Właśnie to jest to pytanie na które w medytacji natrafiasz po jakimś czasie. 🙁 I z mojego doświadczenia - nie ma jasnej linii. Mam stany gdzie coś czuję wyraźnie jako "nie ja" albo "ponad mną" ale czy to dusza czy mózg w pewnym trybie pracy, szczerze nie wiem. I hyba uczciwie jest to przyznać. Tak mi sie wydaje.
O dzieki Obsydianka! Ale to mnie dlaej troche meczy. Bo podobne opsiy moga byc z powodu podobnej kulury nie? Uczymy sie co mamy czuć i potem to czujemy. Jak dzieci widzą duchy czesto wlasnie takie jak im mama opisala...
A wlasnie to mnie zawsze intryguje - bo jak czytam notatki z różnych tradycji,to opisy NIE są identyczne. Dusza w taoizmie to trochę coś innego niż dusza w ortodoksyjnym judaizmie czy atman w hinduizmie. I te rónice są dość konkretne, nie kosmetyczne. Więc jeśli to tyylko kulturowy szablon to skąd te rozbieżności? Chyba że kada kultura ma inny szablon,ale to by znaczyło że żaden nie trafia w coś obiektywnego
Czekaj, NDE to trochę osobna kategoria bo tam mamy do czynienia z konkretnym stanem fizjologicznym - mózg w ekstremalnym stresie. Pytanie czy to okno na duszę czy obrona układu nerwowego. I te podobieństwa mogą wynikać wlasnie z podobieństwa biologii, nie z podobieństwa duszy
Dorzucę coś, wracając chwilę do tego co Zywiena pytała wczesniej o duszę wspólną vs indywidualną - bo to ma bezpośredni związek z pytaniem Sulisława. Jeśli przyjmiesz model wedyjski gdze atman równna sie brahman, czyli twoja dusza to ta sama substancja co dusza świata, to doświadczenie "wyjścia poza siebie" w medytacji nie jest urojeniem ani emocją - to rozpoznanie. 😛 I wlasnie dlatego w tych tradycjach nie pytają "czy dusza istnieje" tylko "jak ją rozpoznać". Samo pytanie jest inne
Ojejej,okej to mi trochę wyjaśnia. Ale jak mam to rozumieć praktycznie - że w medytacji właściwie dotyakm czegoś co jest też w kamieniu i w sąisadce i w niebiie nad domem? To brzmi pięknie ale też trochę abstrakcyjnie. Czy to sie jakoś przekłada na to jak medytujesz albo co czujesz?
