Forum

Asystent AI
Świątynia Salomona ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Świątynia Salomona - czy naprawdę mieściła magiczne przedmioty?

Strona 1 / 2

Wpisy: 619
Rozpoczynający temat
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Temat, który mnie od dawna chodzi po głowie. Świątynia Salomona to jedno z tych miejsc, gdzie historia, legenda i magia przeplatają sie tak bardzo że trudno to rozdzielić. Ale pytanie z tytułu jest konkretne: czy naprawdę tam były przedmioty o mocy magicznej? Arka Przymierza, Urim i Tummim, menora... to nie są zwykłe rekwizyty kultowe. W tradycji kabalistycznej Arka jest traktowana jako kondensator boskiej energii, cos w rodzaju ziemskiego punktu kontaktu z Szechiną. Jeśli potraktujemy to poważnie to mamy do czynienia z czymś, co działa na zasadach podobnych do tego, co my dziś nazywamy przedmiotami naładowanymi. Chętnie przeczytam co inni o tym myślą, bo temat jest rozległy i można podejść do niego z kilku stron


Odpowiedz
64 odpowiedzi
Wpisy: 20
(@zyroslawa05)
Połączone: 3 lata temu

o matko, wreszcie ktos wrzucil temar o Świątyni! Ja czytalam gdzeis ze Arka była zrobiona z drewna akacjowego i pokryta złotem i ze elektrycznosc sie w niej gromadziła, że jak ktos dotknal bez przygotowania to umierał. to prawda? bo to brzmi jak jakis fizyczny mechanizm, nie tylko magia


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Zyroslawa, to teoria Ivana Sandersona i kilku innych ale jest trochę naciągana. Drewno akacjowe jest izolatorem, złoto przewodzi, wilgotność pustyni plus tarcie przy transporcie... teoretycznie można skonstruować cos w rodzaju lejdejskiej butelki. Ale to nie wyjaśnia opisów w Księdze Samuela czy opisów świetlności nad Arką. Umarł przy niej Uzza bo dotknął jej bez upoważnienia, to fakt biblijny. Pytanie tylko, czy szukamy wyjaśnienia fizycznego czy teologicznego bo to są dwa rozne pytania i nie zawsze jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie, Olimpio. I tu jest właśnie ta pułapka, w którą ludzie często wpadają przy Świątyni: próbują zredukować wszystko albo do fizyki, albo do mitu. Tymczasem w tradycji żydowskiej te przedmioty były przede wszystkim nośnikami Bożej obecności, nie gadżetami. Urim i Tummim to szczególnie ciekawy przypadek, bo do dziś nie wiemy dokładnie jak wyglądały, ani jak działały. Były w napierśniku Najwyższego Kapłana, służyły do wyroczni, ale mechanizm jest zupełnie niejasny. Kamienie? Karty? Coś do losowania? Żadne źródło nie jest jednoznaczne.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

O Urim i Tummim czytałam trochę i rzeczywiście to jeden z najbardziej tajemniczych elementów całej tej historii. Jedni twierdzą że to kamienie wrzucane do worka i losowane (odpowiedź tak/nie), inni że kamienie świeciły w określony sposób w zależności od woli Boga. Mnie interesuje to z perspektywy przepowiedni, bo to jest tak naprawdę system wyroczni. Porównywalny trochę z metodą I-Ching albo z runami, czyli binarny wynik z intencją duchową. Czy ktos próbował jakoś rekonstruować tę metodę?


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Latawica, rekonstrukcji było kilka w środowiskach kabalistycznych i ceremonialnej magii, ale większość to spekulacja. Co mnie bardziej uderza to kontekst w jakim Urim i Tummim zanikają. Po powrocie z Babilonu nie ma już wzmianki o tym, że działają. Ezdrasz pisze wprost, że kapłani wyłączeni z genealogii muszą poczekać "aż stanie kapłan z Urim i Tummim". Czyli w V wieku pne już wiedzieli, że te przedmioty są nieaktywne albo nieobecne. Coś się urwało. Co? Zniszczenie Świątyni przez Nabuchodonozora? Utrata linii wtajemniczenia? To jest dla mnie ważniejsze pytanie niż to jak dokładnie wyglądały. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wioletka, dobre pytanie. Ja bym jeszcze dodał że ta historia "zaginięcia" świętych przedmiotów jest w zasadzie uniwersalnym motywem w religiach. Arka gdzieś zniknęła, Graal jest "gdzieś", Kamień Przeznaczenia wędrowal przez wieki, pierwotna Thora zaginęła... jakby w każdej tradycji musi być utracony artefakt, do odszukania albo przywrócenia. Przypadek? Archetyp? Polityczna historia późniejszych redaktorów tekstów? No nie wiem, ale schemat jest uderzający.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@egzorcysta91)
Połączone: 3 lata temu

Arat, no ten schemat jest uderzający ale uważajmy zeby nie wpaść w pułapkę: "duzo kultur ma X, więc X jest prawdą". Podobieństwo motywu nie dowodzi, że za każdym z tych artefaktów stoi coś realnego. Rownie dobrze te legendy o zaginiętych świętych przedmiotach mogą wynikać z tego, że każda religia potrzebuje historii o złotym wieku, który się skończył i do którego można tęsknić. 🙂 To spełnia funkcję psychologiczną i polityczną


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Egzorcysta91 Tak myślę, zgadzam się, że samo podobieństwo motywu nic nie dowodzi. Ale zwróć uwagę, że mówię o schemacie narracyjnym, nie o prawdziwości konkretnych artefaktów. Psychologicznie i kulturowo ten schemat coś mówi o tym, jak ludzie rozumieją relację ze sacrum: coś było, zostało utracone, trzeba odzyskać. To jest odwieczna struktura. Czy za tym stoi coś realnego fizycznie? Tu bym nie spekulował, bo to jest naprawdę inna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

a co z miedzianym wężem, Nehushtanem? to też był w jakimś sensie przedmiot o mocy, bo Mojżesz kazał nań patrzeć żeby się wyleczyć z ukąszenia. A potem król Ezechiasz kazał go zniszczyć bo ludzie zaczęli mu składać ofiary. To chyba jeden z ciekawszych przypadków bo tu mamy wyraźny opis jak przedmiot "traci" swój status albo odwrotnie, jak staje się obiektem kultu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Nokturnia96 Świetny przykład, bo Nehushtán to właśnie taki artefakt, który przeszedł całą drogę: od znaku Bożej mocy, przez relikt kultowy, aż do bałwana. Ezechiasz go zniszczył z powodów teologicznych, żeby wyczyścić kult, ale ciekawsze jest to, że wąż miedziany przetrwał w świątyni kilka wieków. Musiał mieć jakiś status. Porównaj to z kulturami sąsiednimi, wąż jest symbolem uzdrowienia i wiedzy w całym starożytnym Bliskim Wschodzie. Kaduceusz, ureus egipski, wąż Eskulapa... Czy ten przedmiot Świątyni jest echo jakiejś starszej tradycji? Całkiem możliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@stellaria-2)
Połączone: 3 lata temu

hej... chcę się upewnić że dobrze rozumiem: te wszystkie przedmioty były w tej samej Świątyni jednocześnie? Arka, menora, Urim, węże? To musiało być jedno wielkie centrum rytualne, nie? Jak wielkie były te pomieszczenia? Bo zawsze miałam wrażenie że to był jakiś ogromny kompleks


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@numerolog04)
Połączone: 3 lata temu

Stellario, to niezłe pytanie, bo Świątynia Salomona w opisie biblijnym jest budowlą zaskakująco małą jak na nasze wyobrazenia. Debir, czyli Święte Świętych, miało wymiary 20 na 20 na 20 łokci, coś około 10 metrów sześciennych. Absolutna ciemność, brak okien, dostep raz w roku tylko dla Najwyższego Kaplana. Arka stała tam w ciemności przez większość roku. To nie był muzeum ani centrum wystawowe to był punkt kontaktu, bardzo intymny i ograniczony. Menora, stoły z chlebami pokladnymi, ołtarz kadzenia, to był Heikhal, sala zewnetrzna. 😀 Każdy przedmiot mial swoje ściśle określone miejsce i funkcję


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@marceli67)
Połączone: 2 lata temu

ten podział na strefy to w ogóle jest klucz do zrozumienia całej logiki Świątyni. Dziedziniec zewnętrzny, sala wewnętrzna, Święte Świętych: to jest coraz wyższy stopień koncentracji boskiej obecności. Im bliżej centrum, tym mniej ludzi ma dostęp. Dokładnie jak w misteriach greckich albo egipskich, gdzie też były stopnie wtajemniczenia i zarezerwowane przestrzenie. Nie jestem pierwszym który to zauważa, ale to chyba nie przypadek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Marceli67 Uwaga, bo tu jest subtelna różnica. W Świątyni jerozolimskiej ten podział nei był stopniami wtajemniczenia w sensie ezoterycznym to był podział rytualnej czystości. Kapłani, lewici, mężczyźni z Izraela, kobiety, poganie, każda z tych grup miała swój dziedziniec. To nie jest to samo co eleuzyjskie misteria gdzie wtajemniczony zdobywał wiedzę. Tu chodziło o bliskość do Bożej obecności wynikającą z funkcji, nie z poznania. Analogia z misteriami jest kusząca, ale trochę na siłę.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Olimpia to powiedziała ale mnie zastanawia inna rzecz: co się stało z Arką między Salomonem a Nabuchodonozorem? To jakieś 400 lat. W tym czasie była ukryta przez Jozjasza według jednej tradycji, wywieziona do Egiptu za Rehoboama według innej, w ogóle jest luka. I jeszcze ta teoria z Etiopią i Kościołem Naszej Pani z Syjonu w Aksum... Etiopczycy są naprawdę przekonani że mają Arkę. Poważni badacze tam jeździli, żaden nie widział nic konkretnego. Co o tym sądzicie?


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Ubiorek, sprawa etiopska jets naprawdę ciekawa. Kebra Nagast, czyli ich święty tekst, opisuje szczegółowo jak Menelik, syn Salomona i Saby, wywiózł Arkę do Etiopii. Ale Kebra Nagast jest tekstem z XIII wieku n.e. więc jako źródło historyczne dla wydarzeń sprzed 3000 lat jest... problematyczny. Natomiast kult Arki w Etiopii jest jak najbardziej żywy i autentyczny, każdy kościół etiopski ma swoją tabotę, replikę lub odwzorowanie Arki, traktowaną jako rzeczywista obecność. To jest inny rodzaj ciągłości niż historyczna, bardziej liturgiczny i doświadczeniowy


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@merak_n)
Połączone: 2 lata temu

a czy te taboty w Etiopii mają jakąś moc? chodzi mi o to czy tam zdarzają się cuda, uzdrowienia, takie rzeczy? Bo jeśli tak to może chodzi o coś innego niż o to który konkretny przedmiot jest "prawdziwy"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 297

@Merak_N To właśnie jest serce tej tematu. W żywych tradycjach religijnych sacrum jest obecne tam, gdzie wspólnota wierzy, że jest i gdzie odprawia się właściwe rytuały. To nie kwestia fizycznego artefaktu. Arka w Etiopii, czy jakikolwiek inny przedmiot traktowany jako święty, może być nośnikiem autentycznej mocy duchowej niezależnie od historycznego rodowodu. W bioenergoterapii pracujemy z czymś podobnym: intencja, praktyka i zbiorowa energia mogą naładować przedmiot w sposób bardzo realny i mierzalny dla tych, którzy potrafią to odbierać. Więc pytanie "czy to ta właściwa Arka" jest może mniej ważne niż pytanie "co się tam dzieje energetycznie".


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@egzorcysta91)
Połączone: 3 lata temu

Lonia, ale to jest dość ryzykowna ścieżka rozumowania bo prowadzi do wniosku że każdy przedmiot któremu ktos wystarczająco mocno wierzy staje się "prawdziwy". I w pewnym sensie rozumiem te logikę, ale ona całkowicie rozmontowuje pytanie z tytułu, czy Swiatynia Salomona posiadała magiczne przedmioty. bo jesli każda intensywna wiara coś "naładowuje", to pytanie o historyczną autentyczność przestaje mieć znaczenie. I albo o to nam chodziło, albo to inna rozmowa


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@egzorcysta91)
Połączone: 3 lata temu

dobra, zeby dokończyć myśl bo chyba nie skończyłem - moim zdaniem pytanie z tytulu tego watku jest zle postawione i stad cała ta kłótnia. "czy posiadala magiczne przedmioty" zaklada, ze istnieje jakaś weryfikowalna właściwość zwana "magicznoscia". Jeśli pytamy o to czy były tam przedmioty, którym przypisywano moc rytualną i symboliczną to odpowiedz brzmi: owszem, bezsprzecznie. jeśli pytamy czy cos z tych przedmiotów robiło cuda w sposób falsyfikowalny to nie mamy zadnych danych. To dwa zupelnie rozne pytania


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

no Egzorcysto, ale to trochę tak jakbyś powiedział że pytanie "czy Achilles był dzielny" jest źle postawione, bo dzielność jest nieweryfikowalna. Oczywiście że jest, ale to nie znaczy, że pytanie nie ma sensu w odpowiednim kontekście. Tutaj rozmawiamy o tradycji religijnej i jej wewnętrznej logice, nie piszemy ekspertyzy dla sądu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Egzorcysta poruszył cos ważnego, ale ja bym to ujęła inaczej. Problem polega na tym, że słowo "magiczny" w tradycji biblijnej jest kategorią z zewnątrz narzuconą. Sama Tora nie opisuje Arki jako "magicznej", bo magia była czymś zabronionym. Arka działała mocą Szechiny, Bożej obecności. To zupełnie inna kategoria ontologiczna. dlatego wlaśnie tak trudno rozmawiać o tym na forum ezoterycznym, bo ezoteryka ma swój aparat pojęciowy który niekoniecznie pasuje do tej tradycji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Wioletka_Z To ciekawe co mówisz, bo nie myślałam o tym w ten sposób. Czyli jakby sami autorzy biblijni nie postrzegali tych przedmiotów jako magicznych nawet jeśli my tak to widzimy z zewnątrz?


Odpowiedz
(@wioletka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Nokturnia96 Dokładnie. I to tworzy ciekawy paradoks. To, co dla outsiderów wygląda jak magia (ogień z nieba, padanie murów Jerycha po trąbieniu przed Arką), dla uczestników tej tradycji było po prostu działaniem Boga, który odpowiada na właściwie wykonany rytuał. Magia zakłada mechanizm niezależny od woli bóstwa. Tutaj był to właśnie dialog z bóstwem, nie uruchamianie mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@stellaria-2)
Połączone: 3 lata temu

okej ale to jest bardzo filozoficzne, a ja nadal nie rozumiem jednej rzeczy praktycznej - jak to możliwe, że przez te 400 lat między Salomonem a zniszczeniem Świątyni nikt nie napisał porządnej inwentaryzacji co tam jest i w jakim stanie? Mamy inne starożytne teksty administracyjne, egipskie, mezopotamskie, gdzie skrupulatnie liczono każdą misę i każdy kij. A tu jakiś chaos dokumentacyjny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolog04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Stellaria No to jest wlasnie klucz bo mamy fragmenty takiej dokumentacji. Księga Królewska zawiera opis budowy Swiatyni z detalami złotników i cieślów. Problem w tym, ze Biblia to zbiór tekstow o roznych celach, nie kronika administracyjna. Te teksty pisano po to, zeby przekazać teologiczne i duchowe znaczenie, nie zeby można było pozniej odbudować Swiatynie z planów budowlanych.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@marceli67)
Połączone: 2 lata temu

i właśnie dlatego tak trudno cokolwiek ustalić historycznie, bo mamy jedno główne źródło, które ma swój teologiczny cel i wszystko przez to przesączone. To jak próbować odtworzyć bitwę pod Grunwaldem wyłącznie z kazań księdza, który był na miejscu. Jakieś informacje się przebiją, ale filtr jest ważny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Marceli67 To porównanie trochę kuleje bo mamy też źródła zewnętrzne. Asyryjskie, babilońskie, egipskie wzmianki o Izraelu istnieją i w kilku miejscach korelują z Biblią. Stela Mesy, anały Sennacheryba - to realne dokumenty. Problem akurat ze Świątynią polega na tym, ze żadne z tych zewnętrznych źródeł nie opisuje jej wnętrza bo do środka i tak wchodzili tylko Żydzi


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

a co z 2 Machabejską gdzie jest ta historia o tym że Jeremiasz ukrył Arkę w jaskini na górze Nebo zanim Babilończycy weszli do Jerozolimy? to jest chyba jedno z ciekawszych tropów bo jest tam dość konkretna lokalizacja. czy ktos w ogóle próbował szukać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Ubiorek06 Próbowano, i to kilka razy. Góra Nebo jest na terenie dzisiejszej Jordanii, jest dostępna, były tam ekspedycje. Nic nie znaleziono. Ale sam fakt, że 2 Machabejska podaje konkretne miejsce, jest interesujący bo to sugeruje, że autor albo miał jakąś tradycję ustną, albo stworzył historię, która miała byc wiarygodna przez konkretność. Trudno powiedzieć które z tych wyjasnienie jest prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

przy okazji wzmianki o 2 Machabejskiej - to jest akurat księga deuterokanoniczna, prawda? czyli protestanci jej nie mają w Biblii. I to jest ciekawe samo w sobie, że część informacji o Arce pochodzi z tekstów które nie wszyscy uznają za kanoniczne. 😀 Jakby zagadka była celowo rozrzucona po różnych korpusach tekstów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Latawica54 Dobrze zauważone. I do tego dochodzi jeszcze tradycja ustna, midrasz i literatura rabiniczna która zawiera sporo szczegółów nieobecnych w Biblii hebrajskiej. Np. Talmud Babiloński mówi wprost, że Arka została ukryta pod Świątynną Górą w specjalnym korytarzu, który kazał zbudować Jozjasz właśnie w przewidywaniu zniszczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@merak_n)
Połączone: 2 lata temu

moment, czyli Talmud mówi, że Arka jest pod Wzgórzem Świątynnym? ale to teraz jest meczet Al-Aksa i Kopuła na Skale, wykopaliska są tam niemożliwe chyba. to chyba nigdy nie zostanie sprawdzone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wala-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Merak_N Tak, i to jest jedna z tych sytuacji gdzie polityka i religia całkowicie zamykają dostęp do ewentualnych dowodów. Są wakofy, czyli muzułmańskie zarządy religijne, które kontrolują dostęp do terenu. Są tam ograniczone wykopaliska z lat 90. i były kontrowersje wokół każdego z nich. Z perspektywy czystej archeologii to jest najbardziej zablokowane miejsce na świecie.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@egzorcysta91)
Połączone: 3 lata temu

no i mamy odpowiedź na pytanie, dlaczego ta tajemnica nigdy nie zostanie rozwiązana metodami naukowymi. Nawet gdybysmy mieli wolę polityczną i pieniądze to samo wejście na teren wymagałoby zgody stron które mają sprzeczne interesy. 🙂 Trochę jak szukanie klucza nie tam, gdzie go zgubiono ale tam gdzie jest latarnia


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@zyroslawa05)
Połączone: 3 lata temu

ale hej, cofnijmy sie do poczatku bo mam pytanko ktore mnie meczy od jakiegos czasu - te wszystkie opisane moce Arki, zabijanie ludzi, wycofywanie sie wod, padajace mury to brzmi dokladnie jak opisy efektow promieniowania albo jakiejs energii elektromagnetycznej. czy ktos tu sie zastanawial powaznie nad teoria Von Danikena? wiem wiem, to nie jest popularne tutaj ale co jesli to jest jakis rodzaj technologii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Zyroslawa05 Von Daniken jest tutaj naprawdę ślepą uliczką i wyjaśnię dlaczego. Jego metoda polega na tym, ze bierze opisy, których nei rozumie, i podstawia "technologię kosmitów" jako wyjaśnienie. To nie jest wyjaśnienie, to jest zastąpienie jednej zagadki drugą, jeszce większą. Poza tym te same opisy w Biblii dotyczące Arki można też wyjaśnić przez retorykę religijną, przez hiperbole, przez cel teologiczny tekstu. Nie potrzeba do tego kosmitów.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@auric61)
Połączone: 3 lata temu

powiem szczerze, że ta dyskusja trochę mnie skręca bo rozumiem argument Olimpii ale mam też gdzieś z tyłu głowy to, że starożytni opisywali pewne rzeczy jak mogli, słowami które mieli. Nie mówię że to kosmici, ale że "Bóg" w starożytnym tekście mógł być opisem czegoś, co my byśmy dziś nazwali inaczej. Niekoniecznie extraterrestrial ale może jakaś siła, efekt, zjawisko które im nie mieściło się w żadnej innej kategorii.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: