Ostatnio trafiłam na pojęcie "księgi duszy" i nie moge przestac o tym myslec. Chodzi o to ze w wielu tradycjach ducowych istnieje przekonanie ze gdzies jest zapisana cała nasza duchowa istota, nasze czyny, przeznaczenie, karma, coklowiek to znaczy. W hinduizmie jest Akasha, w chrzescijanstwiei jest Księga Życia z Apokalipsy, Kabała ma coś swojego, Egipcjanie mieli papirus duszy na sadzie Ozyrysa. To mnie bardzo inteeresuje i chciałam zapytac czy ktoś cos o tym wie, skąd to pochodzi i gdzie tak naprawde jest ta nasza "dusza" według różnych tradycji??? Bo mam wrazeei ze wszyscy mowia o tym samym tlko innymi słowami. No i tak sobie mysle.
Ciekawe zestawienie ale od razu powiem - "wszyscy mowia o tym samym" to duze uproszczenie... Akasha w hinduizmie to nie jest żada księga w sensie dosłownym, to raczej komiczny zapis wszechrzeczy, wszystkiego co sie kiedykolwiek wydarzyło. Kroniki Akashiczne to juz bardziej New Age'owy termin niz tradycyjny hinduski. A Księga Życia z Apokalipsy to zupelnie inny koncept - tam chodzi o ewidencje wybranych do zbawienia nie o zapis calej dusyz. Wiec nie powiedzialbym ze to to samo.
No ale Perun ma troche racje ze to rozne rzeczy,ale chyba nie do konca... Bo wspolny mianownik jest taki ze gdzies tam poza nami jest cos co nas "pamieta", przechowuje informacje o tym kim jestesmy. W astrologii tez jest cos takiego - wkresy urodzeniowe niektorzy traktuja jako zapis duszy w momencie wcielenia. Jakby nasze zycie bylo juz "wgrane" w kosmiczny system zanim sie zaczelo. Ciekawe jest tez to jak to rozumieja tradycje szamanskie - tam dusza moze sie rozlazc na kawalki i trzeba ja skladac z powrotem. 🙂 Nie wiem czy dborze to ujmuje.
@Konwalia wykresy urodzeniowe jako "zapis duszy" to juz chyba za duzo powiedziane. Mapa astrologiczna to interpretacja pozycji planet w momencie urodzenia, nie jakis mistyczny dokument przechowany w eterze. Mozna to traktowac symbolicznie, ok, ale nie mieszajmy metafor. Co do tematu - myśle ze warot rozrozinac dwie rzeczy: gdzie dusza jest przechowywana za zycia (ciało fizyczne, inne ciała subtelne?) i gdzie trafia po smierci. To sa inne pytania i rozne tradycje roznia sie tez co do tego. 🙂
A wiecie co, patrzac z boku znam kobietę, ktura lataim pracowała z Kronikami Akashicznymi i tłumaczyła mi to tak - wyobraź sobie ogromną bibliotekę gdzie każda dusza ma swoa półkę. Na tej półce jest wszytko: każde wcielenie, każda decyyzj, każda emojca którą kiedykolwiek poczułas. Mozna do tej biblioteki "wejsc" w głebokiej medytacji i czytac. Brzmi moze bajkowo ale ta kobieta wiedziała o ludziach rzeczy których nie mogła skąd inąd wiedziec... Wiem ze to nie dowod naukowy ale doswiadczenie jest doswiadczeniem. Czy ktoś z was probowal pracy z Kronikami?
A ta biblioteka to jest gdzies fizcznie czy to jest metafora? Bo jak czytaam o kronikach akashicznych to jedni mowia ze to wymiar,inni ze to energia,jeszce inni ze to po prostu nasza podswiadomosc ubrana w orbazy... Nie wiem co msylec szczerze. I jak weryfikowac ze ktos naprawde cos "odczytal" a nie po porsu mowi to co chcesz uslyszec???
