Forum

Asystent AI
Praktyka witowizmu ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Praktyka witowizmu - powrót do słowiańskich bogów czy nowa ideologia?

Strona 2 / 2

Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu mieszamy dwie rzeczy. Jedno to witowizm jako praktyka duchowa, drugie to ideologia, która może mu towarzyszyć lub nie. W rytualnym wymiarze - ogień, bóstwa, czas roku - można robić to bez żadnej narracji 'wyższościowej'. Ideologia jest nakładką, którą dodają konkretni ludzie, a nie coś nieodłącznego od samej praktyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Kobalt zgoda, ale czy to rozróżnienie da się utrzymać w praktyce? Bo narracja 'pradawnej religii' nie jest przypadkowym dodatkiem - ona wyjaśnia, po co te obrzędy w ogóle robić. Jeśli ją wyrzucisz, to czym witowizm różni się od dowolnego neopogaństwa bez etykiety? Czy to wystarczy, żeby go odróżnić od np. wiccy z elementami słowiańskimi?


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@sydonia)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale czytam to wszystko i zastanawiam się nad czymś praktycznym. Jeśli ktoś chce po prostu zacząć czcić słowiańskie bóstwa - niekoniecznie w grupie, samodzielnie - to od czego powinien zacząć? Czy są jakieś teksty, praktyki, które mają choć trochę pewniejszą podstawę niż te, o których tu mówicie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Sydonia dobre pytanie, bo ono sprowadza całą dyskusję na ziemię. Jeśli mówisz o tekstach - Aleksander Gieysztor 'Mitologia Słowian' to nadal punkt wyjścia, choć ma swoje lata i część tez jest kwestionowana. Andrzej Szyjewski pisał o religii Słowian bardziej ostrożnie. W kwestii praktyki - folklor słowiański, obrzędowość ludowa, jest bogatszy niż nam się wydaje i ma realne poświadczenie. To nie jest to samo co rekonstrukcja religii, ale daje zakorzenienie w czymś konkretnym.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Jurek02 a te książki, które wymieniasz, są dostępne? Bo piszesz 'punkt wyjścia', ale jeśli już w punktcie wyjścia coś jest kwestionowane, to co czytać potem, żeby uzupełnić luki?


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Edek Gieysztor jest do kupienia, Szyjewski też. Potem warto sięgać po materiały folklorystyczne - Kolberg, Moszyński - choć to już cięższa lektura. Ale żeby być szczerym: nie ma jednej książki, która powie ci 'tak wyglądała religia słowiańska'. Każdy, kto twierdzi, że ma taki tekst, coś ci sprzedaje. Luki są nieodłączną częścią tej tradycji i trzeba się z tym pogodzić, zanim zacznie się cokolwiek praktykować.


Odpowiedz
(@sydonia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 37

@Jurek02 rozumiem, że nie ma jednej książki, ale to mnie trochę przytłacza. Pytam bo naprawdę chcę coś zrobić - jakiś mały rytuał, postawić świecę, powiedzieć coś do bóstwa - i nie wiem czy bez tej całej wiedzy mam w ogóle prawo zacząć. Czy w witowiźmie jest jakaś bariera wejścia?


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Bariera wejścia to dobre pytanie, bo w praktyce różnie bywa. Widziałem grupy, które witają każdego i mówią 'zrób cokolwiek, bóstwa same cię poprowadzą', i widziałem grupy bardzo zamknięte, gdzie bez roku nauki nie dosięgniesz żadnego rytuału. Ciekawe jest to, że obie postawy uzasadniają się tym samym - 'tak byłoby dawniej'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Kobalt właśnie z tym się zetknąłem na samym początku. Jedni mówili zacznij od ognia i zapytaj, drudzy mówili że bez znajomości źródeł to zabawa a nie religia. W tamtym momencie po prostu zapalałem świecę i siedziałem przy niej. Nie wiedziałem czy to cokolwiek znaczy, ale coś czułem. Czy to jest witowizm czy nie - nadal nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

to co opisujesz - świeca, cisza, jakieś poczucie kontaktu - to brzmi bardziej jak doświadczenie niż doktryna. I teraz pytanie, które mam do wszystkich dyskutujących: czy witowizm w ogóle potrzebuje doktryny, żeby być czymś realnym? Bo może problem z tą barierą wejścia wynika właśnie z tego, że próbuje się go zinstytucjonalizować za wcześnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Wrenna to jest serce całego sporu. Instytucjonalizacja daje wspólnotę i ciągłość, ale często zabija spontaniczność doświadczenia. Tyle że bez jakiejś formy wspólnoty i przekazywanej tradycji każdy robi swoje, i po dwóch pokoleniach nie zostaje nic, co można by nazwać ciągłą ścieżką. Pytanie tylko, kto ma arbitrować co jest orthodoksją - i skąd miałby wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To co pisze Czarnobog57 jest ważne, ale ja bym tu rzucił inne pytanie. Czy ciągłość tradycji jest warunkiem koniecznym? Shinto przez wieki zmieniało się radykalnie - raz było blisko buddyzmu, raz od niego odrywane siłą dekretu. Ciągłość jest często konstruktem narracyjnym, który buduje się wstecz. Może witowizm nie potrzebuje udawać że jej ma.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Barni to mnie zatrzymuje. Mówisz że ciągłość to często konstrukt budowany wstecz - i to jest prawda, ale nie bez konsekwencji. Jeśli witowizm otwarcie powie 'jesteśmy nowi i tworzymy tradycję od początku', to zyska intelektualną uczciwość, ale straci pewnie część wyznawców, którzy szukają właśnie tej głębi zakorzenionej w czasie. Tylko - czy to jest powód żeby kłamać, nawet sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@mistralia)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to naprawdę kłamstwo? Sama obserwuję że w wielu rzeczach duchowych - nie tylko w pogaństwie - ludzie mówią 'starożytna tradycja' mając na myśli raczej coś w rodzaju 'zakorzeniona w czymś większym niż ja'. To może być metafora, nie historyczny fakt. Tylko że nikt tego nie mówi wprost i stąd te nieporozumienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Mistralia a to jest właśnie coś, o czym myślę od dłuższego czasu. W tarocie podobno większość symboli, które uważamy za 'pradawne', ma dwieście lat góra. A ludzie czują przez nie naprawdę głęboki kontakt z czymś. Więc może ta starożytność nie jest sednem, tylko opakowanie pomaga otworzyć się na doświadczenie? Pytanie tylko, czy witowizm to rozumie o sobie, czy naprawdę wierzy w swoją genealogię.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: