no tak ale to jest ta sama logika w innym opakowaniu. "bóg" jako metafora dla zjawiska fizycznego które opisujesz w kategoriach swojego czasu. Problem jest jeden: jeśli to zjawisko fizyczne, to powinno zostawiać ślady materialne. A nie zostawia albo zostawiło, ale nie możemy ich zbadać.
właściwie czekam cały czas aż ktoś poruszy kwestię pieczęci Salomona bo nam się wątek trochę skupił na Arce a ona nie była jedynym przedmiotem który mu przypisywali. Pierścień albo pieczęć która miała dawać władzę nad dżinami to chyba nie jest mniej ciekawy temat?
no właśnie, pieczęć Salomona to chyba jeszcze ciekawszy temat bo inaczej niż Arka jest obecna w kilku tradycjach naraz. mamy ją w Testamencie Salomona, w islamie jako pierścień z imieniem Boga, w kabale jako heksagram, w magii zachodniej jako symbol ochronny. skąd ta migracja jednego przedmiotu przez tyle systemów?
to co opisujesz z pieczęcią to doskonały przykład jak przedmiot magiczny "żyje" i przechodzi transformacje w kolejnych tradycjach. Testament Salomona to tekst z przełomu er... prawdopodobnie żydowsko-chrześcijański, i tam pierścień działa przez imię Boga wyryte na kamieniu. W islamie mamy tę samą strukturę: basmala jako formuła, która czyni rzeczy ważnymi. W hermetycznej magii zachodniej pierścień staje się już heksagramem geometrycznym. To nie jest kopiowanie, to jest reinterpretacja tej samej idei - imię Boga jako pieczęć nad demonami.
wlasnie czytałam gdzieś że ten "pierścień Salomona" w tradycji islamskiej to miał byc carnelian - czyli krwawnik - z wygrawerowaną basmallą. i że to wlasnie ten kamień dawał władzę nad dżinami a nie sam kształt pierścienia. ktoś cos wie o tej wersji? bo to by trochę inaczej stawiało sprawę, przedmiot as materialny vs symbol
a czy ten carnelian nadal można kupić i czy on "działa" bez wygrawerowania? pytam bo mam taki kamień od jakiegoś czasu i teraz mam mieszane uczucia czy to w ogóle ma sens bez formuły
żeby nie odpłynąć za daleko w litoterapię - mamy temat o magicznych przedmiotach Świątyni, i carnelian Salomona to jest przydatna nitka, ale wlasnie w tym kontekście. Testament Salomona jest źródłem bezpośrednim i dość niedocenianym w tych dyskusjach, a to naprawdę dziwny tekst. poza pierścieniem opisuje tam cały system demonow których Salomon zatrudnia do budowy Swiatyni. każdy demon jest pokonany przez anioła albo formule. trochę jakby cala Świątynia była zbudowana rękami bytów które musiał wczesniej okiełznać
warto dodać kontekst do Testamentu Salomona - to tekst magiczny, nie teologiczny, i nie był nigdy częścią żadnego kanonu, ani żydowskiego ani chrześcijańskiego. jego obraz Salomona jest bardzo odległy od biblijnego. w tekście kanonicznym Salomon dostał mądrość do sądzenia, w Testamencie dostał pierścień do okiełznania demonów. te dwie tradycje współistniały ale nie są ze sobą spójne i przykładanie jednej do drugiej daje nam obraz, którego żadna z tych tradycji nie zamierzała stworzyć
no ale właśnie ta różnica między kanonicznym a apokryficznym Salomonem jest sednem tematu, prawda? bo to, co trafiło do kanonu to wersja "oczyszczona" - mądry król, budowniczy Świątyni, autor Pieśni nad Pieśniami i Księgi Mądrości. a równolegle żyła zupełnie inna tradycja, w której był magiem, zaklinaczem demonów, posiadaczem artefaktów. i ta druga tradycja jest może mniej oficjalna, ale za to żywotniejsza, bo do dziś jest w folklorze, w islamie, w grimoirach...
hej ale jak juz mowimy o tym Testamencie to jest tam cos co mnie zawsze intrygowalo - te demony maja konkretne imiona i konkretne slabosci. to wygląda jakby ktos naprawde opisywal system... ktory stosowal w praktyce, a nie wymyslal bajke. czy ktos wie skad autor tego tekstu mogl czerpac? z jakas wczesniejsza tradycja czy sam to skomponowal?
oho, dorzucę do tego co Numerolog napisał - jest jeszcze jedna warstwa w Testamencie, mianowicie astrologia. każdy demon jest tam powiązany z godzinami, dniami, konstelacjami. to jest struktura charakterystyczna dla hellenistycznej magii astrologicznej, gdzie byt demoniczny nie jest po prostu "zły" ale rządzi określonym czasem i sferą kosmosu. to oznacza, że opanowanie go to nie jest moralne zwycięstwo dobra nad złem ale raczej kosmologiczne ustawienie hierarchii - kto ma wyższy klucz do wyższej sfery, ten kontroluje niższe. Salomon z pierścieniem to jest ktoś z kluczem do wszystkiego. 😛
ta warstwa astrologiczna to jest coś, czego nigdy dobrze nie rozumiałam w tych tekstach. czy to znaczy, że przedmiot jak pierścień Salomona działałby tylko w określonym czasie? bo jesli demony są powiązane z konkretnymi godzinami i planetami, to loigcznie wynika że kontrola nad nimi też powinna byc zależna od czasu. czy Testament cos o tym mówi?
Przyjmuję to, to mnie totalnie zaskoczyło, nie wiedziałam że te grimuary są tak szczegółowe z czasem i planetami. to znaczy, że ktokolwiek chciałby pracować z tymi tradycjami to musi być jednocześnie astrologiem? jak to wgl działa w praktyce bo to brzmi mega skomplikowanie
wracając do Świątyni jako takiej - bo nam się rozmowa przeniosła całkowicie na pieczęć i grimuary, a mam pytanie które gryzie mnie od początku wątku. jeśli Świątynia była miejscem, gdzie mieszkała Boska Obecność, Szechina, to co z nią się stało po zburzeniu? nie z budynkiem, z Obecnością. rabini mają jakieś odpowiedzi na to? bo to wydaje mi się ważniejsze niż jakikolwiek fizyczny przedmiot
czytam ten watek od poczatku i ta mysl ze judaizm celowo trzyma sprzecznosci razem jest jakos bardzo piekna. u nas w katolicyzmie zawsze jest jedno wlasciwe rozumienie, sobor powiedzial, koniec dyskusji. a tu mozna miec dwie odpowiedzi naraz i obie sa ok? 🙂
ale ja mam pytanie troche z boku - caly czas mowimy o Szechinie, o obecnosci Boga w Swiatyni, ale co z Arką Przymierza? bo to jest chyba najbardziej magiczny przedmiot w calej tej historii i jaos nam umknął. co sie z nia stalo po zburzeniu pierwszej Swiatyni? czy jest jakis trop ktory traktuja serio religioznawcy, nie tylko te teorie ze Indiana Jones 😀