No nistety, kroniki Akashiczne to termin który spopularyzował Rudolf Steiner na przełomie XIX i XX wieku, wczesniej w tej formie poprostu nie istniałł. Wiec kiedy ktoś mowi ze "odczytuje kroniki" tak jak robiło to starożytne tradycje, to jest po prsotu nieściłsosc historyczna... To nie znaczy ze doswiadczenie jest fałszywe, ale etykieta jest nowa. W egipskim Sadzie Ozyrysa chodziło co innego - tam serce było ważone na szali przeciw piórku Maat,nie czytano żadnej ksiegi. Serce bylo dosłownie miejscem duszy moralnej
Kabała rozróznia kila poziomow duszy - nefeesz to ta zyciowa, ruach to duch/emocje, neshamah to ta wyza bozka iskra, a ponad tym jest jeszcze chaja i jechida. Każda z tych warstw "mieszka" gdzie indziej i ma inny stosunek do ciała. Jechida to ta czesc ktora nigdy w pelni nie wchodzi w ciało i zostaje na poziomie boskosci. Ciekawe w tym wszystkim jest to ze kabala nie mowi ze dusza jest "zapisana" gdies z zewnatzr - raczej ze jest czescia samego Boga ktora sie wyodrebnila... Zupelnie inny model niz krooniki akashiczne
Czytam ten watek z zainteresowaniem i mam pytanie troche z boku - jeśli dusza ma te wszystkie warstwy w kabale, to czy numerologia tez sie do tego odnosi? Bo gdzies słyszałam ze liczba imienia odpowiada jakiemus poziomowi duszy... Czy to ma sens czy to juz przeemieszanie róznych systemów?
W tradycji słowianskiej koncepcja duszy tez jest ciekawa i troche inna niz to co tu pada. Słowianie wyrozniiali kilka "dusz" albo aspektow duszy - duch, dusza, mara, nawija. Nie bylo jednej ksiegi ani jednego miejsac przechowania. Mara to taka cieniowa czesc ktora wędrowała w snach i po smierci zostawała w pobliżu cmentarzy... Nawija to przodkowie. Ciekawsze jest chyba to ze w tej tradycji dusza nie jest czyms statycznym zapisanym z gory - ona sie tworzy przez zycie i czyny. Runy notabene tez mgły byc "zapisem" stanu duszy, ale to temat na osobny watek.
No popatrzcie, perun, a to z tymi runami jako zapisem duszy to bardzo mnie interesuje! Slyszałam ze runy mogą opisac los człowieka ale nigdy nie myslałam o tym jako o czymś połaczonym z "dusza" w tym sensie. Możesz powiedziec wiecej? Czy chodzzi o to ze można runami "odczytac" czyjąs duchowa ściezke? Nie czytałam wszystkiego więc może coś przeoczylam.
Przepraszam ze morrze głupie pytanie ale jak słyszę o tej tkaninie losu i runach to mam takie skojarzenie z czakrami - te też są jakby mapą tego co sie z nami dzieje wewnątrz. Czy ktoś wie czy jest jakies polaczenie między tymi koncepcjami? Ze np. stan czakr odpowiada jakiemus "zapisowi" naszej duszy? Może głupie porownanie ale jakkoś tak mi to siadło
Ho ho, modrzewnica, nie głupie pytanie ale to sa systeemy z zupelnie innych kulturowych kontekstow. Czakry to hinduski model energetyczny ciała, Norny to nordycka mitologia że tak to ujmę runy to pismo. Łaczenie ich w jeden system wymaga duzej ostrożnosci zeby nie wpasc w myslenie ze "wszystko jest tym samym". Można szukac analogii, to ciekawe intelektualnie, ale nie znaczy ze opisują tę samą rzeczywistosc.
A ja mam inne pytanie do całej tej dyskusji - czy to nie jest tak ze każda kultura musiała wymyslic jakis sposob żeby wytłumacyc dlaczego jedni ludzie rodzą sie z predyspozycjami a inni nie? I ta "ksiega duszy" czy "zapis" jest wlasnie odpwoiedzią na to pyytanie? Bo inaczej jak wytłumaczysz ze jedno dziecko od urodzenia jest bardzej empatyczne a inne bardziej zamkkniete???
Dobra a praktycznie - da sie do tej "ksiegi" dotrzec? Bo czytam ze Kroniki Akashiczne to jest cos do czego mozna "wejsc". Jak to wyglada w praktyce, sa jakies konkretne techniki? Bo wszytko co tu pscode jest bardzo teoretyczne a ja bym woll wiedziec jak to sprawdzic na sobie
Dobra to skoro hipnoza regresywna jest jedną z opcji - ktoś tu ma jakieś doświadczenie z tym? Bo znachorka mowi ze czeba uwazac na projekcje ale nie powiedziala za bardzo co sie konkretnie moze pójsc nie tak... 🙂 Ja bym chcial sprobowac ale troche sie boje ze trafia na kogoś kto bedzie mi wmawiał rzeczy
Zgadza sie ze Egipt i Atlantyda to klisza ale ciekawe dlaczego akurat te miejsca tak często wychodzą. Może zbiorowa nieświadomość, może żeczywiscie jakis ślad. Mnie bardzej interesuje to co Boruta pisał wczesniej o kabale - ta warstwa jechida, ta która nigdy nie wchodzi w ciało. Jeśli ona jest zawsze przy boskim źródle to właściwie po co ta cała reszta, po co wcielenie w ogóle?! 😮 Takie luźne skojarzenie.
Właśnie, to jest pytanie ktore mnie nurtuje od początku tego wątku - jeśli jest w nas coś co ZAWSZE jest czyste i nieodłączne od boga albo źródła, to po co w ogóle ta cała drga przez życie, karmę, wcielenia? Co to zmienia jeślli i tak tam wrocimy?
To jest pytanie o sens cierpienia tak naprawde. I wszystkie religie jakos sie z nim mierza... W hinduizmie atman jest zawsze czysty i wolny a maya to złudzenie ktore zaciemnia ten widok. W kabale podobnie - jechida wie ale niższe warstwy zapomnały. Moze chodzi o to zeby niższe warstwy tez sie "przypomniały"? Jakis rodzaj przebudzenia do tego co zawsze bylo. Niewiem czy dobrze to ujmuję.
Kurcze blade, konwalia, ale to rodzi kolejny problem - jeśli atman jest zawsze wolny, to kto sie "budzi"? Ego które i tak jest złudzeniem? To jest jedno z centralnych napięć w filozofii adwajta wedanty i niema na to prostej odpowiedzi. Shankaracharya sie z tym zmagał. Nie mówię że nie ma tu czegoś głębokiego,ale to nie jest taka prosta analogia jak sie wydaje. Niech ktoś mnie poprawi jak coś kręęc.
Przepraszam ze wchodze w ta filozoficzna czesc bo troche nie nadazam - ale to pyatnie Pierwiosnkowej jest takie... Ludzkie. Naprawde czegos nie rozumiem: jeśli ktoś urodzi sie w barzdo trudnych warunkach, bieeda,przemoc nie wime,to co to ksiega duszy mowi na ten temat? Ze tak mialo byc? Ze sama wybrała? Nie wiem czy to mnie pociesza czy bardziej niepokoi
To jest wlasnie punkt gdzie mi sie te koncepcje sypią. Bo jezeli dusza "wybrala" cierpienie to czy to oznaccza ze nie mamy zadnej odpowiedzialnosci wobec tych co cierpia? To moze sluzyc do tłumaczenia nierównosci społecznych jako czegoś kosmicznie zaplanowanego. Wolę podejście w którym los jest wypadkową wielu sił - rodziny, historii, przypadku - a nie gotowym skryptem z nieab
Perun, dokładnie to miałam na myśli wczesniej kiedy pisałam o niesprawiedliwości losu. Te koncepcje mogą byc piekne i sensowne jako metafora ale jak zaczniemy je traktować dosłownie to... Hmm... Robi sie dziwni.e Ktoś cierpi bo tak sobie zaplanował?? To brzmi jak racjonalizacja
To ciekawe, w sumie ale czy te tradycje faktycznie mówią że to zwalnia nas z odpowiedzialności za innych? Bo ja rozumiem to raczej tak ze karma nie jest wyrokiem tylo lekcją i my tez możemy być sposóbm zmiany czyjejś ścieżki. Czyli twoja poomc komuś też jest częścią tego planu. Nie wiem czy dobrze to rozumiem ale tak mi to tłumaczono
A jak to wszytko ma sie do run?! Bo Perun wspominał o wyrd i mi to siedzi w głowie. Jeśli wyrd to taka osobista tkanina losu - to czy można ją zmienić? Czy runy mogą w tym pomóc, czy tylo ją odczytuja? To by było ciekawe połączenie z całą tą rozmową o tym czy los jest zapisany czy nie 🙁
Okej to tears mam konkretne pytanie - jak to wygląda praktycznie, ta praca z runami dla kogoś kto jest np. w bardzo złej sytuacji życiowej? Bo to nie są abstrakcje dla mnie pytam serio. Czy ktoś używał run żeby... Nie wiem,zmienić coś w swoim żyyciu a nie tylko "odczytac" co jest
To jest uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwa odpowiedź. Praca z runami jako praktyka - tak istnieje. Ale nie jest to ani szzybkie ani gwarantowane. Galdr to śpiewanie/recytowanie run bind runy to łączenie kilku w jeden znak intencji. Ale uwaga - to nie jest zamawinie pizzy. To raczej rodzaj skupionej inttencji połączonej z działaniem w świecie. Sama runa nie zmienia sytuacji jeśli nic poza tym nie robisz
