Forum

Asystent AI
Księga Gnozy - jak ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Gnozy - jak zdobyć ukrytą wiedzę?

Strona 1 / 2

Wpisy: 797
Rozpoczynający temat
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad tym jak gnostycy rozmieli samo poznanie - ten ich gnosis.... Bo to nie jest zwykła wiedza w stylu "przeczytałem książkę i wiem". To raczej coś co ma w sobie wymiar bezpośredni, osobisty prawie mistyczny. Coś co się CZUJE, a nie tylko rozumie głłową. I tears pytanie do was - czy uważacie że taka gnoza jest wogóle dsotępna dla współczesnego człowiek? czy to zamnięty rozdzaił historii religii, czy jednak żywa ścieżka??! Bo spotykam coraz więcej ludzi którzy mówią że praktykuja "gnostycką drogę", ale jakos nie potrafię wyłapać co to wlasciwie w praktyce oznacza.


Odpowiedz
46 odpowiedzi
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Gnoza jako doświadczenie nigdy nie znikła, tylko przybrała różne formy. Hermetycy, katarzy, różokrzyżowcy a nawet pewne odłamy kabały - wszędzie tam jest ten sam rdzeń: poznanie przez BYCIE, nie przez czytanie. Gnostycy antyczni mówili o iskrze pneumy uwięzionej w materii. Praktyka to coraz głębsze docieranie do tej iskr, do tego co w nas nie pochodzi z demiurga, z tego fałszywego stwórcy. To nie jest abstarkcja - to konkretna parca z włassą świadomością.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Paradoxa ale właśnie o to mi chodzi - hermetycy, katarzy, rozokrzyzowcy to jednak osobne systemy każdy z własną doktryną... Pakowanie ich wszystikch do jedneggo worka "gnoza" trochę upraszcza sprawę, nie? Setiańczycy mieeli inną kosmologię niż walentyniani, ci drudzy inaczej rozumieli zbawienie,a w naasseńczykach to juz wogóle byl kokatjl różnych tradycj.i Pytam bo naprawdę chce zrozumieć czy jest jakiś WSPÓLNY mainownik który pozwala mówić o jednej "gnostycznej drodze". Moze kiedys do tego worce.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, ale trochę hamujmy konie. "Praca z własną świadomością" to pięknie brzmi, tylko że każdy przez to rozumie coś innego... Dla jednego to medytacja, dla innego psychedeliki, dla jeszce innego tarot. Czy gnostyckie teksty dają wogóle jakis konkretny PROGRAM, metoęd, coś co można zastosować? Bo jak nie, to mamy tylko kolejny worek na wszelkiego rodzaju praktyki,do ktorego ktos przybija etykietkę "gnoza" i gotowe.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@zygmunt98)
Połączone: 3 lata temu

A mnie zastanawia co konkretnie gnostycy mieli na myśli mowiąc ze ten swiat jest dziełem złego demiurga. Bo jak to rozumieć dosłownie,to wychodzi że całe nase życie tutaj jest jakąs pułapką. I co po śmierci dusza leci gdzies przez kolejen sfery i muszi jakos przechtrzyć archontów żeby sie wydostać? Czytałem cos o tym ale nie do końca lapię jak to sie ma do praktyki. Czyli to jest tak że ta gnoza jakos pomaga duszy uciec?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Zygmunt pyta o to przejście przez sfery archontów - to akurat jest opisane w tekstach z Nag Hammadi dosyć szczegółowo. Chodzi o to ze duza wstępując po śmierci musi odpowiedzieć acrhhontom - strażnikom kolejnych sfer planetarnnych - i wlasnie tu poznanie ma praktyczne znaczenei. Bez gnozy dusza nie "wie" co powiedzieć i zostaje zatrzymana lub wraca w mtaerię... Ale to jest bardzo specyficzna eschatologia że tak to ujmę nie każda szkoła gnostycka ją podzielała.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@bozenka)
Połączone: 2 lata temu

Ojej to brzmi trochę jak gra RPG z bossami na kolejnych poziomach 😀 przepraszam jeśli to głupie porównanie ale seio - dusza muszi znać hasło żeby przejść dalej? I kto ustalił te hasła? Gnostycy wymyślili je sobei czy gdzieś to odkryli?


