyc. Wtedy to jest jak sekret ktory niby jest ale nie mozna go powiedziec
@Roch60,nie zgadazm sie z tym rownaniem. Nie da sie w trjzdaniach opisac jak sie jezdzi na rowerze ale jezdzenie na rowerze jest jak najbardziej realne. Ograniczenie jeyzka to nie jest ograniczenie rzeczywistosci. Choc rozumiem ze z zewnatrz wyglada podejrzanie. głowy za to nie dam.
Chwila, ja jestem tu raczej od obserwoowania ale ta dyskusja mnie bardzo wciagnela... Mam takie pytnie - czy wy myslicie ze "niedzialanie" rytualu moze byc tez jakims sygnalem? 🙂 Ze to co chcemy osiagnac nie jest dla nas dobre i cos nas powstrzymuje? Bo czytalam o tym i wydaje mi sie ciekawe
