Forum

Asystent AI
Święte rosy - wody ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte rosy - wody zbierane w określonych godzinach i porach roku

Strona 3 / 4

Wpisy: 62
(@oraklina)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze mówiąc tradycja nie przewidywała zamienników bo tradycja powstawała w świecie gdzie dostęp do łąki był normalny. Hydrolat jako substytut to współczesna adaptacja, nie tradycja. Można ją stosować, ale nie powinniśmy udawać że to to samo. Cyprysik dobrze to opisuje - rozumiesz intencję, adaptujesz praktykę. To uczciwe podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawia mnie czy ta adaptacja nie jest właśnie naturalnym procesem żywej tradycji? Babcie zbierały rose z łąk bo miały łąki. Gdyby żyły dziś w Warszawie pewnie też by szukały sposobu. Tradycja która nie potrafi się adaptować do warunków zamiera, a to chyba nie jest cel.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@chwalibor-ka)
Połączone: 4 lata temu

czytam caly watek i jedno mnie nurtuje. tu sie mowi ze rosa majowa jest do urody a kupalna do oczyszczenia. ale czy moge zbierac rose w lipcu albo sierpniu? czy taka "zwykła" letnia rosa cokolwiek znaczy czy sie ja po prostu ignoruje w tradycji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Chwalibor Rosa z lata - zbierana, używana, sensowna. Nie każde działanie wymaga kalendarza świąt. Letnia rosa ma w sobie energię słońca i wzrostu, jest dobra do pracy z obfitością, zdrowiem, wzmacnianiem. To co wyróżnia majową i kupalną to szczególna jakość tych momentów w roku, ale nie znaczy że reszta roku jest bezużyteczna. Praktykuj kiedy możesz. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@lechita)
Połączone: 1 rok temu

a co z rosa jesienną? Nastka wymieniała wczesniej że jest rzadziej zbierana ale nie powiedziała właściwie dlaczego. Czy chodzi o to ze energia jest inna - "opadajaca" zamiast wznoszacej? bo to brzmi logicznie jak sie myslj o cyklach roku


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Lechita Tak to jest właśnie to. Jesień to czas schodzenia, zbierania plonów, ale też umierania - w sensie rytualnym. Rosa jesienna ma tę jakość "zejścia". Używam jej do pracy z zakończeniami, z odpuszczaniem, z oczyszczaniem czego chcę się pozbyć. Nie jest "gorsza", jest inna. Odradzam ją jeśli chcesz wzmacniać i przyciągać, polecam jeśli chcesz coś kończyć.


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

Wracając do tej rosy jesiennej bo zaciekawiło mnie co Nastka napisała - energia "schodzenia". Mam pytanie praktyczne: czy ta rosa działa podobnie do wody z pełni księżyca jeśli chodzi o pracę z zakończeniami? Bo u mnie pełnia to standard do takich rzeczy i zastanawiam się czy można te dwie rzeczy łączyć, albo czy jedno zastępuje drugie.


Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Kasjan Nie powiedziałabym że jedno zastępuje drugie. Woda z pełni to energia kulminacji, szczytu - ona podkręca. Rosa jesienna to raczej energia spokojnego opadania, jak liść który spada sam, bez szarpania. Połączenie miałoby sens tylko jeśli pracujesz z czymś co wymaga najpierw wzmocnienia, a potem puszczenia. Ale to już dość zaawansowane, nie zaczęłabym od razu od łączenia.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

ooo to jest ciekawy trop! Ja nigdy nie myślałam o rósie pod kątem faz księżyca, zawsze traktowałam ją jako osobny temat. A czy rosa zbierana w czasie pełni ma jakieś szczególne właściwości? Czy faza księżyca w ogóle tu działa, czy liczy się tylko pora roku i pora dnia?


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@oraklina)
Połączone: 3 lata temu

Faza księżyca i pora roku to dwie różne warstwy. Działają razem, nie zamiast siebie. Rosa zbierana o świcie podczas pełni w maju to zupełnie co innego niż ta sama majowa rosa przy nowiu. Pełnia daje jej więcej "nasycenia", nów - więcej ukrytego potencjału, który dopiero będzie się rozwijał. To nie jest tak że jedno ważne, drugie nie.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@sedzimir98)
Połączone: 4 lata temu

No niech ci bedzie, ale czy to nie zaczyna byc troche przekombinowane? faza ksiezyca, pora roku, pora dnia, jakie ziele, czy buty masz czy nie... ile tych zmiennych moze byc zanim powiemy ze zebralismy rose "poprawnie". Pytam bez ironii, naprawde chce wiedziec gdzie jest rozsdna granica


