Dokładnie, to pytanie mnie też dręczy odkąd tu piszę. znaczy... czy można pracować bez jasno określonego modelu? bo ja szczerze nie wiem w co wierzę i to chyba jest mój największy problem. jak siadam do jakiejkolwiek praktyki to mam w głowie jednocześnie "to jest psychologia" i "ale może jednak coś więcej" i te dwie myśli mi przeszkadzają nawzajem
Gniewko pyta o rzecz która jest fundamentalna i trochę mnie dziwi że Makary tak to upraszcza. zawiesić sąd to nie to samo co wybrać model. zawiesić sąd to jest otwartość, wybrać model to jest deklaracja. te dwie rzeczy naprawdę różnią się od siebie i dla osoby początkującej ta różnica ma znaczenie praktyczne
Podglądam, tę dyskusję o modelach i mam pytanie które mnie od jakiegoś czasu gryzie - czy ktoś tu pracował z modlitwą w więcej niż jednej tradycji jednocześnie i jak to szło? bo Runecraft ma notatki i porównuje metody... ale czy to jest metodologia czy po prostu zbieranie doświadczeń?
ta rozmowa o modelach przypomina mi coś co powiedział mi kiedyś jeden stary znajomy, tybetański mnich który przez jakiś czas mieszkał w Polsce. mówił że jego uczniowie często pytali czy muszą wierzyć w buddyzm żeby medytacja działała i on zawsze odpowiadał: wierz albo nie wierz, siedź i obserwuj. efekt jest efektem niezależnie od tego co o nim myślisz. nie wiem czy to pomaga Pirop ale mnie zawsze to uspokaja
wracając do pytania Runecraft z początku bo mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy - czy różne słowa powodują różne efekty. ja mam bardzo konkretne doświadczenie z tym. robiłam tę samą intencję (konkretnie coś związanego z ochroną) raz własnym słowami, raz tradycyjną formułą i raz w kombinacji obu. i różnica w odczuciu była wyraźna. tradycyjna formuła dawała jakąś... stabilność? ale własne słowa dawały więcej emocji. a kombinacja była nieprzewidywalna
a ja powiem ze z runami jest podobnie. jak rysujesz rune i wypowiadasz jej imię to masz wybor: wymóiwć fonetycznie jak napisane, albo "poczuc" dźwiek zanim go wydasz. to drugie daje zupełnie inny efekt. nie wiem jak to działa ale dziala. może tempo o którym Czesia mówiła wczesniej, może co innego ale efekt jest 🙂
kurde, przepraszam ze wchodze w środek ale o runy pytam bo wlasnie zaczynam - Metek, co znaczy "poczuć dzwiek zanim go wydasz"? jak to praktycznie robisz? bo nie mam pojęcia o co chodzi i chciałabym zrozumiec
dobra ja mam może głupi komentarz ale słucham o tych tradycyjnych formułach i własnych słowach i zaczynam myśleć że to jest dokładnie jak z gotowaniem. przepis babci działa bo ma sprawdzone proporcje, ale jak zaczynasz rozumieć po co co jest to możesz gotować bez przepisu i też wyjdzie. może chodzi o to żeby rozumieć po co są konkretne elementy a nie tylko je powtarzać?
no ładnie, wracam do konkretów bo ta dyskusja o ramach i modelach zaczyna mi trochę kręcić w kółko. Runecraft na początku pytała o efekty różnych słów i myślę że mamy tu dwie różne rzeczy, które mieszamy. jedno to czy intencja działa lepiej w jednej formule niż innej, drugie to czy wybrany model (bóstwo vs podświadomość vs cokolwiek) wpływa na efekt. to są oddzielne pytania i warto je oddzielić
a mam pytanko do Metka bo sam zaczynam z runami - czy to co opisujesz to jest coś z konkretnej tradycji, czy sam to wypracowałeś? pytam bo szukam źródeł i nie wiem od czego zacząć jeśli chodzi o pracę z dźwiękiem
wchodzę z boku do tej runowej gałęzi bo mam obserwację z numerologii, gdzie też pracuje się dźwiękiem. wibrowanie liczby, czyli literalne mówienie jej na głos w określonym rytmie, daje inny efekt niż samo myślenie o niej. nie wiem czy to jest ten sam mechanizm co u Metka, ale coś jest na rzeczy z tym że dźwięk fizyczny robi coś innego niż myśl
ojej Ilonka to ciekawe bo ja robiłam afirmacje tylko w myślach i efekty były marne. jak zaczęłam mówić na głos to coś się zmieniło. choć nie wiem czy to przez dźwięk czy po prostu dlatego ze jest mi trudniej myśleć o czymś innym jak muszę mówić jednocześnie. może to temat skupienia a nie samego dźwięku? 🙂
Ja natomiast, mam wrażenie że te dwa wyjaśnienia nie wykluczają się. to że dźwięk skupia uwagę przez mechanizm neurologiczny nie wyklucza że ten skupiony stan jest tym czego tradycje szukały. może starożytni po prostu odkryli przez praktykę to co neurologia opisuje teraz innym językiem
hm, chcę zapytać o coś praktycznego bo czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i trochę się gubię co z tego wynika dla kogoś kto zaczyna. jak mam podejść do wyboru słów do pierwszej poważniejszej modlitwy czy intencji? tyle tu nurtów i tradycji i nie wiem na czym stanąć
o, Augurka ma punkt. ja miałem zakopany gdzieś głęboko kontakt z tradycją słowiańską przez dziadka i jak zacząłem tego szukać to okazało się że te formuły działają na mnie inaczej niż rzeczy które sobie wymyśliłem. może właśnie dlatego że to nie było obce
ale jak ktos nei ma żadnego zakorzenienia bo rodzina była typowo ateistyczna albo po prostu bez zadnych tradycji to co wtedy? trochę mi się wydaje ze rady "sięgnij do korzeni" działają tylko dla tych którzy maja gdzie siegnac 🙂
Gniewko pyta o coś ważnego. znam kilka osób które dosłownie nie mają żadnej tradycji do której mogłyby wrócić i one bardzo często albo budują własną od zera albo adoptują tradycję obcą z pełną świadomością że jest obca. i co ciekawe ta świadomość obcości nie zawsze przeszkadza, czasem wręcz pomaga bo nie ma żadnych emocjonalnych komplikacji z dzieciństwem i nie ma czego odczarowywać
Powiedzmy, ale mówimy tu cały czas o odczuciach i subiektywnym wrażeniu działania. czy ktoś z was robił cokolwiek co by pozwoliło odróżnić "to zadziałało bo słowa" od "to zadziałało bo byłam w odpowiednim stanie i byłoby tak niezależnie od słów"? bo to jest sedno pytania Runecraft z początku i jakoś ciągle go unikamy
