Goplana, a jak ty to niesiecie razem? znaczy czy wy o tym mówicie między sobą, czy raczej to jest coś co żyje niewyartykułowane? bo to chyba robi dużą różnicę dla tego jak to się dalej kształtuje
Ojejku. Aleksy, z całym szacunkiem ale nie wszystko musi mieć mechanizm żeby być prawdziwe. mamy tendencję do myślenia że tylko to co da się rozłożyć na czynniki jest rzeczywiste. a przecież nikt nie pyta o "mechanizm" miłości czy przyjaźni i jakoś nikt z tego powodu nie kwestionuje że istnieją
ale Aleksy, może Goplana nie potrzebuje instrukcji obsługi. moze samo potwierdzenie że inni mieli podobnie i że nie trzeba tego "robić" jest właśnie tą odpowiedzią. różne pytania potrzebują różnych typów odpowiedzi
słuchajcie, ja rozumiem sceptycyzm Aleksego i Talizmanik ale chcę dodać jedno. te synchroniczne doświadczenia między dwiema osobami zdarzają się niezależnie od tego czy ktoś w nie wierzy czy nie. mam w swoim otoczeniu kilka takich par i żadna z nich nie szukała tego świadomie. po prostu się wydarzyło. to coś mówi o naturze zjawiska
Kadula ma rację w tym statystycznym sensie, ale mam wrażenie że tutaj to nie jest ważne. Goplana nie udowadnia prawa przyrody, opisuje własne zdarzenie. 🙂 a sceptyczne pytania o próbę statystyczną są sensowne w innym kontekście niż opis osobistego doświadczenia
no proszę, właśnie weszłam do tego watku i chłonę od góry. mam takie pytanie może naiwne ale czy to "prowadzenie" o którym mówi tytuł jest czymś co czujecie razem z tą osobą w tym samym momencie, czy raczej dopiero potem kiedy patrzycie wstecz? 🙂
Kornelka, rozmawiamy o tym ale dziwnie. to znaczy nie siedzimy i nie analizujemy, raczej czasem jedno z nas powie jedno zdanie i drugie wie o czym mowa. to nie jest rozmowa-wyjaśnianie, to jest bardziej rozmawianie obok tego niż o tym. i Piwoniowa zadała ciekawe pytanie, bo u mnie to jest oba tryby naraz, w tym momencie coś mnie ostrzegło albo zaprosiło, a dopiero potem zobaczyłam że to miało sens
słuchajcie, wracam do pytania Piwoniowej o obcych i myślę że tam jest coś ważnego. bo jeśli to zjawisko zdarza się między prawie obcymi, to argument o "głębokiej relacji" odpada. i wtedy trzeba szukać innego wyjaśnienia. albo to jest coś związanego z samą sytuacją graniczną, albo cos innego. Zostawiam to bez puenty bo sama jej nie mam
