Forum

Asystent AI
Świątynie hinduskie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Świątynie hinduskie - architektura jako kosmogonia

Strona 3 / 5

Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zgodziłabym się z tą hierarchią co do zasady, ale dodałabym że kwestia ciemności garbhagrihy jest bardziej złożona niż się wydaje. Ta ciemność nie jest przypadkowa - ona wymusza że bóstwo jest widzialne tylko przez lampę ofiarną, a nie przez naturalne światło. To jest kosmologiczna zasada że to co absolutne nie może być oświetlone z zewnątrz. I to jest element który w wielu zachodnich adaptacjach znika pierwszy, bo ludzie chcą 'ładnie widzieć' posąg.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Szafranka Właśnie to co piszesz o ciemności bardzo mi pasuje z tym co czytałem o kaplicy sykstyńskiej - tam też jest ukierunkowane oświetlenie żeby część była w cieniu. Czy to jest jakiś szerszy wzorzec że sacrum potrzebuje mroku żeby być sacrum? Bo inaczej staje się tylko eksponatem?


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@wizjonerka85)
Połączone: 1 rok temu

Tez mi sie przypomina że w prawoslawiu ikonostas jest troche jak ta przegroda - oddziela nas od naświetszej czesci i nie widac co się dzieje za nim podczas liturgi. Moze to jest ten sam instynkt?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Wizjonerka85 Dokładnie tak i to jest bardzo dobra obserwacja. Święte Świętych w jerozolimskiej Świątyni też było za zasłoną i mógł tam wejść tylko arcykapłan raz w roku. Ta logika nieprzystępności, mroku, ukrycia - to się pojawia w tradycjach które nie mają żadnego kontaktu ze sobą. Może Celestyn miałby coś do powiedzenia o tym od strony numerologicznej albo strukturalnej?


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Helenka99 Od strony strukturalnej powiedziałbym że to jest zasada progu - granica między tym co widzialne a tym co transcendentne musi być fizycznie zaznaczona i trudna do przekroczenia. Im łatwiejszy dostęp, tym mniejsza symboliczna przepaść. I wracając do świątyni hinduskiej - to tłumaczy też dlaczego mandapa, ten hall wstępny, jest jasny i otwarty, a garbhagriha jest ciasna i ciemna. To jest stopniowanie przestrzeni jako stopniowanie sacrum.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 502

@Celestyn Tak, ta zasada progu jest absolutnie fundamentalna i myślę że dobrze ją ująłeś. Ale chciałem wrócić do czegoś co powiedziała Szafranka o ciemności i lampie ofiarnej, bo to otwiera temat który jeszcze nie wybrzmiał - mianowicie orientacja świątyni. Garbhagriha musi być ciemna, ale ona też musi być skierowana w konkretną stronę świata. I to nie jest dowolne. Wiele świątyń południowoindyjskich ma wejście od wschodu tak, żeby pierwsze promienie słońca o świcie wpadały do garbhagrihy i przez moment oświetlały twarz murthi. Ten jeden moment w ciągu roku jest właśnie kulminacją całej tej kosmicznej kalkulacji.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie, i to się nazywa surya prabha albo 'blask słońca' i bywa zaplanowane na konkretne święto związane z danym bóstwem. W świątyni w Konarak słońce pada na murthi dwa razy w roku. To nie jest zbieg okoliczności - to jest astronomia wbudowana w architekturę. Dlatego mówię, że to jest matematyka i kosmologia razem, a nie tylko estetyka.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hipolit54)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Szafranka A skąd wiadomo że starożytni budowniczowie mieli wystarczającą wiedzę astronomiczną żeby to zaprojektować z taką precyzją? Pytam serio, bo to brzmi jak coś co wymaga bardzo dokładnych obliczeń, a nie tylko tradycji przekazywanej ustnie.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Hipolit54 Sthapati - główny architekt świątyni - był równocześnie kapłanem i astronomem. To był jeden zawód, nie trzy. Manasara i Mayamata to teksty które łączą architekturę z astronomią i rytuałem w jeden system. Oni mieli własną astronomię, bardzo rozbudowaną, zanim jeszcze ktokolwiek usłyszał o Koperniku.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Celestyn To jak mówisz o sthapati jako kapłanie i astronomie w jednej osobie - to mi przypomina trochę egipskich kapłanów w Karnaku, którzy też projektowali budowle pod kąt wschodu słońca w konkretne dni. Czy to jest przypadkowa zbieżność czy może był jakiś kontakt między tymi tradycjami? Albo po prostu każda zaawansowana cywilizacja dochodzi do tego samego wniosku?


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Fabianek Myślę że raczej to drugie - po prostu logika sakralnej przestrzeni jest podobna wszędzie. Jak słońce jest centralnym ciałem niebieskim, to święte miejsca będą z nim powiązane. Nie trzeba kontaktu między Egiptem a Indiami żeby obie tradycje doszły do tej samej zasady. Ale nie zmienia to faktu że precyzja hinduskich świątyń jest zupełnie inna skala niż to co znamy z Europy.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

A mam pytanie bo wcześniej było o orientacji wschodniej, ale co z tradycjami gdzie bóstwo musi patrzeć na południe? Chyba Yama, bóstwo śmierci, ma świątynie zwrócone na południe? Czy to jest stały podział że kierunek wyznacza charakter bóstwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 502

@Madzialena Tak, to jest bardzo trafna obserwacja. W symbolice vastu południe jest domeną Yamy i śmierci, dlatego większość świątyń unika tej orientacji. Są wyjątki - niektóre świątynie Kali czy Bhairava też mogą być skierowane na południe bo mają charakter graniczny, związany z przejściem. To nie jest przypadkowe - to jest kosmografia zamieniona w plan budowlany.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest naprawdę niesamowite jak to wszystko jest ze sobą powiązane. Ale mam wrażenie że im głębiej w to wchodzimy, tym bardziej staje się jasne że to nie jest architektura w sensie jaki znamy - to jest chyba bardziej rytuał który trwa w formie stałej. Czy dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Erazm65 Bardzo dobrze. I powiem więcej - w tradycji agamicznej mówi się wprost że świątynia 'oddycha'. Są rytuały które odpowiadają budzeniu się, posiłkom, odpoczynkowi bóstwa. Świątynia żyje dobowym rytmem który jest odbiciem rytmu kosmicznego. Architektura jest ciałem, a rytm rytualny jest jego metabolizmem.


Odpowiedz
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Ludwinia53 Mówisz że świątynia 'oddycha' i to mnie bardzo uderzyło. Czy to znaczy że kiedy ktoś wchodzi do świątyni, ona go wyczuwa? Brzmi może naiwnie, ale pytam szczerze bo jeśli to jest żywy organizm, to logiczne że reaguje na obecność.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Gracja Nie brzmi naiwnie, brzmi jak dobre pytanie. W tradycji jest pojęcie kshetra - pole świątyni - które rozciąga się dalej niż mury. Wchodzący w to pole dostaje się pod wpływ obecności bóstwa. To dlatego są zasady dotyczące stanu w jakim wolno wchodzić - nie tylko rytualnej czystości, ale też stanu umysłu. Świątynia reaguje bo pole jest aktywne.


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Szafranka A jak to jest z tymi zasadami wchodzenia - czy one są jednakowe we wszystkich tradycjach hinduskich czy każda świątynia ma swoje własne? Bo słyszałam że do niektórych świątyń nie mogą wchodzić nie-hindusi, a do innych mogą. Skąd ta różnica?


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@apolonia To zależy od diety rytualnej świątyni, można powiedzieć. Niektóre bóstwa są bardzo 'konkretne' w swoich wymaganiach co do czystości kshetra i dlatego wstęp jest ograniczony. Inne mają bardziej 'otwarty' charakter. Tirupati na przykład przez długi czas miało różne zasady dla różnych przedsionków. To jest decyzja trustees i kapłanów, nie jakaś ogólna reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale tu jest trochę dziwna sprzeczność - jeśli bóstwo przenika wszystko i jest wszędzie, to czemu ma mu przeszkadzać że ktoś bez odpowiedniego stanu wszedł do budynku? To trochę jakby mówić że Brahman jest nieskończony ale potrzebuje odpowiednio ustawionego wejścia żeby dotrzeć do swojej własnej świątyni.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Oskar To jest klasyczny paradoks i kapłani go doskonale znają. Odpowiedź brzmi mniej więcej tak: bóstwo nie potrzebuje ochrony, ale człowiek potrzebuje struktury. Zasady czystości kshetra nie chronią bóstwa - przygotowują odwiedzającego. Pole jest aktywne niezależnie od tego, ale człowiek bez przygotowania może tego nie 'odebrać' albo odebrać to w sposób zaburzony.