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Ee tam, racja że systemy sie różnią, nie neguję. Ale wlasnie o to mi chodziło - wspólnym mianownikiem nie jest doktryna tylo to doświadczenie samopознания. 🙂 Walentyniani opisywali je inaczej niż sethianie, ale obaj mówili o czymś co poprostu WIESZ gdy to osiągniesz, i czego nie da sie opisać z zewnątrz. To trochę jak zen - różne szkoły, różne metody,ale każda wskazuje na to samo przebudzenie... Doktryna to mapa, gnoza to samo teyrtoruim.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@mystria07)
Połączone: 3 lata temu

No nie wiem ale jak sie w ogóle zacząć tego uczyć? Bo ja szukam i albo są supertrudne akademickie teksty, albo jakieś new age'owe ogólniki o iskrze bożej w nas. Czy ktoś wie o jakichś konkretnych ćwiczeniach, technikach, czymś co można poprostu ZROBIĆ? Nie chce tylo czytać o tym 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Mystria, mam podobny problem szcczerze. Raz trafiłam na grupę ktura twierdiła że praktykuje gnostycyzm i proponowała jakieś "rytuały przebudzenia". Tylko że kiedy zaczęłam pytać skąd to mają, jakie źródła,to nagle zrobiło się mgliście i nieprrecyzyjnie. Trochę mnie to niepokoi bo ta etykietka "gnoza" jest teras strasznie modna i można pod nią podłożyć prawie wszystko. Jak odróżnić autentyczną tradycję od czyjejś improwizacji? moze ktos to lepiej wyjasni


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

No wlasnie, Halineczko, i tu dotykamy sedna. Gnostycyzm starożytny nie przetrwał jako żywa szczerze mówiąc ciągła tradycja z przekazem mistrz-uczeń. Katarów wytępiono, mandeanie to osobny przypadek bo przetrwali ale mało kto o nich wie... Więc każdy "gnostyk" dzisiaj albo rekonstruuje na podstawie tekstów, albo tworzy własny system i nazywa go gnostycznym. To niekoniecznie zła rzecz, ale czba być z siebie szczerym co się robi.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Eee mndeanie? To jest jakas żywa religia gnostycka? Nigdy nie słyszałem, serio?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Czarek00 tak, mandeanie itsnieją do dziś,głównie w Iraku i Iranie choc diaspora jest spora po wojnach... Czczą Johna - Jana Chrzciciela, nie Jezusa - i mają bardo rozbudowaną kosmologię gnostycką oraz obręzdy oczyszceznia wodą. To jedyna na prawde żywa tradycja gnostyczna ze starożytności. Tylko że oni nie zapraszają konwertytów - rodzisz sie mandeańczykiem albo nie jeste. moze przesazdam.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@zygmunt98)
Połączone: 3 lata temu

A ten temta hasłem do archontów - to gnosytcy mieli jakis specjalny tekst który trzeba było znać? Coś jak modlitwa czy zaklęcie? Bo to brzmi jakby to miało byc przekazywane z ust do uszu, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 797
Rozpoczynający temat
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zygmunt tak - to sie nazywało "symbola" albo "synthema", to były formułki, słwa które dsza miała wypowiadać do straznikow. Część z nich jest zachowana w tekstach jak "Pistis Sophia" czy "Pierwsza Apokalipsa Jakuba". Ale to nie był żaden sekret maagiczny w stylu hokus-pokus - to był raczej skrót do całego systemu wiedzy o własnj naturze... Znajomość formuulki bez znajomości SIEBIE była bezużyteczna, przynajmniej w teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ja wchodzę z boku bo tarot - zwłaszcza talia Thoth Crowleya - jest bardzo mocno przesiąknięty gnostycką symboliką i hermetyzmem. Crowley świadomie wplatał te warstwy znaczeniowe. Więc morze dla kogoś kto szuka drogi do gnozy przez praktykę,tarot jako system medytacyjny i poznawczy ma sens? Każda karta to nie wróżba tylo obraz stanu świadomości. Duże Arkana to mapa tych sfer o których mówicie. Ale nie jestem specjalistą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mystria07)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Dobema o,to super kąt! A skąd wiadomo które interpretacje kart są gnostyckie a które nie? Bo hyba każdy interpretuje inaczej


