Przepraszam że wchodzę ale chcę zapytać o cos praktycznego - czy jak robie numerologie daty urodzenia to powinam używac tylko jednego systemu od poczatku do konca, czy moge mieszac? Bo czytałam że są różne szkoły i nie wiem która jest 'prawilna'.
Wracając do głównego pytania wątku, bo Kasieńka otworzyła ciekawy boczny korytarz - zauważcie że ten problem 'który system' jest sam w sobie dowodem na brak uniwersalnych zasad, albo dowodem że zasady są głębiej niż metoda. Podobna sytuacja jest w astrologii: systemy tropikalny i syderyczny dają inne stopnie planet, ale obaj astrolodzy twierdzą że ich system opisuje to samo. Może liczby są jak język - różne gramatyki, ten sam typ wypowiedzi?
Nie jestem pewna czy dobrze rozumiem co to znaczy 'typ ontologii' w tym kontekście. Czy możlibyście podać przykład jak ta różnica wygląda konkretnie, na jakiejś liczbie? Bo trochę mi się miesza.
To jest właściwie pytanie empiryczne i podejrzewam że nikt nie ma na nie odpowiedzi, bo żeby to sprawdzić musiałbyś mieć grupę kontrolną, jednakowe warunki i jakiś mierzalny efekt. Czego oczywiście nie ma. Ale z tradycji wiemy że kabaliści i pitagorejczycy mieli różne cele praktyczne - tamci szukali unifikacji z Ejn-Sof, ci harmoni kosmosu - więc może pytanie o ten sam efekt jest źle postawione.
Słucham całej tej rozmowy i mam wrażenie że im dalej tym bardziej się komplikuje, a nie upraszcza. Wróćmy może do mojej siódemki w snach - czy ktoś mógłby mi powiedzieć jak sprawdzić który system do tego użyć, skoro każdy działa inaczej? Nie pytam o teorię, tylko jak ja mam z tym usiąść wieczorem.
Przeczytałam cały wątek od początku i bardzo dziękuję wszystkim za tę rozmowę, bo naprawdę dużo mi wyjaśniła. Mam pytanie przy okazji tematu snów - czy w tradycji runów też są liczby przypisane do konkretnych run i czy to może się łączyć z tym co się śni? Bo miałam sen z ósemką i runą której nie znam nazwy.
Przy całej tej rozmowie o systemach i ich wewnętrznej logice nasuwa mi się pytanie które chyba jeszcze nie padło wprost: czy ktoś z was pracował z dwoma różnymi systemami na tym samym materiale i porównywał wyniki? Nie teoretycznie, tylko naprawdę to zrobił i może powiedzieć co z tego wyszło?
Odpowiadając na pytanie Maurycego - tak, robiłem to kilka razy. Konkretnie: brałem tę samą datę urodzenia i liczyłem ją pitagorejsko i chaldejsko. Wyniki różniły się w detalach, ale coś co nazwałbym 'akcentem' - centralnym napięciem - było podobne. Nie wiem co z tym zrobić, bo to mogło być moje własne narzucanie wzorca. Ale pytanie jest dobre i myślę że mało kto naprawdę to rzetelnie prześledził.
Wracając do pytania o porównywanie systemów - jest jeszcze jeden wymiar który rzadko się pojawia w takich dyskusjach. Mianowicie: kiedy porównujesz wyniki, to co właściwie porównujesz? Opisy słowne które ktoś napisał do danej liczby, czy samo działanie z liczbą jako symbolem? Bo te dwie rzeczy to nie jest to samo. Opis jest interpretacją, a symbol działa inaczej niż jego definicja.
Przepraszam że wracam do swojej siódemki, ale Damellaa pytała o kontekst snu - to opiszę, bo może to pomoże. Śniło mi się że liczyłam schody i zawsze wychodziło siedem, niezależnie ile razy próbowałam. Budynek był znajomy ale nie wiem skąd. I było poczucie że muszę dojść na górę ale nie wiedziałam po co. Czy to zmienia interpretację tej liczby?
Trochę sie gubie w tej rozmowie ale chce zapytac o cos zwiazanego z tematem - jak sie liczy 'rok osobisty' w numerologii to rozne strony daja rozne wzory. Jedne dodaja date urodzenia do roku biezacego, inne biorą tylko dzień i miesiąc i dodają do roku. Czy to jest ten sam problem co z systemami, ze wynik zalezy od metody?
Mam pytanie do tego co powiedziała Gosiunia o działaniu symbolu versus jego definicji. Bo jeśli to prawda, to czy liczby w różnych systemach to właściwie różne symbole mimo że mają tę samą nazwę? Tzn. czy 'czwórka' w kabale i 'czwórka' w pitagoreizmie to w ogóle ta sama rzecz, czy tylko tak samo się nazywają?
I tu znowu wracamy do punktu wyjścia wątku, co jest trochę ironiczne po tylu postach. Pytanie Gosiuni z początku rozmowy - czy numerologia ma zasady universalne - jest właściwie tym samym pytaniem co: czy liczby są platońskie czy kulturowe. I nie mamy odpowiedzi. Co wcale nie znaczy że rozmowa była bezużyteczna, bo po drodze nazbierało się sporo konkretnych obserwacji.
To co Wiesław napisał jest ważne - kręcimy się w kółko i może to nie jest przypadek. Może to jest właśnie odpowiedź: pytanie o universalność numerologii jest tym samym pytaniem co pytanie o naturę liczb, i żadna tradycja nie rozstrzygnęła tego od wewnątrz. Ale chcę jednak zapytać Ludwinię o tę czwórkę - bo jeśli kabalistyczna czwórka i pitagorejska czwórka to różne symbole mimo tej samej nazwy, to jak w praktyce rozstrzygnąć którą z nich 'masz' kiedy obliczasz swoją liczbę życia?
Mam pytanie do tego wątku o soczewki. Czy nie jest tak samo z innymi systemami symbolicznymi - tarot, runy, astrologia? Tam też mamy różne szkoły, różne przyporządkowania, różne interpretacje tego samego symbolu. I jakoś to funkcjonuje w praktyce. Może numerologia nie jest tu specjalnym przypadkiem, tylko jednym z wielu systemów które mają to samo 'wewnętrzne zamazanie'?
To jest dla mnie ważne co powiedziała Gosiunia, bo ja właśnie tak podchodzę do snów - nie wiem czy to 'coś znaczy' w sensie kosmicznym, ale opisanie snu i szukanie w nim motywów pomaga mi myśleć. I ta siódemka ze schodami - nawet jeśli to był tylko sen, to wyciągnęłam z niego coś o tym jak czuję się w tamtym momencie. Może numerologia działa podobnie?
Wracając na chwilę do pytania o kultury bez kontaktu z Bliskim Wschodem - znalazłem ostatnio coś u Mayów. Liczba siedem nie jest centralna w ich kalendarzu, Edek miał rację, ale pojawia się w niektórych kodeksach jako związana z kukurydzą i odrodzeniem. Czy to wystarczy do porównania? Nie wiem. Ale warto to odnotować zanim zdecydujemy że argument o niezależnym dojściu nie ma podstaw.
Chce sie wtrącic z czymś trochę przyziemnym, ale to mnie od dawna nurtuje. Czy jak sie oblicza liczbe ścieżki zycia i wyjdzie liczba mistrzowska - 11, 22, 33 - to te liczby sa 'silniejsze' czy to tylko kwestia konwencji danej szkoły? Bo widziałam ze jedne strony redukują wszystko do jednocyfrowych a inne zostawiaja te liczby i twierdza ze mają inne znaczenie. Kto tu ma rację?
Wróce do tego co mówiłam wcześniej o czwórce w różnych systemach, bo Ludwinia odpowiedziała i myślę że to otwiera coś ważnego. Jak mówisz że zostajesz w jednym systemie w praktyce - to czy w ogóle możliwe jest porównywanie systemów bez wychodzenia z żadnego z nich? Bo wydaje mi się że każde porównanie robimy jakby z zewnątrz, ale ten zewnętrzny punkt widzenia skąd się bierze?