Odpowiedz
(@wizjonerka85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 110

@Celestyn To mi sie podoba że to jest dla człowieka a nie dla bóstwa. Troche jak z runam - rrytual przygotowawczy jest dla nas, żebysmy sie nastroili, a nie żeby runy 'zadziałały'. Czy ktoś widzi to podbnie?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 502

@Wizjonerka85 Analogia jest trafna na poziomie przygotowania, choć w przypadku agamicznej świątyni jest też wymiar obiektywny - mandapam, ardhamandapam i garbhagriha to są strefy o różnym 'stężeniu' obecności, niezależnie od tego czy odwiedzający jest przygotowany czy nie. Porównując do run - to jakby runy miały swoje własne pole, a nie tylko odpowiadały na intencję.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i zastanawiam się - czy te strefy o różnym stężeniu są też odczuwalne fizycznie? Znaczy, nie w sensie mistycznym tylko po prostu - temperatura, akustyka, coś takiego? Bo budowałem kiedyś z kamienia i wiem że grubość ścian robi ogromną różnicę w akustyce.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Albinek73 Bardzo konkretne pytanie i tak, to jest odczuwalne. Garbhagriha jest zazwyczaj chłodniejsza, ma inną akustykę bo jest bardzo mała i sklepiona. Dźwięk dzwonków i gong w takiej przestrzeni zachowuje się zupełnie inaczej niż w mandapam. I to nie jest przypadek - rytm rytuału jest projektowany pod akustykę konkretnej przestrzeni. To jest kolejna warstwa tej kosmicznej kalkulacji o której mówił Radomir.


Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Ludwinia53 To co mówisz o akustyce garbhagriha to jest coś co mnie naprawdę zastanawia. Budowniczowie musieli to planować czy to wychodzi naturalnie z proporcji? Pytam bo w kamiennej konstrukcji akustyka wynika z grubości i kształtu, ale żeby uzyskać taki efekt specjalnie, to trzeba wiedzieć co się robi.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Albinek73 Właśnie o to chodzi - Manasara podaje konkretne proporcje wysokości do szerokości i te proporcje mają matematyczne konsekwencje akustyczne. Czy budowniczy rozumiał to w kategoriach fizyki? Pewnie nie tak jak my to nazywamy. Ale efekt był zamierzony, bo teksty opisują jak dźwięk mantry ma 'wypełniać' przestrzeń garbhagriha.


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Celestyn A czy masz pojęcie, czy badano to akustycznie? Znaczy czy ktoś z dziedziny akustyki mierzył te świątynie i sprawdzał czy proporcje faktycznie dają jakiś charakterystyczny profil dźwiękowy? Bo to byłoby coś konkretnego co można by porównać między świątyniami.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do warstwy architektonicznej - zastanawia mnie coś czego chyba jeszcze nie powiedzieliśmy wprost. Skoro garbhagriha to womb, łono, to wejście do świątyni to narodziny w odwrotności? Wychodzisz 'urodzony' przez obcowanie z bóstwem? Czy to jest w tekstach czy to moja interpretacja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 502

@Szafranka To jest w tekstach i to całkiem dosłownie. Ruch przez gopuram - bramę wieżową - i przez kolejne mandapy opisywany jest jako przejście przez poziomy kosmiczne. Wyjście ze świątyni jest powrotem, ale zmienionym. Agama Shastra mówi o tym że darshan - spojrzenie na bóstwo - jest wymianą, a nie jednostronnym widzeniem.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Radomir Poczekaj, to bóstwo też patrzy na wiernego? To jest naprawdę ciekawe, bo to zmienia całą relację. Większość religii zakłada że człowiek patrzy ku bóstwu, a tu jest wzajemność. Czy to jest specyficznie hinduskie czy jest podobnie gdzieś indziej?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Darshan jako wymiana - to mi się skojarzyło z egipskim rytuałem 'otwierania ust', gdzie posąg bóstwa był 'aktywowany' żeby mógł przyjmować ofiary i kontaktować się ze światem. Nie wiem czy to ta sama logika, ale coś jest podobnego w tym podejściu że bóstwo musi być 'obecne' żeby wymiana była możliwa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Fabianek Egipski rytuał otwierania ust jest fascynującą paralelą, ale jest jedna różnica - w hinduskiej świątyni bóstwo jest stale obecne przez pranapratishtha, a nie aktywowane na nowo przy każdym rytualne. Konsekracja jest jednorazowa i trwała, dlatego świątynia musi być 'utrzymywana' codziennie przez puje, żeby ta obecność nie osłabła.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Ludwinia53 A co sie stanie jeśli puję przerwiemy? Znaczy, jeżli świątynia zostanie opuszczona, czy bóstwo 'odchodzi'? Bo mamy tyle ruin świątyń w Indiach, i ciekawi mnie jak to jest teologicznie traktowane - czy to jest po prostu pusty budynek czy coś innego.


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Oskar To jest jedno z trudniejszych pytań w tej tradycji. Jest praktyka de-konsekracji - rytualne 'zaproszenie' bóstwa żeby odeszło przed rozbiórką lub opuszczeniem. Jeśli tego nie zrobiono, tradycja mówi że obecność zostaje, tyle że bez 'obsługi'. Stąd tabu dotyczące wchodzenia do opuszczonych świątyń - nie dlatego że straszne, ale dlatego że niebezpieczne jak nieobsługiwany ogień.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nieobsługiwany ogień - to jest piękna metafora. Ale to też mnie niepokoi trochę. Czy to znaczy że takie miejsca są w jakiś sposób aktywne mimo wszystko? Bo jeśli ktoś trafia na ruiny i nie wie o tym tabu, to co może go spotkać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Gracja Myślę że tu nie chodzi o coś dramatycznego, bardziej o analogię do naładowanego miejsca. Kshetra działa, ale bez rytuałów które ją 'kanalizują', energia jest nieuporządkowana. Nie złośliwa - nieuporządkowana. Przynajmniej tak to rozumiem z tego co czytałam.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@hipolit54)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale właściwie wróćmy do architektury, bo mnie ciekawi jedna rzecz praktyczna. Ta wieża nad garbhagriha, shikhara - czy jej kształt jest czysto symboliczny czy ma jakąś funkcję strukturalną? Przy murach wastu mówiono że grubość ścian robi różnicę, a shikhara jest naprawdę masywna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Hipolit54 Dobre pytanie i od strony budowlanej powiem że shikhara to jest rozwiązanie problemu kopułowego bez prawdziwego łuku. Hinduskie świątynie nie używają łuku w klasycznym sensie - shikhara jest stopniowo nakładającymi się poziomami które tworzą pozorną kopułę. Strukturalnie to jest bardzo sprytne rozwiązanie które jednocześnie daje ten kształt góry.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 502

@Albinek73 I tu jest piękna zbieżność formy i treści - shikhara symbolizuje górę Meru, centrum kosmosu, ale jej kształt wynika też z technicznych ograniczeń i możliwości. Budowniczy nie musiał wybierać między formą symboliczną a formą strukturalną, bo jedno i drugie wskazywało na to samo rozwiązanie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się czy to przypadek że ograniczenia techniczne i symbolika tak się pokrywają, czy może odwrotnie - symbolika była budowana wokół tego co było technicznie możliwe? Znaczy, czy Meru jako góra stał się modelem dlatego że i tak tak wyglądała naturalna forma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Erazm65 To jest ciekawe odwrócenie i nie wiem czy jest na nie odpowiedź. Ale zauważ że ta sama symbolika góry jako centrum pojawia się w zigguratach mezopotamskich, które mają zupełnie inną technologię. Może góra jest tak pierwotnym obrazem świętości że każda kultura do niej dochodzi niezależnie od technologii.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@wizjonerka85)
Połączone: 1 rok temu

A propos gór - czy w tradycji hinduskiej sa konkretne góry ktore są uważane za wzór dla shikhary? Mam na mysli nie tylko Meru bo to jest mityczna, ale czy jakas realna góra była 'oryginałem'? Pytam bo Kailasz jest świętą górą Shivy i shikhara też jest kojarzona z Shivą przeważnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Wizjonerka85 Kailasz jest niezwykle ważny i tak, jest bezpośrednio łączony z typem świątyni Shaiva. Ale różne regionalne style shikhary mają też różne wzorce górzystości - styl nagara z północy jest ostrzejszy, bardziej igłowy, styl dravida z południa jest tarasowy. Te różnice odzwierciedlają inne krajobrazy i może inne wyobrażenia o tym jak wygląda święta góra.


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Helenka99 No właśnie, bo ja zawsze myślałam że to jest jeden hinduizm i jedna architektura, a teraz widzę że to jest bardziej skomplikowane. Czy te dwa style - nagara i dravida - to są w ogóle osobne tradycje z osobnymi tekstami kanonicznymi? Bo jeśli tak to pytanie o symbolikę shikhary vs gopuram to może być zupełnie różna odpowiedź zależnie od regionu.


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@apolonia Tak, są osobne teksty. Agama Shastra to nie jeden kanon - są szajwickie, wisznuickie i inne, i każdy region ma swoje autorytety. Styl dravida z południa opiera się na Kamikagama i jej pokrewnych, styl nagara z północy na innych tekstach z kręgu Manasara. Ale kluczowe jest to że gopuram - ta wielka brama-wieża - w stylu drawidyjskim pełni funkcję której shikhara nie pełni. Gopuram to granica między światem a sacrum, dlatego jest większe niż wieża nad samym sanktuarium. To jest odwrócenie naszej intuicji.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 502

@Helenka99 I to jest naprawdę ciekawe odwrócenie - w stylu nagara centrum jest oznaczone najwyższą wieżą, centrum jest szczytem. W stylu dravida wejście, granica, jest oznaczone największą strukturą. Jakby dwie różne teologie przestrzeni. Jedna mówi: tu jest szczyt kosmosu. Druga mówi: tu jest próg który musisz przekroczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej dyskusji o kształtach i regionach i mam pytanie może podstawowe, ale nigdy nie rozumiałam - te słynne świątynie na południu Indii z tymi ogromnymi kolorowymi gopuramami, pełnymi posągów, i te skromniejsze na północy - to jest tylko styl czy naprawdę różna teologia za tym stoi?


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest naprawdę mocne rozróżnienie jeśli dobrze rozumiem. Czy to się jakoś przekłada na doświadczenie pielgrzyma? Znaczy czy w świątyni drawidyjskiej ten moment przekraczania gopuramu jest bardziej dramatyczny, bardziej przeżyciowy niż w nagara?


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zastanawiam się nad tym progiem. W wielu tradycjach próg jest miejscem szczególnym - ani tu ani tam, strefa przejścia. Japońskie torii, łuki triumfalne, bramy zamkowe. Może dravida po prostu bardziej wprost eksponuje to co jest w każdej architekturze sakralnej? Że wejście jest rytuałem samo w sobie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Celestyn A torii jest ciekawe porównanie bo torii też nie jest budynkiem, jest bramą bez ścian - zaznacza granicę przestrzeni świętej ale jej nie zamyka. Gopuram zamyka? Czy też jest przejście przez nie otwarte?


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Madzialena Gopuram ma faktycznie przejście przez środek, więc jest bardziej jak brama niż mur. Ale skala jest zupełnie inna niż torii - mówię o strukturach które mają 60, 70 metrów wysokości, pełnych rzeźb, dosłownie przeładowanych obrazami bóstw, mitycznych scen, kosmologicznych diagramów. To nie jest dyskretne zaznaczenie granicy, to jest deklaracja: tu zaczyna się inny świat i chcemy żebyś to poczuł fizycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@hipolit54)
Połączone: 8 miesięcy temu

To znaczy te rzeźby na gopuram mają jakiś konkretny program ikonograficzny? Czy to jest przypadkowy zbiór bóstw i scen, czy jest logika co i gdzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Hipolit54 Jest bardzo konkretny program i nie jest przypadkowy. Niższe poziomy gopuramu mają zwykle bóstwa strzegące kierunków - dikpalowie, ośmiu strażników stron świata. Im wyżej tym bóstwa ważniejsze hierarchicznie. Na szczycie bywają formy symbolizujące czyste bóstwo. Ale jest też wymiar narracyjny - sceny z puran, Mahabharaty, Ramajany. Gopuram jest trochę jak ilustrowana encyklopedia kosmologii dla tych co nie umieją czytać.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Encyklopedia dla niepiśmiennych to mi się skojarzyło z europejskimi katedrami gotyckimi, z całym tym programem rzeźbiarskim na portalach. Biblia pauperum. Ciekawe że dwie tak różne tradycje doszły do tego samego rozwiązania - kamień jako nośnik treści religijnych dla mas.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Erazm65 Ale jest jedna różnica strukturalna - gotycki portal jest płaski, program rzeźbiarski jest na fasadzie w jednej płaszczyźnie. Gopuram jest trójwymiarowe, rzeźby owijają się wokół całej bryły, masz je z każdej strony, z każdego kąta. Jako budowlaniec mówię że to jest zupełnie inna skala wyzwania technicznego.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

A z czego to jest robione w ogóle? Bo ja zawsze myslałem że granit, ale to chyba nie jest jeden materiał wszędzie? I jak oni w ogóle mocowali te figury na takiej wysokości bez rusztowań w dzisiejszym sensie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Oskar Na południu dużo granitu tak, ale też gnejsy i lokalne skały twarde. Na północy travertyn, piaskowce. Rusztowania drewniane, tymczasowe ramy z bambusa - mamy opisy w tekstach Shailpa Shastra o organizacji budowy. Ale jeśli pytasz jak fizycznie wnosili tę masę w górę bez maszyn - to był po prostu czas, siła robocza i technologia najazdów ziemnych. Nasyp z ziemi dookoła budowli który usuwano po skończeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@wizjonerka85)
Połączone: 1 rok temu

Poczekajcie bo chce wrócić do tego co mówiła Helenka o dikpalach na gopuram. Jeśli osiem bóstw strzeże osmi kierunków, to czy świątynia jest mikroskosmosem całego wszechświata w tym sensie że ma własnych strażników jak sam kosmos? Czy to jest ta sama logika co mandala?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Wizjonerka85 Tak, to jest dokładnie ta logika. Vastu Purusha mandala którą omawiali wcześniej w tym wątku - to jest plan świątyni jako kosmogram, i dikpalowie na gopuram są trójwymiarową realizacją tej samej idei. Świątynia nie przedstawia kosmosu, ona jest kosmosem w miniaturze. To jest naprawdę zasadnicza różnica w stosunku do kościoła czy meczetu które są miejscem spotkania z bóstwem.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Czyli wchodząc do świątyni hinduskiej nie wchodzisz do budynku gdzie jest bóstwo, tylko wchodzisz w obręb samego kosmosu? To jest niesamowita koncepcja. Czy to znaczy że zasady kosmiczne działają inaczej w środku? Czy grawitacja, czas, przestrzeń są w jakiś sposób inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 502

@Fabianek Nie w sensie fizycznym, ale w sensie rytualnym - tak. Czas w świątyni jest czasem liturgicznym, odmierzanym rytmem puji, nie czasem świeckim. Ruch przez świątynię - pradakshina, obejście zgodne z ruchem słońca - to nie jest spacer, to jest partycypacja w ruchu kosmicznym. Jesteś dosłownie częścią kosmicznego rytmu. Teksty agamiczne mówią że poprawnie wykonana pradakshina ma skutki kosmologiczne, nie tylko duchowe.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

To brzmi podobnie do labiryntów w katedrach - chodzenie po labiryncie było pielgrzymką symboliczną, zastępczą, ale też miało być zmianą wewnętrzną. Czy ktoś badał czy te obejścia świątyni i labirynty katedralne mają wspólne korzenie czy to niezależny wynalazek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Gracja Nie znam badań porównawczych dokładnie w tym zestawieniu, ale Carl Kerenyi pisał o labiryncie jako archetypie przejścia i ta koncepcja pasuje do obu. Niezależny wynalazek czy wspólne korzenie - trudno powiedzieć, ale może ważniejsze jest że ludzki mózg potrzebuje ruchu żeby przetworzyć sacrum. Stanie w miejscu nie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu wróciłabym do pytania Helenki z wcześniej o akustykę - bo pradakshina to jest też doświadczenie dźwiękowe. Dzwony, gong, recytacja mantr podczas obejścia. Świątynia jako kosmogram działa nie tylko wzrokowo. Zastanawiam się czy ktoś próbował zbadać jak dźwięk zachowuje się podczas pradakshiny w konkretnych świątyniach, czy przestrzeń wzmacnia coś w konkretnym momencie obejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie akustyka - bo pradakshina to nie jest tylko wzrok i ruch. Jak ktoś praktykował obejście w żywej świątyni na południu Indii, to wie że dźwięk się zachowuje zupełnie inaczej przy wewnętrznych korytarzach prakaramów niż na zewnątrz. Te wielokrotne ogrodzenia tworzą coraz bardziej wyciszone i pogłosowe przestrzenie. Nie wiem czy ktoś mierzył to spektrometrem, ale jako doświadczenie cielesne jest to bardzo wyraźne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Ludwinia53 Czekaj, mówiłaś że były wewnętrzne korytarze prakaramów - ile tych obwodowych ogrodzeń zwykle jest? Bo ja wyobrażam sobie jedną ścianę z gopuramem i środek, a ty sugerujesz że to jest bardziej złożone.


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Szafranka Zależy od skali świątyni, ale duże kompleksy drawidyjskie mają kilka koncentrycznych obwodów - prakaramów. Każdy ma własny gopuram, każdy jest kolejnym pierścieniem do środka. Srirangam ma siedem takich pierścieni. Każde przejście przez kolejną bramę to kolejny stopień wejścia w świętość. Nie ma tu jednego progu - jest ich siedem.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Siedem pierścieni... to jest jak dante i sfery nieba, tylko odwrotnie - tam idziesz w górę, tu idziesz do środka. Czy to jest przypadkowa zbieżność czy gdzieś jest wspólna idea siedmiu poziomów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Fabianek Siedem jako liczba kosmicznych warstw pojawia się w Mezopotamii, w kosmologii żydowskiej, w islamskich niebiosach - ale nie wiem czy można mówić o wspólnym korzeniu z hinduizmem. Może bardziej chodzi o to że siedem planet znanych starożytnym było naturalnym schematem porządkowania przestrzeni. Radomir, ty coś wiesz o tym od strony hinduskiej kosmologii?


Odpowiedz
Wpisy: 502
Rozpoczynający temat
(@radomir)
Połączone: 6 dni temu

W kosmologii purańskiej jest koncepcja siedmiu wysp i siedmiu oceanów otaczających Meruparbat, kosmiczną górę. Srirangam z siedmioma prakaramami może być odniesieniem właśnie do tej struktury, nie do planet. Ale nie twierdzę że to pewne - nie natknąłem się na tekst który by to wprost łączył, to raczej moje czytanie. Ktoś ma źródło lepsze niż moje domysły?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Radomir Nie mam źródła pod ręką ale pamiętam że w tradycji agamicznej te koncentryczne ogrodzenia są interpretowane jako kolejne powłoki kosmosu - od materii przez coraz subtelniejsze poziomy do rdzenia który jest czystą świadomością. To by pasowało do tej idei że wchodząc do środka naprawdę przechodzisz przez warstwy bytu, nie tylko przez mury.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Helenka99 Czyli garbhagriha, to najświętsze sanktuarium w środku, odpowiada czystej świadomości w tej interpretacji? To by tłumaczyło czemu jest taka mała i ciemna - skoro jest rdzeniem, istotą, to nie potrzebuje dekoracji ani przestrzeni?


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Madzialena Tak to rozumiem. I jest jeszcze jeden wymiar tej ciemności - bóstwo w garbhagriha jest obecne jako murti, ale też jako obecność energetyczna, i kapłan jest pośrednikiem. Świeczka czy lampa olejowa to jedyne źródło światła i to celowe. Masz widzieć bóstwo tylko w tym jednym skupionym blasku, nie w rozproszonym świetle dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@wizjonerka85)
Połączone: 1 rok temu

to mi sie kojarzy z kaplica lorda czyli sanctum sanctorum w świątyni jerozolimskiej, tam też była cieność i tylko arcykapłan wchodził raz w roku. czy te kosmologie są naprawde niezalezne czy może ktoś coś skądś przejął w starożytności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 597

@Wizjonerka85 To jest stare pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiemy. Paralele są uderzające - ciemność rdzenia, pośrednik-kapłan, zakaz wstępu dla niewtajemniczonych. Ale podobne rozwiązania mogły wynikać z podobnej logiki sakralnej niezależnie. Mroczne sanktuarium jako miejsce gdzie bóstwo jest nieogarnięte przez zwykłe zmysły - to dość intuicyjne.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: