Forum

Asystent AI
Święte przymierza z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte przymierza z duchami - pakt czy współpraca?

Strona 3 / 3

Wpisy: 59
(@amulecja91)
Połączone: 3 lata temu

to co Basieńkaa napisała trochę mnie niepokoi bo... no właśnie w środowiskach w których się obracam jest dużo mówienia o "głębokiej pracy" i "intensywnej relacji" jako o czymś pozytywnym. jak mam odróżnić że ktoś (albo ja) nie wpada w tę pułapkę? czy są jakieś konkretne znaki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Amulecja91 To pytanie pada tutaj kilka razy i myślę ze Mietowa i Basieńkaa odpowiedziały już całkiem konkretnie - sprawdzaj czy osoba (albo ty) ma nadal inne zainteresowania, relacje, radości z życia niezwiązane z tą praktykę. i czy potrafi o tym mówić spokojnie, bez poczucia ze musi to za wszelką cenę bronić. to ostatnie jest może najważniejsze - defensywność jest złym znakiem


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@chryzoprazka86)
Połączone: 2 lata temu

wracam tu bo przez całe to czytanie uderzylo mnie cos innego. mówimy duzo o tym co może pójść nie tak ale chcialam zapytać - ktos z piszacych tutaj ma długotrwałe pozytywne doświadczenie z taka relacja? nie teoria, nie tradycja, tylko własne? bo jakos tego glosu w tej dyskusji brakuje


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

mam. kilkanaście lat. ale nie będę tego opisywać publicznie bo każde takie opisanie jest jednocześnie uproszczeniem i moze działać jako wzorzec do nasladowania, a wzorzec to ostatnie czego ktos początkujący potrzebuje. to nie jest skromność to przekonanie ze opowieść o czymś żywym zawsze je zabija trochę


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

to co Eukaliptus mówi mi pasuje ale jednocześnie rozumiem frustrację Chryzoprazki. bo jak mamy tylko opowieści o tym co poszło nie tak, a pozytywne przykłady milczą, to dyskusja staje się jednostronna. może nie trzeba opisywać wszystkiego, ale jakiś zarys? co sprawia ze to działa długoterminowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Radomir Przyjmuję to, jeden zarys bez szczegolow. to co sprawia ze działa: nei wymagam. nie ma żadnych żądań z mojej strony i żadnych z tamtej. jest cos w rodzaju uważności w obie strony ale bez kontraktu. kiedy tego nie ma - czyli kiedy cos zaczynam "potrzebować" - to jest dla mnie sygnal ze coś się rozregulowało i muszę sie zatrzymać


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@sigilmistrz65)
Połączone: 3 lata temu

O rany, to zdanie o "nie wymagam" jest dla mnie kluczowe w tym całym wątku. bo wlasnie model który opisywałem wczesniej - ten zachodnioeuropejski pakt, kontrakt, warunki - jest z definicji oparty na wymaganiu. daję to, dostaję tamto. i to chyba jest ten korzeń problemu z psychiką, bo relacja oparta na wymaganiu i leku przed naruszeniem warunków jest z definicji napięta


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@frezja86)
Połączone: 3 lata temu

Sigilmistrz65 ale tutaj wchodzi coś trudnego - bo część tradycji które uważamy za "autentyczne" i "wspólnotowe" też miała bardzo konkretne warunki i zobowiązania. ofiary były realnym zobowiązaniem, nie metaforą. pominięcie ofiary miało realne konsekwencje, przynajmniej w przekonaniu wyznawców. wiec nie możemy powiedzieć ze "stare = bez wymagań, nowe = z wymaganiami"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Frezja86 Dobry punkt ale jest roznica między zobowiązaniem wspólnotowym a osobistym kontraktem. jak cała wioska skladala ofiare bóstwu plonów to lęk i odpowiedzialność byly rozłożone na wszystkich i zakorzenione w rytmie roku. jak jeden czlowiek robi pakt z bytem w swoim pokoju to cały ciężar jest na nim. to fundamentalnie inna dynamika psychologiczna, nawet jesli formalna struktura "daje i biorę" jest podobna


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Zdzichu to jest chyba najlepsze zdanie w tym wątku. rozłożenie odpowiedzialności na wspólnotę to nie tylko temat bezpieczeństwa emocjonalnego, to też temat korekty. jak cała wioska coś robi, to jest też cała wioska która może powiedzieć "hej, coś jest nie tak z tym rytuałem". samotny praktykant tej korekty nie ma


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wajdelotaa)
Połączone: 2 lata temu

Załóżmy, dobra, przekonaliście mnie ze pytanie "realne czy psychika" jest bez sensu praktycznie. ale mam inne pytanie - da się wejść w taką relację z duchem świadomie, znając te ryzyka, i to po prostu robić z otwartymi oczami? czy sama świadomość ryzyka coś zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

świadomość ryzyka zawsze coś zmienia... ale nie jest tarczą. to jak z jazdą motocyklem, możesz wiedzieć wszystko o tym jak jeździć bezpiecznie i nadal się wywrócić. wiedza zmniejsza ryzyko, nie eliminuje. i myślę ze to uczciwa odpowiedź - tak, warto wchodzić świadomie, nie, świadomość nie gwarantuje nic


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

i moze na tym mozna zakończyć tę pętlę, wracając do tytułu. pakt czy współpraca. po tej całej rozmowie mysle ze to nie jets pytanie o nazwe, tylko o postawę wewnętrzną. pakt zakłada kontrakt, warunki, lęk przed naruszeniem. współpraca zaklada wzajemnosc bez przymusu, możliwość wyjscia, niewymaganie. psychika odpowiada na tę postawę, nie na etykietę którą dajesz relacji. wiec to moze byc pakt ktory dziala jak współpraca i współpraca która wygląda jak pakt, i to ta wewnetrzna dynamika jest najważniejsza


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: