Zaczęłam ostatnio bardziej zgłębiać temat jogi i natknęłam się na pojęcie nadi, czyli takich kanałów energetycznych w ciele. I od razu pomyślałam, że to chyba to samo co chińskie meridiany, tylko pod inną nazwą? Ale gdzieś czytałam, że to jednak dwa różne systemy, bo nadi jest ich podobno 72 tysiące, a meridianów tylko kilkanaście. Ktoś wie jak to naprawdę jest? Bo mam wrażenie że to nie może być przypadkowy zbieg okoliczności że oba systemy mówią o energii płynącej kanałami w ciele
No tak to popularne uproszczenie, ze nadi = meridiany. W rzeczywistości to dwa odrębne systemy które rozwinęły sie niezależnie od siebie w różnych tradycjach. W ajurwedzie i jodze te 72 tys. to wszystkie możliwe ścieżki prany, natomiast chińska medycyna mówi o 12 głównych meridianach plus kilka dodatkowych. Podobieństwo polega na samej idei, że energia krąży w ciele określonymi drogami ale mapa jets zupełnie inna
a mozna to w ogole poczuć te nadi czy meridiany? bo podczas medytacji czuje czasem jakies dziwne pulsowanie wzdluz kregosłupa i nie wiem czy to jets wlasnie to o czym mowicie czy moze jakos tak mi sie tylko wydaje
To pulsowanie wzdłuż kręgosłupa, o którym mówisz, może być właśnie ruchem energii w sushumna nadi który jest tym głównym kanałem biegnącym przez środek. Jest jeszcze ida po lewej i pingala po prawej stronie, i razem te trzy tworzą jakby rdzeń całego systemu. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie, tak, można to poczuć, chociaż każdy czuje trochę inaczej, ciepło, mrowienie, właśnie to pulsowanie które opisujesz
u mnie na warsztatach jogi nauczycielka mowila ze ida i pingala splatają sie wokol sushumny jak węże i stąd podobno pochodzi symbol caduceusza, no ten z dwoma wężami i skrzydłami. Nie wiem czy to prawda historycznie ale mnie się to bardzo spodobało jako obrazek bo jakoś od razu to rozumiem kiedyy tak to sobie wyobrażam
ojej nigdy nie słyszałam o tym z caduceuszem, to ciekawe 🙂 a te 72 tysiące nadi to wszystkie są tak samo ważne czy tylko te trzy główne w ogóle się liczą w praktyce?
W klasycznych tekstach jogi, takich jak Hatha Joga Pradipika czy Sziwa Samhita, mówi się że spośród tych 72 tys. do praktyki kluczowych jest 14, a z nich naprawdę podstawowe to wlasnie ida, pingala i sushumna. Reszta to mniejsze rozgałęzienia. 🙂 Można to porównać do układu krwionośnego, masz wielkie tętnice i miliony drobnych naczyń włosowatych, skupiasz się na tych najważniejszych
tak, w dużym skrócie tak. Czakry są jak stacje transformatorowe w miejscach gdzie schodzą sie główne kanały. Dlatego właśnie czakry leżą wzdłuż kręgosłupa bo tam biegnie sushumna. Cały system jest powiązany, nadi to drogi, czakry to węzły, prana to to co przez nie płynie
dobra ale ja mam takie pytanie praktyczne, bo jestem troche zagubiona. jezeli mam jakis blok w czakrze to znaczy ze mam tez blok w nadi ktore do niej prowadza? i co wtedy z ta energia ktora nie moze przelynac gdzie ona idzie??
To jest właściwe pytanie i mało kto je zadaje. Energia zablokowana w kanale nie znika, ona się kumuluje albo szuka obejścia. W tradycji tantrycznej mówi sie o tym jako o tworzącej się stagnacji, która może objawiać się fizycznie, emocjonalnie albo jako pewne wzorce zachowań które ciągle się powtarzają. To nie jest prosta hydraulika, tu jest dużo subtelniejsza dynamika
no dobra ale jak ta energia szuka obejscia to czy nie powinna sama z siebie w koncu gdzies ujsc? pytam serio bo to logiczne troche. woda jak napotka tamę to oblewa ją dookoła, nie stoi w miejscu
a czy ktos wiedzial że w tradycji taoistycznej tez jest podobne pojecie, nazywa się meridian zhong mai i biegnie przez srodek cial podobnie jak sushumna? czytałem o tym ostatnio i myslę że to nei moze byc przypadek iz różne kultury niezaleznie od siebie wpadly na ten sam pomysl, moze naprawde cos tam jest
Były takie próby, glownie ze strony badaczy zwiazanych z medycyną integracyjna. Pokrywanie sie punktów akupunkturowych z lokalizacją czakr jest tylko częściowe, moze 60-70%, co oznacza ze systemy mają wspolny rdzeń ale istotnie się roznia. Pytanie jest oczywiście co z tego wynika dla praktyki
właśnie mnie to ciekawi od strony praktycznej, bo ćwiczę jogę od jakiegoś czasu i zastanawiam się czy pozycje asany faktycznie wpływają na nadi czy to jest bardziej metafora. Tzn. czy jak robię skrętosklon to naprawdę coś przepchuje w kanałach czy to tylko symboliczne