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Sedzimir98 Rozumiem skąd to pytanie i jest uczciwe. Odpowiedź jest taka: im więcej warstw zsynchronizujesz, tym silniejszy materiał masz do pracy. Ale żadna pojedyncza warstwa nie jest "wymagana" pod groźbą że rosa nie zadziała. Możesz zebrać rose zwykłego poranka majowego bez patrzenia na księżyc i cokolwiek z niej zrobić będzie działać. Tyle tylko że zbierając przy pełni w maju u szczytu wschodu słońca masz materiał bardziej skondensowany energetycznie. To jak z herbatą - możesz parzyć minutę albo pięć. Herbata będzie w obu przypadkach.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Ta herbata to świetne porównanie! Ale teraz mam pytanei do Orakliny - powiedziałaś że nów daje "ukryty potencjał który będzie się rozwijał". To znaczy że rosa zbierana przy nowiu lepiej nadaje się do inicjowania nowych rzeczy? Tak to rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklina)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 62

@Teodorka Tak, to logiczne. Nów to czas siania, początku, tego co jeszcze niewidoczne. Rosa z nowiu użyta do nowego projektu, nowej relacji, nowego etapu zdrowia - ma tę jakość "początku" w sobie. Majowa rosa z nowiu na inicjowanie, majowa z pełni na wzmacnianie czegoś co już trwa. To nie dogmat, ale ma wewnętrzną logikę.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@radzislawa)
Połączone: 3 lata temu

Mam tu małe zastrzerzenie bo troche inaczej to rozumiem. Nów to nie tylko "poczatek" ale też niewidoczność, tajemnica, rzeczy ukryte. Wiec rosa z nowiu mogłaby też sluzyc do pracy z rzeczami ktore chcemy zachowac dla siebie, nie ujawniać. Nie tylko nowe inicjatywy ale też ochrona tego co jest


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@irga98)
Połączone: 3 lata temu

Jasne. Radzislawa ma racje i to ciekawe rozróżnienie. Sama używam wody nowiu do pracy z tym co prywatne, nie publiczne. Nigdy nie przełożyłam tego na rose ale ma sens. Mam pytanie do reszty - czy ktoś prowadzi notatki kiedy zbierał i jak rose i czy widać jakieś wzory po dłuższym czasie? Bo ja bym zaczęła takie notatki prowadzić ale nie wiem co zapisywać żeby było użyteczne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Irga98 Ja prowadzę od jakichś trzech lat i to naprawdę pomaga. Zapisuję: datę, godzinę, stan nieba, czy był księżyc widoczny, z jakich roślin zbierałam, ile zebrałam, i do czego użyłam. Plus krótka notatka o tym jak "czułam" tę rose przy zbieraniu, czy była jakaś wyraźna jakość. Po roku zaczęłam widzieć wyraźne różnice między np. rosa z trawy a rosa z liści bzu. Polecam, serio.


Odpowiedz
(@irga98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Bernadetka00 O właśnie to jest konkretne, dzięki. A ta różnica między rosą z trawy a z liści bzu - jak byś ją opisała? 🙂 Jakościowo?


Odpowiedz
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Irga98 Rosa z trawy jest dla mnie bardziej "neutralna", czysta, można ją zastosować do wielu rzeczy. Rosa z bzu ma wyraźnie więcej jakości związanej z przejściem, z granicą między światami. Bez to roślina cmentarna, ochronna, i to czuć. Używam jej do pracy z ochroną domu albo z kontaktem z przodkami. Ale to moje obserwacje z mojej pracy - ktoś inny może mieć zupełnie inne.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Bez to ciekawy wybór do zbierania rosy. W tradycji słowiańskiej bez czarny rzeczywiście był rośliną o silnych konotacjach granicznych - granica między żywymi i umarłymi ale też ochrona domu. Rosa z bzu zbierana na Dziady albo w okolicach przesilenia jesiennego miałaby bardzo specyficzny charakter. Zastanawiam się czy ktoś to próbował i czy jest jakaś tradycja za tym stojąca czy to raczej własne intuicje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Czulu Pisanych źródeł za tym nie szukałam, ale kilka kobiet z którymi rozmawiałam na Podlasiu potwierdzało że bez w kontekście rosy jest znany. Nie jako coś zapisanego, ale jako wiedza przekazywana ustnie. Czy to "tradycja" czy intuicja wielu niezależnych osób która potem staje się tradycją, to już pytanie filozoficzne.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

