No ale to jest klasyczne potwierdzenie czegokolwiek. Poszłabyś na te zakupy bez niepokoju i zobacyzła galaz,pewnie tez by sie cos znalazlo do przypisania. Zawsze cos jest "nierozwiazane", zawsze jest jakis knotekst. Jak mozna to sfalsyfikować? 😛
Myslę że cała ta debata falsyfikowalność vs przeżycie trochę mija sie z tym co tutaj wlasciwie ludzie opisuja. Nikt nie twierdzi ze galaz pdojela decyzje i wyrznela w siebie rune. Pyta sie czy mozliwe jest ze pewne wzorce w naaturze i pewne wzorce w psychice sa ze soba powiazan w sposob ktory tradycja nazywa symbolem. To jest inne twierdzenie i zupelnie inne pytanie
Chce zapytac o cos praktycznego bo gubie sie w tej debacie. Jesli widze ksztalt i nie wiem czy to dana runa czy inna, to czy nalezy sie uzcyc alf runicznego przed tkim szuknaiem?! Bo jakby nie znam dobrze run to moge "widziec" zawsze to co zanm, czyli tylo Fehu bo wygladaja jak dwie patyki haha
Ja sie ucze run od jakkichs kilku miesięcy i potwierdzam co Czarnobog napisal. Jak zaczełam ucze sie wszystkie runy po kolei to nagle wszedzie zaczełam je widzice juz nie tylko Fehu i Isa (te prostsze). To troche otwiera oczy. Wiem że brmzi to dziwnie. 😀
Wracam do tego co bylo wyzej o snach i symbolach w naturze bo mi to rzaem siedzi. Jest taki moment przed zasnięciem ten stan półsnu, kiedy mozg pokazuje obrazy bez cenzury ego. I czesto sa tam kształty geometryczne albo znaaki ktore nie sa "z niczego" - pojawiaja sie jkby samoistnie. Zastanawiam sie czy widzenie run na korze czy gaezi nie jest podobnym stanem, takim momentem gdy uwaga nie jest kontrolowana. Tak mi to wyszło
To co Frydka pisze o stanie polsnu jest dokladnie tym. Ja mam tak ze te obrazy tuż pred snem sa inne od zwykłych snów,baardzej wyraziste i nie rozpadaja sie rano. I czesto sa w nich właśnie takie znaki,geometrie. Ale nigdy nie potrrafilam ich połaczyć z niczym konkretnym bo nie znam ani run ani innych systemmów. czy to może zncazyc cos samo z siebie bez kontkestu tradycji?
To co Mediumka powiedziała o "bramie snu" przypoina mi coś ważnego dla całego wątku. Runy w sensie germańskmi to nie był system stworzony przez człowieka żeby opisać swiat, tylko system który mial byc odczytywany z rzeczywistości. Dlatego "przypadkowe" runy na korze sa w tradycji traktowane poważniej od tych wyrzniętych celowo przez człowieka. Celowe wyrzniecie to juz interpretacja, odkrycie to cos wcześniejszego
Ojej tyle sie tu dziieje ze ledwo nadazam haha... Ale chce wrocic do tytulu watku bo mi sie cos sklarowalo czytajac. "swiete pragnienie duszy" - moze własnie to jest mechanizm?? Dusza poszukuje swojego języka i uzywa tego co jest dostepne, run jesli znasz runy, kart jesli znasz karty, snów zawsze. I to pragnienie jest swiete bo jest autentyczne zanim ego zaczznie to porzadkowac?
Mistralia trafila chhyba w sedno tego watku lepiej niz ja sam na początku. Właśnie o to mi chodziło. Dusza nie wybiera systemu - my wybieramy system, a ona sie przez niego przelewa. I moze dlatego kazyd system dziala dla tych co go znaja, nie dlatego ze jest jeden prawdziwy
To co Zdzichu napisał o duszy ktura "przelewa sie przez system" bardzo mi siedzi. Mam podobne odczucie z kamieniami - jak ktos nie wie nic o litoterapii to moze nagle poczuć przyciaganie do jakiegos kamienia w sklepie i sie okauzje ze to akurat ten ktory "pasuje" do tego czego potrzebje. Nie zna żadnego sysetmu a jednak cos trafila. Jakby pragnienie wyprzedziło weidzę
Oo to cikeawe pytanie Granacik... Mi sie zdarzyło ze widziałam ksztalt ktory do zadnej runy nie pasuje a jednak czulam ze cos "mówi". Nie umiałam tego zakwalifikowac i to bylo niemal bardzej intensywne niz jak wdze wyrazna rune. Jakby nieznane bylo glosniejsze
Ojejciutku, to co Czarnobog opisuje to jest dokladnie to napiecie ktore czuje w całym tym watku. System jest jak jezyk - bez jezkya tez myslisz,ale jezyk daje precyzje i mozliwosc przekazania. Pytanie Zdzichu na poczatku watku bylo wlasciwie o tym: co sie dzieje PRZED systemem, zanim dusza znajdzie słowa na swoje pragnienie
O rety, teelpatka trafi w punkt. Wlasnie to mialem na mysli i nie umiałem tego tak sformulowac. "przed systemem" - to jest to. I teeraz sie zastanawiam czy ten ksztalt ktory Kachna widziała a ktory do zanej runy nie pasuje, to nie jest wlassnie ten moment "przed"
Chce wejsc z troche innej strony. 🙂 Cala te rozmowe moze spinac jeden problem: czy mowimy o sygnalach przychodzacych z zenwatrz (natura, otoczenie jako nadajnik) czy o prjekcji wewnetrznej (my jako nadajnik swiata jako ekran). Bo odpowiedzi na pytanie "czego dusza prosi" sa bardzo rozne w zaleznosci od tego ktory model przyjmiemy
No to tak, w tradycji w ktorej pracuje nie robiym rozróznienia "wnetrze vs zewnetrze" bo sie zakłada ze ta granica jest umwnna. Przyroda jest myslacaa, ja jestem myslac tak czy siak i to co widze w galezi jest tym samym co widze w sobie - to nie jest projekcja ani odczyt,to jest spotkanie. Wiem ze to brzmi mistycznie ale nie mam innego slowa 🙂
Nie rozumiem jednego - jak to "spotkanie" jesli galaz niema swiadomosci? Bo to hyba jest podstawowy problem tutaj
Ojej to brzmi dla mnie jak odpowiedź na cos co mnie od dawna meczylo, ze wszystko jest ze soba polaczonne nie metaforyczznie ale naprawde... 🙂 Dziekuje ze to tak powiedzialas Niezapominajka nigdy nie umiałam tego ubrać w słowa a teras nagle mam na to jakis pogladowy opis 🙂
Ojoj wracam do kwestii "przed systemem" ktora Telepatka i Zdzichu poruszyli bo mi sie to łaczy z czymś jeszcze. 🙁 Ten stan przed zasnieciem o ktorym pisałam wczesniej - on jest wlasnie tym "przed". Nie ma jeszcze jezka run ani tarota ani zadnego innego systemu, sa same obrazy i kształty. I moze najuczciwsze pytanie do siebie to jest wlasnie w tamtej chwili - co chce dusza, zanim nałozy na to system
No wlasnie i teraz sie zastanawima czy moje Kenaz na galeezi było wasnie takim "czystym" momentem czy juz przefiltrowanym przez to ze znam troche run. I szczerze nie wiem. Może juz sama swiadomosc systemu zmienia odczyt? Jak ten eksperyment z kotem co go obserwowanie zmienia 😀
No wlasnie ten paradoks mnie tez gryz,l bo z jednej strony Czarnobog mowil ze wideza pomaga uchwycic i nazwac a z drugiej im wiecej wiem o runahc tym bardzej nakładam siatke na to co widze... I terza nie wiem czy jak zobaczyłem ostatnio ksztalt w popekaniach na murze to byl czysty odbiór czy juz autmatyczne dopasowanie bo moj mozg szuka run wszedzie??? Szczerze nie umiem tego rozdzielic
To co Runolog opisuje to jest klasyczny problem w kazdej tradycji wtajemniczenia. Nazwijmy go "przekletswem inicjacji" - moment w ktorym wiedza zaczyna wpyrzedzac doswiadczenie. Ale zauwaz ze w nordyckiej praktyce jest na to odpowiedz: wraca sie do podstaw, do ciszy, do lasu, do obserwacji bez intencji. Nie po to zeby wymazac wiedze tylko zeby na chwile pozwolic ze doswiadczenie przyjdzie pierwsze. Pytanie do Patrycelki - to Kenaz na galeezi, kiedy to bylo, przed nauka czy po? Moze sie z czasem wyklaruje
A ja tak, mam pytanie do calej dyskusji bo cos mnie uwiera. 🙂 Rozmawiamy o "swietym pragnieniu duszy" a skonczylismy na debacie o tym czy znas alfabet runcizny czy nie. To jest jeszcze temat Zdzichu czy juz zupelie inne pytanie? Bo dla mnie "czego dusza pragnie" i "jak system pomaga to odczytac" to dwie rozne rzeczy i mieszanie ich robi zamet
Hania ma racje i sam tez to czuje - trochhe nam ucieklo... Ale z drugiej strony hyba nie da sie mowic o swietym pragnieniu w oderwaniu od tego jak wogole chwytamy te sygnaly, nie? Mnie od poczatku chodzi o cos konkretnego: siedze patrze na te galaz z Kenaz i czuje ze to nie jest przypadek, ale nie wiem co dusza w tym momencie "prosi". Pragnienie ognia? Zmiany? Jasnosci? I tu alfabet pomaga czy przeszkadza - bo Kenaz to ogen wiedzy ale to juz itnerpretacja systemu,nie "czysty glos"