Niech będzie, Ludwinia, rozumiem że to nie metafora z tradycyjnego punktu widzenia, ale to mnie prowadzi do pytania które Tosieczka zadała wcześniej i myślę że nie dostała do końca odpowiedzi. ta energia która się gromadzi przy bloku, ona gdzieś w końcu idzie? bo jak ćwiczę regularnie to czuję że coś się zmienia, ale nie umiem tego opisać
o wlasnie, dokładnie o to mi chodzilo! bo jak ta prana cirkuluje chaotycznie to musi jakoś wychodzić, nie? 🙂 albo przynajmniej czymś sie stawac bo energia to energy i nie moze tak po prostu zniknąc
tu jest sedno sprawy i dobrze że wracacie do tego. w tradycji tantrycznej i dość wprost w Hatha Jodze Pradipice mówi się że zablokowana prana ulega transformacji, może stać się vyana, czyli tą formą prany która odpowiada za rozproszenie, i wtedy promieniuje na zewnątrz w sposób niekontrolowany. dlatego właśnie bloki energetyczne często objawiają sie jako rozproszenie uwagi albo trudność z utrzymaniem skupienia, a nie jako fizyczny ból
a co to są te granthis?? nigdy nei słyszałam tego słowa 😮
oj granthis znam, na jednym retrecie poświęcili temu cały wieczór! pamiętam że prowadzący mówił że przeklucie brahma granthi to jest wlasnie moment kiedy przestajemy być przywiązani do rzeczy materialnych i fizycznych przyjemności, i ze wielu ludzi go mija nie zdając sobie sprawy bo nie wiedza jak to rozpoznać. czy wy tez macie tak ze retroaktywnie rozpoznajecie ze cos takiego sie wydarzyło?
a mi sie wydaje ze to troche ryzykowne podejście, mam na mysli te przekłuwanie. slyszalem ze nieodpowiednie pobudzenie kundalini moze byc problemem, ludzie opisuja dziwne objawy fizyczne, drgawki, uczucie ognia, dezorientacje. czy te granthis nie są wlasnie po to zeby energie stopniowal?
no i tu zawsze mnie zastanawia jedno. jak odróżnić prawdziwą aktywację kundalini od na przykład napadu lękowego albo epizodu dysocjacyjnego? bo symptomy brzmią podobnie, to znaczy drgawki, dezorientacja, uczucie ciepła. skąd ktoś wie z czym ma do czynienia?
przepraszam że wchodzę w środek ale to co napisał Gorzyslaw mnie bardzo niepokoi, bo ostatnio na zajęciach jogi miałam dziwne uczucie, jakby gorąca fali wchodzącej od kości ogonowej i chwilowej dezorientacji. instruktorka powiedziała że to dobrze ale teraz czytam o tym i trochę się boję, czy to mogło być coś złego?
ech to wróćmy moze do tego co Wiksuia pytała bo mnie tez ciekawi to rozpoznawanie po fakcie. bo jak to niby wygląda, ze ktoś "przekłuł" brahma granthi? jakie zmiany w życiu to sygnalizuje? czy to jest nagłe czy rozłożone w czasie?
no ale Wikusia, przebacz to równie dobrze może być zwykłe dorastanie i zmiana perspektywy z wiekiem. ja też mam 29 lat i znacznie mniej mnie boli to co bolało pięć lat temu, i nie ćwiczę żadnej jogi. chyba że zwykłe dojrzewanie to jest właśnie przekłucie brahma granthi i wszyscy przez to przechodzimy? 😉
No proszę. Czeslawa ma tu ciekawy punkt i warto go przemyśleć zamiast odrzucać. w tradycji niedualistycznej, a szczególnie w kaszmir shaivizmie to rozróżnienie między "duchowym przebudzeniem" a "naturalnym dojrzewaniem" nie jest wcale tak ostre jak byśmy chcieli. może wlaśnie dlatego że dojrzewanie jest procesem duchowym, tylko większość ludzi go tak nie nazywa
ale to mnie prowadzi z powrotem do pytania o nadi konkretnie, bo rozmawiamy o granthis i kundalini a to jest wszystko powiązane z tymi kanałami, tylko chciałam zapytać: czy te 72 tysiące nadi to wszystkie biegną w ciele fizycznym, czy część z nich jest poza ciałem? bo czytałam coś o nadi które sięgają poza skórę i nie wiem czy to wiarygodne
to pytanie Joli o to czy nadi biegną poza ciałem fizycznym jest naprawdę kluczowe i zaskakująco rzadko się o tym mówi. w tradycji jogi, szczególnie w tantrycznej, mówi się o trzech ciałach, sthula sharira to ciało fizyczne, sukshma sharira to ciało subtelne i karana sharira to ciało przyczynowe. nadi należą głównie do sukshma sharira, czyli do ciała subtelnego, nie do fizycznego. dlatego nie znajdziesz ich na stole anatomicznym. te 72 tysiące to sieć rozciągająca się przez ciało subtelne, które ma tę samą formę co fizyczne ale nie jest z nim tożsame