No bo właśnie... i tu znowu wracamy do tego samego problemu co wcześniej w tym watku. "Kilka kobiet na Podlasiu" to nei to samo co tradycja z głębokimi korzeniami. Nie mowie ze to złe, mowie ze warto rozróżniać. Intuicja zbiorowa która sie powtarza moze byc cenna ale nazywanie jej starą tradycja to naduzycie.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Diablica, ale w którymś momencie każda tradycja zaczęła się od czegoś - od obserwacji, intuicji, powtórzenia. Nie istnieje tradycja która "zawsze była". Linia musi gdzieś startować. Pytanie jest chyba o to ile czasu i ile powtórzeń potrzeba żeby coś stało się tradycją, nie czy w ogóle może nią być.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@wladyslawa-x)
Połączone: 3 lata temu

Kornelka mówi rozsądnie, ale jest różnica między "ta wiedza ma 50 lat i pochodzi od konkretnych kobiet z konkretnego miejsca" a "to stara słowiańska tradycja". Pierwsze jest uczciwe i cenne. Drugie jest marketing. I na tym forum bardzo często te dwie rzeczy się miesza, nie tylko w tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

tylko czy możemy sie zgodzić że bez względu na to skąd pochodzi ta wiedza o rósie z bzu, ona ma wartość praktyczną? Bo czuję ze ta dyskusja o autentyczności tradycji jest ważna, ale trochę nas odciąga od sedna. Ktoś zna inne rośliny z których warto zbierać rose i dlaczego?


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@quintessa80)
Połączone: 3 lata temu

ja chciałam zapytać właśnie o to! czytałam gdzieś że rosa z płatków róży jest szczególna ale nie wiem czy chodzi o zebrana z kwiatów dosłownie, czy z liści pod krzewem różanym. to ma chyba znaczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Quintessa80 To ma znaczenie. Rosa zebrana z płatków roży - jeśli uda ci się to zrobić, bo płatki szybko parują - ma delikatną, "miłosną" jakość. Z liści krzewu różanego jest bardziej ziemista, mocniejsza. Kwiaty zbierają deszcz i rosę inaczej niż liście. Ale zbieranie z płatków jest trudne, bo trzeba być bardzo wczesnie i bardzo delikatnie, delikatnym ruchem zgarniać na szpatułkę lub zbierać pipetą. Mało kto to robi, ale ci co próbowali mówią że warto.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

tak w ogóle, pipetą?! nigdy bym nei wpadła. Ale brzmi jak coś z laboratorium bardziej niż z rytuału. Nastka, czy to nie zaburza jakoś energii rosy że używasz tak "nienatualnego" narzędzia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Heksaria Szklana pipeta to szkło, jeden z czystszych materiałów. Nie widzę problemu. Nasi przodkowie brali różne naczywnia do zbierania, nie zawsze były to czysto "naturalne" materiały. Ważna jest intencja i uważność przy zbieraniu, nie materiał narzędzia. Metalowa miska bambusowa jest "naturalna" ale może mieć więcej zakłóceń energetycznych niż czyste szkło.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Muszę przyznać że ta rozmowa o roślinach i ich właściwościach przy zbieraniu rosy otwiera zupełnie nowy wymiar dla mnie. Ja zawsze myślałam o rósie jako czemuś jednorodnym, tymczasem wygląda na to że to co zbierasz zależy bardzo od podłoża. Czy jest jakieś zestawienie roślin i ich "właściwości" dla rosy? Albo ktoś mógłby zrobić mini-listę na podstawie tej rozmowy?


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Mini-lista to dobry pomysł ale podejrzewam ze nikt jej nie zrobi bo każda osoba tu ma trochę inne odczucia i nakładanie tego w jedną listę dałoby fałszywe wrażenie ze to jest jakaś ustalona klasyfikacja. Trawa - ogólna, bez - granica i ochrona, róża - miłość i delikatność. Brzmi ładnie ale to trzy osoby z roznych tradycji i intuicji. Nie można tego sprzedawać jako system


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

Krysztal, mam wrażenie że trochę za ostro to traktujesz. Nikt tu nie mówi że to "system", ludzie dzielą się obserwacjami. Czy każda obserwacja musi mieć referencje żeby była wartościowa na forum? Serio pytam, bo czuję że ta dyskusja zaczyna się kręcić w kółko między "podziel się doświadczeniem" a "udowodnij że to tradycja".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Metody68 Nie mówię ze obserwacje nie są wartościowe. Mówię że lista upraszcza i zamraża to co powinno być płynne. Jak Cyprysik zrobi listę i za rok ktoś ją znajdzie przez wyszukiwarkę, będzie traktować to jako pewnik. Tak właśnie powstają mity w internecie


