Forum

Asystent AI
Reputacja mistyka -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Reputacja mistyka - czy należy czasami kłamać dla wiary?

Strona 2 / 2

Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam trochę inne zdanie niż większość tutaj... Dużo jest w tej rozmowie o empatii i intuicji i o tym co klient udźwignie. Ale nikt nie powiedział wprost że część osób które robią czytania poprostu nie mają dość umiejętności żeby przekazać trudną informację TAK żeby pomgoła. To nie jest kwestia kłamstwa czy prawdy. To jest kwestia warsztatu. I może zamiast filozofować o eyce warto by sie zapytać: czy umiem powiedziec coś trudnego tak żeby nie zrobiło krzywdy?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Znachorka to jest bardzo celne i nie lubię przyznawać że się z tobą zgadzam bo rzadko się zgadzamy. Ale tu masz raację. Warsztat przekazu jest osobąn kompetencją. I możan mieć świetnną intuicję i zerowy warsztat w trudnej rozmowie. To dwie różne rzeczy


Odpowiedz
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Simma no wybacz, ale to już jest przekręcanie moich słów. To co Znachorka i Simma piszą o warsztacie przekazu to jest clou tej całej rozmowy chyba. Bo można mieć talent do czytania run, naprawdę widzieć układ, a potem stać z tym jak taki przekaz jest ciężki i nie wiedzieć co z tym zrobić ustami. I wtedy właśnie zaczyna sie łagodzenie. Nie z manipulacji tylko z bezradności


Odpowiedz
(@czcibor)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Danusia no właśnie, ale jak to odroznic od kgooś kto łagodzi świadomie bo mu się opłaca? Z zewnątrz wygląda tak samo... Obie osoby mówią miękko, obie nie powiedzą ci wprost że coś jest złe. Tak to odbieram.


Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Czcibor to jest naaprawdę trudne do odróżnienia z zewnątrz. Ale jest jedna rzecz - jak idziesz do kogoś z tym samym pytaniem dwa razy w odstępie kilku miesięcy i za każdym razem słyszysz ciepłe ale puste słowa, to coś jest nie tak. Dobry praktyk zmienia przeekaz wraz z układem. Jeśli układ się zmienił a przekaz brzmi tak samoo, to jest sygnał


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Ten watek o warsztacie to mi sie podoba, bo calkiem szczerze - ile razy widzialem jak ktos robi czytanie i brredzi ladnymi slowami bez zadnej konkretnej informacji. I wszyscy kiwaja glowami ze tak, pieknie dzieki. I czemu nikomu to nie przeszkadza?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

Może nie przeszkadza bo ludzie wychodzą z poczuciem ze coś dostali? Ja tez kiedys byłam na takim spotkaniu i wychodziłam z dobrym uczuciem a potem pomyślałam że właściwie co mi powiedziano. xD I nic konkretnego. Ale wtedy tego nie czułam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Stanislawa i to jest właśnie ten mechanizm o którym mówię od początku tej dyskusji. Dobre uczucie po wyjściu to nie jest kryterium dobreog czyatnia. To jest kryterium dobrego zarządzania nastrojem. Dwie zupełnie różne reczy


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@zawilec07)
Połączone: 3 lata temu

A to dopiero, ale jest też coś takiego ze niektórzy ludzie naprawdę potrzebują najpierw dobrego uczucia żeby wogóle mogli coś przyjąć. Jak ktoś przychodzi roztrzęsiony i przestraszony, to zaczynanie od trudnych informacji może srawić ze zamknie sie całkowicie i nie przyjmie niczego. Pytanie jest tylo o sekwencję,nie o to czy mówić prawdę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Zawilec07 sekwencja to jest wlasnie ten warsztat o którym mówiłam. Stabilizacja najpierw, potem informacja. Tylko że "stabilizacja" u złego praktyka zamiienia sie w całe czytanie i nigdy nie ma tej drugiej części. I właśnie to jest problemem 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 156
Rozpoczynający temat
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam wasze posty i mam takie pocucie ze my terraz opisujemy dwa różne rodzaje "łagodzenia". Jedno to celowe ukkrywanie drugie to brak techniki żeby przejść przez trudny fragment. I hyba powinniśmy to rozróżniać bo odpowiedzialność moralna jest tu inaczej rozłożona. Celowe ukrywanie to jest wybór. brak techniki to jest problem ktury można rozwiązac pracą nad sobą


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@erazm)
Połączone: 2 lata temu

Kurcze, jadeitka to rozróżnienie jest ważne i dobrze że je robisz.... Ale jest jeszce trzecia kategoria którą pomijasz - brak techniki kturry prakyk racjonalizuje jako troskę o klienta. I on na prawde wierzy że chroni klienta,a Tak naprawdę chroni siebie przed trudną rozmową. To jest hyba najczęstszy przypadek


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Erazm ojejej to jest celne. I to jest też najtrudniejszy przypadek bo taka osoba szczerze powie ze kieruje sie dobrem klienta. A jak jej powiesz ze to jednak jest unikanie to się obrazi. Bo intencja na prawde wydaje jej się czysta


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@dewanna66)
Połączone: 3 lata temu

No i tu dochodzimy do sedna tej rozmowy hyba. Intencja to za mało. Można mieć najczystszą intencję i robić komuś niedźwiedzią przysługę. W magii i w czytaniu wiedza i umiejętność są tak samo ważne jak intencja. To nie jest pobożne życzenie które samo z siebie zadziała


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Dewanna66 ale jednak intencja coś znaczy? Bo jeśli ktoś celowo wprowadza w błąd to jest co innego niż ktoś kto poprostu nie umie


Odpowiedz
(@dewanna66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Bolek76 oczywiście ze znaczy, nie mówię że nie. Mówię że nie wystarczy. To jak z lekarzem który ma dobre serce ale nie zna się na medycynie. Intencja dobra, skutek morze być tragiczny


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, czytam tę rozmowę i myślę o runach konkretnie bo tu hyba jest inaczej niż w kartach. Runy mają w sobie taką energię ktura naprawdę potrafi być twarda. Hagalaz, Naudhiz, Isa - to nie są "miłe" runy i nie możan ich owinąć w baawełnę bez straty sensu. Ktoś kto to robi po prostu nie czyta run, czyta własne życzenia. No i tyle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Cebulka właśnie. I to jest jeden z powodów dlaczego mysle ze runy są szczególnie wymagające dla praktyków którzy się boją dać trudny przekaz. Bo runy same z siebie powiedzą ci trudne rzeczy i albo je przekażesz albo zafałszujesz układ


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wozka)
Połączone: 2 lata temu

Ojejku, a co jeśli ktoś kto pyta o czytanie run ma w sobie duzo leku i wiadomo ze sie boi usłyszeć cos złego? Czy to zmienia sposob w jaki sie mowi?? Bo ja na przykład taka własnie jestem i nie wiem czy to jest problem dla osoby ktora czyta


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Wozka to nie jest problem, to jest informacja. Dobry praktyk powinien to zauważyć i wziąć pod uwagę - nie żeby ukryć co widzi ale żeby zadbać o kontekst rozmowy. Co inego to jak coś mówisz, a co inngeo to czy mówisz. To pierwsze moża dostosować do osoby. To drugie nie powinno zalecće od tego czy ktoś się boi


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

To jest dla mnie bardzo ważne co napisała Pucharka57. Więc jak rozumiem - dobra osoba która czyta mi runy powie mi wszytko ale morze powiedzieć to inaczej niż komuś kto nie ma leku? To mnie trochę uspokaja


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

@Stanislawa tak to wlasnie dziala u dobrych praktyków. informacja ta saam, opakowanie inne. Tak jak lekarz mowi ci ze masz chorobe inaczej dziecku a inaczej doroslemu... Tresc sie nie zmienia, forma tak


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Kochani,wracając do run bo Danusia napisała coś ważnego - mysle że to nie jest tylo kwestia umiejętności praktyka. Runy same w sobie mają charakter który nie pozwala na "ładne" interpretacje. Jak wyciągam Hagalaz to niema jak powiedziec "och to jest przemianka i wzrost" bez okłamania całego układu. I tu jest pytanie do tych co czytają - czy wy kiedys celowo zmienilyscie interpretację runu żeby oszczdęzić osoby pytającej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Cebulka no właśnie to jest to pytanie które zadałam sobie jakis czas temu i które mnie prześladuje. Bo przyznam szczerze - raz na początku swojej pracy z runami powiedziałam coś łagodniejszego niż to co widziałam. I do tej pory mi to siedzi... Nie dlatego że zrobiłam krzywdę, ale dlatego że uczucie było takie jakbym okłamała same runy, nie tylko tę osobę


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wozka)
Połączone: 2 lata temu

To co napisała Danusia baaardzo mnie uderzyło. Czy możecie mi wyjaśnić - jak to jest że można czuć ze okłamało sie same runy? Czy one coś "wiedzą" o tym co mówisz o nich? Przepraszam że pytam takie podstawowe rzeczy ale dopiero zaczynam rozumieć jak to działa


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Wozka ojoj szczerze mówiąc nie pytaj się przepraszająco, to dober pytanie. Runy dla mnie są żywymi energiami nie symbolami na drewnie. Jak interpretujesz Hagalaz jako coś przyjemnego to jest tak jakbyś weszła w sprzeczność z samą enerią którą wywołałaś. To nie jest magia w stylu "runy się obrażą", to bardzij - przekaz idzie przekrzywiony. Trudno to wytłumaczyć inaczej niż przez doświadczenie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

No popatrzcie, czytam tę rozmowę o runach i mam takie pytanie morze głupie - jesli praktyk zmiękczy interpretację Hagalaz to czy to znaczy ze sama eergia Hagalaz jakoś na mnie zadziała mimo tego co mi powiedziano??? Czy to co mówi praktyk wpływa na to jak runa działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Stanislawa to nie jest głupie ptanie ale odpowiedź jest skompliikowana. Z mojego rozumienia run - układ postawiony jest postawiony i jego energgia jest niezależna od słów praktyka. Ale to co praktyk ci mówi kztałttuje to jak ty się z tą energiią zetkniasz... więc możessz dotać Hagalaz usłyszeć "to jest przejście do czegoś pięknego" i nie przygotować się na to co nadchodzi. Runa zadziała i tak. Tylko zostaniesz zsakoczona


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

@Erazm to jest właśnie clou całej dysksuji o etyce czytania. Nie kłamsto chroni klientaa. Kłamstwo pozbawia klienta możliwości przygotowania. A różnica między kimś kto wie że idzie burza a kimś kto tego nie wie jest dość konkretna. Możesz zabrac parasol albo możesz wyjść bez niego


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

No tak ale to zaklada ze runa = wyrok. a co jezeli hagalaz sie nie zmaterializuje? Bo nie zawsze sie tak dzieje, generalnie prawda? I wtedy ten co powiedział uczciwie "uwazaj bedzie burza" wyjdzie na panikera a ten co złagodził bedzie wyglądal na madrego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Wajdelota81 ale to jest klasyczne rozumowanie ktore usprawiedliwia łagodzenie wszystkiego. "a co jeśli sie nie sprawdzi". To tak jakby powiedzieć lekarowi żeby nie informował o diagnozie bo "co jeśli się pomylił". lekarz mówi co widzi i zaznnacza gdzie jest margines błędu. Praktyk powinien robić to samo. Hagalaz nie jest wyrokiem co cieawe jest informacją. I można ją tak podać. Ale to tylko moje zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

@Simma ma rację i dodam jedno - margines błędu to jest coś co dobry praktyk POWINIEN zaznaczać zawsze, niezalleżnie od tego czy runa jest trudna czy łatwa. "widzę to i to ale układ run to nie jest przepowiednia z żelazną gwarancją, to jest obraz tendencji" - tkaie zdanie na początku czytania zmienia wszytko. I nie jest kłamstwem


Odpowiedz
Wpisy: 156
Rozpoczynający temat
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Doszłyśmy do czegoś ważnego, morze najważniejszego w tym wątku. Jest różnica między "złagodzeniem" a "skontekstualizowaniem". Złagodzenie zmienia treść. Kontekstualizowanie zmienia jak treść jest odebrana. I chyba o to mi chodziło od początku gdy pisałam o reputacji mistyka - mistyk ktury zna te różnicę nie muszi kłamać żeby być "dobrym" mistykiem. Może powiedzieć pełną prawdę i wcciąż być bezpiecznym rozmówcą. ale głowy nie dam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Jadeitka zaraz, chyba się rozmijamy, bo ja mówiłam o praktyce a nie o teorii. Ojejciutku, bardzo dobrze to ujęłaś Jadeitko. I dokładnie to samo działa w bioenergoterapii - jak widzę że coś w polu danej osoby jest mocno zabruzone,nie mówię "wszystko dobrze". Ale mówię "jest tutaj napiecie które będziemy powoil rozluźniać". To nie jest kłamstwo. To jest profesjonalna komunikacja. I mysle że każda poważna ścieżka pracy z ludzmi uczy tego prędzej czy później


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@zawilec07)
Połączone: 3 lata temu

Jest jeszcze jedna strona której nie ruszyłyśmy za bardzo w tej rozmowie - co z osobami które na prawde nie chcą wiedzieć? Pytają z obowiązku albo z ciekawości ale jak przychodzi do konkretu to uciekają. Sama miałam taką sytuację - osoba prosiła o czytaie, dostała tudną kartę, zaprzeczyła i nigdy nie wróciał. Czy tam był błąd praktyka czy po prostu tak musiało być? Tak przynajmniej u mnie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Zawilec07 przepraszam ale to nie jest to co napisałam wcześniej. czekajcie, to jest coś z czym też się zetknęłam przy runach. I mam takie przekonanie że jeśli ktoś pyta to bierze na siebie pewną odpowiedzialność za odpowiedź... Praktyk nie morze z góry zakładać że pytający nie udźwignie. Może zapytać, może zadbać o bezpieczną rozmowę, ale nie może decydować za pytającego że on czy ona "nie jest gotowa na prawdę" 😉


Odpowiedz
(@wozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Danusia chyba mnie źle zrozumiałaś, bo pisałam o czymś zupełnie innym. A czy jest jakis sposob żeby jako osoba pytająca zasygnalizować praktykowii że jestem gotowa na trudne rzeczy?! Bo czytałam wątek od początku i widzę że piszą tu osoby że strach klientki wpływa na to jak czytanie jest prowadzone. A ja bym chciała żeby mi powiedziano wszystko nawet jeśli jest trudne. Tylko niewiem jak to powiedzieć na początku żeby to zadziałało 🙂


Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Wozka powiedz dosłownie to co właśnie napisałaś. Serio. "chcę żeby mi powiedziec wszytko, nawet jeśli trudne". Dobry praktyk to usłyszy i weźmie pod uwagę. I obserwuj czy w odpowiedzi dostaniesz potwierdzenie że ok,czy dostaniesz zdawkowe "oczywiście zawsze mówię wszystko" bez żadnego zatrzymania się nad tym co powiedziałaś


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@ludomira)
Połączone: 3 lata temu

Wchodzę w ten wątek bo mam inne doświadczenie - byłam u osoby ktura robiła mi czytanie i kiedy powiedziałam dokładnie to co Cebulka opisuje że chce wiedzieć wszystko, to ta osoba powiedziała "no to będziesz miała to co wszyscy". I wtedy zrozumiałam że ona po prostu nie różnicuje swojego podejścia w zależności od osoby... Co w sumie tez jst pewnym problemem nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Ludomira to jest ciekawy przypadek bo można go odzcytać na dwa sopsoby... Albo ta osoba faktycznie nie różnicuje i to jest brak warsztatu albo jej przekaz był "ja zawsze mwie wszystko i nie zmieniuję tego pod presją". drugie nie jest złe z definicji. Pytanie ktore z tych dwóch to bylo. To raczej intuicja niż wiedza


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, morze trochę ostrzej - bo ta rozmowa kreci się od dobroci i troski do warsztatu i z powrotem. A ja mam inne zdanie. Moim zdaniem 90% tego co ludzie nazywają "troską o klienta przy czytaniu" to jest strach praktyyka przed złą opinią. Nie troska, strach. Kto chce zaprzeczyc niech poda mi realny argument


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Znachorka ostro ale coś w tym jes.t Choć myślę że to nie jest 90%. Jest na pewno spora część gdzie strach przed opinią gra pierwsze skrzypce. Ale jest też autentyczna troska ktura powadzi do złych decyzji komunikacyjnych. Oba te pryzpadki kończą się tym samym efektem dla klienta ale intencja i odpowiedzialność są różne 😀


Odpowiedz
Wpisy: 156
Rozpoczynający temat
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

@Znachorka dobre pytanie. Ale myslę ze strach przed opinią i autentyczna troska nie wykluczają się. Mozna się bać złej opinii I jednoczesnie na prawde troszczyć sie o osobę. To nie jest czyste albo-albo. Problem jest gdy jedno zaczyna całkowicie zastepowac drugie. I hyba to jest momnet w którym reputacja mistyka zaczyna działać przeciw temu do czego miaała służyć


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

To co napisała Jadeitka o złagodzeniu kontra kontekstualizowaniu to jest naprawdę ważne rozróżnienie i chce je rozwinąć, bo mysle że tu leży cały problem etyczny czytania run. Złagodzenie to jest zmiana treści - mówisz że Hagalaz to "czas oczyszczenia i nowych początków" bo boisz się że klientka się posypie. Kontekstualizowanie to jest zmiana ramy - mówisz "Hagalaz wskazuje na burzę ale każda burza ma swój kres i to co po niej zostaje jest już oczyszczone". Ta sama runa, ta sama trudna prawda, ale podana w sposób ktury daje człowiekowi coś do uchwycenia... I to drugie to nie jest kłamstwo. To jest po prostu dobra robota praktyka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Stella50 ehh, tak czy siak no dobrze ale kto decyduje co jest "dobrą robotą praktyka" a co jest juz słodzeniem? Bo ta granica jest strasznie plynna. Mówisz "burza ma kres" - ok to prawda. Ale czy to nie jest wlasnie takie doklejanie plastru żeby bylo ladniej? Pytam serio bo sam niewiem gdzie bym tę granicę postawił


Odpowiedz
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Wajdelota81 myślę że granica jest tam gdzie zaczynasz coś dodawać od siebie żeby klientce bylo lżej, a nie dlatego że runa to pokazuje. Jeśli układ nie pokazuje wyjścia z burzy to nie możesz go wymyślić. Możesz powiedzieć "na razie układ nie wskazuje jak to sie skończy ale Hagalaz rzadko jest ostatnim słowem". To jest uczciwe. A "na pewno wszytko będzie dobrze" jak nic tego nie potwierdza - to juz jest przekroczenie tej granicy. Tak mi to wyszło. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

No fakt, słuchajcie, wracam do tematu z innej strony bo myślę że za dużo uwagi poświęcamy TREŚCI czytania a za mało temu co jest przed czytaniem... Reputacja mistyka,o której pisała Jadeitka na początku, generalnie buduje sie głównie zanmi w oggóle wyciągniesz runy czy kartty. Jeśli ktoś przychodzi do ciebie z lkeiem przed zmianą to on już na wejściu oczekuje że go uspkoisz. I to oczekiwanie jest pułapką dla praktyka. Bo jak potem wychodzi Hagalaz to jesteś w sytuacji w którj prawda jest sprzeczna z tym czego klient chciał. I tu pojawia się pytanie ktore mnie bardziej interesuje - czy uczciwy praktyk powinien PRZED sesją powiedzieć wprost czego może się spodziewać,łącznie z tym że może wyjść trudna runa??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Znachorka o tak,to jest coś o czym mało sie mówi a powinno być standardem. Ja zanim zaczznę cokolwiek że tak powiem zawwsze pytam czego dana osoba oczekuje od czytania. I jak słyszę "no chcę żeby wyszło że będzie dobrze" to mówię wprost - nie moge ci zagwarantować co wyjdzie, runy pokażą to co jest, nie to co chcemy zobaczyć. I część osób wtedy poprostu rezygnuje. I to jest ok. to jest lepsza sytuacja niż potem konfrontacja z Hagalaz u kogoś kto był przekonany że przyjdzie po potwierdzenie. 😉


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: