To jest chyba coś co mogłabym poczuć bardziej intuicyjnie niż całą tę kosmologię z mandalami i osiami świata. Że możesz po prostu kochać bóstwo i to wystarczy. A ta cała architektura i geometria jest dla kogoś innego?
okej ale wróćmy do tego o czym mówił Celestyn - polityka i ekonomia wielkich świątyń. Bo mnie to bardzo ciekawi. Czytałem kiedyś że Tirupati to jeden z najbogatszych ośrodków religijnych na świecie, dosłownie miliardy rupii rocznie. To jest wciąż ta sama dynamika co przy Cholach?
Więc de facto rząd świecki zarządza świątynią? To chyba jest sprzeczne z tym modelem gdzie świątynia jest autonomiczna i ma własną jurysdykcję sakralną?
nie wiedziałam że to jest wciaz tak aktywny spor. myslałam że to jest raczej historia. a jakie są te główne świątyniue które rząd przejął pod zarząd, poza Tirupati?
Czyli przestrzeń sakralna i przestrzeń administracyjna jakoś funkcjonują obok siebie. Ciekawi mnie czy ta kosmologiczna struktura świątyni - ta oś, mandala, garbhagriha - jest w ogóle odczuwalna dla kogoś kto wchodzi nie wiedząc nic o tych zasadach. Czy to działa na poziomie który przekracza wiedzę?