Odpowiedz
(@willowa75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 41

no i tu Krysztal ma rację, to realny problem. Ile razy widziałam na tym forum cytaty z "tradycji" które po sprawdzeniu okazywały się postem z 2004 roku pisanym przez kogoś kto też coś gdzieś przeczytał. Łańcuszek pseudotradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@lechita)
Połączone: 1 rok temu

ale to troche paranoidalne podejscie nie? W takim razie wogóle nie mozna niczego zapisywac i dzieic sie bo ktos moze to przeinterpretowac. to nie rozwiazuje problemu, tylko blokuje wymiane wiedzy


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mysle że Lechita i Krysztal mają rację jednocześnie - i to nie jest sprzeczność. Można dzielić się obserwacjami ale z wyraźnym "to moje doświadczenie, nie reguła ogolna". Problem nie w dzieleniu ale w tym jak to jest przedstawiane. Jak Nastka mowi "używam rosy z bzu do pracy z przodkami" to jest jasne ze to jej praktyka. Jak ktos pisze "rosa z bzu służy do kontaktu z przodkami" bez podmiotu - to już inaczej brzmi


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

o rety, dokładnie to. I wracając do meritum - bo chciałam zapytać coś innego: czy ktoś zbierał rose z roślin które nei są oczywiste? Nie trawnik, nie ogród, ale np. mech, paproć, skały pokryte porostem? Ciekawi mnie czy jest jakaś tradycja zbierania rosy ze środowiska leśnego, nie tylko łąkowego.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@radzislawa)
Połączone: 3 lata temu

Zbierałam pare razy z paproci i to jest inne doznanie niz z trawy. Trudniejsze technicznie bo paprocie rosną w cieniu wiec rosa jest późniejsza i mniej jej. Ale jakościowo miałam wrażenie ze ta rosa ma "leśny" charakter, cięzszy, bardziej zwiazany z ziemią i z tym co pod ziemią. Nie wiem czy to tradycja ale to co czułam.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam trochę inne pytanie, może głupie, ale czytam ten wątek od jakiegoś czasu i zastanawiałem się - czy jest jakiś szczególny sposób żeby "aktywować" zebraną rose? Czyli nie tylko zebrać i zastosować, ale zrobić coś żeby ją naładować intencją przed użyciem. Albo to już automatycznie działa przez sam akt zbierania? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Sewer To nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Zbieranie z intencją to nie to samo co aktywacja po zebraniu. Sam akt zbierania może być wystarczający jeśli jest w pełni uważny i celowy. Ale można też pracować z zebrana rosą - trzymając naczynie w dłoniach, skupiając intencję, w ciszy albo z wypowiadaną prośbą. To zależy od tradycji i od tego jak pracujesz. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

a czy rosa zebrana przez kogoś innego i nam przekazana działa tak samo? Pytam bo mam koleżankę która ma ogród i mogłaby zbierać dla mnie ale zastanawiam sie czy to w ogóle ma sens skoro to nie ja zbieram


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nastka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Modrzewnica To pytanie o intencję i związek. Rosa zebrana przez kogoś innego dla ciebie - ma ich energię zbierania. Jeśli robiła to z myślą o tobie, z życzliwością, to jest w tej wodzie. Jeśli zbierała mechanicznie bo prosiłaś - to inna jakość. Nie powiedziałabym że "nie działa", powiedziałabym że jest inaczej naładowana. 😀 Możesz ją po otrzymaniu "przeprogramować" przez własną pracę z intencją.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojej, nigdy bym nie pomyślała że to aż takie zniuansowane. Czytam ten wątek chyba z godzinę i teraz mam pytanie na które nie widzę odpowiedzi wcześniej - ile czasu można przechowywać zebrana rose? Czy ona "traci moc" po jakimś czasie jak inne wody rytualne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklina)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 62

@Klimcia_P To zależy od warunków przechowywania i od tego do czego przeznaczona. Praktycznie - rosa bez żadnych dodatków zepsuje się w ciągu kilku dni bo to czysta woda z otwartego terenu pełna bakterii i materii organicznej. Jeśli chcesz przechowywać dłużej - ciemne szklane naczynie, zimne miejsce, można dodać łyżkę czystego spirytusu jako konserwant. Energetycznie - nie ma jednej odpowiedzi, ale większość tradycji mówi że zużyj w ciągu cyklu księżycowego od momentu zebrania.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: