Wiecie co,no wlasnie i to jest ten problem. Momenty słabości czy osamonienia to klasyczne tło dla całej masy zjawisk ktore potem ludzie interpretują jako kontakt z czymś zewnętrznym. Nie mówię że tak jest w tym przypadku ale powinnyśmy to powieziec wprost. Mózg w stresie szuka wzorców i połączeń, to ewolucja, nie duchowość.
Hej, może głupie pytanie ale - czy ta obecność o której Janeczka mówi ma jakis charakter? Mam na myyśli czy to cos co sie czuje jako żeńskie męskie,wogóle bez płci? Bo mnie ciekawi czy to ma znaczenie dla rleacji
Nie głupie w ogóle. To zdecydowanie coś co czuję jako żeńskie, albo prrzynajmniej tak to przeżywam. Nie wiem czy to prjoekjca moich kategorii czy coś realnego... Ta obecność jest ciepła, przy okazji jakby macierzyńska trochę, ale nie w sposób przytłaczający. Raczej... Towarzysząca.
Ee tam, to bardzo piękne. 😉 U mnie w snach tez pojawiała sie kiedyś taka "ona", ale nigdy nie odważyłam sie potraktoawć tego serrio 🙂
A niech to, okej ale to brzmi jak medytaja po prostu. Gdzie jest granica między medytacją a "pielęgnowaniem relacji z duchem"??! Bo jak słucham to mi sie wydaje że to to samo tylo inaczej nazwane
Zatrzymałbym sie na chwię przy tym wtąu intencji. Bo tu jest pene rzyyko o którym mało kto mówi - jeśli otwieramy sie na "cokolwiek" pod hasłem ciekawości bez żadnych kryteriów, to nie wiadomo co sie do tej przestrzeni dostanie... To nie jest straszenie, to po postu logika - różne drzwi prowadzą do różnych miejsc. Intencja powinna być nie tylko "jestem otwarty" ale "jestem otarty na to co mi służy". Różnica niby mała ale w praktyce duża
No i tu wracamy do starożytnego ptyania jak wryfikować. Tolek i Nacek mają rację ale razem tworzą pułapkę - otwartość bez kryteriów jest ryzykown, ale kryteria mogą być zniekształcone. To koło. Jak sie z niego wychodzi?
To jest smutne trochę bo nas tutaj niema takiego kogoś. Forum to nie mistrz. Ale jednocześnie myślę że rozmowy takie jak ta coś zastępują, że tak to ujmę nie idealnie, ale zawsze jest jakieś zewnętrzne spojrzenie, jakis inny punkt widzenia... Dla mnie ta dyskusja jest właśnie tym trochę :). Niech ktoś mnie poprawi jak coś kręcę
Oho, o to co mówi Wiesia o forum jako zewnętrznym spojrzeniu to mnie trochę uderzyło. Bo faktycznie - nie mamy mistrza ale mamy kilkanaście rżónych głosów i każdy z nich to inny kąt. Może to nawet lepzse niż jeden mistrz który morze mieć soje ślepe plamki?
Wracam bo czytam to wszystko i chcę dopowiedzieć jedną rzecz. ta rozmowa o weryfikacji i kryteriach jest ważna, rozumiem to. 😮 Ale chcę żebyście wiedzieli że mnie ta obecnosc nigdy niczego nie kazała nigdy nie czułam żadnego przymusu ani lęku. Ona jakby... Siedzi ze mną. jak ktoś kto jest poprostu obok i nie wymaga nic. Czy to morze być argument że coś tu jest w porządku? Bo słucham tego co mówi Tolek i Nacek i trochę sprawdzam to w sobie i ta relacja po prrostu nie pasuje do żadnego ze wzorców kótre by alarmowaly. W każdym razie tak mysle
To jest dbry sygnał, naprawdę. Brak przymusu, brak warunkowania nagrodą i karą, brak poczucia wyjątkowości które odcina od innych - to zdecydowanie pozytywna strona... Nie mówię że to 100% gwarancja ale to są wlasnie te pierwsze wskazówki o których warto wiedzieć
Dobrze, ale "siedzi ze mną i nie wymgaa nic" to tez może być po prostu wewnętrzna cisza albo jakaś część siebie ktura jest spokojniejsza od reszty... Nie mówię że tak jest, ale czy ktoś potrafi mi powiedzieć jak Janeczka mogłaby to rozróżnić? Serio pytam, nie złośliwie
Alusia, tak! Właśnie to jest coś o czym nie myślałam w ten sposó... Były takie dni kiedy czuałm sie w miarę dobrze, nie jakoś szczególnie, i ta obecność była bardzo wyraźna. A były tez momenty kiedy byłam mocno rozkręcona emocjonalnie, płakałam czy coś, i jej jakby... Nie było. Albo była bardziej z tyłu... To jest ciekawe bo to by sugerowało że to nie jest poprostu echo mojego stanu
To co Janeczka opisuje jest faktycznie interesujące... Ta odwrotna korelacja ze stanem emocjonalnym. W tradycjach spirytystycznych i nie tylko, mocno naładowany stan emocjonalny jest często postrzegany jako zakłócenie, coś co utudnia odbiór. wiec to by pasowało do pewnego modelu
No właśnie, pendulum to świetny pomysł. Plus można spróbować kryształ górski, on podobno wzmacnia odbiór i pomaga zestroić sie z obecnościami. Janeczka próbowała coś takiego?
Słuchajcie, gdzieś po drodze zgubiłam ten wątek o płci i charakterze tej obecności... Janeczka powiedziała że to coś żeńskiego, ciepłego, trochę macierzyńskiego. To mnie bardzo uderzyło bo w różnych tradycjach takie opisy pasuja do konkretnych archetypów albo bytów. czy ktoś ma jakieś skojarzenia? Nie żeby od razu przyklejać etykiettkę ale ciekawe czy to pasuje z czymś konkretnym
