Edmund, ja cię rozumiem bo to jest na prawde ważny punkt, ale mam wrażenie że ta sama krytyka dotyczy bardzo wielu rzeczy które uznajemy za pewne. Tradycja przeekazywania jak robić chleb też jest samopotwierdzajaca przez pokolenia zanim ktoś npisał przepis chemiczny. I jakoś chleb wychodzi 🙂
A ja mam pytanie do Tekli z wcześniej - napisałaś że w kabale jest coś bliskiego połączeniu numerologii z kalendarzem. Możesz rozwinąć? Bo mnie bardzo interesuje konkretnie ten punkt sefer ha-omer to by był jakis przyklad czy coś zupełnie innego?
Ta rozmowa o omerze to jest śietne uzupełnienie tego co mówiłam wczesniej o różnicy między czasem astronomicznym a rytualnym... Tu masz przykład gdzie rytualny poorządek czasu jest kompletnie niezależny od astronomii. 49 dni to 7 tygodni i jedyne co ma znaczenie to pozycja w tej strukturze nie faza księżca ani nic innego
Właśnie to zesttawienie - panchanga hinduska z pięcioma cyklami astronomicznymi i omer kabalistyczny bez astronomii - pokazuje chya coś ważnego. Że "święty czas" morze być zakotwiczony w kosmosie fizcznym albo w kosmosie symbolicznym i obie drogi prowadzą do podobnego efektu,czyli do wyróżnienia pewnych momentów jako jakościowo innych
Syriana dobrze to uchwyciła. I powiem więcej: jest jeszcze trzecia możliwość, czas zakotwiczony w ciele wspólnoty. Pościć w Jom Kipur dla tego że wszyscy poszczą, i przez to wlasnie ten dzień jest inny. Nie kosmos fizyczny nie komsos symboliczny, nie ukrywam ale ciało zbiorowe ktore tworzy moment. To tłumaczy czemu te same rytuały tracą siłę poza wspólnotą
Baska, myślę że to wlasnie jest odpowiedź której szukasz i ktura wyłania sie z tej dyskusji. Większość tradycji które znam nie traktuje tych dwóch modeli jako wykluczających się. Raczej jako dwa poziomy tej samej rzeczywistości. Czas ma swwoje obiektywne właściwości ale praktykujący nie są wobec niego bierni. To trochę jak z wiatrem - wieje niezależnie od ciebie ale żagiel który postawisz albo którgo nie postawisz,jusz jest twój. I właśnie dla tego fenologia obrzędów w różnych tradycjach jest taka skomplikowana - bo łączy obserwację astronomiczną, obliczenie kalendarzowe,zbiorową intencję i indywidualne nastawienie w jednym momencie. rozciąganie tej rozmowy tylko na jeden z tych składników zawsze bedzie niepełne