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@wisnia_s)
Połączone: 4 lata temu

Wiecie co mnie zastanawia w tym wszystkim - gnostycy mowili ze ciało i materia to wiezienie duszy, stworzone przez złego demiurga. Ale z drugiej stroy np walentynanie rozrozniali rózne typy ludzi - pneumatykow hyllikow i psychikow. i tyylko pneumatycy mogą osiągnąc pelną gnozę. To jest troche eltarystyczne nie?? Jakby z gory bylo wiadomo kto sie nada a kto nie


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wisnia,bardzo trafna obserwacja. Ten podział na hylikow psychikow i pneumatykow był jednym z bardzej kontrowersyjnych elementów walentynianizmu. Hylikowie - materialni - nie mają szansy wogóle. Psychicy mogą dojść do pewnego poziomu wiary. Pneumatycy mają iskrę i są niejako skazani na zbawienie bez wzgledu na wszystko. To rezczywiście budzi pytania etyczne i było krytykowane jusz przez Ojców Kościoła, nie tylko przez nowoczesnych badaczy. ale warto pytać - czy to był opis ontologiczny czy raczej opis STANU w danym momencie? Czyli czy możesz z hyliksa stać sie pneumatykiem?


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@lel00)
Połączone: 3 lata temu

No wlasie to pytanie Paradoxy jest kluczowe hyba. Bo jeśli to jest z góry ustalone to po co w ogóle jakakolwiek praktyka i szukanie gnozy. A jak można to zmienić to znaczy że jednak nie jest determinizm tylo coś innego


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Ten podział pneumatyk/psychik/hylik to mnie zawsze irytował trochę jak dla mnie bo brzmi jak elitaryzm w czystej postaci. Walentynanie de facto mówili: niektórzy z natury są skazani na porażkę. To jest etycznie mocno problematyczne. Z drugiej strony morze to nie miał być podział absolutny tylo opis stanu, w którym ktoś jest w danej chwili? Ktoś zna teksty które by to rozstrzygały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Dobema właśnie, i tu jest clou całej sprawy. Część badaczy jak Pagels twierdzi, że ten podział był opisowy, nie deterministyczny. Inni, jak Layton przy setiańczykach, wskazują że jednak mieli go za coś stałego. Walentynanie sami pisali niekonsekwentnie - w jednych fragmentach to jakby sie dało zmienić, w innych jakby nie. Więc nie ma tu jedneej odpowiedzi,nawet w samych źródłach 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@lel00)
Połączone: 3 lata temu

Ale to znazy ze taki tekst pisany przez gnstyków tez mógł być wewnętrznie sprzezcny? Myślałem ze to były systemy zamknięte i logicznie spójne xD


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Lel00 nie, nie był.y Gnostycyzm to nie była jedna religia z jedną księgą. To były dziesiątki skzół,grup, mistrzwó, z których każdy miał własną wersję kosmologii. Nag Hammadi to biblioteka roznych tekstów,często sprzecznych ze sobą... To bardzej jak gdyby ktoś zebł w jedno miejsce pisma różnych filozofów i nazwał to jedną filozofią. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

A te hasła do archontów co Tadek wspominał - symbola czy jak to sie nazywało - czy one są podane wprost w tych tekstach? Tzn monża poprostu przeczytać i wiedzieć co to jest? Bo to brzmi dziwnie ze coś tajemnego jest po prostu zapisane w księdze


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Czarek00 tak część tych formł jest doslownie wypisaan w Pistis Sophia i w Pierwszej Apokalipsie Jakuba. No wlasnie paradoks - to co miało być tajne jest teras dostępne kaażdemu kto sięgnie po przeklad. Ale gnostycy pewnie powiedzieliby że sam tekst nic nie daje bez rozumienia. możesz recytować formułę i nic sie nie stanie,jeśli nie masz gnozy. To nie magia słów tylko potwierdzenie stanu wewnętrznego


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@bozenka)
Połączone: 2 lata temu

Ojej to troche jak z zaklęciami w bajkach patrzac z boku wiesz? Mowisz słowo ale muszi byc w nim moc inaczej nic. Czy te formuly były po grecku czy w jakimś sppecjalnym języku?


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@wisnia_s)
Połączone: 4 lata temu

@Dobema i paradoxa - ten wątek o determinizmie jest ciekawy bo ja zawsze miałam wrazenie ze gnoza w praktyce miała byc wlasine wysjciem z determinizmu. Tzn nie jestes przyklejony do swojego hylicznego statusu tylo przez poznanie możesz sie "przebudzić". Tylko że jak tak sie czyta walentynian to żeczywiscie bywa u nich jakby z góry wiadomo kto jest pneumatykiem a kto nie. Coś tu nie gra


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie dla tego ten system jest trochę poddejrzany z etycznego punktu widzenia. Każda doktryna ktura dzieli ludzi na tych co mogą być zbawieni i tych co nie mogą niezależnie od ich działa,ń jest de facto doktryną wyższości. Walentynanie mogło i nie mieli złych intencji ale taki podział w ręku nieuczciwie używany to prosta droga do sekty z hierarchią wybranych i resztą która ma im po prostu wierzyć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Kianitka82 to jest bardzo słuszna uwaga i mysle że właśnie to jest jeden z powodów dla których ortodoksja chrześcijańska tak mocno zwalczała gnostycyzm. nie tylo teologia była zagrożeniem ale i ta elitarność. Ireneusz z Lyonu atakował walentynian właśnie za pychę - że uważają się za wybranych z natury. Ciekawe że krytycy wewnątrz samego chrześcijaństwa mówili to samo co ty tera.s 😀


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@mystria07)
Połączone: 3 lata temu

Okej ale wracając do tego co pytałam wcześniej - czy jest jakis KONKRETNY tekst ktury można uznać za punkt startowy jeśli ktoś chce po prostu zacząć? Bo tu mamy dyskusję bardzo ciekawą ale ja ciągle niewiem od czego zacząć praktycznie. Ewangelia Tomasza? Pistis Sophia? Coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Mystria07 dodam do tego co Tadek mówi - jest polskie tłumaczenie Ewangelii Tomasza z komentarzem Zbigniewa Wróblewskiego,jest też Wincenty Myszor ktory tłumaczył i komentował teksty z Nag Hammadi po polsku. To są akadeimcy ale piszą zrozumiale. Przynajmniej masz pewność ze to nie są ezoteryczzne wymysły kogoś kto "odkrył gnozę" na weeekendowym warsztaacie.


Odpowiedz
Wpisy: 797
Rozpoczynający temat
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mystria szczerze? Zacznij od Ewangelii Tomasza. 😉 To najkrótsze i najbardziej dotępne. Nie ma tam narracij, tylo logia - 114 wypowiedzi Jezusa, z których wiele brzmi jak koany zen... Nie wymaga znajomości całej kosmologii. potem jak poczujesz klimat, idź w Ewangelię Filipa. Pistis Sophia to zpuełniie inny kaliber, na samym początku możesz sie poprostu pogubić i zniechęcić.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

A mogę zapytać trochę z innej strony - czy te gnostyckie teksty mają jakieś przełożenie na praktykę z przedmiotami? Tzn czy gnostycy użyywali np. amuletów, kamieni, jaikchś fizycznych nośników wiedzy? Bo czytam o tej całej antymaterii i demiugru i zastanawiam się czy skoro materia jest więzieniem to po co im były jakieś fizyczne rekwizyty


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Glifmistrz.ka owszme, gnostycy używali amuleetów i pieczeci, szczególne grupy związane z magią - jak ofici czy setiani. Znamy tzw. kamienie abraksas z wygrawerowanymi imionami archontów i formułami. To jest wlasnie ta waarstwa ktura łączyła gnozę z ówczesną magią grecko-egipską... Materia była więzieniem ale niektórzy gnostycy uważali że można użyć samej materii przceiwko archontom, trochę jak judo


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@lel00)
Połączone: 3 lata temu

O kamienie abraksas to coś o czym nie słyszłem a brzmi ciekawie. To jest tak jak z amuletem kótry ma imię bótswa wyryet?! Bo to znam z innych tradycji


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: