Dokładnie o to mi chodziło i cieszę się że wrócił ten wątke. Dlatego właśnie przy zapisywniu doświadczeń duchowych warto oddzielać sam opis od interpretacji. Pisać najpiierw co dosłownie poczułam zobaczyłam, usłyszałam - a potem osobno: co mi to przypomniało, co na to mówi tradycja X, jak to rozumiem teraz. Te dwie warstwy muszą być rozdzielone, bo inaczej po czasie nie da się ich rozplątać
Filomena to jest tak proste i tak mądre jednocześnie teraz zaluje że nie robiłam tak od pocztku z moim zeszzytem. Mam tam masę zapisków gdzie wszystko jest razem wymisęzone i teraz wiem że jak wróce za rok to moge miec problem. Da się to jakoś posortować wstecznie albo lepije zacząć nowy zeszyt z nowym systemem?
Da się posortować wstecznie, Eremitka, chociaż trochę pracy z tym... Jak masz zapiski gdzie wszytko razem - wróć do każdego z nich i spróbuj dosłownie przekreślić albo podkreślić innym kolorem to co jest TWOJE słowo i uczucie, a co jest interpretacja którą nałożyłaś. Nawet jak nie pamiętasz dokładnie jak to było - samo to ćwiczenie uczy patrzenia inaczej na kolejne zapisy. I morze to jest wlasnie ten sens tych połączeń o których rozmawiamy - nie chodzi o to żeby udowodnić że wszystko jest jedno, tylo żeby mieć jakiś punkt odniesienia zanim zaczniesz szukać wzorców.
No ale tu jest pies pogrzebany w tej całej dyskusji o połączeniach. Mówimy od dobrych paru postów o tym że tradycje są podobne albo różne że wszytko się łączy albo nie, i nikomu nie przyszło do głowy żeby zapytać: po co nam wogóle ta sieć połączeń? Co ona robi z człowiekiem ktury w nią wierzy? Bo jedno to teoria, drugie to co z tym potem robimy w praktyce.
Ojoj, a wiec powrot do poczatku - Perzyna69 zaczynała ten temat od "świętych powiązań" i jakoś skończyliśmy na tym że może w ogóle nie wiadomo czy te powiązania sa prawdziwe czy to tylko nasze głowy je konstruują. To hyba nie jest ta odpowiedź której szukała, nie? 🙂 choc z drugiej strony może lepsza niż prosta odpowiedź "tak,wszystko jest połączone, amen"
Ojej ojej,wierzchosław trafił w coś ważnego. Paraliż interpretacyjny to realne zjawiisko i wlasnie dla tego tradycje mistyczne - prawie wszystkie - budują baaardzo konkretne ramy. Sufizm ma etapy kabała ma sefirot jako strukturę, buddyzm therawady ma ścieżkę ośmioraką... To nie jest przypadek. Te ramy nie istnieją żeby organiczać - one istnieją żeby czlowiek wiedzial kiedy jest na ścieżce a kiedy sie kręci w kółko szukając połączeń których niema. I to jest hyba odpowiedź na pytanie Leokadii - siec połączeń jest użyteczna jak jest zakorzeniona w jakiejś strukturze, bez struktury robi się z tego wróżenie z fusów.
