właśnie to rozumiem teraz lepiej dzieki temu przykładowi! ale mam nowe pytanie - czy ktoś wie ile mniej więcej słów biblijnych zostało "powiązanych" przez gematrię w tradycji? tzn czy jest jakaś baza danych albo słownik takich powiązań? bo to by ułatwiło naukę dla kogoś kto zaczyna
Przyjmuję to, ale to jest trochę filozofia języka a nie praktyka. mnie bardziej interesuje coś konkretnego - czy ktoś tu faktycznie pracuje z gematrią na co dzień, tzn robi to regularnie? bo przez ten wątek przewija się dużo teorii a mało "to u mnie wyglądało tak"
ja pracowałam przez jakiś czas z numerologią kabalistyczną, nie gematrią tekstową ale tą pracującą na imionach. i szczerze? na początku byłam totalnie przytłoczona tym że każda litera ma wartość i każde imię ma kilka poziomów analizy. musiałam po prostu wziąć jedno sposób i ćwiczyć tylko na nim tygodniami zanim cokolwiek zaczęło mieć sens. może ktoś miał podobnie?
ale jak wy w ogóle pamiętacie te wartości liter? jest 22 litery hebrajskie i każda ma swoją liczbę, niektóre mają dwie wartości (ta końcowa forma?) - to jak to ogarnąć żeby nie zaglądać do tabeli co chwila? czy po prostu uczysz się na pamięć??
to nie jest aż tak trudne jak brzmi. te końcowe formy liter (sofity) to tylko 5 liter, i nie wszystkie systemy w ogóle przypisują im oddzielne wartości. część systemów liczy je tak samo jak formy normalne. więc możesz zacząć od podstawowej wersji i dopiero później rozważyć sprawę sofitów. najpierw 22 litery i ich wartości - to da się opanować w tydzień przy regularnym powtarzaniu
Matko kochana, tydzień? serio? ja uczę się jeszcze run (24 runy) i to mi zajęło ze 3 miesiące żeby nie mylić i nie zaglądać bez przerwy. może jestem wyjątkowo tępa haha. chociaż przy runach uczę się też znaczeń a nie tylko "wartości" - a to chyba co innego?
Ja natomiast, mam inną obserwację do tego wszystkiego. przez ten wątek cały czas ktoś pyta "jak zacząć pracować z gematrią" i cały czas ktoś odpowiada żeby czytać Kaplana i uczyć się liter. ale nikt nie powiedział wprost: żeby naprawdę pracować z klasyczną gematrią potrzebujesz znać hebrajski przynajmniej na poziomie czytania. bez tego czytasz cudze tłumaczenia i interpretujesz cudze decyzje translatorskie, nie oryginał. to trochę jak "kabała hermetyczna" tylko z inną okładką
Ojej. Edek ma rację i nie ma racji jednocześnie. do gematrii jako hermeneutyki biblijnej - tak, hebrajski jest konieczny. ale do nauki systemu, zrozumienia jak działa, pracy na wlasnym imieniu czy na określonych słowach - mozesz zacząć bez znajomosci języka. wielu ludzi uczy się alfabetu tylko na potrzeby gematrii i nie mowi w hebrajskim ani slowa. to ograniczona praktka ale nie bez sensu
Powiedzmy, przyjmuję tę korektę. ale właśnie o to chodzi - żeby początkujący wiedzieli w co wchodzą i jakie są ograniczenia tego podejścia. nie mówię że bez sensu, mówię że z zastrzeżeniem
Może się wtrącę, ale to jest dla mnie bardzo pomocna informacja! czyli jeśli dobrze rozumiem, można uczyć się gematrii w wersji "uproszczonej" bez hebrajskiego, ale żeby sięgnąć głębiej w teksty biblijne to już jest potrzebna znajomość języka? i to jest właśnie ta różnica o której wszyscy mówią między kabałą hermetyczną a żydowską? bardzo dziękuję za ten wątek bo naprawdę dużo się uczę 🙂
Aldonka06 mniej więcej tak to rozumiem też, ale uważam że ten wątek chyba trochę zbyt akademicko się zrobił na forum ezoterycznym haha. czy ktoś mógłby podać jakiś konkretny przykład gematrii który można samemu sprawdzić? cos prostego, żeby zobaczyć jak to w ogóle smakuje?
Zgoda, konkretny przykład jak prosisz. słowo "echad" (jeden, jednosc) ma wartość 13. słowo "ahava" (milosc) też ma wartosc 13. to jedno z najbardziej znanych powiązań gematrycznych. w tradycji kabalistycznej interpretuje się to jako "jedność jest miłością" lub że miłość jest wyrazem jedności. teraz możesz wziąć tabelę liter, sprawdzić litera po literze i zobaczyć ze się zgadza. to taki pierwszy krok zeby poczuć mechanizm
No niech ci będzie, więc ten przykład z echad i ahava - oba mają 13 - to jest właśnie to co mnie od początku zastanawia. czy te powiązania są... wybierane? tzn ktoś zauważył że oba mają 13 i powiedział "o to znaczące" - ale ile par słów ma tę samą wartość i nikt na nie nie zwraca uwagi bo są "mniej ciekawe"? nie próbuję tego obalić, naprawdę, po prostu chcę zrozumieć jak odróżnić znaczące powiązanie od przypadkowego zbieżności liczb
oj, ale Weles, to że rabini to opisali nie znaczy że wybrali właściwe pary a nie te które potwierdzały to co już wierzyli. to nadal jest selekcja, tylko historyczna. nie mówię że system jest bez wartości, mówię że argument "to jest w tradycji" nie rozwiązuje pytania Klimci
a mam pytanie trochę z innej beczki - czy gematria działa tak samo na imionach własnych? tzn jeśli ktoś ma na imię powiedzmy Dawid to liczymy wartość hebrajską tego imienia i to coś znaczy? czy to tylko dla słów hebrajskich z Tory ma sens?
dokładnie. praca na imieniu w kontekście duchowego poznania siebie to bliżej numerologii (albo "numerologii kabalistycznej" jeśli używa hebrajskich wartości) niż klasycznej gematrii. 🙂 to nie znaczy że bezwartościowe, ale to inne sposób z innym celem
hej wracam do tego przykładu z 13 - bo sprawdziłam i słowo "echad" to alef-het-dalet czyli 1+8+4=13, zgadza się. a "ahava" to alef-he-bet-he czyli 1+5+2+5=13. ale teraz mam pytanie - dlaczego alef=1 a nie np. 10? skąd pochodzi ta konkretna tabela wartości? czy to jest arbitralne czy jest jakaś logika?
oooo to jest bardzo logiczne! bardziej niż myślałam. troche mi to przypomina porządek run w futharku gdzie kolejność też ma znaczenie symboliczne. tzn nie wiem czy to ta sama zasada ale jakos podobna logika? chyba ze sie myle
wlasnie, i to jest ważna roznica którą czesto pomijają ludzie uczący się obu systemów naraz. hebrajski miał litery-cyfry z konieczności, to nei był mistyczny wybór tylko praktyczny. kabała wzięła cos co było praktyczne i znalazła w tym głębię. to jest dla mnie jedna z ciekawszych rzeczy w tym systemie - że głębia wyrosła z czegoś tak przyziemnego jak sposób zapisywania liczb
Niech będzie, ale tu wchodzimy w bardzo ślską filozofię haha. "kabała wzięła coś praktycznego i znalazła w tym głębię" albo "kabała wzięła coś praktycznego i nadała mu znaczenie którego nie miało". 😉 jak odróżnić jedno od drugiego?
Ojejku, ta rozmowa robi się bardzo filozoficzna 🙂 ale w sumie dobrze bo nigdy tak nie myślałam o tym że punkt wyjścia decyduje o tym co widzi się w systemie. mam pytanie może naiwne - czy sami kabaliści mówią coś o tym jak to uzasadnić? tzn czy jest jakiś argument "od wewnątrz" systemu?
argument od wewnatrz systemu to zazwyczaj argument z Tory - ze Bog stworzyl swiat przez mowe, przez litery, wiec litery mają ontologiczna wagę. Sefer Jecira (Księga Tworzenia) to opisuje wprost. ale to oczywiście nie jest argument dla kogos kto nie przyjmuje założeń teologicznych tej tradycji. kabała nie udaje ze jest neutralna - ona jest zakorzeniona w konkretnej teologii
a czym jest ta Sefer Jecira bo pierwszy raz to słyszę? to jest stary tekst? i czy można to gdzieś po polsku przeczytać?
Co do, mojego pytania sprzed chwili - czyli rozumiem że nie ma prostego testu "czy to przypadek czy nie", bo to zależy od przyjętych założeń. ale czy praktycznie jest jakiś sposób żeby odróżnić powiązania które tradycja traktuje poważnie od tych które ktoś sobie wymyślił? tzn coś w rodzaju "to jest w klasycznych źródłach a to nie jest"?
czyli rozumiem - jeśli powiązanie pojawia się w Zoharze albo u Ariego to ma status tradycyjny, a jeśli ktos sam obliczył to jets co najwyżej własna interpretacja. ale mam pytanie które mnie gryzie - czy w ogóle kabaliści zabraniają takich własnych obliczeń? czy to jest cos nagannego w tradycji, czy po prostu ma niższy status?
Mam jeszcze jedno pytanie bo nie chce mi to wyjść - liczyłam gematrię słowa "emet" (prawda) i wyszło mi alef-mem-taw czyli 1+40+400=441. i teraz szukałam co też ma 441 i znalazłam ze 441=21 do kwadratu a 21 to wartość jednego z imion Boga (EHJE). Chyba jeszcze do tego wrócę, jak sobie to ułożę w głowie.
