Nie do końca się zgadzam że to sprzeczne. Pracuję z czakrami i somą od lat i regularnie widzę jak praca na poziomie energetycznym i praca terapeutyczna idą równolegle bez kolizji. Oczywiście to wymaga świadomości co kiedy robisz i po co. Ale idea że jedno musi wykluczać drugie jest moim zdaniem błędna. @Astralis95 a skąd założenie że dzzialania muszą być sekwencyjne a nie równoległe? No i tyle.
No proszę, to co Astralis95 opisuje jest realne ale dotyczy problemu integratora, nie problemu map. Mędrzec z tradycji wedyjskiej i terapeuta poznawczy mogą mieć rację jednocześnie pod warunkiem że praktykujący ma dość dojrzałości żeby nie skaakać między wyjaśnieniami w zależności od tegoo,któe jest wygodniejsze w danej chwili. Problem nie jest w koegzystencji podejść,problem jest w nieugruntowaniu osoby ktura je stosuje. To stary problem, nie nowy
Dobra ale może wróćmy do Poli i jej pytania bo nam troche odpłynęło. @Pola, pytałaś czy trzeba przepracowywać ten strach żeby cokolwiek zrozumieć. Nikt chyba nie powie że musisz. Nie ma obowiązku. Ale wiele osób, ktore pracowały właśnie z takim silnym strachem przed konkretnym gatunkiem, z tego co pamiętam opisuje że po tej pracy coś się im wyjaśniło, nie tylo w związku z pająkami. Coś szerszego. 😛
Wróciłam żeby sprawdzić czy ktoś odpowiedział na moje pytanie o spontaniczne doświadczenia i widzę że Bernadetka50 i Ilonka to pieknie rozwinęły. Chciałam dodać jedno,bo moje własne spontaniczne doświadczenie bylo inne niż przez sny. To był ptak, wrona, która przez kilka tygodni pojawiala sie w konkretnym miejscu za każdym razem kiedy wychodziłam z domu o oreślonej porze. Nie śniłam o niej ale zauważyłam ją realnie. I to miało swoją dynamikę, jakiś rytm. Nie wiem co z tym zrobić analitycznie ale pamiętam to bardzo dobrze
